Polska czechofilia – nieodwzajemniona emocja

Czechofilia to zjawisko istniejące chyba tylko w Polsce. Tylko u nas uważa się, że Czesi są wręcz wspaniali jako naród i że mają idealną kulturę społeczną – że są swobodni, sympatyczni, interesują się kulturą oraz mają wielkie poważanie dla wolności w liberalnym wydaniu. Polacy dumnie nazywają się „czechofilami”, tworzą liczne grupy w mediach społecznościowych, gdzie dyskutują o „złotej Pradze” i bombonierkowym Český Krumlove, opierając swoją wiedzę i sympatię na powierzchownych turystycznych doświadczeniach. W tym skomplikowanym przejawie poczucia niższości społeczeństwo polskie wyraża wiele przekonań na temat Czech i samych Czechów: że są tacy albo inni, że prowadzą proste, przyjemne życie, że są krajem nowoczesnym i tolerancyjnym – i że sympatia ta jest wzajemna.
Magdalena Okraska
Magdalena Okraska / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Zdaniem autorki, polska „czechofilia” opiera się często na powierzchownych wyobrażeniach i idealizowaniu Czechów jako bardziej nowoczesnych, liberalnych i „lepszych” od Polaków.
  • Zwraca też uwagę, że fascynacja Czechami jest jednostronna - Czesi nie przejawiają podobnej „polonofilii”.

 

Czechofilia to bardzo ciekawe zjawisko, które bez mrugnięcia okiem wszyscy przyjmujemy jako zasadne. Nie przepadasz za Czechami? Musisz się z tego tłumaczyć, zwłaszcza w inteligenckim środowisku.

Jako osoba, która przebywa regularnie w Czechach od 1997 roku, mówi po czesku, a od trzech lat mieszka 1200 metrów od mostu granicznego, staram się co jakiś czas łagodzić ten zbiorowy szał i studzić gorące emocje, jednak zazwyczaj bez skutku. Zawsze mnie zdumiewa – a i pod nosem bawi – jak polscy liberałowie bałwochwalczo czczą Czechów i jakie spectrum poglądów na politykę i kwestie obyczajowe im przypisują. Zastanawiam się też, co by zrobili, gdyby wiedzieli, że Honza z Mikulova to często pod względem poglądów wyszydzany przez nich polski Zenek z Knurowa.

Z jakiegoś powodu polska inteligencja uznaje Czechów za swobodnych, ukulturalnionych, posiadających znakomitą „kulturę picia”, w przeciwieństwie do wyśmiewanego polskiego „ochlejstwa”. Dla polskiego liberała zaletą Czecha jest fakt, że niezbyt chętnie chodzi on do kościoła. Tylko niespełna 12% Czechów to katolicy, a prawo u naszych sąsiadów dopuszcza aborcję do 12. tygodnia ciąży. Wystarczy to, by polski liberał triumfował i stawiał czeskie społeczeństwo w opozycji do polskiego „ciemnogrodu”.

 

To tak jednak nie działa.

Po pierwsze, Czesi brak „kościółkowości” zastąpili zamiłowaniem do ezoteryki, a po drugie – nie są wcale niechętni praktycznym przejawom kultury religijnej, zwłaszcza gdy są one zakorzenione w tradycji.

Polski inteligent sądzi, że Czech toleruje migrantów, wchłania używki z umiarem i jest „Niemcem Europy Wschodniej”. Nic bardziej mylnego. Czesi są antyunijni, prorosyjscy (a przynajmniej nie są antyrosyjscy), silnie proalkoholowi, o 7 lat dłużej niż Polacy dopuszczali palenie tytoniu w lokalach gastronomicznych i nadal niektórzy walczą o zlikwidowanie tego zakazu, są szyderczy wobec własnych mniejszości etnicznych (Romów i Wietnamczyków) i niechętni migracji z dalszych części świata. W czasach covidowych sprzeciwiali się noszeniu maseczek, istniał u nich silny ruch antyszczepionkowy, postrzegany jako pełnoprawna, równoległa narracja, a nie „szuria”. Nie czynię z tego zarzutów, bo większość tych postaw w ogóle mnie nie razi, a gdyby raziła, to łaski nie robię, to nie mój kraj. Zastanawiam się jednak, jak czułby się polski liberał z dużego miasta, gdyby wiedział, że siedzący obok niego w piwiarni Honza jest rasistą, ma poglądy antyunijne i zdarza mu się udać na targi magicznych minerałów.

Czechofilia to dziwaczny konstrukt, który nie powstał sam z siebie – narzucił nam go inteligencki dyskurs z lat 90. i późniejszych, wszyscy ci Mariuszowie Szczygłowie z monopolem na „wiedzę” o tym kraju. W mediach typu „Wyborcza” wypisywano peany na temat „czeskiego podejścia do życia”, ignorując statystyki chorób wątroby, na które Czesi zapadają z powodu „fajnej kultury picia”. Dorzucono do tego zbioru gremialne przepraszanie za 1938 rok, a kwestię konfliktu o Zaolzie przedstawia się nadal wyłącznie z czeskiej perspektywy, na co Czesi oczywiście zacierają ręce.

Za Olzą leży po prostu inny od naszego kraj. Ani lepszy, ani gorszy. Niekoniecznie weselszy, niekoniecznie ciekawszy. Nie pod każdym względem jego mieszkańcy mają „lepsze” od naszych poglądy i wizje polityczne. Warto odwiedzić Czechy i naprawdę poznać. Nie warto za to nieustannie deklarować dozgonnej sympatii ponad wszystko, bo polonofilii w Czechach nie uświadczymy, a istotą dobrych relacji jest wzajemność.

[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

Polska czechofilia – nieodwzajemniona emocja

Czechofilia to zjawisko istniejące chyba tylko w Polsce. Tylko u nas uważa się, że Czesi są wręcz wspaniali jako naród i że mają idealną kulturę społeczną – że są swobodni, sympatyczni, interesują się kulturą oraz mają wielkie poważanie dla wolności w liberalnym wydaniu. Polacy dumnie nazywają się „czechofilami”, tworzą liczne grupy w mediach społecznościowych, gdzie dyskutują o „złotej Pradze” i bombonierkowym Český Krumlove, opierając swoją wiedzę i sympatię na powierzchownych turystycznych doświadczeniach. W tym skomplikowanym przejawie poczucia niższości społeczeństwo polskie wyraża wiele przekonań na temat Czech i samych Czechów: że są tacy albo inni, że prowadzą proste, przyjemne życie, że są krajem nowoczesnym i tolerancyjnym – i że sympatia ta jest wzajemna.
Magdalena Okraska
Magdalena Okraska / Tygodnik Solidarność / rys. Barbara Sadowska

Co musisz wiedzieć:

  • Zdaniem autorki, polska „czechofilia” opiera się często na powierzchownych wyobrażeniach i idealizowaniu Czechów jako bardziej nowoczesnych, liberalnych i „lepszych” od Polaków.
  • Zwraca też uwagę, że fascynacja Czechami jest jednostronna - Czesi nie przejawiają podobnej „polonofilii”.

 

Czechofilia to bardzo ciekawe zjawisko, które bez mrugnięcia okiem wszyscy przyjmujemy jako zasadne. Nie przepadasz za Czechami? Musisz się z tego tłumaczyć, zwłaszcza w inteligenckim środowisku.

Jako osoba, która przebywa regularnie w Czechach od 1997 roku, mówi po czesku, a od trzech lat mieszka 1200 metrów od mostu granicznego, staram się co jakiś czas łagodzić ten zbiorowy szał i studzić gorące emocje, jednak zazwyczaj bez skutku. Zawsze mnie zdumiewa – a i pod nosem bawi – jak polscy liberałowie bałwochwalczo czczą Czechów i jakie spectrum poglądów na politykę i kwestie obyczajowe im przypisują. Zastanawiam się też, co by zrobili, gdyby wiedzieli, że Honza z Mikulova to często pod względem poglądów wyszydzany przez nich polski Zenek z Knurowa.

Z jakiegoś powodu polska inteligencja uznaje Czechów za swobodnych, ukulturalnionych, posiadających znakomitą „kulturę picia”, w przeciwieństwie do wyśmiewanego polskiego „ochlejstwa”. Dla polskiego liberała zaletą Czecha jest fakt, że niezbyt chętnie chodzi on do kościoła. Tylko niespełna 12% Czechów to katolicy, a prawo u naszych sąsiadów dopuszcza aborcję do 12. tygodnia ciąży. Wystarczy to, by polski liberał triumfował i stawiał czeskie społeczeństwo w opozycji do polskiego „ciemnogrodu”.

 

To tak jednak nie działa.

Po pierwsze, Czesi brak „kościółkowości” zastąpili zamiłowaniem do ezoteryki, a po drugie – nie są wcale niechętni praktycznym przejawom kultury religijnej, zwłaszcza gdy są one zakorzenione w tradycji.

Polski inteligent sądzi, że Czech toleruje migrantów, wchłania używki z umiarem i jest „Niemcem Europy Wschodniej”. Nic bardziej mylnego. Czesi są antyunijni, prorosyjscy (a przynajmniej nie są antyrosyjscy), silnie proalkoholowi, o 7 lat dłużej niż Polacy dopuszczali palenie tytoniu w lokalach gastronomicznych i nadal niektórzy walczą o zlikwidowanie tego zakazu, są szyderczy wobec własnych mniejszości etnicznych (Romów i Wietnamczyków) i niechętni migracji z dalszych części świata. W czasach covidowych sprzeciwiali się noszeniu maseczek, istniał u nich silny ruch antyszczepionkowy, postrzegany jako pełnoprawna, równoległa narracja, a nie „szuria”. Nie czynię z tego zarzutów, bo większość tych postaw w ogóle mnie nie razi, a gdyby raziła, to łaski nie robię, to nie mój kraj. Zastanawiam się jednak, jak czułby się polski liberał z dużego miasta, gdyby wiedział, że siedzący obok niego w piwiarni Honza jest rasistą, ma poglądy antyunijne i zdarza mu się udać na targi magicznych minerałów.

Czechofilia to dziwaczny konstrukt, który nie powstał sam z siebie – narzucił nam go inteligencki dyskurs z lat 90. i późniejszych, wszyscy ci Mariuszowie Szczygłowie z monopolem na „wiedzę” o tym kraju. W mediach typu „Wyborcza” wypisywano peany na temat „czeskiego podejścia do życia”, ignorując statystyki chorób wątroby, na które Czesi zapadają z powodu „fajnej kultury picia”. Dorzucono do tego zbioru gremialne przepraszanie za 1938 rok, a kwestię konfliktu o Zaolzie przedstawia się nadal wyłącznie z czeskiej perspektywy, na co Czesi oczywiście zacierają ręce.

Za Olzą leży po prostu inny od naszego kraj. Ani lepszy, ani gorszy. Niekoniecznie weselszy, niekoniecznie ciekawszy. Nie pod każdym względem jego mieszkańcy mają „lepsze” od naszych poglądy i wizje polityczne. Warto odwiedzić Czechy i naprawdę poznać. Nie warto za to nieustannie deklarować dozgonnej sympatii ponad wszystko, bo polonofilii w Czechach nie uświadczymy, a istotą dobrych relacji jest wzajemność.

[Śródtytuł i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane