Beata Stankiewicz nie potrzebuje wrzących barokowych motywów – gór i cherubów, pól bitew, aktów, nawet spirali cytrynowej skórki – żeby pokazać panowanie nad światłem i pędzlem.
Spowiedź? Jeżeli chodzi o mnie – jestem fanem. Może jednak ktoś pomyśleć, że zajmowanie się spowiedzią świętą w sytuacji, w której znajdują się Ukraina, świat i Polska, jest co nieco nienormatywne. Zwłaszcza że pretekstem do narodowej debaty na ten temat dostarczyła petycja w formacie raczej happeningu. Skoro jednak o petycji pisze sam arcybiskup warszawski, to może jednak „coś w tym jest”.
W blasku fleszy i kurtuazyjnych uśmiechów Rafał Brzoska wkracza w ryzykowną rozgrywkę z Donaldem Tuskiem. Wiele wskazuje na to, że jej finał może przypominać szekspirowski dramat – pełen napięcia, zdrad i politycznych trupów.
Rumuńskie majsterkowanie przy demokratycznych werdyktach budzi niepokój, ale sprawa Călina Georgescu jest znacznie bardziej skomplikowana, niż chciałby to widzieć prawicowy chór oburzonych.
3 marca 1948 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Warszawie rozpoczął się proces rotmistrza Witolda Pileckiego i jego grupy wywiadowczej. Ten krzywoprzysiężny komunistyczny trybunał wydał trzy wyroki śmierci na Witolda Pileckiego, Marię Szelągowską i Tadeusza Płużańskiego (mojego Ojca).
Każdy z Was słyszał, że ZUS zbankrutuje. Kiedyś miało to nastąpić w 2015 r., dziś daty są późniejsze, ale równie nieuchronne. Pewnie nie lubicie o tym myśleć, bo macie wystarczająco własnych problemów. Spieszę was pocieszyć: emerytury w przyszłości będą dużo wyższe niż obecnie i będzie za nie można dużo więcej kupić.
Kilka tygodni temu na łamach „TS” pisałem o aferze USAID, która pokazała, w jaki sposób administracja Joe Bidena wspierała lewicowo-liberalne organizacje i media, by wpływać na postawę Polaków. Z kolei TVN24 ujawnił niedawno, na podstawie materiałów ABW i prokuratury, w jaki sposób rosyjskie służby brały udział w rozbudzeniu emocji społecznych i obaleniu rządu Zjednoczonej Prawicy. Coś, co niektórzy określali mianem teorii spiskowej, znalazło właśnie swoje potwierdzenie.
Szef polskiego rządu miota się między żądzą odwetu na PiS, programową polityką antyamerykańską i zmieniającą się dynamicznie sytuacją geopolityczną. Wydaje się zagubiony, gdyż jego dotychczasowi protektorzy także mają trudności w odnalezieniu się w nowych warunkach.
Rozmowa Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem skupiła na sobie uwagę świata. Spotkanie zakończone awanturą zamiast podpisaniem ważnego porozumienia USA – Ukraina przeraziło wiele rządów w Europie. Zostało bowiem odebrane jako dowód, że USA zdradziły Ukrainę i będą się dogadywać z Rosją wbrew interesom Europy i bezpieczeństwu NATO.
Myśleli, że na nich nie trafi. Sądzili, że zwolnienia – a tym bardziej zwolnienia grupowe – nie dotyczą ich zawodów, branż, a nawet ich miast i grup wiekowych. Ale także po nich przyszła niewidzialna ręka rynku oraz widzialna ręka tuskowej zapaści. Obie ręce wręczają wymówienia.
„Globalne wyzwania – lokalne rozwiązania” – pod tym hasłem odbył się w dniach 3–4 marca 2025 roku w Mikołajkach jubileuszowy X Europejski Kongres Samorządów. Głównym partnerem wydarzenia było województwo warmińsko-mazurskie.
Poczta Polska jest dobrem narodowym. To nie tylko państwowa spółka, ale cała instytucja od stuleci ważna dla państwa polskiego. W przeszłości pracownicy Poczty Polskiej wspierali powstańców listopadowych i styczniowych. W czasie II wojny światowej łącznościowcy bronili Poczty Gdańskiej, Warszawy i Modlina. Poczta Polska pod okupacją działała w sposób tajny. Harcerze mający ją pod opieką odegrali także kluczową rolę w powstaniu warszawskim.
Ostatnie dni przyniosły mały sukces na froncie walk pracowniczych. Oto zarząd Poczty Polskiej zrobił krok do tyłu i zawiesił program odejść i zwolnień grupowych. Przypomnijmy, że jest to program restrukturyzacji o skali – nawet jak na polskie realia – wyjątkowo brutalnej.
Poczta Polska znalazła się w centrum politycznej i ekonomicznej walki. Czy grozi jej rozbiór i prywatyzacja? Jakie są konsekwencje decyzji obecnego rządu? Jakie siły stoją za próbą osłabienia tej strategicznej instytucji? O tym piszemy w najnowszym numerze „Tygodnika Solidarność”.
Współczesną ludzkość, szczególnie tę na Zachodzie, prześladuje pustka. Wydaje się dosyć logiczne, że jeśli wypiera się z życia wszelkie wartości, a usiłuje się je zapełnić mającym „prawo do wszystkiego” „ja”, w końcu człowiek „wypełniony” wyłącznie samym sobą musi poczuć, że coś jest nie tak.
W czwartek, 4 września 1980 r., dochodziła północ, kiedy dwóch mężczyzn wysiadło z nyski zaparkowanej przy ul. Mikołowskiej w Katowicach i weszło do kamienicy stojącej w pobliżu kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Esbecy obserwujący dom pod numerem 30 skrzętnie zanotowali numer rejestracyjny samochodu: SZ 3293. Pół godziny później zapisali również, że tychże dwóch mężczyzn wyszło w towarzystwie Kazimierza Świtonia. Wsiedli do nyski i odjechali w kierunku Dąbrowy Górniczej.
W rozmowie z Bartoszem Boruciakiem wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów Mademoiselle Dorota opowiadała o swoich pierwszych krokach z muzyką i śpiewem. Mówiła także o pobycie we Francji, a także o tym co ją skłoniło do powrotu do Polski. Opowiedziała również o łączeniu pracy w korporacji z występami muzycznymi, a także m.in. o swoich planach na przyszłość.
W tym sezonie modnie jest jęczeć na różne tematy. A wśród nich poczesne miejsce zajmuje wydziwianie, jak to Ukraińcy stawiają na Niemcy, a nie na Polskę. I w ogóle, w swojej naiwności, nie rozumieją, że Niemcy ich sprzedadzą Rosji. A przecież powinni rozumieć. Tak samo jak powinni rozumieć, że Polska jest ich jedynym szczerym przyjacielem.
Jeszcze niedawno Sławomir Mentzen kojarzył się z dziabniętym stand-uperem o charyzmie księgowego. Dziś wyrasta na czarnego konia wyborów prezydenckich. Czy to efekt jego nowej strategii, czy raczej kryzysu konkurencji?
Niedawne spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z Donaldem Trumpem na marginesie konferencji CPAC wzbudziło wiele emocji. Głównie ze względu na to, że rozmowa potrwała nieco ponad dziesięć minut. Problem w tym, że medialna narracja całkowicie rozminęła się z rzeczywistością, co w efekcie uderzyło w prezydenta Polski.