Polskie życie po Brexicie: "Wiele razy słyszałam, że jestem polską świnią”

„Ty polska świnio”, „idź stąd, brudasie” i cała masa przekleństw, do tego kopanie i bicie po głowie, niewypłacanie pensji, a nawet zmuszanie do stosunków seksualnych – tak niektórzy z brytyjskich pracodawców traktują pracowników z Polski. Chociaż zdecydowana większość moich rozmówców mieszkających na Wyspach mówi, że niezaprzeczalnie przypadki rasistowskich ataków zdarzają się i należy to nagłaśniać, to jednocześnie podkreśla, że nie mogą one być pryzmatem, przez który patrzy się na relacje polsko-brytyjskie.
/ Pixabay.com/CC0
Sylwia i Wojciech Jaskólscy swoją przygodę w Wielkiej Brytanii rozpoczęli 12 lat temu. Wyjechali na stypendium, a po studiach dostali bardzo korzystne propozycje pracy w Londynie. Założyli rodzinę, urodził im się syn, kupili dom w jednej z bogatych dzielnic stolicy Wielkiej Brytanii. Ale nie od razu było tak dobrze.

– Początki były dramatyczne. Kilka razy zdarzyło się, że usłyszałam za plecami kąśliwe uwagi, że jestem z Polski, a „to wiele wyjaśnia”. Dziś nie zdarza mi się usłyszeć o sobie czy mojej rodzinie czegoś przykrego

– mówi „Tygodnikowi Solidarność” Sylwia.

Wojciech wspomina wydarzenie, którego byli świadkami. Pewnej niedzieli wybrali się całą rodziną na spacer. Po drodze spotkali znajomych i poszli do kawiarni.

– Całą gromadą weszliśmy do lokalu. Przywitał nas sympatyczny starszy pan, jak się potem okazało – właściciel. Po chwili zaczął agresywnym tonem wydawać polecenia kelnerkom. Podchodząc do stolika przeprosił za zamieszanie, które sam wywołał i dodał: „Wybaczą państwo, to głupia Polka”. Jego zachowanie oburzyło nie tylko nas, ale także angielskich znajomych. Mężczyzna zmieszał się, kiedy powiedzieliśmy, że też jesteśmy Polakami.


Mimo przeprosin i zapewnień, że taka sytuacja wydarzyła się pierwszy raz, goście opuścili kawiarnię.

– Nie może być zgody na jakąkolwiek formę przemocy. Jesteśmy zobowiązani reagować. Nagłośniliśmy wśród znajomych tę sytuację, wieść rozniosła się do kolejnych osób. Wielu zadeklarowało, że lokal będzie omijało z daleka. Ujawnienie takich zachowań to dobry sposób na przedsiębiorców, którzy liczą się z reputacją, bo ta przekłada się na profity

– dodaje Sylwia.

Koszmar to za mało

Przed ośmioma laty Janina Marzec wyjechała za pracą do Wielkiej Brytanii. Ma 59 lat, pochodzi spod Kielc. Teraz mieszka i pracuje w Bristolu. Dlaczego wyjechała?

– Kiedy zmienił się właściciel mojej firmy zaproponowano mi 6,5 zł za godzinę i pracę na umowie-zleceniu. Pieniądze w domu były bardzo potrzebne, o emeryturze mogłam jeszcze tylko pomarzyć. Wyjazd był jedynym rozwiązaniem.


Pracowała w chłodni, segregując mrożonki, potem pakowała odzież. Ten okres chciałaby wymazać z pamięci.

Izabela Kozłowska

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (41/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

 

POLECANE
Smutna wiadomość dla fanów seriali. Nie żyje aktorka z „The Crown” Wiadomości
Smutna wiadomość dla fanów seriali. Nie żyje aktorka z „The Crown”

W wieku 81 lat zmarła brytyjska aktorka Jane Lapotaire. Artystka była znana zarówno z teatru, jak i produkcji telewizyjnych, w tym popularnych seriali The Crown i Downton Abbey. Informację o jej śmierci potwierdzono kilka dni po odejściu - aktorka zmarła 5 marca.

Instrument legendy rocka sprzedany za miliony. Rekordowa aukcja Wiadomości
Instrument legendy rocka sprzedany za miliony. Rekordowa aukcja

Gitara, na której David Gilmour grał na sześciu albumach zespołu Pink Floyd, została sprzedana na aukcji w Nowym Jorku za rekordową sumę 14,55 mln dol. – poinformował w piątek dom aukcyjny Christie’s.

Czarnek do Sikorskiego: Okłamał Pan żonę! z ostatniej chwili
Czarnek do Sikorskiego: Okłamał Pan żonę!

Do nietypowej utarczki słownej ws. unijnej pożyczki SAFE doszło między kandydatem PiS na premiera prof. Przemysławem Czarnkiem i ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim.

Milion złotych w „Milionerach”. Uczestniczka zdradziła, na co wyda pieniądze Wiadomości
Milion złotych w „Milionerach”. Uczestniczka zdradziła, na co wyda pieniądze

W teleturnieju Milionerzy padła kolejna główna wygrana. Milion złotych zdobyła Elżbieta Marszalec, księgowa z Warszawy. Uczestniczka świetnie poradziła sobie z pytaniami i zrobiła duże wrażenie na prowadzącym.

Rzecznik PiS: „Pani von der Leyen, jak podpiszecie z Tuskiem umowę ws. SAFE, o spłatę proszę prosić Tuska” z ostatniej chwili
Rzecznik PiS: „Pani von der Leyen, jak podpiszecie z Tuskiem umowę ws. SAFE, o spłatę proszę prosić Tuska”

„Pani von der Leyen, jak podpiszecie sobie z Tuskiem umowę na kredyt SAFE, to za kilka lat o spłatę także proszę prosić Tuska...” - napisał na platformie X Rafał Bochenek, rzecznik prasowy Prawa i Sprawiedliwości, a zarazem prawnik.

Groźny pożar na Bielanach. Jedna osoba trafiła do szpitala Wiadomości
Groźny pożar na Bielanach. Jedna osoba trafiła do szpitala

Strażacy opanowali już pożar, choć nadal próbują zlokalizować zarzewie ognia, który z traw przedostał się na poddasze budynku mieszkalnego przy ulicy Raduńskiej 11 na Bielanach. Jedna osoba została poszkodowana - pojechała na badania do szpitala.

Szefowa KRS: Prezydent może wysłać list do KE, że rząd nie ma umocowania ws. SAFE z ostatniej chwili
Szefowa KRS: Prezydent może wysłać list do KE, że rząd nie ma umocowania ws. SAFE

„Pod względem prawnym nie ma wątpliwości, że Rząd RP bez ustawy pożyczki SAFE zaciągnąć nie może” - napisała na platformie X przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka odnosząc się do decyzji Donalda Tuska o przyjęciu unijnej pożyczki SAFE w drodze uchwały.

Kompletna porażka Romana Giertycha w procesie z Samuelem Pereirą z ostatniej chwili
Kompletna porażka Romana Giertycha w procesie z Samuelem Pereirą

„Poseł Roman Giertych prawomocnie przegrał sprawę o zniesławienie z red. Samuelem Pereirą” - poinformował na platformie X mec. Bartosz Lewandowski, pełnomocnik dziennikarza.

To nie koniec podwyżek. Zła wiadomość dla kierowców z ostatniej chwili
To nie koniec podwyżek. Zła wiadomość dla kierowców

Analitycy przewidują, że w przyszłym tygodniu ceny paliw nadal będą rosły. Zwrócono uwagę, że już teraz na niektórych stacjach za litr diesla trzeba zapłacić ponad 8 zł.

Większość rządząca uderza w Trybunał Konstytucyjny. Jest oświadczenie TK z ostatniej chwili
Większość rządząca uderza w Trybunał Konstytucyjny. Jest oświadczenie TK

„Sejm RP jako konstytucyjny organ ma prawo wyrażać swoje stanowiska i opinie w uchwałach, ale nie jest uprawniony do oceniania pozycji i statusu innego konstytucyjnego organu – Trybunału Konstytucyjnego, w tym sędziów i jego Prezesa” - oświadczył TK na platformie X komentując uchwałę Sejmu dotyczącej Trybunału Konstytucyjnego.

REKLAMA

Polskie życie po Brexicie: "Wiele razy słyszałam, że jestem polską świnią”

„Ty polska świnio”, „idź stąd, brudasie” i cała masa przekleństw, do tego kopanie i bicie po głowie, niewypłacanie pensji, a nawet zmuszanie do stosunków seksualnych – tak niektórzy z brytyjskich pracodawców traktują pracowników z Polski. Chociaż zdecydowana większość moich rozmówców mieszkających na Wyspach mówi, że niezaprzeczalnie przypadki rasistowskich ataków zdarzają się i należy to nagłaśniać, to jednocześnie podkreśla, że nie mogą one być pryzmatem, przez który patrzy się na relacje polsko-brytyjskie.
/ Pixabay.com/CC0
Sylwia i Wojciech Jaskólscy swoją przygodę w Wielkiej Brytanii rozpoczęli 12 lat temu. Wyjechali na stypendium, a po studiach dostali bardzo korzystne propozycje pracy w Londynie. Założyli rodzinę, urodził im się syn, kupili dom w jednej z bogatych dzielnic stolicy Wielkiej Brytanii. Ale nie od razu było tak dobrze.

– Początki były dramatyczne. Kilka razy zdarzyło się, że usłyszałam za plecami kąśliwe uwagi, że jestem z Polski, a „to wiele wyjaśnia”. Dziś nie zdarza mi się usłyszeć o sobie czy mojej rodzinie czegoś przykrego

– mówi „Tygodnikowi Solidarność” Sylwia.

Wojciech wspomina wydarzenie, którego byli świadkami. Pewnej niedzieli wybrali się całą rodziną na spacer. Po drodze spotkali znajomych i poszli do kawiarni.

– Całą gromadą weszliśmy do lokalu. Przywitał nas sympatyczny starszy pan, jak się potem okazało – właściciel. Po chwili zaczął agresywnym tonem wydawać polecenia kelnerkom. Podchodząc do stolika przeprosił za zamieszanie, które sam wywołał i dodał: „Wybaczą państwo, to głupia Polka”. Jego zachowanie oburzyło nie tylko nas, ale także angielskich znajomych. Mężczyzna zmieszał się, kiedy powiedzieliśmy, że też jesteśmy Polakami.


Mimo przeprosin i zapewnień, że taka sytuacja wydarzyła się pierwszy raz, goście opuścili kawiarnię.

– Nie może być zgody na jakąkolwiek formę przemocy. Jesteśmy zobowiązani reagować. Nagłośniliśmy wśród znajomych tę sytuację, wieść rozniosła się do kolejnych osób. Wielu zadeklarowało, że lokal będzie omijało z daleka. Ujawnienie takich zachowań to dobry sposób na przedsiębiorców, którzy liczą się z reputacją, bo ta przekłada się na profity

– dodaje Sylwia.

Koszmar to za mało

Przed ośmioma laty Janina Marzec wyjechała za pracą do Wielkiej Brytanii. Ma 59 lat, pochodzi spod Kielc. Teraz mieszka i pracuje w Bristolu. Dlaczego wyjechała?

– Kiedy zmienił się właściciel mojej firmy zaproponowano mi 6,5 zł za godzinę i pracę na umowie-zleceniu. Pieniądze w domu były bardzo potrzebne, o emeryturze mogłam jeszcze tylko pomarzyć. Wyjazd był jedynym rozwiązaniem.


Pracowała w chłodni, segregując mrożonki, potem pakowała odzież. Ten okres chciałaby wymazać z pamięci.

Izabela Kozłowska

Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (41/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj


 

Polecane