Jeśli prawica chce wygrać, musi budować wokół Nawrockiego

Dzielenie skóry na niedźwiedziu w postaci rozważań pt. „kto będzie premierem z PiS-u” nie ma dziś większego sensu. Prawo i Sprawiedliwość nie wygra samodzielnie wyborów. Tak samo nie zrobi tego Konfederacja. Tym, co może się udać, jest stworzenie wspólnego rządu środowisk prawicowych w Polsce. Jeśli szeroko pojęta prawica chce wygrać w 2027 r., powinna budować swoją siłę wokół Karola Nawrockiego i razem z nim – w praktyce tworząc system prezydencki.
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki / fot. Mikołaj Bujak KRRP

Co musisz wiedzieć

  • Prawica nie wygra osobno. Ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Konfederacja nie mają dziś potencjału do samodzielnego przejęcia władzy – konieczna byłaby współpraca i wspólny projekt polityczny.
  • Kluczową postacią ma być Karol Nawrocki. Konrad Wernicki argumentuje, że to właśnie wokół prezydenta należy budować przyszły obóz władzy i strategię wyborczą na 2027 rok.
  • Rząd podporządkowany wizji prezydenta. W praktyce miałoby to oznaczać model polityczny zbliżony do systemu prezydenckiego, w którym rząd realizuje program i kierunek wyznaczany przez głowę państwa.

W Prawie i Sprawiedliwości od dłuższego czasu trwa walka o „talon” na bycie premierem i sprawowanie kierunkowej roli w partii. Ten koleżeński spór trwał już na tyle długo i często przybierał dziecinną formę, że Jarosław Kaczyński postanowił ukrócić przepychanki, namaszczając Przemysława Czarnka na przyszłego lidera rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Ruch ten ma zapewne na celu uporządkowanie życia partyjnego i wytyczenie wspólnego kierunku dla wszystkich frakcji wewnątrz partii. I dobrze – w tym sensie jest to decyzja sensowna i potrzebna. Nie oznacza to jednak, że były minister edukacji zostanie premierem z ramienia PiS-u. Na razie takie fantazjowanie – w sytuacji, gdy partia notuje w sondażach najniższe wyniki od dekady – jest zwyczajnie nie na miejscu. Równie dobrze Konfederacja mogłaby dziś ogłosić, że ich premierem zostanie Sławomir Mentzen. Tylko kto potraktowałby taką zapowiedź poważnie?

Zarówno PiS-owi, jak i Konfederacji potrzebny jest wspólny front zamiast wzajemnego zwalczania się. Zamiast rywalizować o ten sam elektorat, obie partie powinny zastanowić się – najlepiej wspólnie – jak go poszerzyć.

Szef już jest

Prawica odniosła już duży sukces i pokazała, że potrafi przekonać do siebie ponad połowę wyborców. Zrobiła to w postaci Karola Nawrockiego. Dziś nikt nie ma lepszych notowań i większego autorytetu niż prezydent RP, dlatego prawica powinna budować swoją siłę właśnie wokół niego. Nie traktować go jedynie jako sojusznika, który może pomóc w kampanii, lecz oprzeć kampanię na nim, dając mu i jego gabinetowi legitymację do sprawowania rządów w pełni.

Karol Nawrocki już po zaprzysiężeniu na prezydenta RP rozpoczął bardzo aktywne budowanie swoich struktur i organów pomocniczych. Zespoły doradców, rady, niezwykle silna kancelaria – nie przypominam sobie, by jakikolwiek inny prezydent tak szybko i tak konsekwentnie tworzył podobne struktury, budując de facto departamenty „małego pałacu”.

Widać, że Karol Nawrocki chce maksymalnie wykorzystać potencjał i konstytucyjne kompetencje głowy państwa. Idzie mu to wyjątkowo sprawnie, co pokazuje, że przyszły prawicowy rząd mógłby być przedłużeniem jego władzy, a nie odrębnym ośrodkiem politycznym.

Ustrój prezydencki

Dlatego przyszłym premierem prawicy powinien zostać człowiek „od” prezydenta. Naturalnie przychodzi tu na myśl Zbigniew Bogucki, ale równie dobrze może to być ktoś inny – osoba, której prezydent zaufa i powierzy tę funkcję.

Chodzi o to, by pogodzić wszystkie prawicowe środowiska pod przywództwem faktycznego lidera prawicy – człowieka, który prowadzi w rankingach zaufania i który już teraz zaczął tworzyć swój gabinet w kontrze do rządu Donalda Tuska.

W praktyce prowadziłoby to do modelu zbliżonego do ustroju prezydenckiego, w którym rząd składa się z polityków i ekspertów desygnowanych przez środowisko prezydenta i ściśle z nim współpracujących.

Oczywiście wszystko w ramach obecnie obowiązującej konstytucji, która daje w tym zakresie spore pole manewru.

W poprzednich latach prezydent był postrzegany głównie jako osoba, która może prace rządu albo blokować, albo im nie przeszkadzać. Dzięki potencjałowi Karola Nawrockiego ten utarty schemat można przełamać – i to w sposób dość rewolucyjny. To prezydent może kreować politykę państwa, wykorzystując do tego rząd i podległe mu ministerstwa, które staną się narzędziami realizacji zadań wyznaczonych przez głowę państwa.

Do tego dochodzą inne ciała doradcze, jak choćby NSZZ „Solidarność”, z którą prezydent współpracuje w zakresie spraw pracowniczych i społecznych.

Czy jest to przepis na sukces? Być może. Z pewnością jednak jest to koncepcja warta rozważenia – przede wszystkim dlatego, że daje szansę na pogodzenie interesów różnych środowisk polskiej prawicy.


 

POLECANE
tylko u nas
Jeśli prawica chce wygrać, musi budować wokół Nawrockiego

Dzielenie skóry na niedźwiedziu w postaci rozważań pt. „kto będzie premierem z PiS-u” nie ma dziś większego sensu. Prawo i Sprawiedliwość nie wygra samodzielnie wyborów. Tak samo nie zrobi tego Konfederacja. Tym, co może się udać, jest stworzenie wspólnego rządu środowisk prawicowych w Polsce. Jeśli szeroko pojęta prawica chce wygrać w 2027 r., powinna budować swoją siłę wokół Karola Nawrockiego i razem z nim – w praktyce tworząc system prezydencki.

Burza po decyzji Brauna. Ambasador USA w Polsce reaguje z ostatniej chwili
Burza po decyzji Brauna. Ambasador USA w Polsce reaguje

Grzegorz Braun odwiedził ambasadę Iranu w Warszawie i wpisał się do księgi kondolencyjnej po śmierci Alego Chameneiego. Decyzja szefa Konfederacji Korony Polskiej spotkała się z ostrą krytyką ambasadora USA w Polsce.

Atak na Iran. USA podały dane o poległych żołnierzach z ostatniej chwili
Atak na Iran. USA podały dane o poległych żołnierzach

Wczoraj wieczorem amerykański żołnierz zmarł w wyniku obrażeń odniesionych podczas pierwszych ataków irańskiego reżimu na Bliskim Wschodzie – poinformował w niedzielę wieczorem Dowództwo Centralne USA (CENTCOM).

Grafzero: Brzemię pustego morza i Kaduk, czyli wielka niemoc Tadeusz Łopalewski z ostatniej chwili
Grafzero: "Brzemię pustego morza" i "Kaduk, czyli wielka niemoc" Tadeusz Łopalewski

Grafzero razem z Mirkiem z kanału ‪@emigrant41‬ o dwóch powieściach Tadeusza Łopalewskiego: "Brzemię pustego morza" i "Kaduk, czyli wielka niemoc" . Czyli polskie powieści historyczne o losach Rzeczpospolitej w XVII wieku.

Iran wybrał nowego przywódcę. Trump zabrał głos z ostatniej chwili
Iran wybrał nowego przywódcę. Trump zabrał głos

– Następny przywódca Iranu nie przetrwa zbyt długo, jeśli nie będzie miał mojego poparcia – powiedział prezydent USA Donald Trump w niedzielę w wywiadzie dla telewizji ABC. Prezydent nie wykluczył też użycia wojsk lądowych, by przejąć zapasy irańskiego wzbogaconego uranu.

Ks. Janusz Chyła: Boże parytety z ostatniej chwili
Ks. Janusz Chyła: Boże parytety

Czy jesteśmy w stanie ustrzec normalność? W przeżywaniu wiary potrzebujemy zarówno wzorca męskiego, charakteryzującego się racjonalnością i nastawieniem na zewnętrzne działanie, jak i żeńskiego, cechującego się większą sentymentalnością i przeżywaniem wewnętrznym – pisze ks. Janusz Chyła.

Prezydent wręczył odznaczenia zasłużonym kobietom. Odgrywają w Polsce podmiotową rolę z ostatniej chwili
Prezydent wręczył odznaczenia zasłużonym kobietom. "Odgrywają w Polsce podmiotową rolę"

Prezydent Karol Nawrocki wręczył w niedzielę odznaczenia jedenastu kobietom zasłużonym na różnych polach - kultury, edukacji, opieki zdrowotnej czy historii. – Kobiety w Polsce odgrywają podmiotową rolę, a panie są tego najlepszym przykładem – zwrócił się do odznaczonych.

Jakubiak zapytany o Czarnka. Albo Polska będzie, albo Polski nie będzie z ostatniej chwili
Jakubiak zapytany o Czarnka. "Albo Polska będzie, albo Polski nie będzie"

– Bardzo podoba mi się zerojedynkowość, bo i czas jest zerojedynkowy. Albo Polska będzie, albo Polski nie będzie. Dla mnie to jest jasne, że zbliża się moment, kiedy dobiegniemy do mety: albo oni wygrają ten bieg i Polski nie będzie, albo my wygramy ten bieg i Polska będzie – twierdzi poseł Marek Jakubiak pytany o kandydata PiS na premiera.

Ukrainiec wiózł plakaty propagujące nazizm. Szybka akcja Policji z ostatniej chwili
Ukrainiec wiózł plakaty propagujące nazizm. Szybka akcja Policji

Jak poinformowała na platformie X Policja Lubelska, 68- letni obywatel Ukrainy wiózł plakaty propagujące nazizm. Reakcja funkcjonariuszy była natychmiastowa.

Słupy ognia i czarny dym nad Teheranem. Atak na infrastrukturę naftową z ostatniej chwili
Słupy ognia i czarny dym nad Teheranem. Atak na infrastrukturę naftową

Ciemny dym spowił niebo nad Teheranem po niedzielnych amerykańsko-izraelskich atakach na infrastrukturę naftową w stolicy Iranu – podał portal BBC. Jak donoszą agencje Reutera i AFP, po południu ponownie było słychać silne wybuchy w mieście.

REKLAMA

Jeśli prawica chce wygrać, musi budować wokół Nawrockiego

Dzielenie skóry na niedźwiedziu w postaci rozważań pt. „kto będzie premierem z PiS-u” nie ma dziś większego sensu. Prawo i Sprawiedliwość nie wygra samodzielnie wyborów. Tak samo nie zrobi tego Konfederacja. Tym, co może się udać, jest stworzenie wspólnego rządu środowisk prawicowych w Polsce. Jeśli szeroko pojęta prawica chce wygrać w 2027 r., powinna budować swoją siłę wokół Karola Nawrockiego i razem z nim – w praktyce tworząc system prezydencki.
Karol Nawrocki
Karol Nawrocki / fot. Mikołaj Bujak KRRP

Co musisz wiedzieć

  • Prawica nie wygra osobno. Ani Prawo i Sprawiedliwość, ani Konfederacja nie mają dziś potencjału do samodzielnego przejęcia władzy – konieczna byłaby współpraca i wspólny projekt polityczny.
  • Kluczową postacią ma być Karol Nawrocki. Konrad Wernicki argumentuje, że to właśnie wokół prezydenta należy budować przyszły obóz władzy i strategię wyborczą na 2027 rok.
  • Rząd podporządkowany wizji prezydenta. W praktyce miałoby to oznaczać model polityczny zbliżony do systemu prezydenckiego, w którym rząd realizuje program i kierunek wyznaczany przez głowę państwa.

W Prawie i Sprawiedliwości od dłuższego czasu trwa walka o „talon” na bycie premierem i sprawowanie kierunkowej roli w partii. Ten koleżeński spór trwał już na tyle długo i często przybierał dziecinną formę, że Jarosław Kaczyński postanowił ukrócić przepychanki, namaszczając Przemysława Czarnka na przyszłego lidera rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Ruch ten ma zapewne na celu uporządkowanie życia partyjnego i wytyczenie wspólnego kierunku dla wszystkich frakcji wewnątrz partii. I dobrze – w tym sensie jest to decyzja sensowna i potrzebna. Nie oznacza to jednak, że były minister edukacji zostanie premierem z ramienia PiS-u. Na razie takie fantazjowanie – w sytuacji, gdy partia notuje w sondażach najniższe wyniki od dekady – jest zwyczajnie nie na miejscu. Równie dobrze Konfederacja mogłaby dziś ogłosić, że ich premierem zostanie Sławomir Mentzen. Tylko kto potraktowałby taką zapowiedź poważnie?

Zarówno PiS-owi, jak i Konfederacji potrzebny jest wspólny front zamiast wzajemnego zwalczania się. Zamiast rywalizować o ten sam elektorat, obie partie powinny zastanowić się – najlepiej wspólnie – jak go poszerzyć.

Szef już jest

Prawica odniosła już duży sukces i pokazała, że potrafi przekonać do siebie ponad połowę wyborców. Zrobiła to w postaci Karola Nawrockiego. Dziś nikt nie ma lepszych notowań i większego autorytetu niż prezydent RP, dlatego prawica powinna budować swoją siłę właśnie wokół niego. Nie traktować go jedynie jako sojusznika, który może pomóc w kampanii, lecz oprzeć kampanię na nim, dając mu i jego gabinetowi legitymację do sprawowania rządów w pełni.

Karol Nawrocki już po zaprzysiężeniu na prezydenta RP rozpoczął bardzo aktywne budowanie swoich struktur i organów pomocniczych. Zespoły doradców, rady, niezwykle silna kancelaria – nie przypominam sobie, by jakikolwiek inny prezydent tak szybko i tak konsekwentnie tworzył podobne struktury, budując de facto departamenty „małego pałacu”.

Widać, że Karol Nawrocki chce maksymalnie wykorzystać potencjał i konstytucyjne kompetencje głowy państwa. Idzie mu to wyjątkowo sprawnie, co pokazuje, że przyszły prawicowy rząd mógłby być przedłużeniem jego władzy, a nie odrębnym ośrodkiem politycznym.

Ustrój prezydencki

Dlatego przyszłym premierem prawicy powinien zostać człowiek „od” prezydenta. Naturalnie przychodzi tu na myśl Zbigniew Bogucki, ale równie dobrze może to być ktoś inny – osoba, której prezydent zaufa i powierzy tę funkcję.

Chodzi o to, by pogodzić wszystkie prawicowe środowiska pod przywództwem faktycznego lidera prawicy – człowieka, który prowadzi w rankingach zaufania i który już teraz zaczął tworzyć swój gabinet w kontrze do rządu Donalda Tuska.

W praktyce prowadziłoby to do modelu zbliżonego do ustroju prezydenckiego, w którym rząd składa się z polityków i ekspertów desygnowanych przez środowisko prezydenta i ściśle z nim współpracujących.

Oczywiście wszystko w ramach obecnie obowiązującej konstytucji, która daje w tym zakresie spore pole manewru.

W poprzednich latach prezydent był postrzegany głównie jako osoba, która może prace rządu albo blokować, albo im nie przeszkadzać. Dzięki potencjałowi Karola Nawrockiego ten utarty schemat można przełamać – i to w sposób dość rewolucyjny. To prezydent może kreować politykę państwa, wykorzystując do tego rząd i podległe mu ministerstwa, które staną się narzędziami realizacji zadań wyznaczonych przez głowę państwa.

Do tego dochodzą inne ciała doradcze, jak choćby NSZZ „Solidarność”, z którą prezydent współpracuje w zakresie spraw pracowniczych i społecznych.

Czy jest to przepis na sukces? Być może. Z pewnością jednak jest to koncepcja warta rozważenia – przede wszystkim dlatego, że daje szansę na pogodzenie interesów różnych środowisk polskiej prawicy.



 

Polecane