"Neutralne płciowo" ogłoszenia o pracę - źródło niepewności prawnej

Prawo bez definicji, sankcje bez litości – ustawodawca wprowadził obowiązek „neutralnych” ogłoszeń o pracę, ale nie wyjaśnił, co to znaczy, przerzucając ryzyko interpretacyjne na pracodawców i sądy. Rekrutacja jak pole minowe – każda forma językowa może zostać uznana za dyskryminującą, a ciężar dowodu spada na pracodawcę; stawką jest co najmniej równowartość płacy minimalnej. Chaos zamiast równości – brak wytycznych, kolizja z dokumentami wewnętrznymi firm i groźba przyszłych kar PIP tworzą stan trwałej niepewności prawnej. Więcej ideologii niż efektów – regulacja wykracza poza wymogi UE, nie poprawia realnie sytuacji pracowników i uderza w swobodę działalności gospodarczej oraz klarowność języka prawa. W ocenie Ordo Iuris niezbędna jest nowelizacja ustawy o ochronie języka polskiego, która zapewni systemowe prawo do korzystania w każdym obszarze życia społecznego z języka polskiego poprawnego literacko, bez pułapek ideologicznych konstruktów nowomowy gender studies.
Robotnik wykonujący pracę. Ilustracja poglądowa
Robotnik wykonujący pracę. Ilustracja poglądowa / morguefile.com

Nowelizacja Kodeksu pracy, która weszła w życie 24 grudnia 2025, wprowadziła do polskiego porządku prawnego w art. 183ca Kodeksu pracy obowiązek neutralności płciowej ogłoszeń o pracę („nazwy stanowisk neutralne pod względem płci”). Deklarowanym celem regulacji jest eliminacja potencjalnych barier dostępu do zatrudnienia już na etapie rekrutacji.

Klauzula „neutralności” bez treści normatywnej – przerzucenie ryzyka interpretacyjnego na pracodawcę
Problem polega jednak na tym, że ustawodawca nie zdefiniował jasno, na czym ma polegać „neutralność” ogłoszenia o pracę, pozostawiając to pojęcie w sferze niedookreślonej klauzuli generalnej. W konsekwencji ciężar jej wypełnienia został przerzucony na pracodawców oraz – ex post – na sądy pracy.

 

Skutki

Najpoważniejszym skutkiem nowelizacji jest radykalne zwiększenie niepewności prawnej po stronie pracodawców. Ani Ministerstwo ani Państwowa Inspekcja Pracy nie przedstawiły jednolitych wytycznych interpretacyjnych, które pozwalałyby odpowiedzieć na elementarne pytania praktyczne, w szczególności:

  • czy obowiązek neutralności obejmuje wyłącznie treść ogłoszeń o pracę, czy również:
  • nazwy stanowisk w regulaminach pracy,
  • schematy organizacyjne,
  • zakresy obowiązków,
  • dokumentację rekrutacyjną;
  • czy dopuszczalne jest prowadzenie rekrutacji na stanowisko nazwane inaczej niż w aktach wewnątrzzakładowych.

W publicystyce prawniczej podnosi się, że pracodawca nie może prowadzić rekrutacji na stanowisko formalnie nieistniejące w strukturze organizacyjnej, co prowadzi do kolizji między wymogami porządkowymi prawa pracy a nowymi, niedookreślonymi oczekiwaniami językowymi.

 

Problematyczna kwestia redagowania ogłoszeń o pracę

Szczególnie problematyczna jest kwestia sposobu redagowania ogłoszeń o pracę. Brak definicji legalnej „neutralności” powoduje, że pracodawca nie jest w stanie z góry ustalić, które formy językowe są bezpieczne prawnie.

Wątpliwości dotyczą m.in.:

  • używania konstrukcji podwójnych („księgowa/księgowy”),
  • zastępowania nazw zawodów opisowymi konstrukcjami („osoba zajmująca się księgowością” lub szczególnie wyśmiewane „osoba księgująca”).

Każda z tych form może zostać zakwestionowana przez kandydata (opisane ustawą jako „osoba ubiegająca się o zatrudnienie”), który nie został zatrudniony, jako przejaw pośredniej dyskryminacji. Należy przy tym przypomnieć, że zgodnie z art. 183b § 1 Kodeksu pracy ciężar dowodu w sprawach o naruszenie zasady równego traktowania spoczywa na pracodawcy. Oznacza to, że już samo uprawdopodobnienie dyskryminacji przez kandydata uruchamia po stronie pracodawcy obowiązek wykazania, że do niej nie doszło.

 

Ogłoszenie o pracę jako potencjalna podstawa odpowiedzialności odszkodowawczej

Ryzyko to ma wymiar realny, ponieważ sankcją jest odszkodowanie w wysokości nie niższej niż minimalne miesięczne wynagrodzenie za pracę, niezależnie od faktycznie poniesionej szkody.

Deklaracje Państwowej Inspekcji Pracy o braku bieżącego monitoringu ogłoszeń o pracę oraz braku kompetencji do nakładania sankcji nie eliminują ryzyka prawnego. Po pierwsze, nie mają one charakteru źródła prawa, po drugie zaś zapowiadane rozszerzenie kompetencji PIP w 2026 r. może skutkować wprowadzeniem administracyjnego modelu egzekwowania neutralności językowej, w tym poprzez mandaty i grzywny.

Oznacza to, że pracodawcy już dziś muszą dostosowywać się do regulacji, której praktyczne znaczenie zostanie w pełni ujawnione dopiero w przyszłości – co stoi w sprzeczności z zasadą zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Z perspektywy pracodawców nowelizacja:

  • pogłębia chaos normatywny i zwiększa koszty obsługi prawnej procesów rekrutacyjnych,
  • utrudnia posługiwanie się intuicyjnym, powszechnie zrozumiałym językiem,
  • zmusza do stosowania form językowych niezakorzenionych w tradycji języka polskiego,
  • wprowadza sankcje finansowe za naruszenie obowiązków o charakterze wysoce nieostrym.

 

Regulacja ponad standardy UE

Nie sposób przy tym wykazać, by regulacja ta prowadziła do realnej poprawy sytuacji pracowników. Brak jest dowodów empirycznych, że formalna neutralność językowa ogłoszeń wpływa na rzeczywiste decyzje rekrutacyjne, zwłaszcza na rynku pracy, który – według dostępnych danych – nie charakteryzuje się strukturalną dyskryminacją płacową ze względu na płeć na poziomie porównywalnym z niektórymi państwami Europy Zachodniej.

Regulacja ponad standardy UE – chaos normatywny, ideologia i erozja zasady pewności prawa
W świetle zasady proporcjonalności należy podzielić pogląd, że polski ustawodawca wykroczył poza minimalne standardy wynikające z dyrektyw UE. Prawo unijne nakłada obowiązek zapewnienia równego dostępu do zatrudnienia, nie wymaga jednak narzucania szczegółowych, ideologicznie nacechowanych rozwiązań językowych ani penalizacji tradycyjnych form języka narodowego.

Rząd wykorzystał okazję, by narzucić pracodawcom o wiele bardziej drastyczne i sztuczne zasady ogłaszania wolnych stanowisk pracy niż chciał tego ustawodawca unijny. Przyczyna jest prosta: polskie ministerstwo wykorzystało okazję, by uczynić z polskiego rynku pracy poletko doświadczalne gender studies. Cenę płacimy wszyscy, bowiem ofiarą pada nie tylko bezpieczeństwo pracodawców, ale także piękno języka polskiego. Ustawa powinna chronić prawo do posługiwania się w Polsce literackim i słownikowym językiem ojczystym.

 

Nowelizacja ustawy o ochronie języka polskiego

Tymczasem w polskim porządku prawnym nadal funkcjonują – także w aktach rangi ustawowej – nazwy zawodów i funkcji w rodzaju męskim lub żeńskim (w tym: lekarz, pielęgniarka, nauczyciel), co obnaża brak konsekwencji po stronie ustawodawcy i podważa zasadność przerzucania ryzyka interpretacyjnego na pracodawców. Nawet 1 stycznia 2026 w życie weszła nowelizacja tzw. ustawy górniczej, która powtarza płciowo skażoną nazwę „Dzień Górnika” (zamiast neutralnej „Dzień Osoby Fedrującej”). Jeżeli sam rząd nie jest konsekwentny w stosowaniu języka neutralnego w opisie zawodów, to jak może wymagać konsekwencji od pracodawców?

Eksperci Ordo Iuris przystępują do prac nad projektem nowelizacji ustawy o ochronie języka polskiego. Na poziomie ustawowym należy zapewnić prawo do korzystania w każdym obszarze życia społecznego z języka polskiego poprawnego literacko. W naszej ocenie niezbędna jest interwencja ustawodawcza, która przywróci równowagę pomiędzy zakazem dyskryminacji a ochroną języka polskiego oraz zasadą pewności prawa. Prawo pracy nie może zmuszać uczestników rynku pracy do poruszania się w obszarze niejasnych, ideologicznych nowotworów językowych, obwarowując ich pułapki dotkliwymi sankcjami finansowymi.


 

POLECANE
Tragedia w Tatrach Wysokich. Nie żyje dwóch Polaków z ostatniej chwili
Tragedia w Tatrach Wysokich. Nie żyje dwóch Polaków

Dwóch Polaków zginęło w lawinie w Tatrach Wysokich w rejonie Doliny Mięguszowieckiej – poinformowała w środę służba ratownictwa lotniczego Air-Transport Europe. Jej śmigłowiec z bazy w Popradzie uczestniczył w akcji na lawinisku.

De Niro uderzył w Trumpa. Prezydent USA nie przebierał w słowach z ostatniej chwili
De Niro uderzył w Trumpa. Prezydent USA nie przebierał w słowach

Po orędziu w Kapitolu Donald Trump uderzył w mediach społecznościowych w dwie Demokratki, ale to Robert De Niro stał się celem najmocniejszego ataku. "Ma bardzo niskie IQ" – oświadczył.

Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz w pewnym momencie przerwał kazanie z ostatniej chwili
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz w pewnym momencie przerwał kazanie

Warszawa pożegnała Bożenę Dykiel. Ostatnie pożegnanie legendarnej aktorki zgromadziło tłumy.

Komunikat dla mieszkańców Katowic z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Katowic

Linia lotnicza Ryanair w tegorocznym sezonie letnim uruchomi z Katowic cztery nowe połączenia – poinformowało komunikacie Katowice Airport.

SAFE. Skąd ta furia? tylko u nas
SAFE. Skąd ta furia?

Program SAFE (Security Action for Europe) miał być technicznym instrumentem wsparcia dla europejskiej obronności. Tymczasem wokół inicjatywy narastają emocje – także w Polsce. Krytycy pytają o realny wpływ państw członkowskich na decyzje i granice suwerenności, zwolennicy przekonują o konieczności wspólnych działań w obliczu zagrożeń. Skąd ta ostra reakcja i o co naprawdę toczy się spór?

Komunikat dla mieszkańców Kielc tylko u nas
Komunikat dla mieszkańców Kielc

Ponad 200 wolnych miejsc w żłobkach samorządowych w Kielce wciąż czeka na maluchy. Miasto przypomina, że rekrutacja trwa przez cały rok, a rodzice mogą składać wnioski w dowolnym momencie. Sprawdź, w których placówkach są największe rezerwy miejsc i jakie warunki oferują kieleckie żłobki.

Kubańczycy ostrzelali amerykańską łódź. Są ofiary z ostatniej chwili
Kubańczycy ostrzelali amerykańską łódź. Są ofiary

Czterech pasażerów łodzi motorowej zarejestrowanej w USA zostało zastrzelonych przez straż przybrzeżną – poinformowało w środę wieczorem polskiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kuby.

Ile zarabia prok. Ewa Wrzosek w ministerstwie sprawiedliwości? Podano kwotę z ostatniej chwili
Ile zarabia prok. Ewa Wrzosek w ministerstwie sprawiedliwości? Podano kwotę

Ujawniono składniki wynagrodzenia prok. Ewy Wrzosek po delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości. "Dostaliśmy odpowiedź z Prokuratury Okręgowej w Warszawie i kwota robi wrażenie" – informuje niezalezna.pl.

Podwyżka akcyzy na alkohol. Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Podwyżka akcyzy na alkohol. Jest projekt ustawy

Polska 2050 wyjdzie z projektem ustawy podwyższającym akcyzę na napoje alkoholowe – wynika z ustaleń serwisu Wirtualna Polska.

Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury z ostatniej chwili
Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury

Zatrzymany przez CBA prezydent Częstochowy Krzysztof M. został w środę wieczorem doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie ma usłyszeć zarzuty. Chodzi o śledztwo ws. korupcji, w którym podejrzanych jest już kilkanaście osób, w tym inni samorządowcy z tego miasta.

REKLAMA

"Neutralne płciowo" ogłoszenia o pracę - źródło niepewności prawnej

Prawo bez definicji, sankcje bez litości – ustawodawca wprowadził obowiązek „neutralnych” ogłoszeń o pracę, ale nie wyjaśnił, co to znaczy, przerzucając ryzyko interpretacyjne na pracodawców i sądy. Rekrutacja jak pole minowe – każda forma językowa może zostać uznana za dyskryminującą, a ciężar dowodu spada na pracodawcę; stawką jest co najmniej równowartość płacy minimalnej. Chaos zamiast równości – brak wytycznych, kolizja z dokumentami wewnętrznymi firm i groźba przyszłych kar PIP tworzą stan trwałej niepewności prawnej. Więcej ideologii niż efektów – regulacja wykracza poza wymogi UE, nie poprawia realnie sytuacji pracowników i uderza w swobodę działalności gospodarczej oraz klarowność języka prawa. W ocenie Ordo Iuris niezbędna jest nowelizacja ustawy o ochronie języka polskiego, która zapewni systemowe prawo do korzystania w każdym obszarze życia społecznego z języka polskiego poprawnego literacko, bez pułapek ideologicznych konstruktów nowomowy gender studies.
Robotnik wykonujący pracę. Ilustracja poglądowa
Robotnik wykonujący pracę. Ilustracja poglądowa / morguefile.com

Nowelizacja Kodeksu pracy, która weszła w życie 24 grudnia 2025, wprowadziła do polskiego porządku prawnego w art. 183ca Kodeksu pracy obowiązek neutralności płciowej ogłoszeń o pracę („nazwy stanowisk neutralne pod względem płci”). Deklarowanym celem regulacji jest eliminacja potencjalnych barier dostępu do zatrudnienia już na etapie rekrutacji.

Klauzula „neutralności” bez treści normatywnej – przerzucenie ryzyka interpretacyjnego na pracodawcę
Problem polega jednak na tym, że ustawodawca nie zdefiniował jasno, na czym ma polegać „neutralność” ogłoszenia o pracę, pozostawiając to pojęcie w sferze niedookreślonej klauzuli generalnej. W konsekwencji ciężar jej wypełnienia został przerzucony na pracodawców oraz – ex post – na sądy pracy.

 

Skutki

Najpoważniejszym skutkiem nowelizacji jest radykalne zwiększenie niepewności prawnej po stronie pracodawców. Ani Ministerstwo ani Państwowa Inspekcja Pracy nie przedstawiły jednolitych wytycznych interpretacyjnych, które pozwalałyby odpowiedzieć na elementarne pytania praktyczne, w szczególności:

  • czy obowiązek neutralności obejmuje wyłącznie treść ogłoszeń o pracę, czy również:
  • nazwy stanowisk w regulaminach pracy,
  • schematy organizacyjne,
  • zakresy obowiązków,
  • dokumentację rekrutacyjną;
  • czy dopuszczalne jest prowadzenie rekrutacji na stanowisko nazwane inaczej niż w aktach wewnątrzzakładowych.

W publicystyce prawniczej podnosi się, że pracodawca nie może prowadzić rekrutacji na stanowisko formalnie nieistniejące w strukturze organizacyjnej, co prowadzi do kolizji między wymogami porządkowymi prawa pracy a nowymi, niedookreślonymi oczekiwaniami językowymi.

 

Problematyczna kwestia redagowania ogłoszeń o pracę

Szczególnie problematyczna jest kwestia sposobu redagowania ogłoszeń o pracę. Brak definicji legalnej „neutralności” powoduje, że pracodawca nie jest w stanie z góry ustalić, które formy językowe są bezpieczne prawnie.

Wątpliwości dotyczą m.in.:

  • używania konstrukcji podwójnych („księgowa/księgowy”),
  • zastępowania nazw zawodów opisowymi konstrukcjami („osoba zajmująca się księgowością” lub szczególnie wyśmiewane „osoba księgująca”).

Każda z tych form może zostać zakwestionowana przez kandydata (opisane ustawą jako „osoba ubiegająca się o zatrudnienie”), który nie został zatrudniony, jako przejaw pośredniej dyskryminacji. Należy przy tym przypomnieć, że zgodnie z art. 183b § 1 Kodeksu pracy ciężar dowodu w sprawach o naruszenie zasady równego traktowania spoczywa na pracodawcy. Oznacza to, że już samo uprawdopodobnienie dyskryminacji przez kandydata uruchamia po stronie pracodawcy obowiązek wykazania, że do niej nie doszło.

 

Ogłoszenie o pracę jako potencjalna podstawa odpowiedzialności odszkodowawczej

Ryzyko to ma wymiar realny, ponieważ sankcją jest odszkodowanie w wysokości nie niższej niż minimalne miesięczne wynagrodzenie za pracę, niezależnie od faktycznie poniesionej szkody.

Deklaracje Państwowej Inspekcji Pracy o braku bieżącego monitoringu ogłoszeń o pracę oraz braku kompetencji do nakładania sankcji nie eliminują ryzyka prawnego. Po pierwsze, nie mają one charakteru źródła prawa, po drugie zaś zapowiadane rozszerzenie kompetencji PIP w 2026 r. może skutkować wprowadzeniem administracyjnego modelu egzekwowania neutralności językowej, w tym poprzez mandaty i grzywny.

Oznacza to, że pracodawcy już dziś muszą dostosowywać się do regulacji, której praktyczne znaczenie zostanie w pełni ujawnione dopiero w przyszłości – co stoi w sprzeczności z zasadą zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Z perspektywy pracodawców nowelizacja:

  • pogłębia chaos normatywny i zwiększa koszty obsługi prawnej procesów rekrutacyjnych,
  • utrudnia posługiwanie się intuicyjnym, powszechnie zrozumiałym językiem,
  • zmusza do stosowania form językowych niezakorzenionych w tradycji języka polskiego,
  • wprowadza sankcje finansowe za naruszenie obowiązków o charakterze wysoce nieostrym.

 

Regulacja ponad standardy UE

Nie sposób przy tym wykazać, by regulacja ta prowadziła do realnej poprawy sytuacji pracowników. Brak jest dowodów empirycznych, że formalna neutralność językowa ogłoszeń wpływa na rzeczywiste decyzje rekrutacyjne, zwłaszcza na rynku pracy, który – według dostępnych danych – nie charakteryzuje się strukturalną dyskryminacją płacową ze względu na płeć na poziomie porównywalnym z niektórymi państwami Europy Zachodniej.

Regulacja ponad standardy UE – chaos normatywny, ideologia i erozja zasady pewności prawa
W świetle zasady proporcjonalności należy podzielić pogląd, że polski ustawodawca wykroczył poza minimalne standardy wynikające z dyrektyw UE. Prawo unijne nakłada obowiązek zapewnienia równego dostępu do zatrudnienia, nie wymaga jednak narzucania szczegółowych, ideologicznie nacechowanych rozwiązań językowych ani penalizacji tradycyjnych form języka narodowego.

Rząd wykorzystał okazję, by narzucić pracodawcom o wiele bardziej drastyczne i sztuczne zasady ogłaszania wolnych stanowisk pracy niż chciał tego ustawodawca unijny. Przyczyna jest prosta: polskie ministerstwo wykorzystało okazję, by uczynić z polskiego rynku pracy poletko doświadczalne gender studies. Cenę płacimy wszyscy, bowiem ofiarą pada nie tylko bezpieczeństwo pracodawców, ale także piękno języka polskiego. Ustawa powinna chronić prawo do posługiwania się w Polsce literackim i słownikowym językiem ojczystym.

 

Nowelizacja ustawy o ochronie języka polskiego

Tymczasem w polskim porządku prawnym nadal funkcjonują – także w aktach rangi ustawowej – nazwy zawodów i funkcji w rodzaju męskim lub żeńskim (w tym: lekarz, pielęgniarka, nauczyciel), co obnaża brak konsekwencji po stronie ustawodawcy i podważa zasadność przerzucania ryzyka interpretacyjnego na pracodawców. Nawet 1 stycznia 2026 w życie weszła nowelizacja tzw. ustawy górniczej, która powtarza płciowo skażoną nazwę „Dzień Górnika” (zamiast neutralnej „Dzień Osoby Fedrującej”). Jeżeli sam rząd nie jest konsekwentny w stosowaniu języka neutralnego w opisie zawodów, to jak może wymagać konsekwencji od pracodawców?

Eksperci Ordo Iuris przystępują do prac nad projektem nowelizacji ustawy o ochronie języka polskiego. Na poziomie ustawowym należy zapewnić prawo do korzystania w każdym obszarze życia społecznego z języka polskiego poprawnego literacko. W naszej ocenie niezbędna jest interwencja ustawodawcza, która przywróci równowagę pomiędzy zakazem dyskryminacji a ochroną języka polskiego oraz zasadą pewności prawa. Prawo pracy nie może zmuszać uczestników rynku pracy do poruszania się w obszarze niejasnych, ideologicznych nowotworów językowych, obwarowując ich pułapki dotkliwymi sankcjami finansowymi.



 

Polecane