SAFE. Skąd ta furia?

Program SAFE (Security Action for Europe) miał być technicznym instrumentem wsparcia dla europejskiej obronności. Tymczasem wokół inicjatywy narastają emocje – także w Polsce. Krytycy pytają o realny wpływ państw członkowskich na decyzje i granice suwerenności, zwolennicy przekonują o konieczności wspólnych działań w obliczu zagrożeń. Skąd ta ostra reakcja i o co naprawdę toczy się spór?
Donald Tusk na konferencji prasowej
Donald Tusk na konferencji prasowej / (aldg) PAP/Darek Delmanowicz

Co musisz wiedzieć:

  • Program SAFE (Security Action for Europe) to unijna inicjatywa mająca wspierać wspólne zakupy uzbrojenia i rozwój przemysłu obronnego poprzez pożyczki oraz współpracę państw członkowskich.
  • Krytycy wskazują, że mechanizm może w praktyce wzmacniać największe gospodarki UE i ograniczać swobodę prowadzenia samodzielnej polityki obronnej przez mniejsze państwa.
  • Zwolennicy argumentują, że w obliczu zagrożeń bezpieczeństwa Europa potrzebuje szybszej integracji w obszarze obronności, a wspólne instrumenty finansowe mają zwiększyć skuteczność i skalę inwestycji.

 

Obserwuję z zainteresowaniem dyskusję wokół programu SAFE. Abstrahując od argumentów, dawno nie widziałem tyle niezrozumiałych emocji wokół sprawy, która według rządowej propagandy jest tak czysta i oczywista. Mówię tu zarówno o emocjach premiera Donalda Tuska i jego towarzyszy, jak i Niemiec, z ich ambasadorem na czele. 

Kraj, który uwielbia grać rolę bezstronnego obserwatora (nawet jeśli w rzeczywistości jest inaczej), w sprawie, która miała być według obowiązującej narracji tak oczywista i dla Polski dobra, pokazuje swoją prawdziwą, nieprzyjemną twarz.

 

Co leży na stole?

Oprócz interesów, czyli po prostu pieniędzy, które mają zostać „odpowiednio” rozdane, w grę wchodzi gwarantowana przecież w polskiej konstytucji suwerenność w tak delikatnej sferze jak polityka obronna, ale i przyszłość Europy. Dlaczego? To, co dzieje się na naszych oczach, to polityka faktów dokonanych. Zamiast zmieniać traktaty pod centralizację Unii Europejskiej (na co nie ma powszechnej zgody), w praktyce ogranicza się zasadę jednomyślności i swobodę prowadzenia polityki obronnej. Zakupy zbrojeniowe to nie zakup ziemniaków. To decyzje o bezpieczeństwie państwa, skuteczności armii i strategicznych sojuszach. Czasem to wybory „nieopłacalne” na papierze, ale konieczne – jak zakup mieszkania czy samochodu dla rodziny. Liczby są ważne, ale priorytety ważniejsze.

Program SAFE – Security Action for Europe – przedstawiany jest jako techniczny instrument wsparcia przemysłu obronnego. Pożyczki, wspólne zakupy, współpraca. Brzmi dobrze i na początku sporo osób dało się nabrać. Problem w tym, że diabeł tkwi w szczegółach. Kto decyduje? Kto ustala kierunki? Kto korzysta najbardziej? Jeśli największe gospodarki naturalnie dominują w produkcji i łańcuchach dostaw, to czy mniejsze państwa rzeczywiście zachowują równorzędną pozycję, czy tylko dokładają się do systemu, który wzmacnia silniejszych?

 

Skąd ta wściekłość?

Z drugiej strony wściekłość, a gdy ktoś zadaje pytania, to słyszy, że jest „zakutym łbem”. Gdy ktoś mówi o suwerenności, odpowiada mu się kpiną i hejtem. Zamiast rzeczowej debaty – emocjonalne etykiety. To nie jest przypadek. To metoda. Najpierw ośmieszyć, potem zdyskredytować, na końcu przegłosować.

A przecież spór o SAFE nie jest herezją. W Europie różne państwa podchodzą do wspólnych instrumentów obronnych z dystansem. Nie dlatego, że są przeciw bezpieczeństwu, ale dlatego, że inaczej definiują interes narodowy. I mają do tego prawo. Polska też ma.

Niepokoi mnie coś jeszcze. Ta sama władza, która w kraju potrafi być bezwzględna wobec swoich krytyków, w relacjach z silniejszymi partnerami bywa zadziwiająco łagodna. W kraju słyszymy ostre słowa, w Brukseli i Berlinie – uspokajające uśmiechy. To dysonans, który obywatele widzą.

 

W czym problem?

Debata o SAFE to test dojrzałości państwa. Czy potrafimy rozmawiać o bezpieczeństwie bez wyzwisk? Czy potrafimy ważyć racje bez stygmatyzowania połowy społeczeństwa? Czy wreszcie potrafimy bronić suwerenności bez popadania w izolację?

Furia bierze się ze świadomości, że coś ważnego i ryzykownego próbuje się przepchnąć pod hasłem „to oczywiste”. A w sprawach obronności nic nie jest oczywiste. Tam nie ma miejsca na marketing. Jest miejsce na odpowiedzialność.

Jeśli SAFE byłby rzeczywiście korzystny – obroniłby się w spokojnej debacie. Jeśli wymaga korekt – trzeba je wprowadzić. Ale jeśli odpowiedzią na pytania ma być pogarda, to znaczy, że problem nie leży w pytaniach.


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

SAFE. Skąd ta furia?

Program SAFE (Security Action for Europe) miał być technicznym instrumentem wsparcia dla europejskiej obronności. Tymczasem wokół inicjatywy narastają emocje – także w Polsce. Krytycy pytają o realny wpływ państw członkowskich na decyzje i granice suwerenności, zwolennicy przekonują o konieczności wspólnych działań w obliczu zagrożeń. Skąd ta ostra reakcja i o co naprawdę toczy się spór?
Donald Tusk na konferencji prasowej
Donald Tusk na konferencji prasowej / (aldg) PAP/Darek Delmanowicz

Co musisz wiedzieć:

  • Program SAFE (Security Action for Europe) to unijna inicjatywa mająca wspierać wspólne zakupy uzbrojenia i rozwój przemysłu obronnego poprzez pożyczki oraz współpracę państw członkowskich.
  • Krytycy wskazują, że mechanizm może w praktyce wzmacniać największe gospodarki UE i ograniczać swobodę prowadzenia samodzielnej polityki obronnej przez mniejsze państwa.
  • Zwolennicy argumentują, że w obliczu zagrożeń bezpieczeństwa Europa potrzebuje szybszej integracji w obszarze obronności, a wspólne instrumenty finansowe mają zwiększyć skuteczność i skalę inwestycji.

 

Obserwuję z zainteresowaniem dyskusję wokół programu SAFE. Abstrahując od argumentów, dawno nie widziałem tyle niezrozumiałych emocji wokół sprawy, która według rządowej propagandy jest tak czysta i oczywista. Mówię tu zarówno o emocjach premiera Donalda Tuska i jego towarzyszy, jak i Niemiec, z ich ambasadorem na czele. 

Kraj, który uwielbia grać rolę bezstronnego obserwatora (nawet jeśli w rzeczywistości jest inaczej), w sprawie, która miała być według obowiązującej narracji tak oczywista i dla Polski dobra, pokazuje swoją prawdziwą, nieprzyjemną twarz.

 

Co leży na stole?

Oprócz interesów, czyli po prostu pieniędzy, które mają zostać „odpowiednio” rozdane, w grę wchodzi gwarantowana przecież w polskiej konstytucji suwerenność w tak delikatnej sferze jak polityka obronna, ale i przyszłość Europy. Dlaczego? To, co dzieje się na naszych oczach, to polityka faktów dokonanych. Zamiast zmieniać traktaty pod centralizację Unii Europejskiej (na co nie ma powszechnej zgody), w praktyce ogranicza się zasadę jednomyślności i swobodę prowadzenia polityki obronnej. Zakupy zbrojeniowe to nie zakup ziemniaków. To decyzje o bezpieczeństwie państwa, skuteczności armii i strategicznych sojuszach. Czasem to wybory „nieopłacalne” na papierze, ale konieczne – jak zakup mieszkania czy samochodu dla rodziny. Liczby są ważne, ale priorytety ważniejsze.

Program SAFE – Security Action for Europe – przedstawiany jest jako techniczny instrument wsparcia przemysłu obronnego. Pożyczki, wspólne zakupy, współpraca. Brzmi dobrze i na początku sporo osób dało się nabrać. Problem w tym, że diabeł tkwi w szczegółach. Kto decyduje? Kto ustala kierunki? Kto korzysta najbardziej? Jeśli największe gospodarki naturalnie dominują w produkcji i łańcuchach dostaw, to czy mniejsze państwa rzeczywiście zachowują równorzędną pozycję, czy tylko dokładają się do systemu, który wzmacnia silniejszych?

 

Skąd ta wściekłość?

Z drugiej strony wściekłość, a gdy ktoś zadaje pytania, to słyszy, że jest „zakutym łbem”. Gdy ktoś mówi o suwerenności, odpowiada mu się kpiną i hejtem. Zamiast rzeczowej debaty – emocjonalne etykiety. To nie jest przypadek. To metoda. Najpierw ośmieszyć, potem zdyskredytować, na końcu przegłosować.

A przecież spór o SAFE nie jest herezją. W Europie różne państwa podchodzą do wspólnych instrumentów obronnych z dystansem. Nie dlatego, że są przeciw bezpieczeństwu, ale dlatego, że inaczej definiują interes narodowy. I mają do tego prawo. Polska też ma.

Niepokoi mnie coś jeszcze. Ta sama władza, która w kraju potrafi być bezwzględna wobec swoich krytyków, w relacjach z silniejszymi partnerami bywa zadziwiająco łagodna. W kraju słyszymy ostre słowa, w Brukseli i Berlinie – uspokajające uśmiechy. To dysonans, który obywatele widzą.

 

W czym problem?

Debata o SAFE to test dojrzałości państwa. Czy potrafimy rozmawiać o bezpieczeństwie bez wyzwisk? Czy potrafimy ważyć racje bez stygmatyzowania połowy społeczeństwa? Czy wreszcie potrafimy bronić suwerenności bez popadania w izolację?

Furia bierze się ze świadomości, że coś ważnego i ryzykownego próbuje się przepchnąć pod hasłem „to oczywiste”. A w sprawach obronności nic nie jest oczywiste. Tam nie ma miejsca na marketing. Jest miejsce na odpowiedzialność.

Jeśli SAFE byłby rzeczywiście korzystny – obroniłby się w spokojnej debacie. Jeśli wymaga korekt – trzeba je wprowadzić. Ale jeśli odpowiedzią na pytania ma być pogarda, to znaczy, że problem nie leży w pytaniach.



 

Polecane