Mariusz Staniszewski: Komisja Europejska chce wprowadzić nowy ustrój

Na naszych oczach toczy się walka o utrzymanie demokracji w Europie. Komisja Europejska wszelkimi dostępnymi sposobami stara się wprowadzić nowy ustrój, który będzie połączeniem oligarchii i miękkiego totalitaryzmu. Jego głównym założeniem jest odebranie narodom UE prawa wyboru władz, ograniczenie wolności obywatelskich i powszechna cenzura.
Flagi Unii Europejskiej na tle budynku
Flagi Unii Europejskiej na tle budynku / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Według raportu Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Komisja Europejska od lat wywiera presję na platformy cyfrowe, by ograniczały treści uznane za „dezinformację” lub „mowę nienawiści”.
  • W centrum sporu znalazł się Akt o usługach cyfrowych (DSA), który daje Brukseli narzędzia do nakładania wielomilionowych kar na platformy takie jak X należąca do Elona Muska.
  • Autorzy raportu wskazują m.in. na wybory w Rumunii i zwycięstwo Nicușora Dana jako przykład rosnącego wpływu instytucji unijnych na procesy polityczne w państwach członkowskich.

 

Unijna ułuda wolności

Wielu Polaków ciągle wierzy, że Unia Europejska to klub dżentelmenów, w którym przestrzega się zawartych umów, demokracji i wolności. Że celem tej organizacji jest poszerzanie sfery bezpieczeństwa, dobrobytu i praw człowieka, a obywatele UE mają cieszyć się największą swobodą w historii świata. Wspólnota ma być spełnieniem dziejów, najwyższą formą organizacji ludzi i państw, która może być przykładem dla innych. Zagrażać jej mają tylko zacofani, prawicowi populiści, którzy z uporem domagają się zachowania państwa narodowego, gdyż uważają, że to gwarant zachowania demokracji.

Rzadko zdarza się okazja, by dostrzec, że Unia Europejska oferuje jedynie ułudę wolności. W rzeczywistości jej główny organ, czyli Komisja Europejska, próbuje wprowadzić na naszym kontynencie nowy ustrój, który ograniczy prawa zwykłych obywateli. Za pomocą nowoczesnych technologii już mają odbierane prawa do swobodnej wypowiedzi, wolnego wyboru władz oraz poddawani są kontroli, a także – co gorsza – zaawansowanej inżynierii społecznej. KE wpływa na ich myśli, opinie, rozumienie pojęć, a nawet pojmowanie seksualności.

Zimnym prysznicem dla myślących trzeźwo Europejczyków powinien być raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, który na podstawie tysięcy dokumentów szczegółowo opisuje trwającą przynajmniej od dekady kampanię KE mającą na celu kształtowanie poglądów obywateli Unii oraz ograniczanie swobody ich wypowiedzi.

 

Przejęcie narracji

Media cyfrowe dają możliwości kontroli umysłów mas społecznych, jakiej przywódcy polityczni i dyktatorzy nie mieli nigdy w historii. Za pomocą algorytmów można niemal całkowicie wyeliminować z obiegu groźne dla polityków słowa czy nawet całe frazy. Bez problemu da się wyciszyć krytyków, a ich opinie zepchnąć na margines życia społecznego.

Tego właśnie Komisja Europejska domaga się od platform cyfrowych od 2015 roku. Początkowo miało to znamiona dobrowolności. Organa UE przedstawiały „kodeksy postępowania” lub „kodeksy dobrych praktyk”, których celem było ograniczenie „mowy nienawiści” w sieci oraz zapobieżenie szerzenia dezinformacji. Kolejni giganci – na przykład Google – ulegały tej presji, gdyż obawiały się wchodzenia w konflikt z potężną Komisją Europejską. Ostatecznym narzędziem do podporządkowania sobie platform cyfrowych stał się Akt o usługach cyfrowych (DSA) z 2023 roku.

Za niedostosowanie się do unijnych norm podmiotom tym grożą ogromne kary finansowe, które mogą sięgnąć nawet 6 procent globalnego obrotu. W rzeczywistości giganci, by nie tworzyć różnych standardów, stosują zasady obowiązujące w Europie na całym świecie. W ten sposób Komisja Europejska wpłynęła na globalne ograniczenie wolności słowa.

 

"Niebezpieczne" żarty

Zanim jednak przyszedł rok 2023, KE przetestowała swoje możliwości nacisku. Okazją była pandemia COVID-19. Unijna administracja skutecznie wymusiła wówczas na amerykańskich gigantach technologicznych ograniczenie dyskusji o skuteczności szczepionek oraz wyciszanie innych niż rządowa narracji na temat przyczyn wybuchu pandemii czy jej przebiegu choroby.

Wcześniej udało się ograniczyć debaty – ograniczając zasięgi czy nawet eliminując treści sprzeczne ze stanowiskiem KE – dotyczące migracji (za niebezpieczny został na przykład uznany zwrot „na granicy”), tożsamości płciowej (tu szczególnej kontroli podlegały treści przekonujące o „istnieniu tylko dwóch płci”) czy w ogóle konserwatywnego systemu wartości.

Co więcej, Komisja Europejska zagrożenie dla realizacji własnej wizji świata i polityki dostrzegła w satyrze. Uznała „kulturę memów” za szczególnie niebezpieczną. Jakby wiedziała, że śmieszność może być dla polityków zabójcza, a żart potrafi odnieść większy skutek niż poważne referaty.

 

Rumuński poligon

Uzbrojona w takie narzędzia unijna administracja wiedziała, że kolejnym etapem będzie wpływanie na wyniki wyborów. Raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów USA wymienia pięć krajów, w których w latach 2023–2025 do takiej ingerencji doszło. Najbardziej jaskrawym przykładem była oczywiście Rumunia w 2024 roku, ale wcześniej KE ingerowała w wybory na Słowacji. Pod presją Unii TikTok cenzurował na przykład wypowiedzi polityków ówczesnej opozycji i konserwatywnych publicystów, w których informowano, że są jedynie dwie płcie.

Historia uczy, że brak oporu zachęca antydemokratycznych polityków do przesuwania granic. Dlatego w Rumunii unieważniono pierwszą turę wyborów prezydenckich, gdy nieoczekiwanie wygrał ją Călin Georgescu. Rumuńskie służby specjalne – pod presją instytucji UE – zarzuciły Rosji ingerencję w wybory. Na tej podstawie tamtejszy sąd podjął decyzję o ich unieważnieniu, a następnie Călin Georgescu został całkowicie wyeliminowany. Fałszerstwo miało polegać na działania dwudziestu pięciu tysięcy finansowanych przez Rosję kont na TikToku, które nielegalnie miały wspierać niewygodnego dla Brukseli kandydata. Choć służby rumuńskie ostatecznie nie znalazły na to żadnych dowodów, to Komisja Europejska natychmiast wszczęła dochodzenie przeciwko TikTokowi. Rumuńskie organy regulacyjne przy wsparciu Komisji Europejskiej domagały się usuwania z rumuńskiej przestrzeni internetowej treści obraźliwych wobec ówczesnej partii rządzącej.

Globalna cenzura

W następnym etapie próbowały rozszerzyć ten zakaz na cały świat. Ostatecznie TikTok nie zgodził się na globalną cenzurę w tym zakresie, ale presja trwała nadal. W porozumieniu z KE uruchomiona została sieć organizacji pozarządowych, które mogły składać wnioski o cenzurowanie treści niepożądanych z punktu widzenia Brukseli. Dotyczyło to na przykład wypowiedzi prawicowych polityków dotyczących strefy Schengen. W rzeczywistości aktywiści powielali wnioski przygotowane przez instytucje unijne i zasypywali nimi TikToka oraz rumuńskie organy regulacyjne.

Kampania ostatecznie się udała i w powtórzonych wyborach zwyciężył popierany przez KE Nicușor Dan. Tyle tylko że proces demokratyczny nie został zakłócony przez Rosję, ale przez Komisję Europejską.

 

Interwencje coraz częstsze

Według raportu Kongresu USA w latach 2023–2025 Komisja Europejska poza Rumunią i Słowacją interweniowała także w wybory we Francji, Irlandii, Holandii i Mołdawii. Presję wywierano również na wszystkie platformy cyfrowe. Dokument opisuje choćby groźby, jakie ówczesny komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Thierry Breton kierował w 2024 roku do Elona Muska przed jego wywiadem z Donaldem Trumpem. Breton domagał się ograniczenia dostępu tego materiału w Europie, by nie dopuścić do „efektu rozlania się” tej rozmowy, czyli w rzeczywistości rozprzestrzeniania się konserwatywnej kontrrewolucji na Unię Europejską. Unijny komisarz już wówczas groził sankcjami przeciwko należącej do Muska platformie X.

Co prawda Breton nie utrzymał stanowiska, ale polityka KE się w tym zakresie nie zmieniła. W grudniu 2025 r. Komisja nałożyła na platformę X karę stu dwudziestu milionów euro za to, że nie realizuje cenzorskich wytycznych Unii Europejskiej. Co więcej, dalszym krokiem – jeśli firma Elona Muska nadal będzie opierać się unijnym nakazom – ma być całkowity zakaz działalności X na terenie UE.

 

Polska niedostrzeżona

Amerykański raport całkowicie pomija interwencję Komisji Europejskiej w wybory w Polsce w 2023 roku. Mimo że nie ulega dziś wątpliwości, iż algorytmy największych platform cyfrowych ograniczały wówczas treści konserwatywne, a promowały liberalne. Tyle tylko że w pewien sposób była w to najprawdopodobniej zaangażowana także administracja Joe Bidena. Dopiero po przegranej Kamali Harris, która zastąpiła Bidena w wyścigu o prezydenturę, część platform cyfrowych – na przykład Facebook – poluzowało swoją politykę cenzorską.

Poza tym Komisja Europejska weszła w otwarty konflikt z polskim rządem znacznie wcześniej, bo już 2015 r., a zwalczanie go nie ograniczało się jedynie do cenzurowania dostępności treści w internecie, ale miało znacznie szerszy zakres. Od presji politycznej, przez finansowanie tysięcy aktywistów zwalczających rząd, dezinformację, bezprawne poszerzanie własnych kompetencji czy zmiany zasad głosowania, po blokowanie pieniędzy, jakie się Polsce należały. Nasz kraj jednak nie był pierwszy. Wcześniej UE udało się całkowicie podporządkować sobie Grecję oraz zmienić rządy w Hiszpanii i we Włoszech.

Raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych dotyka więc zaledwie części nielegalnych i autorytarnych działań Komisji Europejskiej. Z oczywistych powodów amerykańscy deputowani skupili się jedynie na tych aspektach, które bezpośrednio uderzają w interesy USA, czyli w wielkie platformy cyfrowe, które zapewniają Ameryce ogromną przewagę technologiczną nad resztą świata.
Nie można jednak odmówić temu raportowi wartości, gdyż na podstawie oficjalnych i nieoficjalnych dokumentów opisuje, jak Unia Europejska zmienia się w organizację o charakterze totalitarnym. Ograniczającą prawa i wolności obywateli UE oraz niszczącą suwerenność państw wchodzących w skład Wspólnoty. Wszystko oczywiście w imię szczęścia, wolności, praworządności i demokracji.

[Niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Czeka nas ochłodzenie. IMGW wydał komunikat z ostatniej chwili
Czeka nas ochłodzenie. IMGW wydał komunikat

„Początek tygodnia będzie stosunkowo ciepły, ale z dużą ilością opadów deszczu. W górach w ciągu najbliższej doby spodziewany jest znaczny wzrost pokrywy śnieżnej” - poinformował synoptyk IMGW Kamil Walczak. We wtorek, w związku z przemieszczającym się prądem atmosferycznym, nastąpi ochłodzenie.

6 partii w Sejmie, Konfederacja i Braun z dwucyfrowym wynikiem. Zobacz najnowszy sondaż z ostatniej chwili
6 partii w Sejmie, Konfederacja i Braun z dwucyfrowym wynikiem. Zobacz najnowszy sondaż

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w najbliższą niedzielę, na KO zagłosowałoby 30,7 proc. badanych, na PiS – 21,5 proc., a na Konfederację – 13,2 proc. - wynika z sondażu United Surveys by IBRiS dla WP. Konfederację Korony Polskiej Grzegorza Brauna poparłoby 10 proc., Lewicę – 7,5 proc., a PSL – 5 proc.

ABW zatrzymała Białorusina podejrzanego o akty przeciwko Polsce i NATO z ostatniej chwili
ABW zatrzymała Białorusina podejrzanego o akty przeciwko Polsce i NATO

„9 lutego 2026 r. funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali obywatela Białorusi Pavla T.” – poinformowała ABW w specjalnie wydanym komunikacie.

„Ustawa o represyjnej eutanazji już w parlamencie” z ostatniej chwili
„Ustawa o represyjnej eutanazji już w parlamencie”

„Emmanuel Macron i lobby eutanazji chcą wprowadzić najbardziej pobłażliwą, szybką i represyjną procedurę eutanazji na świecie! Potrzebujemy, aby świat otworzył oczy i podniósł alarm w związku z tym, co obecnie dzieje się we Francji” – napisało European Center for Law and Justice w specjalnie wydanym oświadczeniu.

Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej z ostatniej chwili
Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej

W poniedziałek Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski z Litwą, Niemcami i Białorusią. W dniach 20–22 lutego funkcjonariusze przeprowadzili dziesiątki tysięcy kontroli. Odnotowano również kolejne próby nielegalnego przekroczenia granicy od strony Białorusi.

To dlatego KO naciska na przyjęcie SAFE? Airbus: program A400M ponownie wstrzymany z ostatniej chwili
To dlatego KO naciska na przyjęcie SAFE? Airbus: program A400M ponownie wstrzymany

„Z powodu braku nowych zamówień na model A400M, Airbus będzie zmuszony zamknąć linię montażową zainstalowaną w Sewilli w Hiszpanii pod koniec 2028 roku. Producent potrzebuje tempa produkcji ośmiu urządzeń rocznie” – pisze portal latribune.fr.

Katastrofa w służbie zdrowia. Setki milionów złotych zadłużenia szpitali tylko na Podkarpaciu z ostatniej chwili
Katastrofa w służbie zdrowia. Setki milionów złotych zadłużenia szpitali tylko na Podkarpaciu

Zadłużenie trzech szpitali powiatowych – w Lesku, Sanoku i Dębicy – to łącznie ok. 400 mln zł, czyli ponad jedna trzecia całej sumy przewidzianej przez Ministerstwo Zdrowia na procesy reorganizacyjne – czytamy w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej”.

Sikorski uderza w Nawrockiego i chce, aby wojsko lobbowało u prezydenta za programem SAFE z ostatniej chwili
Sikorski uderza w Nawrockiego i chce, aby wojsko lobbowało u prezydenta za programem SAFE

– Ewentualne zawetowanie przez prezydenta Karola Nawrockiego unijnego programu pożyczek na obronność SAFE byłoby szokującym sprzeniewierzeniem się konstytucyjnej roli prezydenta – ocenił w poniedziałek w Brukseli minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.

Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy Śląska muszą przygotować się na planowane wyłączenia prądu. Przerwy w dostawie energii potrwają od 23 do 27 lutego i obejmą wiele zarówno dużych miast jak Katowice, Częstochowa czy Sosnowiec, jak i mniejsze miejscowości. Prace techniczne prowadzone przez operatora sieci mają na celu poprawę infrastruktury energetycznej. Publikujemy harmonogram – sprawdź, czy dotyczy również Twojej okolicy.

Promocja albumu „Upamiętnienia” w Gdańsku - Gdańsk, 24 lutego 2026 z ostatniej chwili
Promocja albumu „Upamiętnienia” w Gdańsku - Gdańsk, 24 lutego 2026

Dyrektor Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku dr Marek Szymaniak zaprasza na promocję albumu „Upamiętnienia”, przygotowanego z okazji 10-lecia działalności Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Gdańsku.

REKLAMA

Mariusz Staniszewski: Komisja Europejska chce wprowadzić nowy ustrój

Na naszych oczach toczy się walka o utrzymanie demokracji w Europie. Komisja Europejska wszelkimi dostępnymi sposobami stara się wprowadzić nowy ustrój, który będzie połączeniem oligarchii i miękkiego totalitaryzmu. Jego głównym założeniem jest odebranie narodom UE prawa wyboru władz, ograniczenie wolności obywatelskich i powszechna cenzura.
Flagi Unii Europejskiej na tle budynku
Flagi Unii Europejskiej na tle budynku / Pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Według raportu Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych Komisja Europejska od lat wywiera presję na platformy cyfrowe, by ograniczały treści uznane za „dezinformację” lub „mowę nienawiści”.
  • W centrum sporu znalazł się Akt o usługach cyfrowych (DSA), który daje Brukseli narzędzia do nakładania wielomilionowych kar na platformy takie jak X należąca do Elona Muska.
  • Autorzy raportu wskazują m.in. na wybory w Rumunii i zwycięstwo Nicușora Dana jako przykład rosnącego wpływu instytucji unijnych na procesy polityczne w państwach członkowskich.

 

Unijna ułuda wolności

Wielu Polaków ciągle wierzy, że Unia Europejska to klub dżentelmenów, w którym przestrzega się zawartych umów, demokracji i wolności. Że celem tej organizacji jest poszerzanie sfery bezpieczeństwa, dobrobytu i praw człowieka, a obywatele UE mają cieszyć się największą swobodą w historii świata. Wspólnota ma być spełnieniem dziejów, najwyższą formą organizacji ludzi i państw, która może być przykładem dla innych. Zagrażać jej mają tylko zacofani, prawicowi populiści, którzy z uporem domagają się zachowania państwa narodowego, gdyż uważają, że to gwarant zachowania demokracji.

Rzadko zdarza się okazja, by dostrzec, że Unia Europejska oferuje jedynie ułudę wolności. W rzeczywistości jej główny organ, czyli Komisja Europejska, próbuje wprowadzić na naszym kontynencie nowy ustrój, który ograniczy prawa zwykłych obywateli. Za pomocą nowoczesnych technologii już mają odbierane prawa do swobodnej wypowiedzi, wolnego wyboru władz oraz poddawani są kontroli, a także – co gorsza – zaawansowanej inżynierii społecznej. KE wpływa na ich myśli, opinie, rozumienie pojęć, a nawet pojmowanie seksualności.

Zimnym prysznicem dla myślących trzeźwo Europejczyków powinien być raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, który na podstawie tysięcy dokumentów szczegółowo opisuje trwającą przynajmniej od dekady kampanię KE mającą na celu kształtowanie poglądów obywateli Unii oraz ograniczanie swobody ich wypowiedzi.

 

Przejęcie narracji

Media cyfrowe dają możliwości kontroli umysłów mas społecznych, jakiej przywódcy polityczni i dyktatorzy nie mieli nigdy w historii. Za pomocą algorytmów można niemal całkowicie wyeliminować z obiegu groźne dla polityków słowa czy nawet całe frazy. Bez problemu da się wyciszyć krytyków, a ich opinie zepchnąć na margines życia społecznego.

Tego właśnie Komisja Europejska domaga się od platform cyfrowych od 2015 roku. Początkowo miało to znamiona dobrowolności. Organa UE przedstawiały „kodeksy postępowania” lub „kodeksy dobrych praktyk”, których celem było ograniczenie „mowy nienawiści” w sieci oraz zapobieżenie szerzenia dezinformacji. Kolejni giganci – na przykład Google – ulegały tej presji, gdyż obawiały się wchodzenia w konflikt z potężną Komisją Europejską. Ostatecznym narzędziem do podporządkowania sobie platform cyfrowych stał się Akt o usługach cyfrowych (DSA) z 2023 roku.

Za niedostosowanie się do unijnych norm podmiotom tym grożą ogromne kary finansowe, które mogą sięgnąć nawet 6 procent globalnego obrotu. W rzeczywistości giganci, by nie tworzyć różnych standardów, stosują zasady obowiązujące w Europie na całym świecie. W ten sposób Komisja Europejska wpłynęła na globalne ograniczenie wolności słowa.

 

"Niebezpieczne" żarty

Zanim jednak przyszedł rok 2023, KE przetestowała swoje możliwości nacisku. Okazją była pandemia COVID-19. Unijna administracja skutecznie wymusiła wówczas na amerykańskich gigantach technologicznych ograniczenie dyskusji o skuteczności szczepionek oraz wyciszanie innych niż rządowa narracji na temat przyczyn wybuchu pandemii czy jej przebiegu choroby.

Wcześniej udało się ograniczyć debaty – ograniczając zasięgi czy nawet eliminując treści sprzeczne ze stanowiskiem KE – dotyczące migracji (za niebezpieczny został na przykład uznany zwrot „na granicy”), tożsamości płciowej (tu szczególnej kontroli podlegały treści przekonujące o „istnieniu tylko dwóch płci”) czy w ogóle konserwatywnego systemu wartości.

Co więcej, Komisja Europejska zagrożenie dla realizacji własnej wizji świata i polityki dostrzegła w satyrze. Uznała „kulturę memów” za szczególnie niebezpieczną. Jakby wiedziała, że śmieszność może być dla polityków zabójcza, a żart potrafi odnieść większy skutek niż poważne referaty.

 

Rumuński poligon

Uzbrojona w takie narzędzia unijna administracja wiedziała, że kolejnym etapem będzie wpływanie na wyniki wyborów. Raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów USA wymienia pięć krajów, w których w latach 2023–2025 do takiej ingerencji doszło. Najbardziej jaskrawym przykładem była oczywiście Rumunia w 2024 roku, ale wcześniej KE ingerowała w wybory na Słowacji. Pod presją Unii TikTok cenzurował na przykład wypowiedzi polityków ówczesnej opozycji i konserwatywnych publicystów, w których informowano, że są jedynie dwie płcie.

Historia uczy, że brak oporu zachęca antydemokratycznych polityków do przesuwania granic. Dlatego w Rumunii unieważniono pierwszą turę wyborów prezydenckich, gdy nieoczekiwanie wygrał ją Călin Georgescu. Rumuńskie służby specjalne – pod presją instytucji UE – zarzuciły Rosji ingerencję w wybory. Na tej podstawie tamtejszy sąd podjął decyzję o ich unieważnieniu, a następnie Călin Georgescu został całkowicie wyeliminowany. Fałszerstwo miało polegać na działania dwudziestu pięciu tysięcy finansowanych przez Rosję kont na TikToku, które nielegalnie miały wspierać niewygodnego dla Brukseli kandydata. Choć służby rumuńskie ostatecznie nie znalazły na to żadnych dowodów, to Komisja Europejska natychmiast wszczęła dochodzenie przeciwko TikTokowi. Rumuńskie organy regulacyjne przy wsparciu Komisji Europejskiej domagały się usuwania z rumuńskiej przestrzeni internetowej treści obraźliwych wobec ówczesnej partii rządzącej.

Globalna cenzura

W następnym etapie próbowały rozszerzyć ten zakaz na cały świat. Ostatecznie TikTok nie zgodził się na globalną cenzurę w tym zakresie, ale presja trwała nadal. W porozumieniu z KE uruchomiona została sieć organizacji pozarządowych, które mogły składać wnioski o cenzurowanie treści niepożądanych z punktu widzenia Brukseli. Dotyczyło to na przykład wypowiedzi prawicowych polityków dotyczących strefy Schengen. W rzeczywistości aktywiści powielali wnioski przygotowane przez instytucje unijne i zasypywali nimi TikToka oraz rumuńskie organy regulacyjne.

Kampania ostatecznie się udała i w powtórzonych wyborach zwyciężył popierany przez KE Nicușor Dan. Tyle tylko że proces demokratyczny nie został zakłócony przez Rosję, ale przez Komisję Europejską.

 

Interwencje coraz częstsze

Według raportu Kongresu USA w latach 2023–2025 Komisja Europejska poza Rumunią i Słowacją interweniowała także w wybory we Francji, Irlandii, Holandii i Mołdawii. Presję wywierano również na wszystkie platformy cyfrowe. Dokument opisuje choćby groźby, jakie ówczesny komisarz ds. rynku wewnętrznego i usług Thierry Breton kierował w 2024 roku do Elona Muska przed jego wywiadem z Donaldem Trumpem. Breton domagał się ograniczenia dostępu tego materiału w Europie, by nie dopuścić do „efektu rozlania się” tej rozmowy, czyli w rzeczywistości rozprzestrzeniania się konserwatywnej kontrrewolucji na Unię Europejską. Unijny komisarz już wówczas groził sankcjami przeciwko należącej do Muska platformie X.

Co prawda Breton nie utrzymał stanowiska, ale polityka KE się w tym zakresie nie zmieniła. W grudniu 2025 r. Komisja nałożyła na platformę X karę stu dwudziestu milionów euro za to, że nie realizuje cenzorskich wytycznych Unii Europejskiej. Co więcej, dalszym krokiem – jeśli firma Elona Muska nadal będzie opierać się unijnym nakazom – ma być całkowity zakaz działalności X na terenie UE.

 

Polska niedostrzeżona

Amerykański raport całkowicie pomija interwencję Komisji Europejskiej w wybory w Polsce w 2023 roku. Mimo że nie ulega dziś wątpliwości, iż algorytmy największych platform cyfrowych ograniczały wówczas treści konserwatywne, a promowały liberalne. Tyle tylko że w pewien sposób była w to najprawdopodobniej zaangażowana także administracja Joe Bidena. Dopiero po przegranej Kamali Harris, która zastąpiła Bidena w wyścigu o prezydenturę, część platform cyfrowych – na przykład Facebook – poluzowało swoją politykę cenzorską.

Poza tym Komisja Europejska weszła w otwarty konflikt z polskim rządem znacznie wcześniej, bo już 2015 r., a zwalczanie go nie ograniczało się jedynie do cenzurowania dostępności treści w internecie, ale miało znacznie szerszy zakres. Od presji politycznej, przez finansowanie tysięcy aktywistów zwalczających rząd, dezinformację, bezprawne poszerzanie własnych kompetencji czy zmiany zasad głosowania, po blokowanie pieniędzy, jakie się Polsce należały. Nasz kraj jednak nie był pierwszy. Wcześniej UE udało się całkowicie podporządkować sobie Grecję oraz zmienić rządy w Hiszpanii i we Włoszech.

Raport Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych dotyka więc zaledwie części nielegalnych i autorytarnych działań Komisji Europejskiej. Z oczywistych powodów amerykańscy deputowani skupili się jedynie na tych aspektach, które bezpośrednio uderzają w interesy USA, czyli w wielkie platformy cyfrowe, które zapewniają Ameryce ogromną przewagę technologiczną nad resztą świata.
Nie można jednak odmówić temu raportowi wartości, gdyż na podstawie oficjalnych i nieoficjalnych dokumentów opisuje, jak Unia Europejska zmienia się w organizację o charakterze totalitarnym. Ograniczającą prawa i wolności obywateli UE oraz niszczącą suwerenność państw wchodzących w skład Wspólnoty. Wszystko oczywiście w imię szczęścia, wolności, praworządności i demokracji.

[Niektóre śródtytuły i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane