[Tylko u nas] Kuczyński: Rosja kibicuje aborcjonistom. "Strajk Kobiet" w kremlowskiej propagandzie

Rosja i jej specjaliści od wojny informacyjnej mają pełne ręce roboty. W ostatnim czasie nie brakuje na Zachodzie – niezmiennie w Moskwie postrzeganym jako wróg śmiertelny – kryzysów politycznych i ulicznych protestów. Nie jest ważne, czy mają one podłoże ekonomiczne (Francja), rasowe (USA) czy światopoglądowe (Polska). Każda okazja jest dobra, by dolać benzyny do ognia i rozhuśtać przysłowiową łódkę.
Władimir Putin
Władimir Putin / Screen YouTube Euronews

Polska od dawna jest jednym z głównych celów działań dezinformacyjnych Rosji w UE i NATO. Jako że próby nastawienia polskiej opinii publicznej przeciwko Amerykanom czy Ukraińcom niewiele dają, rosyjscy specjaliści skupili się na destabilizowaniu sytuacji wewnętrznej w naszym kraju. Takie wydarzenia, jak ostatnia fala ulicznych demonstracji zwolenników liberalizacji aborcji, są idealną pożywką dla szerzenia dezinformacji. Zresztą robią to nie tylko rosyjskojęzyczne media czy polskojęzyczne mutacje kremlowskiej propagandy, ale też politycy i osoby określane jako eksperci. Zadziwia, biorąc pod uwagę deklarowany publicznie brak zainteresowania „jakąś tam Polską” przez oficjeli rosyjskich, stopień zainteresowania rosyjskich „dziennikarzy” (cudzysłów nie jest bynajmniej pomyłką) niedawną falą ulicznych manifestacji w Polsce zwolenników liberalizacji prawa dotyczącego aborcji. Temat ten pojawił się nie tylko w niszowych portalach, kanałach Telegramu i innych mediach społecznościowych, ale też głównych portalach i agencjach informacyjnych.

Uliczne manifestacje zwolenników liberalizacji prawa aborcyjnego rosyjski aparat propagandowy wykorzystał do przedstawienia Polski jako państwa niemal upadłego, stojącego na krawędzi wojny domowej. Idealnie w narrację rosyjską wpisała się grupa generałów (w stanie spoczynku) wojska i innych służb mundurowych swoim „listem generałów”. Treść nieważna, nieważne, że sygnatariusze są już poza służbą, grunt, że rosyjski portal informacyjny Regnum.ru mógł opublikować „analizę” pod wiele mówiącym tytułem „W Polsce zapachniało wojskowym przewrotem”. W relacjonowaniu i interpretowaniu wydarzeń w Polsce po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego można zaobserwować kilka głównych tez forsowanych przez rosyjski aparat dezinformacji. Każda z nich jest kierowana do innej grupy odbiorców.

Spójrzmy więc na przekaz „konserwatywny”. Oto rosyjskie media rozdzierają szaty nad obyczajową rewolucją, wymierzoną w polski Kościół i katolików, inspirowaną przez „zgniły” Zachód. W dezinformacyjną kampanię Rosja włączyła rzecz jasna takich „ekspertów”, jak choćby Mateusz Piskorski, który na łamach portalu BaltNews pisał, że „protestami w Polsce sterują zagraniczni politycy”, popularyzując narrację o Strajku Kobiet jako inicjatywie zagranicy, by podkreślać, że państwo polskie jest rozgrywane bezkarnie przez czynniki zewnętrzne. Zresztą Piskorski z podobnymi tezami pojawił się też w rosyjskiej telewizji. Jest też drugi przekaz: Polska stoi na skraju „kolorowej rewolucji”. Można to połączyć z punktem pierwszym, ale najważniejsze jest tu twierdzenie o oddolnej rewolucji będącej karą dla polskich władz za rzekome wspieranie wystąpień przeciwko reżimowi Łukaszenki. Najlepiej ujmuje to samym tytułem jedna z głównych rosyjskich agencji informacyjnych RIA Nowosti: „Białoruski scenariusz” dla Polski: efekt bumeranga. Zresztą sam Alaksandr Łukaszenka uliczne protesty w Polsce skomentował tak: - Chcieli zorganizować rewolucję tutaj, nawet nie rewolucję, ale rebelię, a teraz mają ją u siebie. Łukaszenka mówił, że to nie „szumowiny” protestują, ale kobiety, a wcześniej rolnicy itp. Jednak co innego jest w jego wypowiedzi interesujące. Oto Łukaszenka próbuje podważyć mandat wyborczy prezydenta Andrzeja Dudy, mówiąc: „Kobiety powstały i zaczęły protestować nie tylko przeciwko zakazowi aborcji. To była iskra zapalna. Duda wygrał sfałszowane wybory. Nie miał nawet 1 punktu procentowego przewagi. Wybory były sfałszowane. To od tego się zaczęło. Chcieli odwrócić uwagę zwracając ją na nas. Ale Polacy nie są głupi i zaczęły się protesty”. Jest też teza nr 3. Wybuch protestów ma być sprowokowany przez rząd polski, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od poważniejszych problemów. W tej narracji, tym poważniejszym problemem jest bunt wiejskiego elektoratu PiS przeciwko „piątce dla zwierząt”. Warto w tym punkcie przypomnieć, że przodująca w protestach „rolników” organizacji Agrounia nie kryje swych prorosyjskich sympatii (wystarczy poczytać wywiady z jej liderem Michałem Kołodziejczakiem).

Rosja tak naprawdę popiera w mediach demonstracje polskich zwolenników jak najbardziej liberalnego prawa dotyczącego zabijania nienarodzonych, a zarazem kreuje się na obrońcę konserwatywnych wartości i chrześcijaństwa. Krytykując laicyzację Europy zachodniej, czy – pod publiczkę - broniąc chrześcijan w Syrii, czy ostatnio w Karabachu. Także wśród Polaków identyfikujących się z wartościami konserwatywnymi i katolickimi nie brakuje takich, którzy wychwalają „obrońcę tradycyjnych wartości” Putina. Tymczasem Rosja nie tylko na płaszczyźnie informacyjnej kibicuje proaborcyjnym manifestacjom w Polsce, ale jest też przecież państwem z jednym z najbardziej liberalnych praw dopuszczających aborcję na świecie. Tradycje są długie, wszak to dziś mija sto lat od uchwalenia w bolszewickiej Rosji prawa pozwalającego na masowe zabijanie nienarodzonych. Jak silna jest ta bolszewicka tradycja, niech świadczy fakt, że choć Putin od lat kreuje się na konserwatystę i obrońcę chrześcijaństwa, choć w Rosji mamy sojusz tronu z ołtarzem, to jednak Kreml puszcza mimo uszu apele zaprzyjaźnionej z władzą prawosławnej hierarchii, by jednak ograniczyć prawo do aborcji. Nie ma chyba lepszego obszaru, jak właśnie stosunek państwa do kwestii życia, który by obnażał czekistowskie, szatańskie oblicze reżimu czekistów panującego w Rosji. Warto mieć to w pamięci, gdy czyta się rosyjskie artykuły o „Polkach walczących o wolność”.


 

POLECANE
UE przedłużyła sankcje indywidualne na Rosję Wiadomości
UE przedłużyła sankcje indywidualne na Rosję

Wszystkie 27 państw członkowskich w sobotę po południu zgodziły się przedłużyć sankcje indywidualne na Rosję o kolejne sześć miesięcy, czyli do połowy września tego roku. Przedłużenia sankcji, wbrew zapowiedziom, nie zablokowały Węgry ani Słowacja.

Szczeciński szpital w trybie awaryjnym po ataku hakerów Wiadomości
Szczeciński szpital w trybie awaryjnym po ataku hakerów

W nocy z soboty na niedzielę Szczeciński Szpital Wojewódzki padł ofiarą cyberataku. Hakerzy zaszyfrowali część danych i zażądali kilku milionów dolarów okupu.

Skoki w Oslo: Szwajcar na prowadzeniu, Polacy w środku stawki z ostatniej chwili
Skoki w Oslo: Szwajcar na prowadzeniu, Polacy w środku stawki

Kacper Tomasiak był 22., Maciej Kot - 25., Aleksander Zniszczoł - 32., a Piotr Żyła - 46. w sobotnim konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Oslo. Wygrał Szwajcar Gregor Deschwanden. Po pierwszej serii odpadł Słoweniec Domen Prevc, który zajął 42. miejsce.

Wypadek podczas pilnej interwencji. Radiowóz zderzył się z autem Wiadomości
Wypadek podczas pilnej interwencji. Radiowóz zderzył się z autem

W sobotę przed południem na drodze wojewódzkiej nr 776 w miejscowości Biórków Mały w Małopolsce doszło do poważnego wypadku z udziałem policyjnego radiowozu i samochodu osobowego. Dwaj funkcjonariusze zostali ranni i trafili do szpitala.

Nowy nanomateriał niszczy komórki raka i oszczędza zdrowe tkanki tylko u nas
Nowy nanomateriał niszczy komórki raka i oszczędza zdrowe tkanki

Naukowcy z Oregon State University opracowali nowy nanomateriał na bazie żelaza, który w testach laboratoryjnych potrafił całkowicie zniszczyć guzy nowotworowe u myszy. Technologia wykorzystuje stres oksydacyjny do atakowania komórek raka, jednocześnie oszczędzając zdrowe tkanki.

Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów Wiadomości
Nie żyje były reprezentant Polski i bramkarz znanych klubów

W wieku 90 lat zmarł Henryk Stroniarz były znakomity bramkarz m.in. Cracovii, Legii Warszawa i Wisły Kraków. Rozegrał jeden mecz w reprezentacji Polski. Po zakończeniu kariery piłkarskiej pracował jako trener.

Iran grozi Ukrainie. Padły mocne słowa z Teheranu z ostatniej chwili
Iran grozi Ukrainie. Padły mocne słowa z Teheranu

Iran uznał Ukrainę za uzasadniony cel swoich ataków, twierdząc, że wspiera ona Izraela, dostarczając mu drony przechwytujące. Groźby pod adresem Kijowa rzucił w sobotę Ebrahim Azizi, przewodniczący irańskiej Komisji Bezpieczeństwa Narodowego.

Generał Iranu o zakończeniu wojny. Wskazał dwa warunki Wiadomości
Generał Iranu o zakończeniu wojny. Wskazał dwa warunki

Generał dywizji irańskiej armii Mohsen Rezaji zabrał głos w sprawie trwającego konfliktu między Iranem a Stanami Zjednoczonymi. W rozmowie z irańską stacją SNN wskazał, jakie warunki - według władz w Teheranie - muszą zostać spełnione, aby możliwe było zakończenie wojny.

Pożar lasu i łąk pod Wyszkowem. Strażacy walczą z żywiołem Wiadomości
Pożar lasu i łąk pod Wyszkowem. Strażacy walczą z żywiołem

Strażacy od kilku godzin walczą z dużym pożarem w okolicach Wyszkowa (woj. mazowieckie). Ogień pojawił się w sobotę około godziny 10 na łąkach między miejscowościami Lucynów i Podgać, a następnie szybko przeniósł się na pobliski las.

Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska

Operator sieci energetycznej Tauron opublikował harmonogram planowanych przerw w dostawie energii elektrycznej w woj. dolnośląskim na najbliższe dni. Wyłączenia obejmą zarówno duże miasta, jak i mniejsze miejscowości. Sprawdź, czy twoja okolica znajduje się na liście.

REKLAMA

[Tylko u nas] Kuczyński: Rosja kibicuje aborcjonistom. "Strajk Kobiet" w kremlowskiej propagandzie

Rosja i jej specjaliści od wojny informacyjnej mają pełne ręce roboty. W ostatnim czasie nie brakuje na Zachodzie – niezmiennie w Moskwie postrzeganym jako wróg śmiertelny – kryzysów politycznych i ulicznych protestów. Nie jest ważne, czy mają one podłoże ekonomiczne (Francja), rasowe (USA) czy światopoglądowe (Polska). Każda okazja jest dobra, by dolać benzyny do ognia i rozhuśtać przysłowiową łódkę.
Władimir Putin
Władimir Putin / Screen YouTube Euronews

Polska od dawna jest jednym z głównych celów działań dezinformacyjnych Rosji w UE i NATO. Jako że próby nastawienia polskiej opinii publicznej przeciwko Amerykanom czy Ukraińcom niewiele dają, rosyjscy specjaliści skupili się na destabilizowaniu sytuacji wewnętrznej w naszym kraju. Takie wydarzenia, jak ostatnia fala ulicznych demonstracji zwolenników liberalizacji aborcji, są idealną pożywką dla szerzenia dezinformacji. Zresztą robią to nie tylko rosyjskojęzyczne media czy polskojęzyczne mutacje kremlowskiej propagandy, ale też politycy i osoby określane jako eksperci. Zadziwia, biorąc pod uwagę deklarowany publicznie brak zainteresowania „jakąś tam Polską” przez oficjeli rosyjskich, stopień zainteresowania rosyjskich „dziennikarzy” (cudzysłów nie jest bynajmniej pomyłką) niedawną falą ulicznych manifestacji w Polsce zwolenników liberalizacji prawa dotyczącego aborcji. Temat ten pojawił się nie tylko w niszowych portalach, kanałach Telegramu i innych mediach społecznościowych, ale też głównych portalach i agencjach informacyjnych.

Uliczne manifestacje zwolenników liberalizacji prawa aborcyjnego rosyjski aparat propagandowy wykorzystał do przedstawienia Polski jako państwa niemal upadłego, stojącego na krawędzi wojny domowej. Idealnie w narrację rosyjską wpisała się grupa generałów (w stanie spoczynku) wojska i innych służb mundurowych swoim „listem generałów”. Treść nieważna, nieważne, że sygnatariusze są już poza służbą, grunt, że rosyjski portal informacyjny Regnum.ru mógł opublikować „analizę” pod wiele mówiącym tytułem „W Polsce zapachniało wojskowym przewrotem”. W relacjonowaniu i interpretowaniu wydarzeń w Polsce po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego można zaobserwować kilka głównych tez forsowanych przez rosyjski aparat dezinformacji. Każda z nich jest kierowana do innej grupy odbiorców.

Spójrzmy więc na przekaz „konserwatywny”. Oto rosyjskie media rozdzierają szaty nad obyczajową rewolucją, wymierzoną w polski Kościół i katolików, inspirowaną przez „zgniły” Zachód. W dezinformacyjną kampanię Rosja włączyła rzecz jasna takich „ekspertów”, jak choćby Mateusz Piskorski, który na łamach portalu BaltNews pisał, że „protestami w Polsce sterują zagraniczni politycy”, popularyzując narrację o Strajku Kobiet jako inicjatywie zagranicy, by podkreślać, że państwo polskie jest rozgrywane bezkarnie przez czynniki zewnętrzne. Zresztą Piskorski z podobnymi tezami pojawił się też w rosyjskiej telewizji. Jest też drugi przekaz: Polska stoi na skraju „kolorowej rewolucji”. Można to połączyć z punktem pierwszym, ale najważniejsze jest tu twierdzenie o oddolnej rewolucji będącej karą dla polskich władz za rzekome wspieranie wystąpień przeciwko reżimowi Łukaszenki. Najlepiej ujmuje to samym tytułem jedna z głównych rosyjskich agencji informacyjnych RIA Nowosti: „Białoruski scenariusz” dla Polski: efekt bumeranga. Zresztą sam Alaksandr Łukaszenka uliczne protesty w Polsce skomentował tak: - Chcieli zorganizować rewolucję tutaj, nawet nie rewolucję, ale rebelię, a teraz mają ją u siebie. Łukaszenka mówił, że to nie „szumowiny” protestują, ale kobiety, a wcześniej rolnicy itp. Jednak co innego jest w jego wypowiedzi interesujące. Oto Łukaszenka próbuje podważyć mandat wyborczy prezydenta Andrzeja Dudy, mówiąc: „Kobiety powstały i zaczęły protestować nie tylko przeciwko zakazowi aborcji. To była iskra zapalna. Duda wygrał sfałszowane wybory. Nie miał nawet 1 punktu procentowego przewagi. Wybory były sfałszowane. To od tego się zaczęło. Chcieli odwrócić uwagę zwracając ją na nas. Ale Polacy nie są głupi i zaczęły się protesty”. Jest też teza nr 3. Wybuch protestów ma być sprowokowany przez rząd polski, aby odwrócić uwagę społeczeństwa od poważniejszych problemów. W tej narracji, tym poważniejszym problemem jest bunt wiejskiego elektoratu PiS przeciwko „piątce dla zwierząt”. Warto w tym punkcie przypomnieć, że przodująca w protestach „rolników” organizacji Agrounia nie kryje swych prorosyjskich sympatii (wystarczy poczytać wywiady z jej liderem Michałem Kołodziejczakiem).

Rosja tak naprawdę popiera w mediach demonstracje polskich zwolenników jak najbardziej liberalnego prawa dotyczącego zabijania nienarodzonych, a zarazem kreuje się na obrońcę konserwatywnych wartości i chrześcijaństwa. Krytykując laicyzację Europy zachodniej, czy – pod publiczkę - broniąc chrześcijan w Syrii, czy ostatnio w Karabachu. Także wśród Polaków identyfikujących się z wartościami konserwatywnymi i katolickimi nie brakuje takich, którzy wychwalają „obrońcę tradycyjnych wartości” Putina. Tymczasem Rosja nie tylko na płaszczyźnie informacyjnej kibicuje proaborcyjnym manifestacjom w Polsce, ale jest też przecież państwem z jednym z najbardziej liberalnych praw dopuszczających aborcję na świecie. Tradycje są długie, wszak to dziś mija sto lat od uchwalenia w bolszewickiej Rosji prawa pozwalającego na masowe zabijanie nienarodzonych. Jak silna jest ta bolszewicka tradycja, niech świadczy fakt, że choć Putin od lat kreuje się na konserwatystę i obrońcę chrześcijaństwa, choć w Rosji mamy sojusz tronu z ołtarzem, to jednak Kreml puszcza mimo uszu apele zaprzyjaźnionej z władzą prawosławnej hierarchii, by jednak ograniczyć prawo do aborcji. Nie ma chyba lepszego obszaru, jak właśnie stosunek państwa do kwestii życia, który by obnażał czekistowskie, szatańskie oblicze reżimu czekistów panującego w Rosji. Warto mieć to w pamięci, gdy czyta się rosyjskie artykuły o „Polkach walczących o wolność”.



 

Polecane