Łukasz Jasina: Dlaczego pośród więźniów politycznych uwolnionych przez białoruski reżim nie ma Andrzeja Poczobuta

Kolejna fala uwolnień więźniów politycznych z Białorusi przyniosła ulgę wielu rodzinom, ale w Polsce wywołała jedno zasadnicze pytanie: dlaczego wśród wypuszczonych nie ma Andrzeja Poczobuta. Sprawa symbolu prześladowań polskiej mniejszości odsłania brutalną logikę reżimu Łukaszenki i ograniczone pole manewru Zachodu.
Andrzej Poczobut z Dzmitrijem Hurniewiczem
Andrzej Poczobut z Dzmitrijem Hurniewiczem / Wikipedia CC BY 2,0 Ivan Mezhui

Co musisz wiedzieć:

  • Andrzej Poczobut wciąż w więzieniu – mimo kolejnego „aktu łaski” Łukaszenki i wypuszczenia ponad 120 więźniów politycznych, działacz polskiej mniejszości nie znalazł się na liście uwolnionych.
  • To nie była jego decyzja – rodzina i przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi podkreślają, że Poczobutowi nigdy nie zaproponowano wyjazdu ani ułaskawienia.
  • Karta przetargowa reżimu – Łukaszenka traktuje Poczobuta jako polityczny „hak” na Polskę, co znacząco utrudnia skuteczne negocjacje dyplomatyczne.

 

Reżim uwolnił więźniów politycznych, ale nie Andrzeja Poczobuta

Kolejny akt łaski Aleksandra Łukaszenki i kolejna deportacja 123 (choć różnie bywa z liczbami więc zobaczymy za kilka dni ilu naprawdę byłych więźniów wyrzucił białoruski zbrodniarz) więźniów politycznych z Białorusi - w Polsce oczywiście została skojarzona z jedną sprawą. Na liście wyrzuconych brakuje Andrzeja Poczobuta - działacza mniejszości polskiej na Białorusi który więziony jest już od prawie pięciu lat.

Poczobut jest dla Polaków i to bez względu na ich poglądy polityczne, symbolem prześladowań przez zbrodniczy reżim. Białoruś opuścili już niemalże wszyscy znaczący wrogowie Łukaszenki - Andrzeja na tej liście nadal nie ma.

 

Nie było żadnej „odmowy”. Co naprawdę mówi rodzina i ZPB

Zaczęły się już oczywiście dyskusje i rozliczenie przed czym ostrzegają żona Poczobuta - Oksana i Andżelika Borys - szefowa Związku Polaków na Białorusi i była więzień reżimu. Oni piszą jak jest. Z Andrzejem Poczobutem nikt nie rozmawiał i nie odmawiał wyjazdu. Nikogo zresztą Łukaszenko o taką zgodę nie pytał.

„Bardzo proszę dziennikarzy nie spekulować odnośnie Andrzeja Poczobuta, bardzo osobiście ubolewam i mam nadzieję na jego uwolnienie. Andrzejowi nikt nigdy nic nie proponował za wszystkie te lata, aby pisać jakiekolwiek prośby na ułaskawienie, nie było też mowy o jego wyjeździe z Białorusi ( na początku tak my z Andrzejem wtedy odmówiliśmy wyjazdu) potem nie było żadnych propozycji, po prostu Andrzej nie był na liście opozycji białoruskiej, bo jest przedstawicielem mniejszości polskiej. Bardzo się cieszę, że ludzie są na wolności, dużo zdrowia wszystkim życzę i sił”.

- pisze Andżelika Borys.

 

Co zrobiła polska dyplomacja – wtedy i dziś

Zamiast się dzielić - musimy zwrócić uwagę na to że takie wzajemne rozliczanie nie ma specjalnego sensu. O wydostanie Poczobuta starała się niezwykle mocno polska dyplomacja za czasów PiS, twardo stawiając te sprawę stronie białoruskiej i odmawiając kompromisów. Minister Rau był gotowy na spotkanie ze swoim odpowiednikiem z Białorusi Makiejem w każdej chwili. Ten nigdy jednak nie dotrzymał słowa w sprawie Poczobuta i do Polski nigdy nie dotarł umierając tajemniczo tuz przed szczytem OBWE w Łodzi na którym miał się zjawić.

Sprawą zajmuje się też obecny rząd I choć zwłaszcza sprawa przekazania Rosjanom więzionego w Polsce rosyjskiego agenta rosyjskiego Rubcowa budziła zastrzeżenia - bo żadnego Polaka w zamian za niego nie uzyskaliśmy - to nie było to efektem niczego innego niż uległości wobec Amerykanów która jest u nas ponadpartyjna.

 

Poczobut jako zakładnik relacji Mińsk–Warszawa

Tak czy siak. Łukaszenka będzie trzymał Poczobuta dopóki będzie mógł bo ma dzięki niemu haka na Polskę i Polaków. I nie zmieni tego żaden polski Premier czy Prezydent.

Przy okazji - dzisiejsze ustalenia amerykańsko-białoruskie mogą doprowadzić do kryzysu w polskiej gospodarce. Uzgodniono bowiem zdjęcie sankcji z białoruskich nawozów potasowych. Polskie „Azoty” nie mają z nimi żadnych szans.

Cieszmy się może choć że na wolność wyszli; Aleś Białacki czy Maria Kalesnikowa. To bohaterowie i przyjaciele Polski. I to by było na tyle.

[Autor, Łukasz Jasina jest byłym rzecznikiem polskiego MSZ]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Kontekst międzynarodowy" i FAQ, a także śródtytuły od Redakcji]

 

Kontekst międzynarodowy

Sprawa Andrzeja Poczobuta wpisuje się w szerszą grę geopolityczną wokół Białorusi, Rosji i relacji Zachodu z Mińskiem. Reżim Aleksandra Łukaszenki od lat wykorzystuje więźniów politycznych jako narzędzie nacisku w rozmowach z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, uwalniając wybranych opozycjonistów w momentach, gdy liczy na złagodzenie sankcji lub poprawę relacji gospodarczych.

Polska znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji: Poczobut jako przedstawiciel mniejszości polskiej nie jest traktowany przez Mińsk jak „klasyczny” opozycjonista, lecz jako element sporu państwowego z Warszawą. Jednocześnie kluczową rolę odgrywają Stany Zjednoczone, które prowadzą własne rozmowy z reżimem Łukaszenki – często ponad głowami państw regionu – podporządkowując je szerszej strategii wobec Rosji.

W efekcie los Poczobuta stał się zakładnikiem międzynarodowych kalkulacji: rywalizacji Wschód–Zachód, polityki sankcyjnej UE oraz amerykańskich prób stabilizowania sytuacji w regionie bez realnej zmiany charakteru białoruskiego reżimu.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Dlaczego Andrzej Poczobut nie znalazł się wśród uwolnionych więźniów politycznych? Według Łukasza Jasiny, ponieważ reżim Aleksandra Łukaszenki traktuje go nie jako „zwykłego” opozycjonistę, lecz jako kartę przetargową w relacjach z Polską. Jego sprawa ma charakter międzypaństwowy.

Czy Poczobut odmówił wyjazdu z Białorusi? Nie. Zarówno jego żona, jak i Andżelika Borys podkreślają, że przez lata nikt nie proponował mu ułaskawienia ani deportacji. Decyzja leży wyłącznie po stronie reżimu.

Czy Polska podejmowała działania dyplomatyczne w jego sprawie? Tak. Zarówno poprzedni, jak i obecny rząd podejmowały intensywne starania dyplomatyczne, jednak Mińsk konsekwentnie odmawia uwolnienia Poczobuta.

Dlaczego inni więźniowie zostali zwolnieni, a on nie? Uwolnienia są elementem gry politycznej Łukaszenki wobec Zachodu. Poczobut pozostaje „zakładnikiem”, który daje reżimowi większą dźwignię nacisku niż inni opozycjoniści.

Czy jego sytuacja zależy od decyzji USA i UE? Pośrednio tak. Rozmowy amerykańsko-białoruskie, polityka sankcji i relacje z Rosją wpływają na kalkulacje Mińska, ale nie gwarantują uwolnienia Poczobuta w najbliższym czasie.


 

POLECANE
Szwecja wyśle wojska na Grenlandię z ostatniej chwili
Szwecja wyśle wojska na Grenlandię

Szwedzkie wojsko wniesie wkład w duńskie działania obronne na Grenlandii – poinformował w środę premier Szwecji Ulf Kristersson. Wcześniej rząd w Kopenhadze oświadczył, że wojska Danii i państw NATO zwiększają obecność na Grenlandii.

Żurek grozi zgłoszeniem sprawy azylu Zbigniewa Ziobry do TSUE z ostatniej chwili
Żurek grozi zgłoszeniem sprawy azylu Zbigniewa Ziobry do TSUE

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek powiedział w środę, że nie wyklucza skierowania skargi na Węgry do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z udzieleniem azylu Zbigniewowi Ziobrze. Jak jednak zastrzegł, najpierw chce zobaczyć dokument, który poświadczałby, że Ziobro taki azyl rzeczywiście dostał.

Skażony alkohol pod skocznią w Zakopanem? Szokujące doniesienia z ostatniej chwili
Skażony alkohol pod skocznią w Zakopanem? Szokujące doniesienia

KAS apeluje do turystów i kibiców, aby kupowali napoje alkoholowe wyłącznie w legalnych punktach, po tym jak ujawniono "grzańca" niewiadomego pochodzenia sprzedawanego podczas zawodów Pucharu Świata w skokach narciarskich pod Wielką Krokwią. Alkohol mógł być skażony.

Węgrzy zmienili prawo dla Zbigniewa Ziobry? Sensacyjne doniesienia z ostatniej chwili
Węgrzy zmienili prawo dla Zbigniewa Ziobry? Sensacyjne doniesienia

Tuż przed Bożym Narodzeniem na Węgrzech zmieniono prawo, które ma duże znaczenie w kontekście sprawy azylu dla Zbigniew Ziobro. Jak twierdzi Fakt.pl, nowelizacja przepisów sprawia, że Budapeszt może skutecznie zablokować wykonanie europejskiego nakazu aresztowania wobec osób objętych ochroną azylową.

Komunikat Straży Granicznej. Nowe doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Nowe doniesienia z granicy

Straż Graniczna publikuje raporty dotyczące wydarzeń na polskiej granicy z Białorusią. Ponadto zaraportowano także o sytuacji na granicy z Litwą i Niemcami w związku z przywróceniem na nich tymczasowych kontroli.

„Dni Klicha w Waszyngtonie są policzone. Sikorski się z tym pogodził” z ostatniej chwili
„Dni Klicha w Waszyngtonie są policzone. Sikorski się z tym pogodził”

Szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz ocenił, że szef MSZ Radosław Sikorski „jest już pogodzony z faktem, że Bogdan Klich nie będzie ambasadorem w Waszyngtonie”. Jak dodał, „dni Klicha są już policzone w Waszyngtonie”. Dobrze by było znaleźć dobrego, wspólnego kandydata – ocenił.

Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Warszawie. Komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy Warszawy muszą przygotować się na planowane przerwy w dostawie prądu. Sprawdź, gdzie 7 stycznia 2026 r. nastąpią wyłączenia.

„Nic się nie trzyma kupy”. Ciąg dalszy kompromitacji Polski 2050 ws. wyborów na szefa partii z ostatniej chwili
„Nic się nie trzyma kupy”. Ciąg dalszy kompromitacji Polski 2050 ws. wyborów na szefa partii

Nic się nie trzyma kupy - tymi słowami wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka (Polska 2050) skomentował stanowisko serwisu odpowiedzialnego za głosowanie w unieważnionej II turze wyborów na przewodniczącego partii. Interankieta zaś twierdzi, że nie doszło do „żadnego ataku ani wpływu osób trzecich”.

Spotkanie Nawrocki–Sikorski. Podano datę z ostatniej chwili
Spotkanie Nawrocki–Sikorski. Podano datę

Prezydent Karol Nawrocki zaprosił szefa MSZ Radosława Sikorskiego na spotkanie na 26 stycznia, na godz. 14 – poinformował w środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. – Spotkanie ma dotyczyć nominacji ambasadorskich Prezydent jest gotów, aby tę sytuację rozwiązać – dodał Przydacz.

Mężczyzna podpalił synagogę w Niemczech, po czym wykonywał nazistowskie gesty z ostatniej chwili
Mężczyzna podpalił synagogę w Niemczech, po czym wykonywał nazistowskie gesty

Do szokującego incydentu doszło w niemieckim mieście Giessen, położonym na północ od Frankfurtu. W nocy nieznany mężczyzna podpalił wejście do synagogi, a następnie wykonał nazistowski salut, który zarejestrowały kamery monitoringu. Sprawca został zatrzymany, a niemiecka policja bada motyw działania, wskazując na możliwy atak o podłożu antysemickim.

REKLAMA

Łukasz Jasina: Dlaczego pośród więźniów politycznych uwolnionych przez białoruski reżim nie ma Andrzeja Poczobuta

Kolejna fala uwolnień więźniów politycznych z Białorusi przyniosła ulgę wielu rodzinom, ale w Polsce wywołała jedno zasadnicze pytanie: dlaczego wśród wypuszczonych nie ma Andrzeja Poczobuta. Sprawa symbolu prześladowań polskiej mniejszości odsłania brutalną logikę reżimu Łukaszenki i ograniczone pole manewru Zachodu.
Andrzej Poczobut z Dzmitrijem Hurniewiczem
Andrzej Poczobut z Dzmitrijem Hurniewiczem / Wikipedia CC BY 2,0 Ivan Mezhui

Co musisz wiedzieć:

  • Andrzej Poczobut wciąż w więzieniu – mimo kolejnego „aktu łaski” Łukaszenki i wypuszczenia ponad 120 więźniów politycznych, działacz polskiej mniejszości nie znalazł się na liście uwolnionych.
  • To nie była jego decyzja – rodzina i przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi podkreślają, że Poczobutowi nigdy nie zaproponowano wyjazdu ani ułaskawienia.
  • Karta przetargowa reżimu – Łukaszenka traktuje Poczobuta jako polityczny „hak” na Polskę, co znacząco utrudnia skuteczne negocjacje dyplomatyczne.

 

Reżim uwolnił więźniów politycznych, ale nie Andrzeja Poczobuta

Kolejny akt łaski Aleksandra Łukaszenki i kolejna deportacja 123 (choć różnie bywa z liczbami więc zobaczymy za kilka dni ilu naprawdę byłych więźniów wyrzucił białoruski zbrodniarz) więźniów politycznych z Białorusi - w Polsce oczywiście została skojarzona z jedną sprawą. Na liście wyrzuconych brakuje Andrzeja Poczobuta - działacza mniejszości polskiej na Białorusi który więziony jest już od prawie pięciu lat.

Poczobut jest dla Polaków i to bez względu na ich poglądy polityczne, symbolem prześladowań przez zbrodniczy reżim. Białoruś opuścili już niemalże wszyscy znaczący wrogowie Łukaszenki - Andrzeja na tej liście nadal nie ma.

 

Nie było żadnej „odmowy”. Co naprawdę mówi rodzina i ZPB

Zaczęły się już oczywiście dyskusje i rozliczenie przed czym ostrzegają żona Poczobuta - Oksana i Andżelika Borys - szefowa Związku Polaków na Białorusi i była więzień reżimu. Oni piszą jak jest. Z Andrzejem Poczobutem nikt nie rozmawiał i nie odmawiał wyjazdu. Nikogo zresztą Łukaszenko o taką zgodę nie pytał.

„Bardzo proszę dziennikarzy nie spekulować odnośnie Andrzeja Poczobuta, bardzo osobiście ubolewam i mam nadzieję na jego uwolnienie. Andrzejowi nikt nigdy nic nie proponował za wszystkie te lata, aby pisać jakiekolwiek prośby na ułaskawienie, nie było też mowy o jego wyjeździe z Białorusi ( na początku tak my z Andrzejem wtedy odmówiliśmy wyjazdu) potem nie było żadnych propozycji, po prostu Andrzej nie był na liście opozycji białoruskiej, bo jest przedstawicielem mniejszości polskiej. Bardzo się cieszę, że ludzie są na wolności, dużo zdrowia wszystkim życzę i sił”.

- pisze Andżelika Borys.

 

Co zrobiła polska dyplomacja – wtedy i dziś

Zamiast się dzielić - musimy zwrócić uwagę na to że takie wzajemne rozliczanie nie ma specjalnego sensu. O wydostanie Poczobuta starała się niezwykle mocno polska dyplomacja za czasów PiS, twardo stawiając te sprawę stronie białoruskiej i odmawiając kompromisów. Minister Rau był gotowy na spotkanie ze swoim odpowiednikiem z Białorusi Makiejem w każdej chwili. Ten nigdy jednak nie dotrzymał słowa w sprawie Poczobuta i do Polski nigdy nie dotarł umierając tajemniczo tuz przed szczytem OBWE w Łodzi na którym miał się zjawić.

Sprawą zajmuje się też obecny rząd I choć zwłaszcza sprawa przekazania Rosjanom więzionego w Polsce rosyjskiego agenta rosyjskiego Rubcowa budziła zastrzeżenia - bo żadnego Polaka w zamian za niego nie uzyskaliśmy - to nie było to efektem niczego innego niż uległości wobec Amerykanów która jest u nas ponadpartyjna.

 

Poczobut jako zakładnik relacji Mińsk–Warszawa

Tak czy siak. Łukaszenka będzie trzymał Poczobuta dopóki będzie mógł bo ma dzięki niemu haka na Polskę i Polaków. I nie zmieni tego żaden polski Premier czy Prezydent.

Przy okazji - dzisiejsze ustalenia amerykańsko-białoruskie mogą doprowadzić do kryzysu w polskiej gospodarce. Uzgodniono bowiem zdjęcie sankcji z białoruskich nawozów potasowych. Polskie „Azoty” nie mają z nimi żadnych szans.

Cieszmy się może choć że na wolność wyszli; Aleś Białacki czy Maria Kalesnikowa. To bohaterowie i przyjaciele Polski. I to by było na tyle.

[Autor, Łukasz Jasina jest byłym rzecznikiem polskiego MSZ]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Kontekst międzynarodowy" i FAQ, a także śródtytuły od Redakcji]

 

Kontekst międzynarodowy

Sprawa Andrzeja Poczobuta wpisuje się w szerszą grę geopolityczną wokół Białorusi, Rosji i relacji Zachodu z Mińskiem. Reżim Aleksandra Łukaszenki od lat wykorzystuje więźniów politycznych jako narzędzie nacisku w rozmowach z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, uwalniając wybranych opozycjonistów w momentach, gdy liczy na złagodzenie sankcji lub poprawę relacji gospodarczych.

Polska znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji: Poczobut jako przedstawiciel mniejszości polskiej nie jest traktowany przez Mińsk jak „klasyczny” opozycjonista, lecz jako element sporu państwowego z Warszawą. Jednocześnie kluczową rolę odgrywają Stany Zjednoczone, które prowadzą własne rozmowy z reżimem Łukaszenki – często ponad głowami państw regionu – podporządkowując je szerszej strategii wobec Rosji.

W efekcie los Poczobuta stał się zakładnikiem międzynarodowych kalkulacji: rywalizacji Wschód–Zachód, polityki sankcyjnej UE oraz amerykańskich prób stabilizowania sytuacji w regionie bez realnej zmiany charakteru białoruskiego reżimu.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Dlaczego Andrzej Poczobut nie znalazł się wśród uwolnionych więźniów politycznych? Według Łukasza Jasiny, ponieważ reżim Aleksandra Łukaszenki traktuje go nie jako „zwykłego” opozycjonistę, lecz jako kartę przetargową w relacjach z Polską. Jego sprawa ma charakter międzypaństwowy.

Czy Poczobut odmówił wyjazdu z Białorusi? Nie. Zarówno jego żona, jak i Andżelika Borys podkreślają, że przez lata nikt nie proponował mu ułaskawienia ani deportacji. Decyzja leży wyłącznie po stronie reżimu.

Czy Polska podejmowała działania dyplomatyczne w jego sprawie? Tak. Zarówno poprzedni, jak i obecny rząd podejmowały intensywne starania dyplomatyczne, jednak Mińsk konsekwentnie odmawia uwolnienia Poczobuta.

Dlaczego inni więźniowie zostali zwolnieni, a on nie? Uwolnienia są elementem gry politycznej Łukaszenki wobec Zachodu. Poczobut pozostaje „zakładnikiem”, który daje reżimowi większą dźwignię nacisku niż inni opozycjoniści.

Czy jego sytuacja zależy od decyzji USA i UE? Pośrednio tak. Rozmowy amerykańsko-białoruskie, polityka sankcji i relacje z Rosją wpływają na kalkulacje Mińska, ale nie gwarantują uwolnienia Poczobuta w najbliższym czasie.



 

Polecane