Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem
Co musisz wiedzieć:
- Rosja została zmuszona do ewakuacji swojej jedynej bazy wojskowej w północno-wschodniej Syrii w Qamishli po ofensywie wojsk rządowych przeciwko Kurdom, prowadzonej za milczącą aprobatą USA.
- Moskwa traci wpływy w Syrii, ograniczając obecność wojskową do kilku strategicznych lokalizacji, podczas gdy Damaszek konsoliduje kontrolę nad terenami dotąd należącymi do kurdyjskich SDF.
- Upadek reżimu Asada i zmiana układu sił sprawiły, że Rosja utraciła rolę mediatora i gwaranta bezpieczeństwa Kurdów, a jej obecność wojskowa stała się dla Syrii zbędna.
- Wzmocnienie Syrii wspieranej przez USA i Turcję oznacza trwałe osłabienie pozycji Kremla na Bliskim Wschodzie i definitywny koniec rosyjskich nadziei na odbudowę dawnych wpływów.
Niedawno główny rozgrywający, dziś bezsilny obserwator
Choć Moskwa wciąż jest obecna w dwóch innych miejscach w tym kraju i wciąż negocjuje ich utrzymanie z Damaszkiem, może tylko bezsilnie obserwować rozwój sytuacji w Syrii, w której jeszcze nieco ponad rok temu była jednym z głównych rozgrywających.
Wiele syryjskich źródeł podało, że w poniedziałek 26 stycznia rosyjskie siły zbrojne ewakuowały swoje oddziały i sprzęt z lotniska Qamishli w prowincji Hasaka. Rosja utworzyła tam bazę w 2019 r. Wszystko odbywało się za zgodą kontrolującej te tereny kurdyjskiej koalicji SDF i jej amerykańskiego sojusznika. Gdy w grudniu 2024 roku reżim Asada runął błyskawicznie jak domek z kart, Rosjanie wycofali aktywa z Qamishli do Latakii, ale już w marcu 2025 wrócili tam, gdy okazało się, że nowa władza nie zamierza iść na wojnę z Moskwą.
Plany utrzymania obecności wojskowej w ważnej części Syrii (pobliże styku granic Turcji, Iraku i Syrii) spaliły na panewce, gdy Damaszek uderzył na Kurdów i jest bliski zmuszenia ich do rezygnacji z autonomii. Syryjska armia szybko zajęła większość kontrolowanych przez SDF dotąd terenów, w tym w prowincji Hasaka. W tej sytuacji Rosjanie przenoszą część żołnierzy z Qamishli do bazy lotniczej Chmejmim w prowincji Latakia, a pozostałych odsyłają z do Rosji. SDF przejęły część rosyjskiego sprzętu wojskowego pozostawionego w bazie i prawdopodobnie wykorzystają go do walki z armią syryjską.
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Beata Szydło alarmuje: Czy polski rząd wie, co jest w umowie?
- ZUS wydał ważny komunikat
- Największe zwolnienia grupowe od 2009 roku. NSZZ "S": To skutek systematycznego ignorowania głosu pracowników
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Hiszpański rząd zalegalizuje pobyt nielegalnych migrantów. "To wezwanie do przyspieszenia inwazji"
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- ZUS rusza po pieniądze. Te świadczenia trzeba będzie oddać
Moskwa ograniczyła obecność wojskową po upadku Asada
Rosyjskie ministerstwo obrony nie skomentowało tych doniesień. Rosyjski dziennik „Kommiersant” poinformował w zeszłym tygodniu, powołując się na anonimowe źródło syryjskie, że rząd w Damaszku może poprosić siły rosyjskie o opuszczenie bazy po wyparciu Kurdów, ponieważ „nie ma tam dla nich (Rosjan) nic do roboty”. Rosja znacznie ograniczyła swoją obecność wojskową w Syrii po upadku reżimu Asada w grudniu 2024 r., wycofując się z pozycji w kilku prowincjach i konsolidując swoje siły w ograniczonej liczbie strategicznych lokalizacji. Od tego czasu Moskwa zachowała tylko trzy główne instalacje wojskowe w kraju: bazę lotniczą Chmejmim w Latakii, bazę morską Tartus i lotnisko Qamishli.
Oficjalnie Rosja stacjonując w Qamishli występowała w roli mediatora między Kurdami w rządem w Damaszku, jeszcze za czasów Asada. Jej obecność była ważna dla SDF także z racji na układy Moskwy z Ankarą. To była jakaś gwarancja, że Turcja nie zaatakuje tu militarnie Kurdów. Teraz, gdy te tereny pod kontrolę przejmuje syryjski rząd, nie ma powodu, by stacjonowali tu nadal Rosjanie. Syryjskie prowincje Hasaka, Deir ez-Zor i Rakka były przez ponad 10 lat kontrolowane przez Kurdów. W połowie stycznia, po ofensywie wojsk rządowych, Damaszek ogłosił, że kurdyjskie Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) podpisały porozumienie o przekazaniu tych terytoriów pod kontrolę rządu.
Kres nadziei Kremla
Rozwój sytuacji w północno-wschodniej Syrii nie jest na rękę Rosji nie tylko z powodu utraty bazy w Qamishli. Wyraźnie rysujące się zwycięstwo Damaszku w sporze z Kurdami o to, na jakich zasadach podporządkują się władzy centralnej, umacnia pozycję prezydenta Szary, konsoliduje Syrię, a więc sprawia że zewnętrzni gracze mają tam coraz mniej do powiedzenia. Trump postawił na Szarę, porzucając sojusznika w wojnie z IS, czyli Kurdów. To wzmacnia nie tylko współpracę USA z Syrią, ale też wpływy Turcji, od lat uznającej autonomię kurdyjską w sąsiednim kraju za zagrożenie. Można oczywiście ubolewać nad tym, że USA porzucają lojalnego i zasłużonego sojusznika w walce z IS, można obawiać się, że związku z ostatnimi walkami Państwo Islamskie zyskuje szansę na odbudowę wpływów. Z drugiej jednak strony silna zjednoczona Syria bliska USA i Turcji, mająca poukładane relacje z Izraelem, oznacza definitywny koniec nadziei na powrót tam rosyjskiego sojusznika Iranu i na kres nadziei Kremla, że może odbudować tam choćby częściowo pozycję, jaką miał za czasów Asada.




