Niemcy chcą uniemożliwić wjazd ukraińskim młodym mężczyznom do EU

W Niemczech narasta spór o młodych Ukraińców uciekających przed wojną. Politycy z CDU i CSU domagają się wstrzymania wjazdu mężczyzn w wieku poborowym, argumentując, że ich miejsce jest na froncie, a nie w Europie. Pomysł wywołał burzę – od apeli o solidarność z Kijowem po oskarżenia o cynizm i łamanie zasad humanitarnych.
Młodzi mężczyźni. Ilustracja poglądowa
Młodzi mężczyźni. Ilustracja poglądowa

Co musisz wiedzieć:

  • Ukraina poluzowała zasady wyjazdu z Ukrainy młodych mężczyzn
  • Natychmiast wzrósł odsetek wyjazdów
  • W Niemczech rozgorzała dyskusja nt. ograniczenia wjazdu młodych Ukraińców do Niemiec

 

W październiku 2025 roku w Niemczech wybuchła gorąca dyskusja na temat polityki migracyjnej wobec Ukraińców. Politycy z CSU i CDU, w tym premier Bawarii Markus Söder oraz sekretarz generalny CDU Carsten Linnemann, domagają się ograniczenia napływu młodych, zdolnych do służby wojskowej mężczyzn z Ukrainy.

Ich argumenty opierają się na potrzebie wsparcia obrony Kijowa w obliczu trwającej inwazji rosyjskiej. Ta propozycja budzi kontrowersje, bo dotyka delikatnej równowagi między solidarnością z Ukrainą a kontrolą granic UE.

 

Dlaczego Niemcy chcą zatrzymać młodych Ukraińców?

Markus Söder, lider CSU, w wywiadzie dla prasy ostro skrytykował rosnący strumień młodych Ukraińców przekraczających niemieckie granice. Podkreślił, że Europa nie może stać się schronieniem dla tych, którzy powinni bronić swojej ojczyzny.

- „Solidarność z Ukrainą musi być obustronna – dostarczamy broń i pomoc finansową, ale oczekujemy, że Kijów weźmie odpowiedzialność za mobilizację”

– parafrazując jego słowa, Söder wzywa Berlin i Brukselę do nacisku na Ukrainę, by przywrócić surowsze reguły wyjazdowe dla mężczyzn w wieku poborowym. Proponuje też zawieszenie świadczeń socjalnych, takich jak Bürgergeld (ok. 563 euro miesięcznie), dla zdolnych do pracy i służby Ukraińców, argumentując, że to zachęca do ucieczki zamiast walki.

"Ukraina potrzebuje żołnierzy"

Podobny ton w tej dyskusji przyjęli koledzy z CDU. Carsten Linnemann, sekretarz generalny partii, w rozmowie z tygodnikiem „Stern” stwierdził, że Niemcy nie mogą dalej tolerować masowego exodusu młodych mężczyzn, którzy opuszczają front.

„Ukraina potrzebuje żołnierzy do obrony, a nie kolejnych migrantów w Europie”

– to echo jego apelu o zmniejszenie napływu zdolnych do noszenia broni Ukraińców. Linnemann podkreśla, że od czasu inwazji Rosji w 2022 roku Niemcy udzieliły bezprecedensowej pomocy, ale teraz czas na zmiany w unijnej dyrektywie o masowym napływie uchodźców, która ułatwia legalny pobyt i pracę w UE.

Postulat zakończenia przywilejów

Te głosy z prawicy koalicyjnej (CDU/CSU) nie są odosobnione. Od tygodni obie partie domagają się końca specjalnych zasad dla Ukraińców, w tym natychmiastowego dostępu do świadczeń, co odróżnia ich od innych azylantów (którzy dostają 441 euro). Söder idzie dalej, zapowiadając analizę ewentualnych zmian prawa unijnego pod kątem możliwości ograniczenia wjazdu.

 

Przyczyny wzrostu migracji i dane statystyczne

Kluczowym impulsem dla debaty stała się decyzja władz ukraińskich z końca sierpnia 2024 roku. Kijów złagodził zakaz wyjazdowy dla mężczyzn w wieku 18-22 lat, co miało ulżyć gospodarce i rodzinom. Według Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (BMI), liczba wniosków o ochronę od młodych Ukraińców skoczyła z zaledwie 19 tygodniowo w połowie sierpnia do ponad 1000 we wrześniu, a w październiku – do 1400-1800. To wzrost dziesięciokrotny, który alarmuje polityków niemieckich. W sumie w Niemczech przebywa ponad 1,2 miliona Ukraińców, z czego połowa to osoby w wieku produkcyjnym, ale tylko 50% znalazło zatrudnienie. Koszty utrzymania tych ludzi rosną, a brak rąk do pracy na froncie osłabia ukraińską armię – mężczyźni od 25 lat mogą być wzywani do służby, ale uciekają masowo na Zachód.

Eksperci wskazują, że ta migracja to reakcja na nasilającą się mobilizację w Ukrainie. Wojna z Rosją pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar, a braki kadrowe są chroniczne. Niemieccy politycy argumentują, że nieograniczony wjazd podkopuje wysiłki Kijowa, jednocześnie obciążając systemy socjalne w UE. Söder proponuje, by Bruksela wpłynęła na Ukrainę, by cofnęła liberalizację – w przeciwnym razie ograniczyć unijną dyrektywę.

 

Czy to koniec unijnej solidarności?

Na poziomie UE propozycja Niemiec napotyka mieszane reakcje. Zwolennicy, głównie z prawicowych kręgów, chwalą pragmatyzm: to ochrona zasobów i presja na Kijów. Krytycy, w tym lewicowi politycy i organizacje humanitarne, ostrzegają przed erozją wizerunku Niemiec jako bastionu praw człowieka.

„Ograniczenia wjazdu mogą odstraszyć innych uchodźców i podważyć jedność UE”

– mówią eksperci.

Z Ukrainy płyną głosy oburzenia: takie żądania to cios w morale walczących.

[Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co to oznacza dla Polski i UE", FAQ i śródtytuły od Redakcji]

 

Co to oznacza dla Polski i UE?

Propozycja Niemiec, by ograniczyć wjazd młodych mężczyzn z Ukrainy, może mieć poważne skutki dla całej Unii Europejskiej – także dla Polski.

Po pierwsze, zmienia się ton europejskiej debaty o uchodźcach z Ukrainy. Jeszcze dwa lata temu dominowała solidarność i wsparcie, dziś coraz częściej mówi się o konieczności „powrotu do odpowiedzialności”. Berlin, który wcześniej sam przyjmował setki tysięcy uchodźców, zaczyna patrzeć na sprawę bardziej pragmatycznie – jako na obciążenie budżetu i zagrożenie dla mobilizacji w Kijowie.

Po drugie, może dojść do rewizji unijnej dyrektywy o ochronie tymczasowej, która od 2022 roku umożliwia Ukraińcom legalny pobyt i pracę w UE. Jeżeli Niemcy będą naciskać na jej zmianę, skutki odczują także kraje frontowe, w tym Polska. Warszawa może zostać zmuszona do wzięcia na siebie większej części ciężaru migracyjnego, jeśli Berlin zamknie swoje granice.

Po trzecie, polityczne przesunięcie w Berlinie – w stronę twardszego podejścia do migracji – może wpłynąć na kształt całej europejskiej polityki wobec Ukrainy. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej będą musiały znaleźć równowagę między solidarnością z Kijowem a obroną własnych interesów społecznych i gospodarczych.

Wreszcie, dla Polski to również sygnał ostrzegawczy: jeśli Berlin zacznie ograniczać napływ Ukraińców, część z nich może skierować się do naszego kraju, szukając pracy lub azylu. Oznacza to konieczność nowego podejścia do integracji, rynku pracy i bezpieczeństwa granic.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Dlaczego Niemcy chcą ograniczyć wjazd ukraińskich mężczyzn? Politycy z CDU i CSU uważają, że młodzi Ukraińcy w wieku poborowym powinni pozostać w kraju i wspierać armię w obronie przed Rosją. Ich zdaniem masowy wyjazd osłabia mobilizację Kijowa.

Co zmieniło się w przepisach Ukrainy? Kijów w 2024 roku poluzował zakaz wyjazdu dla mężczyzn w wieku 18–22 lat. W efekcie liczba młodych Ukraińców wyjeżdżających do Niemiec wzrosła nawet dziesięciokrotnie – z kilkudziesięciu do ponad 1,000 osób tygodniowo.

Jak reagują niemieccy politycy i społeczeństwo? Część Niemców popiera pomysł zaostrzenia zasad, widząc w nim „obronę uczciwości wobec Ukrainy”. Inni ostrzegają, że może to zaszkodzić wizerunkowi Niemiec jako kraju otwartego i solidarnego.

Co może zrobić Unia Europejska? Berlin sugeruje rewizję unijnej dyrektywy o ochronie tymczasowej, która daje Ukraińcom prawo do legalnego pobytu i pracy w UE. Jeśli pomysł zyska poparcie, zmiany odczują wszystkie państwa wspólnoty – również Polska.

Jak to wpłynie na Polskę? Jeśli Niemcy ograniczą napływ uchodźców, część młodych Ukraińców może przenieść się do Polski. To oznacza większe wyzwania dla naszego rynku pracy, systemu pomocy społecznej i polityki bezpieczeństwa.


 

POLECANE
Politico o wojnie w Brukseli. Kallas miała nazwać von der Leyen „dyktatorem” z ostatniej chwili
Politico o wojnie w Brukseli. Kallas miała nazwać von der Leyen „dyktatorem”

Nieoficjalne doniesienia z Brukseli ujawniają narastające napięcia na samym szczycie Unii Europejskiej. Według ustaleń serwisu „Politico” relacje między szefową unijnej dyplomacji Kają Kallas, a przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen są wyjątkowo złe. 

Paweł Jędrzejewski: Wielki Kalifat Europy? z ostatniej chwili
Paweł Jędrzejewski: Wielki Kalifat Europy?

Czy Europa stworzy nowe groźne fanatyzmy i mordercze idee? Nie "gabinetowe", jak klimatyzm, czy multikulturalizm, niszczące Europę dzień po dniu, ale prawdziwie "uliczne" - takie, jakimi były komunizm, faszyzm, nazizm - porywające masy i mordujące otwarcie wrogów (klasowych, rasowych, etnicznych). Pamiętamy z kronik tłumy wiwatujące na cześć Hitlera na niemieckich, nazistowskich parteitagach. Tysiące Włochów pod balkonem Mussoliniego. Falujące morze ludzi na bolszewickich wiecach, gdy przemawiał Lenin, Trocki lub Stalin. Do takiego zjednoczenia i wspólnoty zawsze potrzebny jest wspólny wróg i jednocząca nienawiść. Czy pojawią się ich nowe, współczesne odpowiedniki?

Trump stawia Iran pod presją. „Wysłałem do regionu dużą armadę” z ostatniej chwili
Trump stawia Iran pod presją. „Wysłałem do regionu dużą armadę”

Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek portalowi Axios, że sytuacja wokół Iranu „jest zmienna”, bo wysłał na Bliski Wschód „dużą armadę”. Ocenił jednocześnie, że Teheran chciałby zawrzeć porozumienie.

„Wbrew rządowej propagandzie...”. Mariusz Błaszczak studzi emocje ws. pieniędzy z programu SAFE z ostatniej chwili
„Wbrew rządowej propagandzie...”. Mariusz Błaszczak studzi emocje ws. pieniędzy z programu SAFE

W poniedziałek MON poinformował, że Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała dokumenty złożone przez Polskę, które dotyczą pozyskania funduszy w wysokości blisko 44 mld euro z programu SAFE. Narrację rządu krytycznie skomentował były szef MON, Mariusz Błaszczak.

IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach z ostatniej chwili
IMGW wydał pilny komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej przedłużył ostrzeżenia pogodowe dla dużej części kraju. W najbliższych godzinach i dniach Polacy muszą liczyć się z marznącymi opadami, gęstą mgłą, oblodzeniem oraz roztopami. Przed niebezpieczną sytuacją na drogach ostrzega także Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego z ostatniej chwili
Jest apel do Rzecznika Praw Obywatelskich ws. Adama Borowskiego

Byli działacze opozycji demokratycznej z czasów PRL zwrócili się z pilnym apelem do Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie prawomocnego wyroku sądu wobec Adama Borowskiego. W liście, podpisanym przez blisko sto osób, domagają się interwencji i podnoszą argumenty dotyczące wolności słowa oraz kontrowersyjnego charakteru przepisów, na podstawie których zapadł wyrok.

Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej z ostatniej chwili
Karol Nawrocki: Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do Unii Europejskiej

Polska nieustannie wspiera Mołdawię w jej drodze do członkostwa w UE – powiedział prezydent Karol Nawrocki po spotkaniu z prezydentką Mołdawii. Maia Sandu, dziękując Polsce za bycie adwokatem Kiszyniowa w Europie, podkreśliła zaś, że jej kraj chce m.in. przyciągać więcej polskich inwestycji.

KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos z ostatniej chwili
KE podjęła decyzję ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Kosiniak-Kamysz zabiera głos

Jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld euro na inwestycje w bezpieczeństwo - przekazał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po decyzji KE ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE. Jak wskazał, kolejnym krokiem będzie decyzja wykonawcza Rady Europejskiej i finalne podpisanie umów.

Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach z ostatniej chwili
Michael Schumacher wreszcie wstał z łóżka! Nowe informacje po 12 latach

Przez lata panowała cisza i ścisła tajemnica. Teraz brytyjskie media ujawniają nowe szczegóły dotyczące zdrowia Michaela Schumachera. Legenda Formuły 1 nie jest już przykuta do łóżka i porusza się na wózku inwalidzkim w swoim domu nad Jeziorem Genewskim. To pierwsze tak konkretne doniesienia od lat.

KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury z ostatniej chwili
KRS odpowiada na wtargnięcie służb do siedziby. Będzie zawiadomienie do prokuratury

Prezydium Krajowej Rady Sądownictwa upoważniło szefową KRS do złożenia zażalenia na niedawne przeszukanie biur w siedzibie Rady. Złożone ma zostać też w prokuraturze zawiadomienie w związku z tym, że według prezydium KRS, działania policji i prokuratury uniemożliwiły członkom Rady podjęcie pracy.

REKLAMA

Niemcy chcą uniemożliwić wjazd ukraińskim młodym mężczyznom do EU

W Niemczech narasta spór o młodych Ukraińców uciekających przed wojną. Politycy z CDU i CSU domagają się wstrzymania wjazdu mężczyzn w wieku poborowym, argumentując, że ich miejsce jest na froncie, a nie w Europie. Pomysł wywołał burzę – od apeli o solidarność z Kijowem po oskarżenia o cynizm i łamanie zasad humanitarnych.
Młodzi mężczyźni. Ilustracja poglądowa
Młodzi mężczyźni. Ilustracja poglądowa

Co musisz wiedzieć:

  • Ukraina poluzowała zasady wyjazdu z Ukrainy młodych mężczyzn
  • Natychmiast wzrósł odsetek wyjazdów
  • W Niemczech rozgorzała dyskusja nt. ograniczenia wjazdu młodych Ukraińców do Niemiec

 

W październiku 2025 roku w Niemczech wybuchła gorąca dyskusja na temat polityki migracyjnej wobec Ukraińców. Politycy z CSU i CDU, w tym premier Bawarii Markus Söder oraz sekretarz generalny CDU Carsten Linnemann, domagają się ograniczenia napływu młodych, zdolnych do służby wojskowej mężczyzn z Ukrainy.

Ich argumenty opierają się na potrzebie wsparcia obrony Kijowa w obliczu trwającej inwazji rosyjskiej. Ta propozycja budzi kontrowersje, bo dotyka delikatnej równowagi między solidarnością z Ukrainą a kontrolą granic UE.

 

Dlaczego Niemcy chcą zatrzymać młodych Ukraińców?

Markus Söder, lider CSU, w wywiadzie dla prasy ostro skrytykował rosnący strumień młodych Ukraińców przekraczających niemieckie granice. Podkreślił, że Europa nie może stać się schronieniem dla tych, którzy powinni bronić swojej ojczyzny.

- „Solidarność z Ukrainą musi być obustronna – dostarczamy broń i pomoc finansową, ale oczekujemy, że Kijów weźmie odpowiedzialność za mobilizację”

– parafrazując jego słowa, Söder wzywa Berlin i Brukselę do nacisku na Ukrainę, by przywrócić surowsze reguły wyjazdowe dla mężczyzn w wieku poborowym. Proponuje też zawieszenie świadczeń socjalnych, takich jak Bürgergeld (ok. 563 euro miesięcznie), dla zdolnych do pracy i służby Ukraińców, argumentując, że to zachęca do ucieczki zamiast walki.

"Ukraina potrzebuje żołnierzy"

Podobny ton w tej dyskusji przyjęli koledzy z CDU. Carsten Linnemann, sekretarz generalny partii, w rozmowie z tygodnikiem „Stern” stwierdził, że Niemcy nie mogą dalej tolerować masowego exodusu młodych mężczyzn, którzy opuszczają front.

„Ukraina potrzebuje żołnierzy do obrony, a nie kolejnych migrantów w Europie”

– to echo jego apelu o zmniejszenie napływu zdolnych do noszenia broni Ukraińców. Linnemann podkreśla, że od czasu inwazji Rosji w 2022 roku Niemcy udzieliły bezprecedensowej pomocy, ale teraz czas na zmiany w unijnej dyrektywie o masowym napływie uchodźców, która ułatwia legalny pobyt i pracę w UE.

Postulat zakończenia przywilejów

Te głosy z prawicy koalicyjnej (CDU/CSU) nie są odosobnione. Od tygodni obie partie domagają się końca specjalnych zasad dla Ukraińców, w tym natychmiastowego dostępu do świadczeń, co odróżnia ich od innych azylantów (którzy dostają 441 euro). Söder idzie dalej, zapowiadając analizę ewentualnych zmian prawa unijnego pod kątem możliwości ograniczenia wjazdu.

 

Przyczyny wzrostu migracji i dane statystyczne

Kluczowym impulsem dla debaty stała się decyzja władz ukraińskich z końca sierpnia 2024 roku. Kijów złagodził zakaz wyjazdowy dla mężczyzn w wieku 18-22 lat, co miało ulżyć gospodarce i rodzinom. Według Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych (BMI), liczba wniosków o ochronę od młodych Ukraińców skoczyła z zaledwie 19 tygodniowo w połowie sierpnia do ponad 1000 we wrześniu, a w październiku – do 1400-1800. To wzrost dziesięciokrotny, który alarmuje polityków niemieckich. W sumie w Niemczech przebywa ponad 1,2 miliona Ukraińców, z czego połowa to osoby w wieku produkcyjnym, ale tylko 50% znalazło zatrudnienie. Koszty utrzymania tych ludzi rosną, a brak rąk do pracy na froncie osłabia ukraińską armię – mężczyźni od 25 lat mogą być wzywani do służby, ale uciekają masowo na Zachód.

Eksperci wskazują, że ta migracja to reakcja na nasilającą się mobilizację w Ukrainie. Wojna z Rosją pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar, a braki kadrowe są chroniczne. Niemieccy politycy argumentują, że nieograniczony wjazd podkopuje wysiłki Kijowa, jednocześnie obciążając systemy socjalne w UE. Söder proponuje, by Bruksela wpłynęła na Ukrainę, by cofnęła liberalizację – w przeciwnym razie ograniczyć unijną dyrektywę.

 

Czy to koniec unijnej solidarności?

Na poziomie UE propozycja Niemiec napotyka mieszane reakcje. Zwolennicy, głównie z prawicowych kręgów, chwalą pragmatyzm: to ochrona zasobów i presja na Kijów. Krytycy, w tym lewicowi politycy i organizacje humanitarne, ostrzegają przed erozją wizerunku Niemiec jako bastionu praw człowieka.

„Ograniczenia wjazdu mogą odstraszyć innych uchodźców i podważyć jedność UE”

– mówią eksperci.

Z Ukrainy płyną głosy oburzenia: takie żądania to cios w morale walczących.

[Aleksandra Fedorska jest dziennikarką Tysol.pl oraz licznych polskich i niemieckich mediów]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć", "Co to oznacza dla Polski i UE", FAQ i śródtytuły od Redakcji]

 

Co to oznacza dla Polski i UE?

Propozycja Niemiec, by ograniczyć wjazd młodych mężczyzn z Ukrainy, może mieć poważne skutki dla całej Unii Europejskiej – także dla Polski.

Po pierwsze, zmienia się ton europejskiej debaty o uchodźcach z Ukrainy. Jeszcze dwa lata temu dominowała solidarność i wsparcie, dziś coraz częściej mówi się o konieczności „powrotu do odpowiedzialności”. Berlin, który wcześniej sam przyjmował setki tysięcy uchodźców, zaczyna patrzeć na sprawę bardziej pragmatycznie – jako na obciążenie budżetu i zagrożenie dla mobilizacji w Kijowie.

Po drugie, może dojść do rewizji unijnej dyrektywy o ochronie tymczasowej, która od 2022 roku umożliwia Ukraińcom legalny pobyt i pracę w UE. Jeżeli Niemcy będą naciskać na jej zmianę, skutki odczują także kraje frontowe, w tym Polska. Warszawa może zostać zmuszona do wzięcia na siebie większej części ciężaru migracyjnego, jeśli Berlin zamknie swoje granice.

Po trzecie, polityczne przesunięcie w Berlinie – w stronę twardszego podejścia do migracji – może wpłynąć na kształt całej europejskiej polityki wobec Ukrainy. Kraje Europy Środkowo-Wschodniej będą musiały znaleźć równowagę między solidarnością z Kijowem a obroną własnych interesów społecznych i gospodarczych.

Wreszcie, dla Polski to również sygnał ostrzegawczy: jeśli Berlin zacznie ograniczać napływ Ukraińców, część z nich może skierować się do naszego kraju, szukając pracy lub azylu. Oznacza to konieczność nowego podejścia do integracji, rynku pracy i bezpieczeństwa granic.

 

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Dlaczego Niemcy chcą ograniczyć wjazd ukraińskich mężczyzn? Politycy z CDU i CSU uważają, że młodzi Ukraińcy w wieku poborowym powinni pozostać w kraju i wspierać armię w obronie przed Rosją. Ich zdaniem masowy wyjazd osłabia mobilizację Kijowa.

Co zmieniło się w przepisach Ukrainy? Kijów w 2024 roku poluzował zakaz wyjazdu dla mężczyzn w wieku 18–22 lat. W efekcie liczba młodych Ukraińców wyjeżdżających do Niemiec wzrosła nawet dziesięciokrotnie – z kilkudziesięciu do ponad 1,000 osób tygodniowo.

Jak reagują niemieccy politycy i społeczeństwo? Część Niemców popiera pomysł zaostrzenia zasad, widząc w nim „obronę uczciwości wobec Ukrainy”. Inni ostrzegają, że może to zaszkodzić wizerunkowi Niemiec jako kraju otwartego i solidarnego.

Co może zrobić Unia Europejska? Berlin sugeruje rewizję unijnej dyrektywy o ochronie tymczasowej, która daje Ukraińcom prawo do legalnego pobytu i pracy w UE. Jeśli pomysł zyska poparcie, zmiany odczują wszystkie państwa wspólnoty – również Polska.

Jak to wpłynie na Polskę? Jeśli Niemcy ograniczą napływ uchodźców, część młodych Ukraińców może przenieść się do Polski. To oznacza większe wyzwania dla naszego rynku pracy, systemu pomocy społecznej i polityki bezpieczeństwa.



 

Polecane