Urodziny z TGD
Co musisz wiedzieć:
- Kilometry w korkach, żeby dojechać na zajęcia na czas, czekanie, powroty i w końcu koncert.
- Urodzinowe kreacje błyszczały od wejścia na halę, a rodzice mieli pełne prawo puchnąć z dumy i wzruszać się, słuchając kolejnych hitów Małego TGD.
- Torwar był prawie pełny.
Najważniejsze urodziny świata
Kilka dni wcześniej wszyscy świętowali najważniejsze urodziny świata. I choć ze sceny nie padło wprost imię Jubilata, nikt nie miał wątpliwości o Kogo chodzi. Patrząc choćby z punktu widzenia rodzica, uważam, że za pomysł przerwania poświątecznej nudy należy się organizatorom nagroda. Pewnie wymagało to mobilizacji logistyczno-organizacyjnej, ale czego nie robi się dla swoich pociech. Jedni już jako rodzice pełnoprawnych członków zespołu, inni zaczynający drogę towarzyszenia w odkrywaniu pasji swoich dzieci. Kilometry w korkach, żeby dojechać na zajęcia na czas, czekanie, powroty i w końcu koncert.
Znam te piosenki na pamięć. Wakacyjne wyjazdy sprawiły, że poznali je również wszyscy obecni na trasie naszego przejazdu, od pracowników stacji benzynowych po rodzeństwo. Podejrzewam, że to doświadczenie wielu rodziców, którzy towarzyszyli 27 grudnia swoim pociechom na Torwarze.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Koszmar na S7. "Dopiero od kilku godzin dochodzę do siebie"
- 1 stycznia Ukraińcy uczcili zbrodniarza Stepana Banderę
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
- Pogoda na najbliższe dni – IMGW wydał komunikat
„Muzyczna maszyna”
Urodzinowe kreacje błyszczały od wejścia na halę, a rodzice mieli pełne prawo puchnąć z dumy i wzruszać się, słuchając kolejnych hitów Małego TGD. Wiele rodzin pojawiło się w pełnym składzie, niektóre w reprezentacji (bilety nie należały do najtańszych). Torwar był prawie pełny.
Kolejny raz muszę podziękować wszystkim ciociom (Monice Mimi Wydrzyńskiej, Zuzannie Bukowskiej i Marcie Jakubowskiej) przygotowującym dzieciaki podczas zajęć na Pradze i Ursynowie. Stworzyłyście „muzyczną maszynę”, ogarnęłyście przebodźcowane nastolatki, pokazując im drogę do rozwijania pasji na najwyższym poziomie. Ale nie to jest najważniejsze. Te dzieci śpiewały z radością i wolnością, której brakuje wielu uznanym artystom. Jeśli ktoś z Państwa artystów przeżywa kryzys twórczy, zapraszam na koncert Małego TGD, ale koniecznie ten z udziałem szkółek. Szybko wam przejdzie.
Te piosenki nie są o byle czym
Anioły fruwały, św. Jan Bosko (Tobosco) tańczył, był tort (Urodziny) i balony i nawet najbardziej skrytym rodzicom nóżka chodziła pod krzesłem, kiedy dzieciaki wpatrzone w dyrygującą przed sceną ciocię Mimi opowiadały kolejne historie (Dzień dziecka).
Bo te piosenki nie są o byle czym. Wiem, co się dzieje na tik-tokach itp. platformach. Tu mamy teksty w świetnych aranżacjach z pozytywnym przekazem. I na wesoło (Urodziny) i na poważnie (Godzina W). Dzieciaki się wspierają i wiem, że prowadzący pilnują sytuacji, gdy któraś z gwiazdeczek próbuje za mocno świecić. Za to też dziękujemy.
Najlepsza zabawa działa się między rzędami
Przygotowanie koncertu, w którym na scenie staje ponad 200 osób plus zespół Małe TGD i tancerze nie było łatwe. Byłam na próbie i zobaczyłam mistrzostwo świata. Już samo ustawienie poszczególnych grup ze szkółek, na bądź co bądź dużej scenie, ale przy takiej liczbie osób wymagało oka, ucha i pomocy z nieba. Ciocia Mimi bez problemu ogarnęła wszystko. Wystarczyło ponazywać grupy i kilka razy uspokoić Motylki, żeby nie wpadały na Motory. Potem sprawna próba i zejście ze sceny. Sam koncert, może na początku trochę nieśmiały, przerodził się w imprezę z tańcami. Najlepsza zabawa działa się między rzędami. Pomogli tancerze z Egurrola Dance Studio oraz nowe utwory i aranżacje. Był szał. Urodziny zaliczam do udanych. Kalorie spalone, endorfiny wyprodukowane, rodzice dumni, Solenizant z pewnością ucieszony, że rośnie kolejne pokolenie, które zamiast marnować czas przed ekranem, doświadczy tego co w świętowaniu najważniejsze: spotkania twarzą w twarz.
Śródtytuły pochodzą od redakcji.




