Marcin Brixen: Test na polskie obywatelstwo

Objedzeni Hiobowscy siedzieli przy stole i oglądali w telewizji jak Marnon-Zetyniuk śpiewająco prowadzi konkurs, w którym rolnicy skaczą na nartach.
/ pixabay.com
Objedzeni Hiobowscy siedzieli przy stole i oglądali w telewizji jak Marnon-Zetyniuk śpiewająco prowadzi konkurs, w którym rolnicy skaczą na nartach.
- Zjedzcie wreszcie tego śledzia w śmietanie - nalegała babcia. - Wiem, że mi się nie udało, ale wyrzucić go to...
- ...grzech - wtrącił dziadek.
- ...marnotrawstwo. No jedzcie, bo jutro już będzie niedobry.
- Nie dziwię się, że pewna grupa społeczna nie ma dla siebie oferty na święta - pokręciła głową mama Łukaszka. - Boże Narodzenie w Polsce to tylko jedzenie, kościół i disco polo! A Ateistyczni weganie słuchający naszej Noblistki, Togi-Olkarczuk co mają dla siebie?
- Toga-Olkarczuk to pisarka a nie piosenkarka - zauważył tata Łukaszka.
- Tancerka! - wtrąciła siostra Łukaszka.
Już, już miała wybuchnąć awantura, gdy nagle rozpoczęła się przerwa w konkursie. Podano wyniki konkursu na najstraszniejsze słowa. W Stanach wygrało "white male", w Wielkiej Brytanii "turn around", w Szwecji "bo zawołam Gretę", we Francji "Allach akbar", w Niemczech "keine Sozialgeld", a w Polsce "zjedz jeszcze kawałek".
- I to mają być najstraszliwsze słowa? - oburzona mama Łukaszka machała numerem specjalnym "Wiodącego Tytułu Prasowego" wydanym z okazji czasu przednoworocznego. - Co by powiedział na przykład murzyn, gdyby...
- A właśnie! - zakrzyknął dziadek Łukaszka. - W Wigilię widziałem u nas murzyna na piętrze!
- Murzyn u nas! - jęknął boleśnie babcia Łukaszka. - I co się z nim stało?
Dziadek pokręcił przecząco głową na znak, że nie wie. Ale siostra Łukaszka odczytała to inaczej.
- Zjedli go - i zakryła śliczne usteczka ślicznymi dłońmi.
Zapadło niezręczne milczenie.
- Weź nie gadaj głupot - ofuknął ją Łukaszek. - Polacy to nie kanibale.
- Ale antysemici - ruszyła córce na pomoc mama Łukaszka.
- Przecież jedzą murzynka na święta - szepnęła siostra Łukaszka.
Zadzwonił dzwonek.
Tata Łukaszka poszedł otworzyć. Wrócił osłupiały.
- Murzyn się znalazł? - zażartował dziadek.
- Chińczyk - wyjąkał tata Łukaszka.
- Jaki chińczyk?!
Tata się odsunął. Za nim stał jakiś elegancko ubrany skośnooki pna, który odezwał się nienaganną staropolszczyzną:
- Pochwalony! Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj!
- No proszę - babcia rzekła z wyrzutem do dziadka. - Chińczyk, a wie jak się zachować. A ty co? Makowca musiałam robić sama. Nic nie pomogłeś.
- Azaliż został ja waćpana... - Chińczyk zerknął na smartfona. - Waka Jawaka?
- Ke? - spytał Łukaszek.
- Obywatela Waka Jawaka szukam.
- U nas go nie ma.
- Czy tu zamieszkują państwo... - Chińczyk zerknął znów na telefon. - Państwo Ży-ży-szy-szy?
- Kto???
Tata Łukaszka zerknął Chińczykowi przez ramię.
- Pomylił się pan. To nasi sąsiedzi. Mieszkają dwoje drzwi dalej.
- A... - nie wytrzymała babcia Łukaszka. - A co pan ma do nich za interes.
Odpowiedź Chińczyk zaskoczyła wszystkich.
- Do nich właściwie nic... Chodzi o murzyna.
- Wiedziałem! - triumfował dziadek.
- Zjedli go!!! - piszczała przeraźliwie siostra Łukaszka, aż szklane karpie dzwoniły w kredensie.
- Nie, nie - uspokoił ją Chińczyk. - Chodzi o test. Raz do roku odbywają się testy dla osób ubiegających się o polskie obywatelstwo. Pan Waka Jawaka przechodzi go właśnie u państwa sąsiadów.
- Na czym to polega? - zaciekawiła się mama Łukaszka. - Czytają razem ksiązki Togi-Olkarczuk?
- Nie. Są Trzy punkty. Do zrealizowania podczas świąt. Pierwszy. Zjedz tyle co Polak.
- To trudne - powiedziała babcia patrząc na dziadka.
- Drugi. Wypij tyle co Polak.
- To jeszcze trudniejsze - mama spojrzała na tatę.
- Trzecie. Wygraj dyskusję przy stole.
- To niemożliwe - siostra spojrzała na Łukaszka.
- To niemożliwe - poparł ją tata Łukaszka. - Jest przecież tyle tematów... Polityka. Służba zdrowia. Samochody. Prawo. Ekologia. Remont ronda w Pawełkowicach...
- To jest możliwe - uśmiechnął się Chińczyk. - Sam zdałem ten test rok temu.
- Wygrał pan dyskusję przy stole? - spytali wszyscy z niedowierzaniem.
Chińczyk bez słowa zasiadł za stołem. Nalał pół szklanki wódki. Wypił. Odkaszlnął, sięgnął po kiełbasę i przegryzł. Potem walnął szklanką w stół i gromko oświadczył:
- Żydzi i antysemici won!
Hiobowscy pokiwali głową, nieźle, nieźle...
- A co pan powie - zapytał Łukaszek. - O Putinie?
Oblicze Chińczyka ściągnęło się. Wyrzekł z wysiłkiem:
- To znakomity polityk. Byłby świetnym prezydentem Polski...
- Ty ruska onuco! - zakrzyknął dziadek i rzucił w Chińczyka śledziem w śmietanie.

 

POLECANE
Groźna sytuacja hydrologiczna w Polsce. Alerty IMGW w 14 województwach pilne
Groźna sytuacja hydrologiczna w Polsce. Alerty IMGW w 14 województwach

Gwałtowne roztopy po silnych mrozach przyniosły szybki wzrost poziomu wód w wielu regionach kraju. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia hydrologiczne, w tym najwyższego - trzeciego stopnia. Alerty obowiązują w 14 województwach.

Chorwacja gotowa wesprzeć Węgry i Słowację ws. ropy pilne
Chorwacja gotowa wesprzeć Węgry i Słowację ws. ropy

Po wstrzymaniu dostaw rosyjskiej ropy rurociągiem „Przyjaźń” Chorwacja deklaruje gotowość do przejęcia części transportu surowca. Premier Andrej Plenković zapewnia, że Węgry i Słowacja mogą liczyć na stabilne i długoterminowe dostawy przez JANAF.

O napływie skażonej wołowiny z Brazylii wiedziano od października. Reakcja po miesiącach z ostatniej chwili
O napływie skażonej wołowiny z Brazylii wiedziano od października. Reakcja po miesiącach

Komisja Europejska już 11 listopada przekazała państwom członkowskim informację o nieprawidłowościach w brazylijskiej wołowinie. Mimo to „pilne kontrole” w Polsce ogłoszono dopiero teraz. Służby potwierdzają daty, ale nie wyjaśniają, skąd zwłoka.

Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku? tylko u nas
Trump na wojnie z narcos. Amerykanie wkroczą do Meksyku?

„Narcos. Mexico” już pewnie wracają do czołówki seriali najchętniej oglądanych na platformach streamingowych. Nagle wszyscy zainteresowali się kartelami w Meksyku. Powód wiadomy. Bezprecedensowa fala przemocy po zabiciu lidera jednej z najpotężniejszych grup przestępczych w tym kraju. Donald Trump dostał prezent. Okazuje się, że wszystko to, co mówił o Meksyku, potwierdza się. Można się więc spodziewać jeszcze większej presji USA na południowego sąsiada.

Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi z ostatniej chwili
Rosja grozi możliwym starciem między potęgami jądrowymi

Służby Wywiadu Zagranicznego (SVR) Federacji Rosyjskiej i rosyjskie MSZ zarzuciły władzom brytyjskim i francuskim, że chcą dozbroić Kijów w broń nuklearną, aby podbić pozycję Ukrainy w negocjacjach pokojowych z Rosją.

Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. To podlega karze z ostatniej chwili
Władze Zamościa chcą upamiętnić komunistyczną działaczkę. "To podlega karze"

Instytutu Pamięci Narodowej skierował do władz Zamościa oświadczenie, w którym wyraża swoje oburzenie planowanym przywróceniem tablicy upamiętniającej komunistyczną działaczkę Różę Luksemburg.

Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Likwidacja CBA 1 października? Jest projekt ustawy

1 października br. ma przestać istnieć Centralne Biuro Antykorupcyjne - zakłada nowa wersja projektu ustawy przyjęta we wtorek przez sejmową komisję administracji i spraw wewnętrznych. Kompetencje CBA mają przejąć policja, ABW i KAS, a ochroną antykorupcyjną zajmować się policja, ABW i SKW.

Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły” gorące
Starcie Bąkiewicza z Tuskiem. „Kanclerz znad Wisły”

Robert Bąkiewicz starł się na platformie X z Donaldem Tuskiem. Poszło o „zakute łby”.

Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny” gorące
Wybór kandydatów do KRS. „Niebywały szantaż instytucjonalny”

„To jest po prostu przykład szantażu instytucjonalnego niebywałego, niespotykanego i naruszającego podstawowe zasady państwa prawa oraz wartości, na których opiera się Unia Europejska” - napisała na platformie X sędzia Kamila Borszowska-Moszowska odnosząc się do doniesień radia RMF odnośnie do sposobu wyboru kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa.

Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen z ostatniej chwili
Data wejścia Ukrainy do UE? Jest stanowisko Von der Leyen

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oświadczyła we wtorek w Kijowie, że podanie konkretnej daty wejścia Ukrainy do UE z jej strony nie jest możliwe. Podkreśliła jednak, że Ukraina może liczyć na wszelkie wsparcie w dążeniu do tego celu.

REKLAMA

Marcin Brixen: Test na polskie obywatelstwo

Objedzeni Hiobowscy siedzieli przy stole i oglądali w telewizji jak Marnon-Zetyniuk śpiewająco prowadzi konkurs, w którym rolnicy skaczą na nartach.
/ pixabay.com
Objedzeni Hiobowscy siedzieli przy stole i oglądali w telewizji jak Marnon-Zetyniuk śpiewająco prowadzi konkurs, w którym rolnicy skaczą na nartach.
- Zjedzcie wreszcie tego śledzia w śmietanie - nalegała babcia. - Wiem, że mi się nie udało, ale wyrzucić go to...
- ...grzech - wtrącił dziadek.
- ...marnotrawstwo. No jedzcie, bo jutro już będzie niedobry.
- Nie dziwię się, że pewna grupa społeczna nie ma dla siebie oferty na święta - pokręciła głową mama Łukaszka. - Boże Narodzenie w Polsce to tylko jedzenie, kościół i disco polo! A Ateistyczni weganie słuchający naszej Noblistki, Togi-Olkarczuk co mają dla siebie?
- Toga-Olkarczuk to pisarka a nie piosenkarka - zauważył tata Łukaszka.
- Tancerka! - wtrąciła siostra Łukaszka.
Już, już miała wybuchnąć awantura, gdy nagle rozpoczęła się przerwa w konkursie. Podano wyniki konkursu na najstraszniejsze słowa. W Stanach wygrało "white male", w Wielkiej Brytanii "turn around", w Szwecji "bo zawołam Gretę", we Francji "Allach akbar", w Niemczech "keine Sozialgeld", a w Polsce "zjedz jeszcze kawałek".
- I to mają być najstraszliwsze słowa? - oburzona mama Łukaszka machała numerem specjalnym "Wiodącego Tytułu Prasowego" wydanym z okazji czasu przednoworocznego. - Co by powiedział na przykład murzyn, gdyby...
- A właśnie! - zakrzyknął dziadek Łukaszka. - W Wigilię widziałem u nas murzyna na piętrze!
- Murzyn u nas! - jęknął boleśnie babcia Łukaszka. - I co się z nim stało?
Dziadek pokręcił przecząco głową na znak, że nie wie. Ale siostra Łukaszka odczytała to inaczej.
- Zjedli go - i zakryła śliczne usteczka ślicznymi dłońmi.
Zapadło niezręczne milczenie.
- Weź nie gadaj głupot - ofuknął ją Łukaszek. - Polacy to nie kanibale.
- Ale antysemici - ruszyła córce na pomoc mama Łukaszka.
- Przecież jedzą murzynka na święta - szepnęła siostra Łukaszka.
Zadzwonił dzwonek.
Tata Łukaszka poszedł otworzyć. Wrócił osłupiały.
- Murzyn się znalazł? - zażartował dziadek.
- Chińczyk - wyjąkał tata Łukaszka.
- Jaki chińczyk?!
Tata się odsunął. Za nim stał jakiś elegancko ubrany skośnooki pna, który odezwał się nienaganną staropolszczyzną:
- Pochwalony! Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj!
- No proszę - babcia rzekła z wyrzutem do dziadka. - Chińczyk, a wie jak się zachować. A ty co? Makowca musiałam robić sama. Nic nie pomogłeś.
- Azaliż został ja waćpana... - Chińczyk zerknął na smartfona. - Waka Jawaka?
- Ke? - spytał Łukaszek.
- Obywatela Waka Jawaka szukam.
- U nas go nie ma.
- Czy tu zamieszkują państwo... - Chińczyk zerknął znów na telefon. - Państwo Ży-ży-szy-szy?
- Kto???
Tata Łukaszka zerknął Chińczykowi przez ramię.
- Pomylił się pan. To nasi sąsiedzi. Mieszkają dwoje drzwi dalej.
- A... - nie wytrzymała babcia Łukaszka. - A co pan ma do nich za interes.
Odpowiedź Chińczyk zaskoczyła wszystkich.
- Do nich właściwie nic... Chodzi o murzyna.
- Wiedziałem! - triumfował dziadek.
- Zjedli go!!! - piszczała przeraźliwie siostra Łukaszka, aż szklane karpie dzwoniły w kredensie.
- Nie, nie - uspokoił ją Chińczyk. - Chodzi o test. Raz do roku odbywają się testy dla osób ubiegających się o polskie obywatelstwo. Pan Waka Jawaka przechodzi go właśnie u państwa sąsiadów.
- Na czym to polega? - zaciekawiła się mama Łukaszka. - Czytają razem ksiązki Togi-Olkarczuk?
- Nie. Są Trzy punkty. Do zrealizowania podczas świąt. Pierwszy. Zjedz tyle co Polak.
- To trudne - powiedziała babcia patrząc na dziadka.
- Drugi. Wypij tyle co Polak.
- To jeszcze trudniejsze - mama spojrzała na tatę.
- Trzecie. Wygraj dyskusję przy stole.
- To niemożliwe - siostra spojrzała na Łukaszka.
- To niemożliwe - poparł ją tata Łukaszka. - Jest przecież tyle tematów... Polityka. Służba zdrowia. Samochody. Prawo. Ekologia. Remont ronda w Pawełkowicach...
- To jest możliwe - uśmiechnął się Chińczyk. - Sam zdałem ten test rok temu.
- Wygrał pan dyskusję przy stole? - spytali wszyscy z niedowierzaniem.
Chińczyk bez słowa zasiadł za stołem. Nalał pół szklanki wódki. Wypił. Odkaszlnął, sięgnął po kiełbasę i przegryzł. Potem walnął szklanką w stół i gromko oświadczył:
- Żydzi i antysemici won!
Hiobowscy pokiwali głową, nieźle, nieźle...
- A co pan powie - zapytał Łukaszek. - O Putinie?
Oblicze Chińczyka ściągnęło się. Wyrzekł z wysiłkiem:
- To znakomity polityk. Byłby świetnym prezydentem Polski...
- Ty ruska onuco! - zakrzyknął dziadek i rzucił w Chińczyka śledziem w śmietanie.


 

Polecane