Petru, Mucha, Hennig-Kloska i Kobosko zawarli sojusz wyborczy. Chcą zablokować Pełczyńską-Nałęcz

Rywale Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 zawarli nieformalny sojusz taktyczny, by zablokować jej zwycięstwo. Wśród nich są Ryszard Petru, Paulina Hennig-Kloska, Joanna Mucha i Michał Kobosko, który zrezygnował ze startu - przekazały PAP źródła zbliżone do partii.
Ryszard Petru, kandydat na prezesa Polski 2050
Ryszard Petru, kandydat na prezesa Polski 2050 / Facebook/Ryszard Petru

Co musisz wiedzieć:

  • 10 stycznia w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 zmierzy się sześcioro kandydatów.
  • Pod koniec grudnia z udziału w wewnętrznych wyborach zrezygnował europoseł Michał Kobosko.
  • Z kandydowania zrezygnował Szymon Hołownia.

 

Wybory w partii

10 stycznia w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 zmierzy się sześcioro kandydatów: poseł Ryszard Petru, posłanka Joanna Mucha, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, poseł Rafał Kasprzyk oraz poseł Bartosz Romowicz.

 

Kobosko zrezygnował

Pod koniec grudnia z udziału w wewnętrznych wyborach zrezygnował europoseł Michał Kobosko - o czym poinformował członków partii za pośrednictwem listu. Kobosko podkreślił w nim, że jego decyzja jest efektem konsultacji z członkami ugrupowania. Zapowiedział jednak, że poprze kandydatów „dążących do transformacji ugrupowania” i zaapelował do członków partii, by oni również opowiedzieli się za zmianą.

Kobosko podkreślił przy tym, że szczególnie trzyma kciuki za Hennig-Kloskę, Muchę i Petru, którzy - jego zdaniem - łączą rozbudowane doświadczenie polityczne, z ambicją wzmacniania organizacji. Kobosko ocenił także, że odkąd obowiązki I przewodniczącej partii przejęła po nim Pełczyńska-Nałęcz - stało się to po tym, jak w 2024 r. objął on mandat europosła - to „władza w partii stała się praktycznie jednoosobowa”.

 

„Kwartet”

Jeden z parlamentarzystów Polski 2050 pytany przez PAP o nastroje przedwyborcze w partii ocenił, że kampania wyborcza przybrała charakter spolaryzowany. W konsekwencji mniej popularni kandydaci tacy jak: Petru, Hennig-Kloska i Mucha – mimo różnic programowych i personalnych – zawarli nieformalny sojusz taktyczny, którego celem jest zablokowanie zwycięstwa Pełczyńskiej-Nałęcz. Sojusz ten, polityk określił jako „kwartet”.

„Ci, co prowadzą kampanię widzą, że Pełczyńska-Nałęcz ma największe szanse w wyborach. Z tego powodu, robi się polaryzacja na zasadzie - ci, co są za Pełczyńską-Nałęcz, i ci przeciwko niej. Pośród konkurentów chyba najbardziej wyrazisty jest Petru”

- mówił rozmówca PAP.

Dodał, że szansę na wejście do drugiej tury ma też Hennig-Kloska.

 

Niechęć do kandydatek

Rozmówca PAP przypomniał też, że Hennig-Kloska uzyskała silne poparcie parlamentarzystów, gdy klub Polski 2050 debatował nad rekomendacją na stanowisko wicepremiera w rządzie. Według medialnych doniesień Pełczyńska-Nałęcz wygrała wówczas z Hennig-Kloską przewagą 2 głosów.

Inny z polityków ugrupowania, z którym rozmawiała PAP, powątpiewa jednak, aby znacząco wpłynęło to na wynik wyborów. Poparcie dla szefowej MKiŚ - według niego - wynikało w dużej mierze z „pragmatyki politycznej” i niechęci do Pełczyńskiej-Nałęcz.

„Hennig-Kloskę poparło wielu ludzi, którzy za nią nie przepadają, ale wielu jeszcze bardziej nie lubi Katarzyny”

- tłumaczył.

Jeden z rozmówców PAP wskazał, że wspomnianą niechęć i konsolidację można dostrzec w liście Koboski do członków partii. Źródło zwróciło także uwagę, że w mediach społecznościowych członkowie tego „kwartetu” już kilkukrotnie się spotkali i publikowali w mediach społecznościowych relacje z wzajemnych spotkań oraz rozmów o przyszłości ugrupowania. Zastrzegł jednak, że - wbrew medialnym doniesieniom - nie jest to trwały podział frakcyjny, lecz doraźna konsolidacja „przeciw”.

 

„Zbyt dużo ego”

„W tym „kwartecie” było zbyt dużo ego, by wystawić jednego wspólnego kandydata przeciwko Pełczyńskiej-Nałęcz. Natomiast są oni na tyle rozsądni, patrząc na to stricte politycznie, aby nawiązać współpracę i podebrać jej wyborców”

- powiedział PAP polityk Polski 2050.

Dopytywany przez PAP, o przyczyny „niechęci” pozostałych kandydatów wobec szefowej MFiPR odpowiedział, że u każdego z nich jest to sprawa indywidualna.

„Czasami jest osobista, chyba tak trochę jest w przypadku Michała Koboski. Czasami to jest zupełnie inna wizja polityczna, jak jest w przypadku Ryszarda Petru. Czasem to jest kwestia ambicji, myślę że Hennig-Kloska tak ma. Moim zdaniem Paulina widzi siebie jako lepszą, z tych dwóch minister”

- przekonywał rozmówca PAP.

 

Zaskoczeniem jest start Romowicza

Parlamentarzysta przyznał też, że zaskoczeniem jest start Romowicza. Według niego, polityk ten nie prowadzi kampanii, a jego start spowodowany jest rezygnacją ze startu innego z prominentnych polityków.

Inny wysoko postawiony polityk Polski 2050 potwierdził w rozmowie z PAP, że współpraca wyborcza wspomnianych polityków ma miejsce. Zastrzegł jednak, że sojusz ten jest naturalny, gdyż są to kandydaci „bardzo podobni”.

„Nie postrzegam tego jednoznaczne jako działanie przeciwko Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie wiem czy to sojusz skierowany przeciwko niej, ale raczej w takim kierunku, by docelowo któreś z nich wygrało”

- ocenił rozmówca.

 

„Kwestia silnych charakterów”

Dodał, że Pełczyńska-Nałęcz ma „na tyle mocną pozycję” w partii, że może pozwolić sobie na to, by jej sojusze wyborcze dotyczyły głównie członków ugrupowania, którzy nie kandydują. Powiedział też, że nie postrzega listu Koboski jako „wielkiego dramatu”. Jego zdaniem pomiędzy szefową MFiPR a europosłem nie ma konfliktu, natomiast jest to kwestia „silnych charakterów i różnic w sposobie zarządzania”.

Według rozmówcy PAP, Kobosko popełnił błąd rezygnując ze startu. Dodał, że po jego rezygnacji, do drugiej tury wejdzie Pełczyńska-Nałęcz, szansę ma również Hennig-Kloska lub Joanna Mucha, która prowadzi „prężną kampanię lokalną”.

„Mam nadzieję, że Ryszard nie zbliży się poparciem do tych kandydatur. Byłoby to dla mnie trochę załamujące, przy całej sympatii ludzkiej, ale nie liderskiej, nie formacyjnej”

- dodał polityk.

Rozmówca zaznaczył przy tym, że poparcie dla szefowej MKiŚ nie odzwierciedli wyników głosowania klubu nad stanowiskiem wicepremiera, ze względu na głosy działaczy lokalnych, które nie muszą być zbieżne z głosami parlamentarzystów.

 

Hołownia zrezygnował z kandydowania

Lider i założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia pod koniec września poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Później ogłosił, że stara się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Ostatecznie na stanowisko to został wybrany b. prezydent Iraku - Barham Ahmed Salih.

Rada Krajowa ugrupowania pod koniec września rekomendowała Pełczyńską-Nałęcz, by to ona została wicepremierem w rządzie - choć, ugrupowanie wciąż tego stanowiska nie otrzymało. W tym samym czasie poparcia Pełczyńskiej-Nałęcz na to stanowisko udzielił również klub parlamentarny Polski 2050. Media podawały wówczas, że - głosowanie klubu nie było jednomyślne i Pełczyńska-Nałęcz uzyskała 16 głosów, Hennig-Kloska - 14, a jeden głos zdobyła posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska.

 

Polska 2050

Polska 2050 to partia centrowa. Została powołana przez Szymona Hołownię po tym, gdy zajął on trzecie miejsce w wyborach prezydenckich w 2020 r. – uzyskując 13,87 proc. głosów. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku partia wystartowała w koalicji z PSL-em jako Trzecia Droga i uzyskała 14,4 proc. głosów.

Trzecia Droga została rozwiązana w czerwcu 2025 r. Od tej pory w sondażach Polska 2050 i PSL są analizowane oddzielnie. Większość ostatnich badań wskazuje, że obie partie pod względem poparcia znajdują się poniżej progu wyborczego.

 


 

POLECANE
„Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów tylko u nas
„Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów

W obliczu blokady przez Węgry obiecanej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wezwał Europę do znalezienia alternatywnego rozwiązania. A może tak sięgnąłby po majątki ukraińskich oligarchów?

TSUE uznał, że prawo UE stoi ponad Konstytucją z ostatniej chwili
TSUE uznał, że prawo UE stoi ponad Konstytucją

„TSUE po raz kolejny forsuje tezę o tym, że państwa członkowskie mają obowiązek stosowania prawa UE, a nie swojej Konstytucji” – alarmuje na platformie X mec. Bartosz Lewandowski.

Kard. Krajewski nowym arcybiskupem metropolitą łódzkim z ostatniej chwili
Kard. Krajewski nowym arcybiskupem metropolitą łódzkim

Papież Leon XIV mianował nowego arcybiskupa metropolitę łódzkiego. Funkcję tę obejmie kardynał Konrad Krajewski.

Nocna ewakuacja z Bliskiego Wschodu. Do Polski przyleciało ponad 300 osób Wiadomości
Nocna ewakuacja z Bliskiego Wschodu. Do Polski przyleciało ponad 300 osób

Samolotami LOT-u, w ramach europejskiego programu rescEU, ewakuowano z Blisko Wschodu kolejnych 300 osób, w tym ponad 200 polskich obywateli; samoloty wylądował w nocy z środy na czwartek w Polsce - poinformowało polskie MSZ. Ewakuacja objęła osoby przebywające m.in. w Bahrajnie, Kuwejcie i Katarze.

Bogdan Rzońca: W Zielony Ład wpisana jest likwidacja rolnictwa UE tylko u nas
Bogdan Rzońca: W Zielony Ład wpisana jest likwidacja rolnictwa UE

Brak rolnictwa jest wpisany w politykę klimatyczną KE – alarmuje eurodeputowany Bogdan Rzońca (PiS) w rozmowie z portalem Tysol.pl.

Doda wspomina niebezpieczny koncert. „Mogłam stracić oko” Wiadomości
Doda wspomina niebezpieczny koncert. „Mogłam stracić oko”

Doda w jednym z ostatnich wywiadów wróciła wspomnieniami do niebezpiecznej sytuacji, która wydarzyła się podczas jej koncertu. Jak opowiedziała, ktoś z publiczności rzucił w nią zapalniczką.

Ścigany od niemal dekady 48-latek zatrzymany przez policję Wiadomości
Ścigany od niemal dekady 48-latek zatrzymany przez policję

Przez blisko dziewięć lat skutecznie ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości mężczyzna zatrzymany kilka dni temu przez policjantów z Jaworzna. Poszukiwany za liczne kradzieże i włamania 48-latek zmieniał miejsca zamieszkania, wyjeżdżał za granicę i posługiwał się sfałszowanymi dokumentami.

10 lat więzienia za stosunek homoseksualny z ostatniej chwili
10 lat więzienia za stosunek homoseksualny

Jak poinformował portal France24, parlament Senegalu uchwalił w środę ustawę podwajającą maksymalną karę więzienia za stosunki homoseksualne do 10 lat. Projekt ustawy, który również kryminalizuje promowanie lub finansowanie takich relacji, oczekuje obecnie na podpis prezydenta Bassirou Diomaye Faye.

Nie żyje legendarny mistrz olimpijski Wiadomości
Nie żyje legendarny mistrz olimpijski

Ronnie Delany, irlandzki lekkoatleta, który zdobył złoty medal w biegu na 1500 metrów podczas Igrzysk Olimpijskich w Melbourne w 1956 roku, zmarł w wieku 91 lat. Mistrz olimpijski zapisał się w historii jako jedyny Irlandczyk, który zdobył złoto w lekkoatletyce między 1932 a 1992 rokiem.

Zełenski: Orban jest jak Putin, tylko nie wysyła dronów i wojsk na Ukrainę z ostatniej chwili
Zełenski: Orban jest jak Putin, tylko nie wysyła dronów i wojsk na Ukrainę

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski porównał działania premiera Węgier Viktora Orbana do polityki Władimira Putina. Powiedział, że Orban blokuje pomoc dla Ukrainy i popiera Putina, choć nie używa siły militarnej.

REKLAMA

Petru, Mucha, Hennig-Kloska i Kobosko zawarli sojusz wyborczy. Chcą zablokować Pełczyńską-Nałęcz

Rywale Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 zawarli nieformalny sojusz taktyczny, by zablokować jej zwycięstwo. Wśród nich są Ryszard Petru, Paulina Hennig-Kloska, Joanna Mucha i Michał Kobosko, który zrezygnował ze startu - przekazały PAP źródła zbliżone do partii.
Ryszard Petru, kandydat na prezesa Polski 2050
Ryszard Petru, kandydat na prezesa Polski 2050 / Facebook/Ryszard Petru

Co musisz wiedzieć:

  • 10 stycznia w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 zmierzy się sześcioro kandydatów.
  • Pod koniec grudnia z udziału w wewnętrznych wyborach zrezygnował europoseł Michał Kobosko.
  • Z kandydowania zrezygnował Szymon Hołownia.

 

Wybory w partii

10 stycznia w wyborach na przewodniczącego Polski 2050 zmierzy się sześcioro kandydatów: poseł Ryszard Petru, posłanka Joanna Mucha, minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska, poseł Rafał Kasprzyk oraz poseł Bartosz Romowicz.

 

Kobosko zrezygnował

Pod koniec grudnia z udziału w wewnętrznych wyborach zrezygnował europoseł Michał Kobosko - o czym poinformował członków partii za pośrednictwem listu. Kobosko podkreślił w nim, że jego decyzja jest efektem konsultacji z członkami ugrupowania. Zapowiedział jednak, że poprze kandydatów „dążących do transformacji ugrupowania” i zaapelował do członków partii, by oni również opowiedzieli się za zmianą.

Kobosko podkreślił przy tym, że szczególnie trzyma kciuki za Hennig-Kloskę, Muchę i Petru, którzy - jego zdaniem - łączą rozbudowane doświadczenie polityczne, z ambicją wzmacniania organizacji. Kobosko ocenił także, że odkąd obowiązki I przewodniczącej partii przejęła po nim Pełczyńska-Nałęcz - stało się to po tym, jak w 2024 r. objął on mandat europosła - to „władza w partii stała się praktycznie jednoosobowa”.

 

„Kwartet”

Jeden z parlamentarzystów Polski 2050 pytany przez PAP o nastroje przedwyborcze w partii ocenił, że kampania wyborcza przybrała charakter spolaryzowany. W konsekwencji mniej popularni kandydaci tacy jak: Petru, Hennig-Kloska i Mucha – mimo różnic programowych i personalnych – zawarli nieformalny sojusz taktyczny, którego celem jest zablokowanie zwycięstwa Pełczyńskiej-Nałęcz. Sojusz ten, polityk określił jako „kwartet”.

„Ci, co prowadzą kampanię widzą, że Pełczyńska-Nałęcz ma największe szanse w wyborach. Z tego powodu, robi się polaryzacja na zasadzie - ci, co są za Pełczyńską-Nałęcz, i ci przeciwko niej. Pośród konkurentów chyba najbardziej wyrazisty jest Petru”

- mówił rozmówca PAP.

Dodał, że szansę na wejście do drugiej tury ma też Hennig-Kloska.

 

Niechęć do kandydatek

Rozmówca PAP przypomniał też, że Hennig-Kloska uzyskała silne poparcie parlamentarzystów, gdy klub Polski 2050 debatował nad rekomendacją na stanowisko wicepremiera w rządzie. Według medialnych doniesień Pełczyńska-Nałęcz wygrała wówczas z Hennig-Kloską przewagą 2 głosów.

Inny z polityków ugrupowania, z którym rozmawiała PAP, powątpiewa jednak, aby znacząco wpłynęło to na wynik wyborów. Poparcie dla szefowej MKiŚ - według niego - wynikało w dużej mierze z „pragmatyki politycznej” i niechęci do Pełczyńskiej-Nałęcz.

„Hennig-Kloskę poparło wielu ludzi, którzy za nią nie przepadają, ale wielu jeszcze bardziej nie lubi Katarzyny”

- tłumaczył.

Jeden z rozmówców PAP wskazał, że wspomnianą niechęć i konsolidację można dostrzec w liście Koboski do członków partii. Źródło zwróciło także uwagę, że w mediach społecznościowych członkowie tego „kwartetu” już kilkukrotnie się spotkali i publikowali w mediach społecznościowych relacje z wzajemnych spotkań oraz rozmów o przyszłości ugrupowania. Zastrzegł jednak, że - wbrew medialnym doniesieniom - nie jest to trwały podział frakcyjny, lecz doraźna konsolidacja „przeciw”.

 

„Zbyt dużo ego”

„W tym „kwartecie” było zbyt dużo ego, by wystawić jednego wspólnego kandydata przeciwko Pełczyńskiej-Nałęcz. Natomiast są oni na tyle rozsądni, patrząc na to stricte politycznie, aby nawiązać współpracę i podebrać jej wyborców”

- powiedział PAP polityk Polski 2050.

Dopytywany przez PAP, o przyczyny „niechęci” pozostałych kandydatów wobec szefowej MFiPR odpowiedział, że u każdego z nich jest to sprawa indywidualna.

„Czasami jest osobista, chyba tak trochę jest w przypadku Michała Koboski. Czasami to jest zupełnie inna wizja polityczna, jak jest w przypadku Ryszarda Petru. Czasem to jest kwestia ambicji, myślę że Hennig-Kloska tak ma. Moim zdaniem Paulina widzi siebie jako lepszą, z tych dwóch minister”

- przekonywał rozmówca PAP.

 

Zaskoczeniem jest start Romowicza

Parlamentarzysta przyznał też, że zaskoczeniem jest start Romowicza. Według niego, polityk ten nie prowadzi kampanii, a jego start spowodowany jest rezygnacją ze startu innego z prominentnych polityków.

Inny wysoko postawiony polityk Polski 2050 potwierdził w rozmowie z PAP, że współpraca wyborcza wspomnianych polityków ma miejsce. Zastrzegł jednak, że sojusz ten jest naturalny, gdyż są to kandydaci „bardzo podobni”.

„Nie postrzegam tego jednoznaczne jako działanie przeciwko Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie wiem czy to sojusz skierowany przeciwko niej, ale raczej w takim kierunku, by docelowo któreś z nich wygrało”

- ocenił rozmówca.

 

„Kwestia silnych charakterów”

Dodał, że Pełczyńska-Nałęcz ma „na tyle mocną pozycję” w partii, że może pozwolić sobie na to, by jej sojusze wyborcze dotyczyły głównie członków ugrupowania, którzy nie kandydują. Powiedział też, że nie postrzega listu Koboski jako „wielkiego dramatu”. Jego zdaniem pomiędzy szefową MFiPR a europosłem nie ma konfliktu, natomiast jest to kwestia „silnych charakterów i różnic w sposobie zarządzania”.

Według rozmówcy PAP, Kobosko popełnił błąd rezygnując ze startu. Dodał, że po jego rezygnacji, do drugiej tury wejdzie Pełczyńska-Nałęcz, szansę ma również Hennig-Kloska lub Joanna Mucha, która prowadzi „prężną kampanię lokalną”.

„Mam nadzieję, że Ryszard nie zbliży się poparciem do tych kandydatur. Byłoby to dla mnie trochę załamujące, przy całej sympatii ludzkiej, ale nie liderskiej, nie formacyjnej”

- dodał polityk.

Rozmówca zaznaczył przy tym, że poparcie dla szefowej MKiŚ nie odzwierciedli wyników głosowania klubu nad stanowiskiem wicepremiera, ze względu na głosy działaczy lokalnych, które nie muszą być zbieżne z głosami parlamentarzystów.

 

Hołownia zrezygnował z kandydowania

Lider i założyciel Polski 2050 Szymon Hołownia pod koniec września poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Później ogłosił, że stara się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Ostatecznie na stanowisko to został wybrany b. prezydent Iraku - Barham Ahmed Salih.

Rada Krajowa ugrupowania pod koniec września rekomendowała Pełczyńską-Nałęcz, by to ona została wicepremierem w rządzie - choć, ugrupowanie wciąż tego stanowiska nie otrzymało. W tym samym czasie poparcia Pełczyńskiej-Nałęcz na to stanowisko udzielił również klub parlamentarny Polski 2050. Media podawały wówczas, że - głosowanie klubu nie było jednomyślne i Pełczyńska-Nałęcz uzyskała 16 głosów, Hennig-Kloska - 14, a jeden głos zdobyła posłanka Żaneta Cwalina-Śliwowska.

 

Polska 2050

Polska 2050 to partia centrowa. Została powołana przez Szymona Hołownię po tym, gdy zajął on trzecie miejsce w wyborach prezydenckich w 2020 r. – uzyskując 13,87 proc. głosów. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku partia wystartowała w koalicji z PSL-em jako Trzecia Droga i uzyskała 14,4 proc. głosów.

Trzecia Droga została rozwiązana w czerwcu 2025 r. Od tej pory w sondażach Polska 2050 i PSL są analizowane oddzielnie. Większość ostatnich badań wskazuje, że obie partie pod względem poparcia znajdują się poniżej progu wyborczego.

 



 

Polecane