Dr Piotr Łysakowski: Dezinformacja. Wierni uczniowie tajnych służb PRL

Dezinformacja była jedną z metod działania tajnych służb w PRL (i całym "obozie" państw demokracji ludowej - niestety jeszcze dzisiaj widać, że wspomniane służby mają wiernych uczniów.
/ YT, print screen

„Komórki D”

Zarówno Urząd Bezpieczeństwa jaki jego bezpośrednia następczyni Służba Bezpieczeństwa (powstała w listopadzie 1956, na podstawie Ustawy Sejmu PRL tworzącej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych) miały w swym „arsenale” działania dezintegracyjne. Dezintegracja generalnie dotyczyła wielu obszarów życia społecznego początkowo jednak prowadzona była jak zauważono w resorcie ”...w sposób niezorganizowany...”. Z biegiem czasu zorientowano się, że osiąganie wyznaczonych celów wymaga precyzyjnego ich definiowania i realizowania. Zawężono też obszar działania MSW do najistotniejszych i zdefiniowanych politycznie obszarów. W latach sześćdziesiątych Franciszek Szlachcic (ps. Wicek *1920 +1990 , generał  MO, 1971 minister spraw wewnętrznych) zarządził sporządzenie koncepcji stworzenia instytucjonalnej bazy pod stworzenie działań typu dezintegracyjnego ukierunkowanych na „...Kościół Katolicki...”.

Coraz częściej też wzmiankowano o potrzebie intensyfikowania takich działań (po utworzeniu 1962 roku Departamentu IV), z końcem zaś lat sześćdziesiątych poczynaniom tego typu nadano priorytet w pionie IV SB. W listopadzie 1973 roku idąc w wyznaczonym wcześniej kierunku – w departamencie zajmującym się Kościołem - utworzono „Samodzielną Grupę >>D<<” składającą się z kilku doświadczonych funkcjonariuszy (organizował ich płk. Grunwald a kierował nimi płk. Płatek). Struktura podlegała bezpośrednio dyrektorowi departamentu. W „resorcie” szybko dostrzeżono też konieczność zwiększenia (Konrad Straszewski) obsady personalnej struktury. Efektem tego było przekształcenie (1977) „Samodzielnej Grupy...” w Wydział VI Departamentu IV przy zwiększeniu liczby pracujących tam funkcjonariuszy do kilkunastu. Zmultiplikowano też liczbę „równoległych” jednostek „D” w „terenie”. Motywacją była „...potrzeba podjęcia na szerszą skalę aktywnych i kompleksowych przedsięwzięć specjalnych mających na celu ograniczenie i likwidację politycznie negatywnych działań kleru w duszpasterstwie akademickim oraz rozwijającym się ruchu oazowym...”. Przypomnijmy, że działo się to jeszcze przed inwestyturą Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Po tym „...zdarzeniu...” ponownie rozszerzono zakres personalny struktury o kolejne etaty (w tym kierownicze). Miało to sprzyjać „...rozszerzeniu działań koordynacyjnych i kontrolnych...”. Proces ten trwał do listopada 1984 roku kiedy to po potwornym zabójstwie Księdza Jerzego Popiełuszki wyłączono ze struktury „D” kilka wydziałów i zmieniono numerację (Wydział VI stał się IV) i zakres zadań. W sposób wyraźny chciano wtedy w ten sposób zaburzyć (było to postępowanie perspektywiczne) obraz przestępczego działania funkcjonariuszy i Wydziału. Trzeba zwrócić przy tym wszystkim uwagę na to, że dziś trudno precyzyjnie opisać modus operandi w „Grupie D”. Wynikało to ze szczególnych metod prowadzenia dokumentacji (niszczono ją – jeśli była w ogóle sporządzana – zaraz po przeprowadzonych działaniach, kopie dokumentów najprawdopodobniej „wędrowały” do archiwów „suwerena” do Moskwy). Równocześnie wiemy, że o tychże informowano kierownictwo MSW i najwyższych dostojników partyjnych i państwowych (tych może mniej szczegółowo – co zrozumiałe - niż tych z „resortu”). Warto więc przy okazji przypatrzeć się temu co ustalono (w sposób niepełny) w interesującym nas zakresie. „Grupa D” zajmowała się: formułowaniem fałszywych oskarżeń pod adresem osób związanych z Kościołem (anonimy), aktywizując donosicieli i kapusiów (TW) podsycano animozje wśród osób należących do środowiska kościelnego, publikowano fałszywe treści dotyczące Kościoła, hierarchów i świeckich, rozpowszechniano fałszywe informacje obniżające wiarygodność ww osób i struktur (ulotki, plakaty, druki), fałszowano pamiętniki po to, by opluć i zniesławić konkretne osoby (np. Jan Paweł II / Wanda Połtawska, Jerzy Popiełuszko, poszczególni niewygodni Księża czy struktury kościelne i świeccy z nimi związani). Dziś nie możemy wykluczyć i takiej możliwości (a właściwie wręcz odwrotnie powinniśmy ją potwierdzić), że w arsenale metod działania „Grupy” znajdowały się także i zabójstwa: ”[...] Różne fakty potwierdzały przypuszczenie co do istnienia takiej samodzielnej siatki. [...] to jak się sądzi, synowie oficerów bezpieki stalinowskiego okresu, tak jak Piotrowski (prowodyr zabójców ks. Jerzego Popiełuszki – P.Ł.) [...] dziś już kochani tylko [...] przez partyjny beton. Oni sami czują się rycerzami porzuconej sprawy [...]” (z dokumentów IPN dotyczących mordu na Ks. Stefanie Niedzielaku). Niewątpliwie stosowano też pobicia, uprowadzenia, groźby (zwane w języku prawniczym „bezprawnymi”), odurzenia, uprowadzenia, napady na ulicy i w miejscach zamieszkania, nękanie telefoniczne „[...] Był to głos męski , chropowaty [...] cytuję z pamięci >znowu podskakujesz ty skurwysynu długo nie pożyjesz<. O tym fakcie powiedziałem księdzu Niedzielakowi, żartując nawet, żeby szykował mi pogrzeb, na co on odpowiedział , że ostatnio ma pełno takich samych telefonów [...]” (z akt sprawy o zamordowanie Ks S. Niedzielaka – zeznanie Wojciecha Ziembińskiego) lub listowne, demolowanie samochodów (zniszczenie samochodu Kardynała Gulbinowicza), uszkadzanie ich w ten sposób, by doprowadzić do wypadków czy w końcu podpalenia pomieszczeń lub pojazdów (opowiadał mi o uszkodzeniu ramy nośnej w jego samochodzie Ś.P. Ksiądz Infułat Zdzisław Król co miało się okazać po ostrzegającym Księdza anonimowym telefonie i następnie przeprowadzonym badaniu auta). „Obiektami” działań „D” byli zarówno wybitni duchowni , jak i ci mniej odważni i będący z różnych przyczyn podatni „pozyskanie i wykorzystywanie”, świeccy angażujący się w działalność niepodległościową (n.p. Ś.P. Janusz Krupski) i pracownicy poszczególnych parafii – nie było „elementów” i informacji nieistotnych. Próbowano rozgrywać animozje (urojone i prawdziwe) między hierarchami, po wyborze Karola Wojtyły na Tron Piotrowy szukano wśród Jego znajomych osób mogących doprowadzić do „kompromitacji” Ojca Świętego.

Wiedząc o transferze informacji do wspomnianego „suwerena i sojuszników”do dziś nie wiemy jaką część wiedzy zgromadzonej na temat Jana Pawła II przez funkcjonariuszy „D” wykorzystywały praktycznie KGB, STASI, bułgarska bezpieka (choćby w przygotowywaniu zamachu na Jego życie). Atakowano pielgrzymki dokonując podczas ich trwania drobnych i większych kradzieży, podrzucając uczestnikom pornografię, brudząc miejsca w których nocowali, zatruwając w końcu pożywienie. Zajmowano się też szczególnie rozumianą „epistolografią” mającą na celu zmianę poglądów wiernych i wprowadzanie zamętu „ideologicznego” wśród kleru i jego „wiernych owieczek”. Listy te często wysyłano do Watykanu w imieniu „oburzonych parafian i zatroskanych o los Kościoła obywateli”. Tworzono inspirowane czasopisma mające na celu „...pobudzenie i podtrzymanie ruchu kontestatorskiego...” w Kościele. Atakowano fizycznie procesje (1982). Nie próżnowano tez podczas papieskich pielgrzymek (1983) atakując i bijąc pielgrzymujących. Wobec niektórych Księży „...prowadzono stosowne działania specjalne według odrębnego planu...” (ciekawe czy byli wśród nich Popiełuszko, Księża Kotlarz, Kij, Niedzielak, Suchowolec, Zych i inni zabici tuż przed „Okrągłym Stołem” po jego zakończeniu i po „wolnych wyborach z czerwca 1989 !?

Pytanie traktuję oczywiście jako „tendencyjne”). W sierpniu 1989 roku (konkretnie 24 sierpnia) szef resortu spraw wewnętrznych Kiszczak (*1925 + 2015  szef Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego 1973–1979, szef Wojskowej Służby Wewnętrznej 1979–1981, szef MSW1981–1990, członek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, współodpowiedzialny za przygotowanie i wprowadzenie stanu wojennego w 1981prezes Rady Ministrów 1989, wicepremier 1989–1990). zlikwidował (rozwiązał) IV Departament łącząc go faktycznie z Biurem Studiów (nowa nazwa Biuro Studiów i Analiz MSW). Tym samy formalnie przestała tez istnieć struktura „D”. Resort miał stać się „apolityczny”: „ […] Nie wykluczam więc zasadności wyprowadzenia z resortu […] wszelkich organizacji o charakterze politycznym. […] Co nie oznacza, iż funkcjonariusze - członkowie PZPR zaprzestaną działalności partyjnej […] nie można bowiem nakazać im wstępowania z partii. Byłoby to naruszeniem swobód obywatelskich [...]” (z akt gabinetu Ministra SW – akta IPN). Ze swoich prywatnych rozmów i kontaktów wiem jednak, że faktycznie funkcjonariusze Departamentu IV prowadzili różne działania operacyjne jeszcze dość długo po jego rozwiązaniu, nie wspominając już o tym, że najprawdopodobniej zawłaszczyli sporą ilość akt służbowych traktując je jako swojego rodzaju polisę ubezpieczeniową. Tan straszny a równocześnie fascynujący i niezbadany do końca temat czeka na swojego historyka.

Piotr Łysakowski


 

POLECANE
Gen. Dariusz Wroński: Sprzętu z SAFE nie ma z czym zintegrować, jest z innej epoki gorące
Gen. Dariusz Wroński: Sprzętu z SAFE nie ma z czym zintegrować, jest z innej epoki

„Pożyczka na cudze interesy, czyli jak zadłużyć Polskę, żeby NIE zwiększyć jej bezpieczeństwa… Są decyzje złe i są decyzje strategicznie głupie. Zaciąganie wielomiliardowej pożyczki w ramach programu SAFE na sprzęt, którego Polska nie potrzebuje, nie używa i nie ma z czym zintegrować, należy do tej drugiej kategorii!” - ocenił gen. bryg. pilot r. Dariusz Wroński na platformie X.

Axios: USA i Iran stoją na krawędzi wojny gorące
Axios: USA i Iran stoją na krawędzi wojny

Portal Axios napisał w środę o sześciu okolicznościach, które świadczą o tym, że USA i Iran stoją na krawędzi wojny. Serwis wymienił wśród nich trwający od dawna spór dotyczący irańskiego programu nuklearnego, zabicie tysięcy demonstrantów przez irańskie władze oraz przeświadczenie o słabości reżimu w Teheranie.

Unijne instytucje manipulują ws. uruchomienia ETS2. Rada UE wydała komunikat tylko u nas
Unijne instytucje manipulują ws. uruchomienia ETS2. Rada UE wydała komunikat

Rada (na szczeblu ambasadorów UE) przyjęła dziś swoje stanowisko w sprawie ukierunkowanej zmiany rezerwy stabilności rynku dla nowego systemu handlu emisjami dla budynków, transportu drogowego i innych sektorów (ETS2).

Polskę 2050 spotkało to samo co Polskę tylko u nas
Polskę 2050 spotkało to samo co Polskę

W polityce najgorsza jest naiwność. Drugie najgorsze jest zdziwienie. Dziś wielu przeciera oczy, patrząc na rozłam w Polska 2050 i powstanie klubu „Centrum”. A przecież to było do przewidzenia. Polskę 2050 spotkało dokładnie to samo, co – od lat – spotyka całą Polskę: zemsta Tuska.

Ukraińskie ministerstwo kultury wydało pozwolenie na poszukiwania w Hucie Pieniackiej z ostatniej chwili
Ukraińskie ministerstwo kultury wydało pozwolenie na poszukiwania w Hucie Pieniackiej

Ministerstwo kultury Ukrainy wydało pozwolenie na poszukiwanie szczątków polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów w dawnej wsi Huta Pieniacka w obecnym obwodzie lwowskim. Resort poinformował o tym w środę na swojej stronie internetowej.

Obrońca Romanowskiego: Wydanie ENA to rażące naruszenie procedury karnej i konstytucji gorące
Obrońca Romanowskiego: Wydanie ENA to rażące naruszenie procedury karnej i konstytucji

„To rażące naruszenie przepisów procedury karnej oraz Konstytucji” – napisał na platformie X obrońca Marcina Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski, odnosząc się do wyroku sądu o ponownym wydaniu ENA za byłym wiceministrem.

Dr Damian Sitkiewicz: Hochsztaplerska książka Rossolińskiego-Liebe zakłamuje elementarne fakty historyczne tylko u nas
Dr Damian Sitkiewicz: Hochsztaplerska książka Rossolińskiego-Liebe zakłamuje elementarne fakty historyczne

Spór o książkę historyka Grzegorz Rossoliński-Liebe nabrał międzynarodowego wymiaru. Podczas wykładu w Instytucie Pamięci Narodowej dr Damian Sitkiewicz ostro skrytykował publikację o polskich burmistrzach w czasie okupacji, zarzucając jej wypaczanie faktów i błędy metodologiczne. W tle – pytania o odpowiedzialność, wolność badań i kształt debaty historycznej w Europie.

Sąd wydał ENA za Romanowskim. Kuriozalne uzasadnienie z ostatniej chwili
Sąd wydał ENA za Romanowskim. Kuriozalne uzasadnienie

Nie wystąpiła żadna z przesłanek uniemożliwiających ponowne wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec posła PiS i b. wiceszefa MS Marcina Romanowskiego – ocenił sąd w pisemnym uzasadnieniu postanowienia w tej sprawie zamieszczonym w środę po południu na swojej stronie internetowej.

Mariusz Kamiński: UE wydaje 3 mln euro na projekt cyfryzacji komunistycznej Kuby z ostatniej chwili
Mariusz Kamiński: UE wydaje 3 mln euro na projekt cyfryzacji komunistycznej Kuby

„Reżim [kubański – red.] trwa wyłącznie dzięki represjom, a Unia wydaje jednocześnie 3 mln euro na projekt «Cyfrowa Kuba»” – alarmuje na platformie X eurodeputowany Mariusz Kamiński (PiS), który wystosował do Komisji Europejskiej pismo w tej sprawie.

Mentzen u Nawrockiego. W tle pakt senacki i rozmowy o nowej koalicji z ostatniej chwili
Mentzen u Nawrockiego. W tle pakt senacki i rozmowy o nowej koalicji

W środę media donoszą o spotkaniu, do którego doszło w Pałacu Prezydenckim. Prezydent Karol Nawrocki rozmawiał ze Sławomirem Mentzenem z Konfederacji. W tle pojawia się temat paktu senackiego i przyszłej współpracy prawicy.

REKLAMA

Dr Piotr Łysakowski: Dezinformacja. Wierni uczniowie tajnych służb PRL

Dezinformacja była jedną z metod działania tajnych służb w PRL (i całym "obozie" państw demokracji ludowej - niestety jeszcze dzisiaj widać, że wspomniane służby mają wiernych uczniów.
/ YT, print screen

„Komórki D”

Zarówno Urząd Bezpieczeństwa jaki jego bezpośrednia następczyni Służba Bezpieczeństwa (powstała w listopadzie 1956, na podstawie Ustawy Sejmu PRL tworzącej Ministerstwo Spraw Wewnętrznych) miały w swym „arsenale” działania dezintegracyjne. Dezintegracja generalnie dotyczyła wielu obszarów życia społecznego początkowo jednak prowadzona była jak zauważono w resorcie ”...w sposób niezorganizowany...”. Z biegiem czasu zorientowano się, że osiąganie wyznaczonych celów wymaga precyzyjnego ich definiowania i realizowania. Zawężono też obszar działania MSW do najistotniejszych i zdefiniowanych politycznie obszarów. W latach sześćdziesiątych Franciszek Szlachcic (ps. Wicek *1920 +1990 , generał  MO, 1971 minister spraw wewnętrznych) zarządził sporządzenie koncepcji stworzenia instytucjonalnej bazy pod stworzenie działań typu dezintegracyjnego ukierunkowanych na „...Kościół Katolicki...”.

Coraz częściej też wzmiankowano o potrzebie intensyfikowania takich działań (po utworzeniu 1962 roku Departamentu IV), z końcem zaś lat sześćdziesiątych poczynaniom tego typu nadano priorytet w pionie IV SB. W listopadzie 1973 roku idąc w wyznaczonym wcześniej kierunku – w departamencie zajmującym się Kościołem - utworzono „Samodzielną Grupę >>D<<” składającą się z kilku doświadczonych funkcjonariuszy (organizował ich płk. Grunwald a kierował nimi płk. Płatek). Struktura podlegała bezpośrednio dyrektorowi departamentu. W „resorcie” szybko dostrzeżono też konieczność zwiększenia (Konrad Straszewski) obsady personalnej struktury. Efektem tego było przekształcenie (1977) „Samodzielnej Grupy...” w Wydział VI Departamentu IV przy zwiększeniu liczby pracujących tam funkcjonariuszy do kilkunastu. Zmultiplikowano też liczbę „równoległych” jednostek „D” w „terenie”. Motywacją była „...potrzeba podjęcia na szerszą skalę aktywnych i kompleksowych przedsięwzięć specjalnych mających na celu ograniczenie i likwidację politycznie negatywnych działań kleru w duszpasterstwie akademickim oraz rozwijającym się ruchu oazowym...”. Przypomnijmy, że działo się to jeszcze przed inwestyturą Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. Po tym „...zdarzeniu...” ponownie rozszerzono zakres personalny struktury o kolejne etaty (w tym kierownicze). Miało to sprzyjać „...rozszerzeniu działań koordynacyjnych i kontrolnych...”. Proces ten trwał do listopada 1984 roku kiedy to po potwornym zabójstwie Księdza Jerzego Popiełuszki wyłączono ze struktury „D” kilka wydziałów i zmieniono numerację (Wydział VI stał się IV) i zakres zadań. W sposób wyraźny chciano wtedy w ten sposób zaburzyć (było to postępowanie perspektywiczne) obraz przestępczego działania funkcjonariuszy i Wydziału. Trzeba zwrócić przy tym wszystkim uwagę na to, że dziś trudno precyzyjnie opisać modus operandi w „Grupie D”. Wynikało to ze szczególnych metod prowadzenia dokumentacji (niszczono ją – jeśli była w ogóle sporządzana – zaraz po przeprowadzonych działaniach, kopie dokumentów najprawdopodobniej „wędrowały” do archiwów „suwerena” do Moskwy). Równocześnie wiemy, że o tychże informowano kierownictwo MSW i najwyższych dostojników partyjnych i państwowych (tych może mniej szczegółowo – co zrozumiałe - niż tych z „resortu”). Warto więc przy okazji przypatrzeć się temu co ustalono (w sposób niepełny) w interesującym nas zakresie. „Grupa D” zajmowała się: formułowaniem fałszywych oskarżeń pod adresem osób związanych z Kościołem (anonimy), aktywizując donosicieli i kapusiów (TW) podsycano animozje wśród osób należących do środowiska kościelnego, publikowano fałszywe treści dotyczące Kościoła, hierarchów i świeckich, rozpowszechniano fałszywe informacje obniżające wiarygodność ww osób i struktur (ulotki, plakaty, druki), fałszowano pamiętniki po to, by opluć i zniesławić konkretne osoby (np. Jan Paweł II / Wanda Połtawska, Jerzy Popiełuszko, poszczególni niewygodni Księża czy struktury kościelne i świeccy z nimi związani). Dziś nie możemy wykluczyć i takiej możliwości (a właściwie wręcz odwrotnie powinniśmy ją potwierdzić), że w arsenale metod działania „Grupy” znajdowały się także i zabójstwa: ”[...] Różne fakty potwierdzały przypuszczenie co do istnienia takiej samodzielnej siatki. [...] to jak się sądzi, synowie oficerów bezpieki stalinowskiego okresu, tak jak Piotrowski (prowodyr zabójców ks. Jerzego Popiełuszki – P.Ł.) [...] dziś już kochani tylko [...] przez partyjny beton. Oni sami czują się rycerzami porzuconej sprawy [...]” (z dokumentów IPN dotyczących mordu na Ks. Stefanie Niedzielaku). Niewątpliwie stosowano też pobicia, uprowadzenia, groźby (zwane w języku prawniczym „bezprawnymi”), odurzenia, uprowadzenia, napady na ulicy i w miejscach zamieszkania, nękanie telefoniczne „[...] Był to głos męski , chropowaty [...] cytuję z pamięci >znowu podskakujesz ty skurwysynu długo nie pożyjesz<. O tym fakcie powiedziałem księdzu Niedzielakowi, żartując nawet, żeby szykował mi pogrzeb, na co on odpowiedział , że ostatnio ma pełno takich samych telefonów [...]” (z akt sprawy o zamordowanie Ks S. Niedzielaka – zeznanie Wojciecha Ziembińskiego) lub listowne, demolowanie samochodów (zniszczenie samochodu Kardynała Gulbinowicza), uszkadzanie ich w ten sposób, by doprowadzić do wypadków czy w końcu podpalenia pomieszczeń lub pojazdów (opowiadał mi o uszkodzeniu ramy nośnej w jego samochodzie Ś.P. Ksiądz Infułat Zdzisław Król co miało się okazać po ostrzegającym Księdza anonimowym telefonie i następnie przeprowadzonym badaniu auta). „Obiektami” działań „D” byli zarówno wybitni duchowni , jak i ci mniej odważni i będący z różnych przyczyn podatni „pozyskanie i wykorzystywanie”, świeccy angażujący się w działalność niepodległościową (n.p. Ś.P. Janusz Krupski) i pracownicy poszczególnych parafii – nie było „elementów” i informacji nieistotnych. Próbowano rozgrywać animozje (urojone i prawdziwe) między hierarchami, po wyborze Karola Wojtyły na Tron Piotrowy szukano wśród Jego znajomych osób mogących doprowadzić do „kompromitacji” Ojca Świętego.

Wiedząc o transferze informacji do wspomnianego „suwerena i sojuszników”do dziś nie wiemy jaką część wiedzy zgromadzonej na temat Jana Pawła II przez funkcjonariuszy „D” wykorzystywały praktycznie KGB, STASI, bułgarska bezpieka (choćby w przygotowywaniu zamachu na Jego życie). Atakowano pielgrzymki dokonując podczas ich trwania drobnych i większych kradzieży, podrzucając uczestnikom pornografię, brudząc miejsca w których nocowali, zatruwając w końcu pożywienie. Zajmowano się też szczególnie rozumianą „epistolografią” mającą na celu zmianę poglądów wiernych i wprowadzanie zamętu „ideologicznego” wśród kleru i jego „wiernych owieczek”. Listy te często wysyłano do Watykanu w imieniu „oburzonych parafian i zatroskanych o los Kościoła obywateli”. Tworzono inspirowane czasopisma mające na celu „...pobudzenie i podtrzymanie ruchu kontestatorskiego...” w Kościele. Atakowano fizycznie procesje (1982). Nie próżnowano tez podczas papieskich pielgrzymek (1983) atakując i bijąc pielgrzymujących. Wobec niektórych Księży „...prowadzono stosowne działania specjalne według odrębnego planu...” (ciekawe czy byli wśród nich Popiełuszko, Księża Kotlarz, Kij, Niedzielak, Suchowolec, Zych i inni zabici tuż przed „Okrągłym Stołem” po jego zakończeniu i po „wolnych wyborach z czerwca 1989 !?

Pytanie traktuję oczywiście jako „tendencyjne”). W sierpniu 1989 roku (konkretnie 24 sierpnia) szef resortu spraw wewnętrznych Kiszczak (*1925 + 2015  szef Zarządu II Sztabu Generalnego Wojska Polskiego 1973–1979, szef Wojskowej Służby Wewnętrznej 1979–1981, szef MSW1981–1990, członek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, współodpowiedzialny za przygotowanie i wprowadzenie stanu wojennego w 1981prezes Rady Ministrów 1989, wicepremier 1989–1990). zlikwidował (rozwiązał) IV Departament łącząc go faktycznie z Biurem Studiów (nowa nazwa Biuro Studiów i Analiz MSW). Tym samy formalnie przestała tez istnieć struktura „D”. Resort miał stać się „apolityczny”: „ […] Nie wykluczam więc zasadności wyprowadzenia z resortu […] wszelkich organizacji o charakterze politycznym. […] Co nie oznacza, iż funkcjonariusze - członkowie PZPR zaprzestaną działalności partyjnej […] nie można bowiem nakazać im wstępowania z partii. Byłoby to naruszeniem swobód obywatelskich [...]” (z akt gabinetu Ministra SW – akta IPN). Ze swoich prywatnych rozmów i kontaktów wiem jednak, że faktycznie funkcjonariusze Departamentu IV prowadzili różne działania operacyjne jeszcze dość długo po jego rozwiązaniu, nie wspominając już o tym, że najprawdopodobniej zawłaszczyli sporą ilość akt służbowych traktując je jako swojego rodzaju polisę ubezpieczeniową. Tan straszny a równocześnie fascynujący i niezbadany do końca temat czeka na swojego historyka.

Piotr Łysakowski



 

Polecane