Trzeci atak na fotoradar w Warszawie. Służby zapowiadają działania
Co musisz wiedzieć?
- Fotoradar stoi przy Alejach Jerozolimskich 239 w Warszawie.
- Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 50 km/h.
- W miesiąc urządzenie zarejestrowało blisko 8 tys. wykroczeń.
- Fotoradar był niszczony już trzy razy.
- Ostatnio został oblany farbą.
Trzeci atak na fotoradar w Warszawie
Jak ustalił portal brd24.pl, do zdarzenia doszło 3 stycznia. Mimo że fotoradar był wyposażony w całodobowy monitoring, zabezpieczenia nie zapobiegły kolejnemu atakowi. Kamera, której instalacja kosztowała 10 tys. zł, miała pomóc w identyfikacji sprawcy.
- Przy urządzeniu jest kamera monitorująca, zobaczymy, co ta utrwaliła. I jeśli będą tam dowody na wandalizm, to przekażemy te materiały policji, by ustaliła sprawcę
- powiedział w rozmowie z brd24.pl Marek Konkolewski, szef CANARD.
Historia tego fotoradaru od początku budziła emocje wśród kierowców. Urządzenie po raz pierwszy pojawiło się w tym miejscu w połowie listopada 2024 roku. Obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 50 km/h, a w ciągu niespełna miesiąca fotoradar zarejestrował blisko 8 tys. wykroczeń.
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Prognoza IMGW: Nadciągają arktyczne mrozy. Nawet -20°C
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Koszmar na S7. "Dopiero od kilku godzin dochodzę do siebie"
- 1 stycznia Ukraińcy uczcili zbrodniarza Stepana Banderę
- PKP Intercity wydał pilny komunikat
- Znika trzecia największa marka bankowa w Polsce
- Pogoda na najbliższe dni – IMGW wydał komunikat
Pierwsze zniszczenie miało miejsce w lutym
Uszkodzenie wyceniono wtedy na około 30 tys. zł. Po naprawie i ponownym uruchomieniu w kwietniu urządzenie działało zaledwie jeden dzień. Wówczas zostało rozbite siekierą, a straty sięgnęły około 50 tys. zł. Choć nagranie z tego zdarzenia krążyło w internecie, sprawcy nie udało się ustalić.
Po kolejnej odbudowie Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym poinformowało 23 grudnia o ponownym uruchomieniu fotoradaru. Jak się okazało, również tym razem urządzenie nie działało długo.
Mimo powtarzających się aktów wandalizmu CANARD nie zamierza rezygnować z kontroli prędkości w tym miejscu.
- Będziemy mieli pieniądze na naprawę, bo urządzenie jest ubezpieczone. Zapowiadam więc jasno: fotoradar postawimy po raz czwarty. To, że trzy razy już go zniszczono, oznacza dla mnie, że to urządzenie ma sens i kogoś denerwuje, że musi jechać tam zgodnie z prawem. Fotoradar wróci i będzie dalej działał na rzecz poprawy bezpieczeństwa drogowego w tym miejscu
- podkreślił Konkolewski.




