Piotr Duda dla "Rzeczpospolitej": Widać, że komuś puszczają nerwy

- Ja bym chciał, żeby tak samo jak kanclerz Niemiec broni niemieckiego przemysłu – polski premier bronił polskiego przemysłu. Nie mówił, że coś jest „opóźnione”, tylko jasno stanął po stronie naszej gospodarki - mówi Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" na łamach "Rzeczpospolitej".
Piotr Duda
Piotr Duda / fot. M. Żegliński

Co musisz wiedzieć:

  • Wczoraj w "Rzeczpospolitej" ukazał się wywiad, jakiego Piotr Duda udzielił Michałowi Kolanko. 
  • W rozmowie poruszono m.in. temat projektu ustawy o PIP, dialogu społecznego, a także programu SAFE i cyfryzacji świata pracy.

 

Nie "reforma", a nowelizacja

Piotr Duda mówił m.in. o projekcie ustawy PIP, który procedowany jest w Sejmie. 

Jako Solidarność oceniliśmy ten projekt jednoznacznie: to nie jest żadna „reforma”, tylko zwykła nowelizacja ustawy o PIP. Na nowelizację tak naprawdę czekaliśmy kilkanaście lat, bo kolejne rządy zwlekały. Tu nie chodziło wyłącznie o sprawę przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, ale również o szerszą nowelizację obejmującą np. kontrole „na legitymację”, nie na upoważnienie, a także o wiele innych rozwiązań, które przez lata proponowali inspektorzy pracy

- powiedział.

Pracowaliśmy nad tymi rozwiązaniami także w Radzie Ochrony Pracy przy Sejmie. Liczyliśmy, że ta nowelizacja przyniesie realne efekty. Ale dziś mogę powiedzieć jasno: projekt, który jest w Sejmie, to – mówiąc delikatnie – nie tylko bubel prawny, ale też pudrowanie rzeczywistości. Nie przyniesie to pożądanych efektów

- dodał.

Powiedział także, jak jego zdaniem powinna wyglądać walka z umowami śmieciowymi.

Zacznijmy od początku. W 2011 r. walczyliśmy jako związek z nadużywaniem umów cywilnoprawnych. One mają swoje miejsce w prawie, tylko nie można ich wykorzystywać w niecnych celach. Dlatego nazwaliśmy je „umowami śmieciowymi”. Dobrym kierunkiem było wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej na zleceniach – to udało się za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Pod koniec rządów Mateusza Morawieckiego doszło też do wprowadzenia zobowiązania w ramach kamieni milowych KPO, że umowy zlecenia będą oskładkowane – nie tylko pierwsza, ale wszystkie, druga, trzecia i kolejne. I co z tym zrobił rząd premiera Tuska? Bez wiedzy strony społecznej pani minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz rozpoczęła negocjacje w Komisji Europejskiej, żeby zmienić kamień milowy: zamiast oskładkowania – „wzmocnienie PIP” przez nakazy administracyjne

- zaznaczył. Podkreślił, że Solidarność domaga się oskładkowania umów zleceń i realnego wzmocnienia PIP.

Zwrócił uwagę, że pierwsza wersja projektu, która była konsultowana z Radą Dialogu Społecznego, związkami zawodowymi i pracodawcami, została odrzucona jedną decyzją premiera. Dodał, że obecnie pojawił się kolejny projekt, który z kolei nie przeszedł standardowego trybu konsultacji. Wskazał, że po jego interwencji ministerstwo wyznaczyło jedynie siedmiodniowy termin na przedstawienie opinii. Przypomniał także, że 23 lutego podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego zarówno związki zawodowe, jak i pracodawcy – co zdarza się rzadko – przyjęli wspólną uchwałę, wyrażając stanowczy sprzeciw wobec braku konsultacji nowego projektu ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy.

 

"Dokument, analiza, opinia"

Przewodniczący mówił także o wczorajszym spotkaniu środowisk patriotycznych w historycznej Sali BHP pod hasłem "Razem dla Polski i Polaków".

Zaprosiliśmy każdego, kto chce rozmawiać. Sala BHP to idealne miejsce do dialogu

- podkreślił.

Przewodniczący Duda był również pytany o stanowisko Solidarności ws. programu SAFE.

NSZZ "Solidarność" jest profesjonalną organizacją. Mamy ekspertów, mamy sekcję przemysłu zbrojeniowego. Żeby się wypowiadać o SAFE, musimy dostać dokument do konsultacji. My tego dokumentu nie dostaliśmy. Nie wydaliśmy więc opinii. Ja nie będę mówił o czymś, czego nie widziałem – w przeciwieństwie do niektórych polityków, którzy mówią, że nie czytali, ale wiedzą, co jest w umowie. (...) A pan minister Sikorski próbuje mnie podszczypywać na X-ie, pyta, dlaczego się nie wypowiadam. Pan minister mnie nie sprowokuje. Ja nie działam na X, tylko na dokumentach. Widać, że komuś puszczają nerwy

- odpowiedział.

Mogę tylko powiedzieć jedno: jak widzę premiera, który „hasa” po Hucie Stalowa Wola, to przypominam sobie, jak protestowaliśmy w 2011 r., prosząc premiera Tuska, żeby ratował hutę. Niestety premier pozostawał głuchy na nasze apele. Część huty sprywatyzowano i trafiła do spółki chińskiej. Dobrze, że w 2023 r. tę sprywatyzowaną część przejęto z powrotem do HSW i dziś huta jest w 100 proc. spółką Skarbu Państwa, co znacząco wzmocniło moce produkcyjne na rzecz polskiego przemysłu zbrojeniowego

- podkreślił. 

 

"Tak dziś wygląda dialog ze stroną rządową"

Piotr Duda mówił również o braku realnego dialogu. Porównał dzisiejszą sytuację do tej z 2012 roku, kiedy strona związkowa wyszła z Komisji Trójstronnej. 

Na ostatnim posiedzeniu RDS znowu nie było ani jednego ministra konstytucyjnego, choć w skład Rady wchodzi ich trzynastu. Był tylko wiceminister Gajewski. Po raz kolejny debatowaliśmy o problemach branży hutniczej, która stoi na krawędzi. Było mi wstyd, że Rada Dialogu Społecznego po raz kolejny nie mogła się odbyć w pełnym składzie z udziałem chociażby ministrów odpowiadających za polskie hutnictwo. Gdzie są ministrowie? Po to zostali powołani w skład RDS, żeby uczestniczyć w jego pracach

- zaznaczył. Mówił także o pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. W tym kontekście przewodniczący krytykował ograniczenie środków z Funduszu Pracy na aktywizację bezrobotnych. 

Mniej pieniędzy na Fundusz Pracy, a jednocześnie 50 mln na pilotaż skróconego tygodnia pracy. Dla mnie to jest kuriozum

- podkreślił.

Każde utracone miejsce pracy to dramat dla całej rodziny. A przyczyną tego jest m.in. polityka Zielonego Ładu. Droga energia uderza nie tylko w hutnictwo, ale i cały przemysł, jak np. motoryzacyjny, który ucieka tam, gdzie nie ma ETS-u. To są realne zagrożenia zwolnieniami grupowymi. O tym powinniśmy debatować w Radzie Dialogu Społecznego, a nie kłócić się o kworum i o to, czy przyjdą ministrowie

- mówił. W tym kontekście poruszył również temat polityki państwa ws. regulacji klimatycznych, jakie narzuca Unia Europejska.

Ja bym chciał, żeby tak samo jak kanclerz Niemiec broni niemieckiego przemysłu – polski premier bronił polskiego przemysłu. Nie mówił, że coś jest „opóźnione”, tylko jasno stanął po stronie naszej gospodarki. W tak ważnej sprawie jak Zielony Ład powinni móc wypowiedzieć się obywatele. Mam nadzieję, że Senat przyjmie wniosek pana prezydenta o zgodę na referendum w sprawie polityki Zielonego Ładu. Demokracja bezpośrednia jest zapisana w Konstytucji

- zaznaczył. 

Przewodniczący mówił także o Solidarności w kontekście polityki. 

Panie redaktorze, kupowanie chleba to też jest polityka. Jeśli jako największa centrala związkowa w Polsce chcemy mieć realny wpływ, musimy rozmawiać z politykami. Ja rozmawiam z nimi po to, żeby ich wykorzystać do naszych celów – nie moich, tylko pracowniczych

- stwierdził.

Na uwagę, że przewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski powiedział niedawno, że dziś nie poszedłby, jak dwa lata temu we wspólnym marszu z KO, odpowiedział:

Przewodniczący Ostrowski mówi, że teraz by w marszu z KO nie poszedł? Ale za dwa lata przy następnych wyborach pójdzie. Możemy się założyć. A ja nie jestem politykiem

Przekonywał równocześnie, że z politykami trzeba rozmawiać, by móc wpływać na zmiany korzystne dla pracowników. 

 

"Nie martwię się o przyszłość Solidarności"

Na końcu rozmowy podkreślił, jak widzi przyszłość Solidarności w kontekście zmian cyfrowych na rynku pracy.

Nie martwię się o przyszłość Solidarności. Widzę ją jasno, bo się profesjonalizujemy. Weszliśmy np. na platformę mObywatel z elektroniczną legitymacją. Jesteśmy jedynym związkiem zawodowym, który mówi wprost: kolejna rewolucja przemysłowa to codzienność. (...) Oczywiście będziemy decydować, będziemy się temu przyglądać, bo technologia ma wspierać pracownika, a nie go zastępować

- podkreślił.


 

POLECANE
Komunikat dla mieszkańców woj. pomorskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. pomorskiego

Po pożarze samochodu osobowego jest zablokowana Obwodnica Trójmiasta w kierunku Gdyni na wysokości Gdańska. Utrudnienia w ruchu mogą potrwać do godz. 13 w niedzielę – poinformowała GDDKiA.

Resortowe rodziny nie lubią pamięci o Żołnierzach Wyklętych tylko u nas
"Resortowe rodziny" nie lubią pamięci o Żołnierzach Wyklętych

1 marca, w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, tysiące resortowych rodzin przeżywa złość. Przypomina im się, że na zwalczaniu „leśnych band” i „faszystów” uszyte są ich rodzinne awanse, kariery i dobrobyt na pokolenia. Takiego wypominania nikt nie lubi.

Putin reaguje na śmierć irańskiego przywódcy: „Cyniczne morderstwo” z ostatniej chwili
Putin reaguje na śmierć irańskiego przywódcy: „Cyniczne morderstwo”

Kreml ostro zareagował na śmierć najwyższego przywódcy duchowego Iranu. Władimir Putin nazwał ją „cynicznym morderstwem” i złożył kondolencje władzom w Teheranie.

Jak atak na Iran wpłynie na gospodarkę? Ropa nawet po 100 dolarów z ostatniej chwili
Jak atak na Iran wpłynie na gospodarkę? "Ropa nawet po 100 dolarów"

Wspólny atak USA i Izraela na członka OPEC, Iran, grozi poważnymi zakłóceniami w dostawach ropy na Bliskim Wschodzie, które w najgorszym przypadku mogą wywołać globalną recesję gospodarczą - pisze CNBC.

Polska wiedziała wcześniej o ataku na Iran? Mogę potwierdzić z ostatniej chwili
Polska wiedziała wcześniej o ataku na Iran? "Mogę potwierdzić"

Szef BBN poinformował, że polskie władze dostały sygnały o możliwym ataku USA i Izraela na Iran. Wskazał też, co atak może oznaczać to dla bezpieczeństwa Polski.

Dorożała: przyczyną chaosu na rynku pelletu nie są przepisy, a mróz Wiadomości
Dorożała: przyczyną chaosu na rynku pelletu nie są przepisy, a mróz

To nie ograniczenia w pozyskiwaniu drewna ani nowe przepisy miały doprowadzić do problemów z pelletem. Wiceminister klimatu Mikołaj Dorożała przekonuje, że za zamieszanie odpowiada przede wszystkim mroźna zima i przestoje w tartakach.

Szturm na konsulat USA w Pakistanie. Rośnie liczba ofiar z ostatniej chwili
Szturm na konsulat USA w Pakistanie. Rośnie liczba ofiar

C​​​​​​​o najmniej dziewięć osób zginęło w niedzielę w starciach z pakistańskimi siłami bezpieczeństwa, gdy setki osób zaczęły szturmować konsulat USA w Karaczi po śmierci irańskiego przywódcy ajatollaha Alego Chameneia w atakach USA i Izraela – podała agencja Reutera, powołując się na policję.

Chaos na lotnisku w Bangkoku. Polacy utknęli po zamknięciu przestrzeni nad Katarem pilne
Chaos na lotnisku w Bangkoku. Polacy utknęli po zamknięciu przestrzeni nad Katarem

Nagłe zamknięcie przestrzeni powietrznej nad Katarem sparaliżowało połączenia między Azją a Europą. Na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku setki pasażerów, w tym Polacy, czekają na wznowienie lotów i decyzje przewoźników.

Kulisy decyzji Trumpa. Saudyjski książę naciskał na atak na Iran pilne
Kulisy decyzji Trumpa. Saudyjski książę naciskał na atak na Iran

Mohammed ibn Salman miał w prywatnych rozmowach przekonywać Donalda Trumpa do militarnego uderzenia na Iran - informuje „Washington Post”. Publicznie Rijad deklarował poparcie dla rozwiązania pokojowego.

Tankowce zawracają po decyzji Iranu. Orlen wydał komunikat Wiadomości
Tankowce zawracają po decyzji Iranu. Orlen wydał komunikat

Przez Cieśninę Ormuz przepływa około 20 proc. światowych dostaw ropy i znaczna część handlu LNG. Decyzja Iranu o zamknięciu tego strategicznego szlaku wywołała natychmiastową reakcję rynków i pytania o bezpieczeństwo dostaw surowców, w tym do Polski.

REKLAMA

Piotr Duda dla "Rzeczpospolitej": Widać, że komuś puszczają nerwy

- Ja bym chciał, żeby tak samo jak kanclerz Niemiec broni niemieckiego przemysłu – polski premier bronił polskiego przemysłu. Nie mówił, że coś jest „opóźnione”, tylko jasno stanął po stronie naszej gospodarki - mówi Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" na łamach "Rzeczpospolitej".
Piotr Duda
Piotr Duda / fot. M. Żegliński

Co musisz wiedzieć:

  • Wczoraj w "Rzeczpospolitej" ukazał się wywiad, jakiego Piotr Duda udzielił Michałowi Kolanko. 
  • W rozmowie poruszono m.in. temat projektu ustawy o PIP, dialogu społecznego, a także programu SAFE i cyfryzacji świata pracy.

 

Nie "reforma", a nowelizacja

Piotr Duda mówił m.in. o projekcie ustawy PIP, który procedowany jest w Sejmie. 

Jako Solidarność oceniliśmy ten projekt jednoznacznie: to nie jest żadna „reforma”, tylko zwykła nowelizacja ustawy o PIP. Na nowelizację tak naprawdę czekaliśmy kilkanaście lat, bo kolejne rządy zwlekały. Tu nie chodziło wyłącznie o sprawę przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, ale również o szerszą nowelizację obejmującą np. kontrole „na legitymację”, nie na upoważnienie, a także o wiele innych rozwiązań, które przez lata proponowali inspektorzy pracy

- powiedział.

Pracowaliśmy nad tymi rozwiązaniami także w Radzie Ochrony Pracy przy Sejmie. Liczyliśmy, że ta nowelizacja przyniesie realne efekty. Ale dziś mogę powiedzieć jasno: projekt, który jest w Sejmie, to – mówiąc delikatnie – nie tylko bubel prawny, ale też pudrowanie rzeczywistości. Nie przyniesie to pożądanych efektów

- dodał.

Powiedział także, jak jego zdaniem powinna wyglądać walka z umowami śmieciowymi.

Zacznijmy od początku. W 2011 r. walczyliśmy jako związek z nadużywaniem umów cywilnoprawnych. One mają swoje miejsce w prawie, tylko nie można ich wykorzystywać w niecnych celach. Dlatego nazwaliśmy je „umowami śmieciowymi”. Dobrym kierunkiem było wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej na zleceniach – to udało się za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy. Pod koniec rządów Mateusza Morawieckiego doszło też do wprowadzenia zobowiązania w ramach kamieni milowych KPO, że umowy zlecenia będą oskładkowane – nie tylko pierwsza, ale wszystkie, druga, trzecia i kolejne. I co z tym zrobił rząd premiera Tuska? Bez wiedzy strony społecznej pani minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz rozpoczęła negocjacje w Komisji Europejskiej, żeby zmienić kamień milowy: zamiast oskładkowania – „wzmocnienie PIP” przez nakazy administracyjne

- zaznaczył. Podkreślił, że Solidarność domaga się oskładkowania umów zleceń i realnego wzmocnienia PIP.

Zwrócił uwagę, że pierwsza wersja projektu, która była konsultowana z Radą Dialogu Społecznego, związkami zawodowymi i pracodawcami, została odrzucona jedną decyzją premiera. Dodał, że obecnie pojawił się kolejny projekt, który z kolei nie przeszedł standardowego trybu konsultacji. Wskazał, że po jego interwencji ministerstwo wyznaczyło jedynie siedmiodniowy termin na przedstawienie opinii. Przypomniał także, że 23 lutego podczas posiedzenia Rady Dialogu Społecznego zarówno związki zawodowe, jak i pracodawcy – co zdarza się rzadko – przyjęli wspólną uchwałę, wyrażając stanowczy sprzeciw wobec braku konsultacji nowego projektu ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy.

 

"Dokument, analiza, opinia"

Przewodniczący mówił także o wczorajszym spotkaniu środowisk patriotycznych w historycznej Sali BHP pod hasłem "Razem dla Polski i Polaków".

Zaprosiliśmy każdego, kto chce rozmawiać. Sala BHP to idealne miejsce do dialogu

- podkreślił.

Przewodniczący Duda był również pytany o stanowisko Solidarności ws. programu SAFE.

NSZZ "Solidarność" jest profesjonalną organizacją. Mamy ekspertów, mamy sekcję przemysłu zbrojeniowego. Żeby się wypowiadać o SAFE, musimy dostać dokument do konsultacji. My tego dokumentu nie dostaliśmy. Nie wydaliśmy więc opinii. Ja nie będę mówił o czymś, czego nie widziałem – w przeciwieństwie do niektórych polityków, którzy mówią, że nie czytali, ale wiedzą, co jest w umowie. (...) A pan minister Sikorski próbuje mnie podszczypywać na X-ie, pyta, dlaczego się nie wypowiadam. Pan minister mnie nie sprowokuje. Ja nie działam na X, tylko na dokumentach. Widać, że komuś puszczają nerwy

- odpowiedział.

Mogę tylko powiedzieć jedno: jak widzę premiera, który „hasa” po Hucie Stalowa Wola, to przypominam sobie, jak protestowaliśmy w 2011 r., prosząc premiera Tuska, żeby ratował hutę. Niestety premier pozostawał głuchy na nasze apele. Część huty sprywatyzowano i trafiła do spółki chińskiej. Dobrze, że w 2023 r. tę sprywatyzowaną część przejęto z powrotem do HSW i dziś huta jest w 100 proc. spółką Skarbu Państwa, co znacząco wzmocniło moce produkcyjne na rzecz polskiego przemysłu zbrojeniowego

- podkreślił. 

 

"Tak dziś wygląda dialog ze stroną rządową"

Piotr Duda mówił również o braku realnego dialogu. Porównał dzisiejszą sytuację do tej z 2012 roku, kiedy strona związkowa wyszła z Komisji Trójstronnej. 

Na ostatnim posiedzeniu RDS znowu nie było ani jednego ministra konstytucyjnego, choć w skład Rady wchodzi ich trzynastu. Był tylko wiceminister Gajewski. Po raz kolejny debatowaliśmy o problemach branży hutniczej, która stoi na krawędzi. Było mi wstyd, że Rada Dialogu Społecznego po raz kolejny nie mogła się odbyć w pełnym składzie z udziałem chociażby ministrów odpowiadających za polskie hutnictwo. Gdzie są ministrowie? Po to zostali powołani w skład RDS, żeby uczestniczyć w jego pracach

- zaznaczył. Mówił także o pogarszającej się sytuacji na rynku pracy. W tym kontekście przewodniczący krytykował ograniczenie środków z Funduszu Pracy na aktywizację bezrobotnych. 

Mniej pieniędzy na Fundusz Pracy, a jednocześnie 50 mln na pilotaż skróconego tygodnia pracy. Dla mnie to jest kuriozum

- podkreślił.

Każde utracone miejsce pracy to dramat dla całej rodziny. A przyczyną tego jest m.in. polityka Zielonego Ładu. Droga energia uderza nie tylko w hutnictwo, ale i cały przemysł, jak np. motoryzacyjny, który ucieka tam, gdzie nie ma ETS-u. To są realne zagrożenia zwolnieniami grupowymi. O tym powinniśmy debatować w Radzie Dialogu Społecznego, a nie kłócić się o kworum i o to, czy przyjdą ministrowie

- mówił. W tym kontekście poruszył również temat polityki państwa ws. regulacji klimatycznych, jakie narzuca Unia Europejska.

Ja bym chciał, żeby tak samo jak kanclerz Niemiec broni niemieckiego przemysłu – polski premier bronił polskiego przemysłu. Nie mówił, że coś jest „opóźnione”, tylko jasno stanął po stronie naszej gospodarki. W tak ważnej sprawie jak Zielony Ład powinni móc wypowiedzieć się obywatele. Mam nadzieję, że Senat przyjmie wniosek pana prezydenta o zgodę na referendum w sprawie polityki Zielonego Ładu. Demokracja bezpośrednia jest zapisana w Konstytucji

- zaznaczył. 

Przewodniczący mówił także o Solidarności w kontekście polityki. 

Panie redaktorze, kupowanie chleba to też jest polityka. Jeśli jako największa centrala związkowa w Polsce chcemy mieć realny wpływ, musimy rozmawiać z politykami. Ja rozmawiam z nimi po to, żeby ich wykorzystać do naszych celów – nie moich, tylko pracowniczych

- stwierdził.

Na uwagę, że przewodniczący OPZZ Piotr Ostrowski powiedział niedawno, że dziś nie poszedłby, jak dwa lata temu we wspólnym marszu z KO, odpowiedział:

Przewodniczący Ostrowski mówi, że teraz by w marszu z KO nie poszedł? Ale za dwa lata przy następnych wyborach pójdzie. Możemy się założyć. A ja nie jestem politykiem

Przekonywał równocześnie, że z politykami trzeba rozmawiać, by móc wpływać na zmiany korzystne dla pracowników. 

 

"Nie martwię się o przyszłość Solidarności"

Na końcu rozmowy podkreślił, jak widzi przyszłość Solidarności w kontekście zmian cyfrowych na rynku pracy.

Nie martwię się o przyszłość Solidarności. Widzę ją jasno, bo się profesjonalizujemy. Weszliśmy np. na platformę mObywatel z elektroniczną legitymacją. Jesteśmy jedynym związkiem zawodowym, który mówi wprost: kolejna rewolucja przemysłowa to codzienność. (...) Oczywiście będziemy decydować, będziemy się temu przyglądać, bo technologia ma wspierać pracownika, a nie go zastępować

- podkreślił.



 

Polecane