„Receptą na zwycięstwo jest jedność”. Prezes PiS ostrzega przed podziałami
Co musisz wiedzieć?
- Jarosław Kaczyński zaapelował do polityków PiS o jedność przed nadchodzącą kampanią parlamentarną.
- Zapowiedział rozpoczęcie „marszu” 7 marca 2026 roku i mobilizację struktur partyjnych.
- W partii od miesięcy trwają publiczne spory między politykami różnych frakcji.
- Prezes PiS ostrzegł, że osoby angażujące się w „szkodliwe dyskusje” mogą zostać zawieszone w prawach członka partii.
- Do partyjnej komisji etyki skierowano sprawy m.in. Mateusza Morawieckiego, Ireneusza Zyski, Mirosławy Stachowiak-Różeckiej oraz Patryka Jakiego
Prezes PiS ostrzega przed podziałami
Jak zaznaczył prezes PiS we wpisie zamieszczonym na platformie X w sobotę wieczorem przed członkami partii wytężony czas przygotowań do kampanii parlamentarnej.
„Marsz rozpoczynamy 7 marca 2026 r. Szczegóły już wkrótce. Bądźmy razem. Tylko zwycięstwo zjednoczonego obozu patriotycznego zapewni Polsce bezpieczną i stabilną przyszłość”
- przekazał prezes PiS.
„Receptą na zwycięstwo jest jedność, a wszelkie próby jej podważania to realizowanie scenariusza obecnej koalicji rządzącej. Pokazaliśmy, że działając wspólnie, potrafimy zwyciężać”
- ocenił Kaczyński.
- Komunikat dla mieszkańców woj. lubelskiego
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- Pilny komunikat dla klientów PKO BP
- To dlatego KO naciska na przyjęcie SAFE? Airbus: program A400M ponownie wstrzymany
- 200 tys. zł zamiast 800 plus. Zaskakująca propozycja ekspertów
- Prof. Ryszard Piotrowski: SAFE jest niezgodny z Konstytucją i TUE
W partii od miesięcy trwają publiczne spory między politykami różnych frakcji
Od końca listopada ub.r. między politykami PiS dochodzi do wielu obszernych wymian zdań w mediach i na platformach społecznościowych, w których brali udział członkowie każdej z frakcji PiS, krytykując siebie nawzajem.
W połowie lutego prezes Kaczyński przekazał, że od tego momentu „każdy, kto zabierze głos w szkodliwej dyskusji, niezależnie od zasług i pozycji, zostanie zawieszony w prawach członka PiS, co będzie miało oczywisty wpływ także na jego polityczną przyszłość”. Dodał wówczas, że takie zachowania „skrajnie szkodzą Polsce i PiS”.
Rzecznik PiS Rafał Bochenek doprecyzował wtedy dla PAP, że chodziło o wymianę zdań między b. wicemarszałkiem Sejmu Ryszardem Terleckim a posłem PiS Sebastianem Kaletą, która wywołała na social mediach szeroką dyskusję z zaangażowaniem wielu innych polityków PiS.
W piątek Bochenek informował, że w związku z naruszeniem zakazu wszczynania szkodliwych dla PiS dyskusji, Kaczyński skierował do partyjnej komisji etyki sprawy Mateusza Morawieckiego, Ireneusza Zyski i Mirosławy Stachowiak-Różeckej. Politycy wdali się w dyskusję z Patrykiem Jakim. W sobotę rzecznik PiS przekazał, że po analizie zebranych materiałów prezes partii zdecydował o skierowaniu do partyjnej komisji etyki również sprawy Patryka Jakiego.
Chodziło m.in. wymianę zdań na platformie X pomiędzy Morawieckim a Jakim. Były działacz Suwerennej Polski zamieścił wideo ze spotkania ze studentami w Lublinie, podczas którego był pytany, jaką pewność mogą mieć wyborcy w przypadku wygrania przez PiS kolejnych wyborów, że „nie będą brane kolejne pożyczki typu SAFE, a rząd nie będzie się dalej uzależniał od UE”. Student ocenił także, że Jaki i politycy w przeszłości związani z Suwerenną Polską mają w tych sprawach „czyste sumienie”, ale to nie oni stanowią większość posłów PiS.
- Nie ukrywam, sam się bałem jak nasza partia się zachowa (w tych sprawach), ale teraz jestem podbudowany. Oczywiście jest kilku posłów u nas, którzy zachowują się inaczej - warto obserwować którzy, oni się nie uczą i nie potrafią wyciągać wniosków. Natomiast teraz mogę powiedzieć, że jestem z całej partii dumny, nie dają się szantażować. (...) To jest wreszcie taki PiS, jaki chciałem, żeby był - mówił Jaki w nagraniu.
Na wpis na X zareagował m.in. Mateusz Morawiecki. „Od dłuższego czasu zajmujecie się głównie krytykowaniem – i to nie Donalda Tuska, a dorobku rządu PiS z lat 2015-2023. Rządu, w którym sami byliście. To właśnie dlatego od wygranych wyborów prezydenckich tak bardzo spada nam poparcie” - podkreślił b. premier.




