[wywiad] "Nie będzie łatwego rozwiązania". Łaciński patriarcha Jerozolimy o sytuacji chrześcijan w Izraelu

“Izrael znalazł się w bardzo trudnej sytuacji i jest bardzo głęboko podzielony w różnych grupach społecznych. Często się też mówi teraz o podziale na różne plemiona. Napięcia, które pojawiły się również wobec chrześcijan wpisują w logikę wykluczenia. Muszę przyznać, że wobec tego rząd izraelski nie reagował. Zdecydowana większość społeczeństwa izraelskiego, instytucje, prezydent, przewodniczący Knesetu, szef policji zajęli bardzo jasne stanowisko w tej sprawie, udzielając poparcia, chęci włączenia się w pomoc, żeby zrozumieć to zjawisko i spróbować je ograniczyć” - powiedział w rozmowie z KAI kardynał-nominat Pierbattista Pizzaballa, łaciński patriarcha Jerozolimy.
abp Pierbattista Pizzaballa
abp Pierbattista Pizzaballa / wikimedia.commons/CC BY-SA 4.0/Fallaner

Piotr Dziubak (KAI): Czy w relacjach Kościoła katolickiego z państwem izraelskim nadejdzie jakaś zmiana jakościowa w kontekście obecnych napięć panujących w tym kraju?

Abp Pierbattista Pizzaballa: Izrael znalazł się w bardzo trudnej sytuacji i jest bardzo głęboko podzielony w różnych grupach społecznych. Często się też mówi teraz o podziale na różne plemiona. Napięcia, które pojawiły się również wobec chrześcijan wpisują w logikę wykluczenia. Muszę przyznać, że wobec tego rząd izraelski nie reagował. Zdecydowana większość społeczeństwa izraelskiego, instytucje, prezydent, przewodniczący Knesetu, szef policji zajęli bardzo jasne stanowisko w tej sprawie, udzielając poparcia, chęci włączenia się w pomoc, żeby zrozumieć to zjawisko i spróbować je ograniczyć.

- Spotkanie z prezydentem Izraela w bazylice “Maris Stella” przyniesie pozytywne owoce? 

- Prezydent Jicchak Herzog ma wielki autorytet w kraju. Osobiście zobowiązał się do pomocy. Jest to bardzo pozytywne i znaczące. W tym tonie zostało to też przyjęte przez innych.

- Nawet jeśli trudno znaleźć wspólne rozwiązania ze światem religijnym to może paradoksalnie pomoc głowy państwa i polityka może przynieść coś dobrego?

- Świat religii i świat polityki nigdy nie stoją po jednej stronie. Nie można jednak generalizować. Wielu polityków izraelskich pokazało publicznie swój stanowczy sprzeciw wobec ataków na chrześcijan. Podobnie zresztą było z przedstawicielami judaizmu. Z drugiej strony znajdziemy i wśród polityków i pośród osób związanych z judaizmem ludzi, którym ataki na chrześcijan zupełnie nie przeszkadzają.

- Jak to może się potoczyć dalej? 

- Tu nie będzie łatwego rozwiązania, ponieważ ten problem jest powiązany z kulturą i edukacją. To co przytrafia się chrześcijanom jest owocem pewnego sposobu myślenia. Pierwszą bardzo ważną rzeczą jest świadomość problemu. To jest bardzo istotne. Jeszcze do niedawna nikt nie chciał tego potwierdzić, negowano istnienie tego problemu, odrzucano jakiekolwiek próby zajęcia się tą sprawą. Teraz jest już świadomość problemu. Trzeba zdecydowanie działać tam gdzie pojawiają się takie właśnie sytuacje wobec chrześcijan. Należy być obecnym, wzywać policję, żeby interweniowała. Konieczna jest praca u podstaw z instytucjami religijnymi, starając się wpłynąć na zmianę mentalności i kultury.

- W jednym z ostatnich wywiadów dla mediów watykańskich, Ksiądz Arcybiskup w mocnych słowach powiedział między innymi: „Nie chcemy ochrony, chcemy gwarancji, chcemy praw: chcemy żyć jako wolni obywatele w demokratycznym państwie”.

- Potwierdzam to co powiedziałem. W każdym społeczeństwie, ale zwłaszcza tu, w Ziemi Świętej, należy pracować i działać na rzecz integracji. Mieszkają tu wyznawcy różnych religii. Są obecne różne kultury i tradycje. Koniecznym jest praca na rzecz dialogu i spotkania. To jest obowiązkiem władz rządowych, politycznych i religijnych, żeby rozwijać działalność ku integracji społecznej, a nie ku wykluczeniu.

- Czy sytuacja chrześcijan w kontekście protestów Izraelczyków związanych z reformą sądownictwa nabiera innego znaczenia?

- W kontekście reformy sądownictwa, protestów, których jesteśmy świadkami, myślę, że to w drugorzędny sposób angażuje społeczności nieżydowskie. Chociaż nie powinno tak być. Napięcia, które widać angażują przede wszystkim społeczność żydowską Izraela.

- Co gwarantuje wolność Kościoła katolickiego w Izraelu i związane z tym, jego aktywności?

- Izrael nie ma konstytucji. Jest deklaracja niepodległości, która gwarantuje mniejszościom etnicznym i religijnym prawo do wyrażenia opinii i wolność kultu.

- Na tej podstawie Ksiądz Arcybiskup może organizować życie Patriarchatu?

- Tak właśnie. W oparciu o to działamy w Izraelu, w Palestynie i w Jordanii. Generalnie rzecz biorąc mamy wolność kultu i wyrażania opinii. Nikt nas nie prześladuje i nie możemy mówić o jakichś prześladowaniach. Nie mamy ograniczeń np. w kwestii tworzenia parafii.

- Czy są jakieś zobowiązania wobec Kościoła katolickiego, wspólnot chrześcijańskich, które nie są dotrzymywane?

- Nie powiedziałbym, żeby jakieś zobowiązania wobec nas nie były dotrzymywane. Jest bardzo duże opóźnienie związane z przyjęciem części konkordatu pomiędzy Izraelem a Stolicą Apostolską dotyczącym finansowania. Sytuacja ta pozostawia instytucje kościelne w prawnym zawieszeniu. Rodzi to ogromne trudności, zwłaszcza w kwestii podatkowej i w prowadzeniu naszej codziennej działalności.

- Czy w kwestii zmian w udzielaniu pozwoleń dla chrześcijan, którzy mieszkają na terytoriach palestyńskich a chcą np. uczestniczyć w obchodach Wielkanocy na terenie Izraela, coś się zmieni? Bardzo trudno dostać zgodę.

- To prawda. Nie podoba nam się to, żeby trzeba było prosić o pozwolenie na uczestnictwo w liturgiach. Niestety tak jest. Nie wynika to z faktu, że są chrześcijanami, ale dlatego, że są Palestyńczykami. To nie jest kwestia religijna. To problem natury polityczno-narodowościowej.

- Zatem wszystko ogranicza się do faktu: jesteś Palestyńczykiem czy nie?

- Dobrze o tym wiemy. Palestyńczycy nie mają wstępu do Izraela bez pozwolenia. Trzeba jednak powiedzieć, że władze wojskowe stosunkowo bez problemów wydają palestyńskim chrześcijanom pozwolenia na uczestnictwo w świątecznych liturgiach poza terytoriami palestyńskimi. Ale jak zawsze jesteśmy w stanie zawieszenia, czy dostaną pozwolenia czy nie. Ile będzie tych pozwoleń. Czy wszyscy, którzy o nie prosili, dostaną zgodę? Nigdy nie wiadomo, co będzie.

- Czy ta sytuacja ma jakiś wpływ na pielgrzymów, którzy licznie odwiedzają Ziemię Świętą?

- Dla pielgrzymów to nie przedstawia żadnych trudności. Mogą swobodnie przekraczać granice i się poruszać. O ile wiem, to żadne ograniczenia ich nie dotyczą.

- Sprowadzanie nowych osadników na terytoria okupowane wpływa na życie wspólnot chrześcijańskich.

- Chrześcijanie nie są jakąś grupą narodowościową gdzieś z boku społeczeństwa. Oni tu są i są to Palestyńczycy. Dla Palestyńczyków fakt, czy ktoś jest chrześcijaninem czy muzułmaninem nie ma większego znaczenia. W tym kontekście wszyscy są równi.

- Ksiądz Arcybiskup często doświadcza wielu problemów chrześcijańskich rodzin z terytoriów palestyńskich…

- Bardzo często, powiedziałbym, że to codzienność. Odmowy pozwoleń na przekroczenie granicy, rodziny, które proszą o jakieś szczególne pozwolenia na wjazd do Izraela, ponieważ mają chore dziecko. Życie Palestyńczyków nie jest spokojne, zawsze pełne niepokoju. To co nam może wydać się normalne, zwyczajne tu może urosnąć do rangi wielkiego problemu. Na przykład Palestyńczyk udający się do pracy z Betlejem do Jerozolimy każdego dnia musi przekroczyć granicę - check point - i zawsze łączy się to z jakimś wysiłkiem, a poza tym, że jest też poniżające.

- Często godzinami trzeba czekać na możliwość przekroczenia granicy…

- To prawda.

- Jak wyglądają relacje z judaizmem ortodoksyjnym? 

- To zupełnie odrębny świat. Także w odniesieniu do Izraela. Oni bardzo mocno wyrażają swój dystans, a nawet odrzucenie wobec innych religii. Nie chcą mieć nic do czynienia ze światem chrześcijańskim. Nie kochają nas.

- Można chyba znaleźć jakąś formę współegzystencji z nimi?

- To wymaga bardzo dużo czasu. Trzeba współdziałać z liderami religii, żeby zrozumieli, że istnieje konieczność szacunku dla mniejszości religijnych i dla tych, którzy nie są Żydami. Nie wszystkie grupy Żydów ortodoksyjnych są takie same. Nie można generalizować. Ale zwykle są bardzo antychrześcijańscy. 

- Udaje się Księdzu Arcybiskupowi znaleźć partnerów do dialogu?

- W świecie żydowskim nie ma żadnych religijnych autorytetów wspólnych dla wszystkich. Z niektórymi można dialogować, z wieloma innymi niestety nie. 

Rozmawiał Piotr Dziubak.

Piotr Dziubak (KAI Rzym) / Jerozolima


 

POLECANE
Sąd postanowił o areszcie Ziobry. Lewandowski komentuje: „zaskarżymy to orzeczenie” z ostatniej chwili
Sąd postanowił o areszcie Ziobry. Lewandowski komentuje: „zaskarżymy to orzeczenie”

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zdecydował w czwartek wieczorem o tymczasowym aresztowaniu byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Jak poinformował jego obrońca Bartosz Lewandowski, decyzja zostanie natychmiast zaskarżona, a obrona wskazuje na poważne zastrzeżenia wobec przebiegu postępowania i argumentacji sądu.

Dzieci zatruły się trutką w przedszkolu. Dramatyczne zdarzenie na Pomorzu Wiadomości
Dzieci zatruły się trutką w przedszkolu. Dramatyczne zdarzenie na Pomorzu

Dwoje sześcioletnich dzieci trafiło do szpitala po spożyciu trutki na gryzonie w przedszkolu w Krokowej. Służby natychmiast podjęły interwencję, a sprawą zajęła się policja.

Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi z ostatniej chwili
Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi

Spór wokół zerwania kontaktów USA z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wychodzi poza relacje dyplomatyczne. Po reakcji Donalda Tuska głos zabrał Matt Schlapp, szef CPAC, kierując do premiera Polski jednoznaczne ostrzeżenie.

Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje pilne
Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje

Po latach śledztwa bez zarzutów i mimo jednoznacznych opinii grafologicznych prokuratura wzywa wiceszefa KPRP Adama Andruszkiewicza w charakterze podejrzanego. Sprawa wywołała ostrą reakcję prezydenta Karola Nawrockiego.

Ambasador USA studzi Tuska: Pańska wiadomość trafiła do mnie chyba przez pomyłkę z ostatniej chwili
Ambasador USA studzi Tuska: Pańska wiadomość trafiła do mnie chyba przez pomyłkę

Decyzja Stanów Zjednoczonych o zerwaniu kontaktów z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym wywołała polityczną burzę. Po wpisie Donalda Tuska głos zabrał ambasador USA Tom Rose, odpowiadając premierowi w zdecydowanym tonie.

MKOl dopuścił Rosjan do zimowej olimpiady. Politycy alarmują: weryfikacja była fikcją z ostatniej chwili
MKOl dopuścił Rosjan do zimowej olimpiady. Politycy alarmują: weryfikacja była fikcją

Dwudziestu sportowców z Rosji i Białorusi wystąpi w igrzyskach olimpijskich Mediolan–Cortina d’Ampezzo 2026 jako zawodnicy neutralni. Decyzja MKOl wywołała spór - część polityków uważa, że weryfikacja była zbyt pobieżna, inni przekonują, że obecne zasady są wystarczająco restrykcyjne.

Tusk staje murem za Czarzastym po decyzji ambasadora USA z ostatniej chwili
Tusk staje murem za Czarzastym po decyzji ambasadora USA

Po zerwaniu kontaktów przez stronę amerykańską z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym głos zabrał Donald Tusk. Premier publicznie skomentował decyzję ambasadora USA, stając w obronie polityka Lewicy.

Sytuacja niemieckiej gospodarki w niektórych sektorach krytyczna. Analiza Bundestagu tylko u nas
Sytuacja niemieckiej gospodarki w niektórych sektorach krytyczna. Analiza Bundestagu

Wysokie ceny energii, spadające inwestycje i rosnące koszty pracy coraz mocniej uderzają w niemiecką gospodarkę. Najnowsza analiza Bundestagu pokazuje, że w kluczowych sektorach Niemcy tracą konkurencyjność na tle USA, Chin i innych państw G7, a część problemów ma już charakter strukturalny.

Pouczał Polskę o praworządności, a sam miał brać pieniądze od Epsteina i utrzymywać z nim kontakty gorące
Pouczał Polskę o praworządności, a sam miał brać pieniądze od Epsteina i utrzymywać z nim kontakty

Mowa o byłym premierze Norwegii i byłym przewodniczącym Rady Europy Thorbjornie Jaglandzie. Jak poinformowała norweska gazeta VG, Jagland nie tylko że miał intensywne kontakty z Jeffreyem Epsteinem, ale... miał wziąć od niego pieniądze na kupno mieszkania. Polityk nie odniósł się jeszcze do stawianych mu zarzutów.

Rekordowa liczba cudzoziemców na polskim rynku pracy. ZUS podaje liczby Wiadomości
Rekordowa liczba cudzoziemców na polskim rynku pracy. ZUS podaje liczby

Mimo pogorszenia sytuacji na rynku pracy i wzrostu bezrobocia, liczba cudzoziemców legalnie zatrudnionych w Polsce osiągnęła historyczny rekord. Dane ZUS pokazują wyraźny trend, który zmienia strukturę zatrudnienia w kluczowych branżach.

REKLAMA

[wywiad] "Nie będzie łatwego rozwiązania". Łaciński patriarcha Jerozolimy o sytuacji chrześcijan w Izraelu

“Izrael znalazł się w bardzo trudnej sytuacji i jest bardzo głęboko podzielony w różnych grupach społecznych. Często się też mówi teraz o podziale na różne plemiona. Napięcia, które pojawiły się również wobec chrześcijan wpisują w logikę wykluczenia. Muszę przyznać, że wobec tego rząd izraelski nie reagował. Zdecydowana większość społeczeństwa izraelskiego, instytucje, prezydent, przewodniczący Knesetu, szef policji zajęli bardzo jasne stanowisko w tej sprawie, udzielając poparcia, chęci włączenia się w pomoc, żeby zrozumieć to zjawisko i spróbować je ograniczyć” - powiedział w rozmowie z KAI kardynał-nominat Pierbattista Pizzaballa, łaciński patriarcha Jerozolimy.
abp Pierbattista Pizzaballa
abp Pierbattista Pizzaballa / wikimedia.commons/CC BY-SA 4.0/Fallaner

Piotr Dziubak (KAI): Czy w relacjach Kościoła katolickiego z państwem izraelskim nadejdzie jakaś zmiana jakościowa w kontekście obecnych napięć panujących w tym kraju?

Abp Pierbattista Pizzaballa: Izrael znalazł się w bardzo trudnej sytuacji i jest bardzo głęboko podzielony w różnych grupach społecznych. Często się też mówi teraz o podziale na różne plemiona. Napięcia, które pojawiły się również wobec chrześcijan wpisują w logikę wykluczenia. Muszę przyznać, że wobec tego rząd izraelski nie reagował. Zdecydowana większość społeczeństwa izraelskiego, instytucje, prezydent, przewodniczący Knesetu, szef policji zajęli bardzo jasne stanowisko w tej sprawie, udzielając poparcia, chęci włączenia się w pomoc, żeby zrozumieć to zjawisko i spróbować je ograniczyć.

- Spotkanie z prezydentem Izraela w bazylice “Maris Stella” przyniesie pozytywne owoce? 

- Prezydent Jicchak Herzog ma wielki autorytet w kraju. Osobiście zobowiązał się do pomocy. Jest to bardzo pozytywne i znaczące. W tym tonie zostało to też przyjęte przez innych.

- Nawet jeśli trudno znaleźć wspólne rozwiązania ze światem religijnym to może paradoksalnie pomoc głowy państwa i polityka może przynieść coś dobrego?

- Świat religii i świat polityki nigdy nie stoją po jednej stronie. Nie można jednak generalizować. Wielu polityków izraelskich pokazało publicznie swój stanowczy sprzeciw wobec ataków na chrześcijan. Podobnie zresztą było z przedstawicielami judaizmu. Z drugiej strony znajdziemy i wśród polityków i pośród osób związanych z judaizmem ludzi, którym ataki na chrześcijan zupełnie nie przeszkadzają.

- Jak to może się potoczyć dalej? 

- Tu nie będzie łatwego rozwiązania, ponieważ ten problem jest powiązany z kulturą i edukacją. To co przytrafia się chrześcijanom jest owocem pewnego sposobu myślenia. Pierwszą bardzo ważną rzeczą jest świadomość problemu. To jest bardzo istotne. Jeszcze do niedawna nikt nie chciał tego potwierdzić, negowano istnienie tego problemu, odrzucano jakiekolwiek próby zajęcia się tą sprawą. Teraz jest już świadomość problemu. Trzeba zdecydowanie działać tam gdzie pojawiają się takie właśnie sytuacje wobec chrześcijan. Należy być obecnym, wzywać policję, żeby interweniowała. Konieczna jest praca u podstaw z instytucjami religijnymi, starając się wpłynąć na zmianę mentalności i kultury.

- W jednym z ostatnich wywiadów dla mediów watykańskich, Ksiądz Arcybiskup w mocnych słowach powiedział między innymi: „Nie chcemy ochrony, chcemy gwarancji, chcemy praw: chcemy żyć jako wolni obywatele w demokratycznym państwie”.

- Potwierdzam to co powiedziałem. W każdym społeczeństwie, ale zwłaszcza tu, w Ziemi Świętej, należy pracować i działać na rzecz integracji. Mieszkają tu wyznawcy różnych religii. Są obecne różne kultury i tradycje. Koniecznym jest praca na rzecz dialogu i spotkania. To jest obowiązkiem władz rządowych, politycznych i religijnych, żeby rozwijać działalność ku integracji społecznej, a nie ku wykluczeniu.

- Czy sytuacja chrześcijan w kontekście protestów Izraelczyków związanych z reformą sądownictwa nabiera innego znaczenia?

- W kontekście reformy sądownictwa, protestów, których jesteśmy świadkami, myślę, że to w drugorzędny sposób angażuje społeczności nieżydowskie. Chociaż nie powinno tak być. Napięcia, które widać angażują przede wszystkim społeczność żydowską Izraela.

- Co gwarantuje wolność Kościoła katolickiego w Izraelu i związane z tym, jego aktywności?

- Izrael nie ma konstytucji. Jest deklaracja niepodległości, która gwarantuje mniejszościom etnicznym i religijnym prawo do wyrażenia opinii i wolność kultu.

- Na tej podstawie Ksiądz Arcybiskup może organizować życie Patriarchatu?

- Tak właśnie. W oparciu o to działamy w Izraelu, w Palestynie i w Jordanii. Generalnie rzecz biorąc mamy wolność kultu i wyrażania opinii. Nikt nas nie prześladuje i nie możemy mówić o jakichś prześladowaniach. Nie mamy ograniczeń np. w kwestii tworzenia parafii.

- Czy są jakieś zobowiązania wobec Kościoła katolickiego, wspólnot chrześcijańskich, które nie są dotrzymywane?

- Nie powiedziałbym, żeby jakieś zobowiązania wobec nas nie były dotrzymywane. Jest bardzo duże opóźnienie związane z przyjęciem części konkordatu pomiędzy Izraelem a Stolicą Apostolską dotyczącym finansowania. Sytuacja ta pozostawia instytucje kościelne w prawnym zawieszeniu. Rodzi to ogromne trudności, zwłaszcza w kwestii podatkowej i w prowadzeniu naszej codziennej działalności.

- Czy w kwestii zmian w udzielaniu pozwoleń dla chrześcijan, którzy mieszkają na terytoriach palestyńskich a chcą np. uczestniczyć w obchodach Wielkanocy na terenie Izraela, coś się zmieni? Bardzo trudno dostać zgodę.

- To prawda. Nie podoba nam się to, żeby trzeba było prosić o pozwolenie na uczestnictwo w liturgiach. Niestety tak jest. Nie wynika to z faktu, że są chrześcijanami, ale dlatego, że są Palestyńczykami. To nie jest kwestia religijna. To problem natury polityczno-narodowościowej.

- Zatem wszystko ogranicza się do faktu: jesteś Palestyńczykiem czy nie?

- Dobrze o tym wiemy. Palestyńczycy nie mają wstępu do Izraela bez pozwolenia. Trzeba jednak powiedzieć, że władze wojskowe stosunkowo bez problemów wydają palestyńskim chrześcijanom pozwolenia na uczestnictwo w świątecznych liturgiach poza terytoriami palestyńskimi. Ale jak zawsze jesteśmy w stanie zawieszenia, czy dostaną pozwolenia czy nie. Ile będzie tych pozwoleń. Czy wszyscy, którzy o nie prosili, dostaną zgodę? Nigdy nie wiadomo, co będzie.

- Czy ta sytuacja ma jakiś wpływ na pielgrzymów, którzy licznie odwiedzają Ziemię Świętą?

- Dla pielgrzymów to nie przedstawia żadnych trudności. Mogą swobodnie przekraczać granice i się poruszać. O ile wiem, to żadne ograniczenia ich nie dotyczą.

- Sprowadzanie nowych osadników na terytoria okupowane wpływa na życie wspólnot chrześcijańskich.

- Chrześcijanie nie są jakąś grupą narodowościową gdzieś z boku społeczeństwa. Oni tu są i są to Palestyńczycy. Dla Palestyńczyków fakt, czy ktoś jest chrześcijaninem czy muzułmaninem nie ma większego znaczenia. W tym kontekście wszyscy są równi.

- Ksiądz Arcybiskup często doświadcza wielu problemów chrześcijańskich rodzin z terytoriów palestyńskich…

- Bardzo często, powiedziałbym, że to codzienność. Odmowy pozwoleń na przekroczenie granicy, rodziny, które proszą o jakieś szczególne pozwolenia na wjazd do Izraela, ponieważ mają chore dziecko. Życie Palestyńczyków nie jest spokojne, zawsze pełne niepokoju. To co nam może wydać się normalne, zwyczajne tu może urosnąć do rangi wielkiego problemu. Na przykład Palestyńczyk udający się do pracy z Betlejem do Jerozolimy każdego dnia musi przekroczyć granicę - check point - i zawsze łączy się to z jakimś wysiłkiem, a poza tym, że jest też poniżające.

- Często godzinami trzeba czekać na możliwość przekroczenia granicy…

- To prawda.

- Jak wyglądają relacje z judaizmem ortodoksyjnym? 

- To zupełnie odrębny świat. Także w odniesieniu do Izraela. Oni bardzo mocno wyrażają swój dystans, a nawet odrzucenie wobec innych religii. Nie chcą mieć nic do czynienia ze światem chrześcijańskim. Nie kochają nas.

- Można chyba znaleźć jakąś formę współegzystencji z nimi?

- To wymaga bardzo dużo czasu. Trzeba współdziałać z liderami religii, żeby zrozumieli, że istnieje konieczność szacunku dla mniejszości religijnych i dla tych, którzy nie są Żydami. Nie wszystkie grupy Żydów ortodoksyjnych są takie same. Nie można generalizować. Ale zwykle są bardzo antychrześcijańscy. 

- Udaje się Księdzu Arcybiskupowi znaleźć partnerów do dialogu?

- W świecie żydowskim nie ma żadnych religijnych autorytetów wspólnych dla wszystkich. Z niektórymi można dialogować, z wieloma innymi niestety nie. 

Rozmawiał Piotr Dziubak.

Piotr Dziubak (KAI Rzym) / Jerozolima



 

Polecane