POLSKA "DRUGĄ AFRYKĄ"?

POLSKA "DRUGĄ AFRYKĄ"?

Proponuję lekturę mojego wywiadu, którego udzieliłem redaktorowi naczelnemu "Gazety Wrocławskiej" Januszowi Życzkowskiemu. Rozmowa poświęcona była sprawom krajowym: przede wszystkim "polityce miłości" w praktyce i ograniczania wolności przez większość sejmową...

 

Tusk i ludzie PO w praktyce wprowadzają w Polsce pełzający totalitaryzm


Z europosłem Ryszardem Czarneckim rozmawiał Janusz Życzkowski


        Czy w historii państw europejskich doszło kiedykolwiek do takiego skandalu z jakim mamy do czynienia obecnie w próbie przejęcia kontroli nad polskimi mediami publicznymi, z tym co zrobił rząd Donalda Tuska?


         Nie przypominam sobie podobnej sytuacji, choć pamiętam, że zdarzało się to w niektórych krajach Afryki i Azji. Tylko, że Polska jest w Europie, a nie w Afryce  czy na kontynencie azjatyckim. To, co się stało, jest rzeczywiście szokujące, ale wydaje się, że jest to element pewnego szerszego planu : planu totalnej dominacji jednej opcji w mediach, a przez to w życiu publicznym. Ktoś może powiedzieć, że przecież przedtem media publiczne sprzyjały PiSowi, a ja na to odpowiem, że istniał pluralizm medialny, bo TVN i szereg innych mediów sprzyjały ówczesnej opozycji. Teraz ten pluralizm stał się fikcją.

 
         Czy na poziomie europejskim możliwa jest jakaś interwencja i czy europosłowie będą w tej  sprawie na forum Parlamentu Europejskiego prowadzić jakąś aktywność?


        Jestem  pesymistą i obawiam się, że koniecznie będzie dalsze zwracanie uwagi opinii publicznej świata Zachodu na to,co się dzieje. Skoro znacząca część unijnego establishmentu popierała tę formację, która tłumi dzisiaj w Polsce wolność słowa, to powinna wiedzieć co, także niejako na jej rachunek, te środowiska w Polsce wyprawiają.
       Czy ta sytuacja odbije się na wizerunku Polski w Europie i na świecie?


       Oczywiście, że tak. To się już dzieje, bo to nie są obrazki, które zachęcają zagranicznych inwestorów do inwestowania w Polsce i tworzenia nowych miejsc pracy. To nie są obrazki, które zachęcają turystów do przyjeżdżania do Polski i zostawiania swoich pieniędzy. To nie są obrazki, które będą pomagały Polsce wejść do G20, co przecież jest realne. Dla mnie jako człowieka, który od lat pracuje dla Polski, ale poza Jej granicami, to jest rzecz fatalna, bo to bardzo dewastuje obraz naszego kraju i pokazuje, że Polska zaczyna wprowadzać standardy rodem z Białorusi czy Rosji.


        Premier Donald Tusk w swoich życzeniach Świąteczno- Noworocznych powiedział, że chce budować wspólnotę. Mówił o tym także w swoim expose. Jak Pan odnajduje te słowa i te życzenia premiera Tuska w kontekście tego, co się dzieje aktualnie w Polsce?


          Człowiek z ochrony TVP liczący około 2 metrów wzrostu pobił mierzącą metr pięćdziesiąt posłankę Joannę Borowiak. To jest najbardziej adekwatna ilustracja do słów Donalda Tuska. Można różne rzeczy mówić, a potem ludzie, którzy są opłacani przez państwo pokazują jaka jest praktyka, jaka jest filozofia i prawdziwa natura rządzących. Ta interwencja w telewizji czy w PAP, gdzie niezidentyfikowani ochroniarze tarmosili posła Szymona Szynkowskiego vel Sęka, do niedawna ministra spraw zagranicznych RP który ochraniał przed nimi zastepce redaktora naczelnego PAP to jest właśnie praktyka tej polityki "miłości",tej tolerancji i tej pseudowspólnoty, którą obiecywał Donald Tusk.

Na obronie wolności i prawa, jak rozumiem, będą się opierać dalsze działania opozycji parlamentarnej?


        Trzeba upominać się o wolność, bo nikt nam jej nie da za darmo. W europarlamencie często mamy debaty o braku wolności mediów w Afryce, Ameryce Łacińskiej, Azji ,także w niektórych krajach europejskich,ale spoza Unii. No i okazało się, że nie trzeba mówić, co się dzieje tysiące kilometrów od Polski-bo w sercu Unii dzieja się zjawiska bardzo,bardzo podobne.  O wstydzie ! Nie wolno na to pozwolić, zwłaszcza że te działania są całkowicie bezprawne, o czym nawet - po cichu niestety - mówią zwolennicy obecnej władzy: że jednak trzeba to było robić ustawą, a nie siłą, przy pomocy ochroniarzy.  Żałuję, że w Polsce po tych wyborach przyszedł czas, kiedy siłę argumentu zastąpił argument siły.


        Co się dzieje w głowach koalicjantów Donalda Tuska? Czy padł na nich strach, że wizerunkowo sytuacja przejęcia mediów obciąża także tych, którzy tworzą koalicję?


        To oczywiste, że to uderza nie tylko w Platformę Obywatelską i w Koalicji Obywatelską, ale także w ich koalicjantów : w Trzecią Drogę, w tym PSL czy  Nową Lewicę. Oni ponoszą pełną współodpowiedzialność za to, co się dzieje w Polsce. Korzystając z ich głosów w Sejmie i głosów ich wyborców Tusk i ludzie PO w praktyce wprowadzają pełzający totalitaryzm w Polsce. W związku z tym ta gra polegająca na tym, że oni nabierają wody w usta i ewentualnie po cichu wskazują palcem na Tuska, Sienkiewicza, Grabca i innych polityków Platformy, mówiąc, że to jest ich wina i że od partii koalicyjnych nic nie zależy -  taka gra jest jednak nie do przyjęcia i nie do zaakceptowania. Zwracam też uwagę, że szereg wyborców głosujących na Trzecią Drogę naprawdę uważało, że to będzie coś między Platformą a PiSem i zakończy "wojnę polsko-polską". Tymczasem okazuje się, że ich głosy posłużyły do tego, żeby ta wojna weszła w fazę przemocy fizycznej i zajmowania budynków państwowych: telewizji, radia, PAP. Trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że osoby, które bezpośrednio odpowiadają za bezprawne przejmowanie mediów publicznych- poniosą odpowiedzialność karną, ale te, które odpowiadają za to żyrując koalicję -  odpowiedzą za to politycznie.


        Jaka jest rola prezydenta w tej sytuacji i co oznacza veto, które zostało przez niego zastosowane?


         Rola prezydenta w obronie wolności słowa jest  kluczowa i on musi pozostać aktywny. Tego od niego wymagają nie tyle wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, jego wyborcy, co wymaga polska racja stanu. Prezydent musi stanąć na czele ruchu obrony prawa i demokracji. Natomiast z drugiej strony trzeba go chronić, ale ochrona prezydenta nie oznacza, żeby namawiać go do bezczynności. Przeciwnie, Andrzej Duda rośnie tak naprawdę jako i prezydent i lider polityczny angażując się w obronę polskiego interesu narodowego, polskiej racji stanu, demokracji, wolności mediów, praw człowieka. Natomiast zachowanie dawnej totalnej opozycji,a obecnie sejmowej większości wobec prezydenta Dudy  - jest pełne takiej samej pogardy,  niechęci i lekceważenia bez względu na to, czy podejmuje decyzje, które im się nie podobają czy wskazuje Marka Sawickiego na Marszałka Seniora. Niech nikt nie namawia Prezydenta Rzeczypospolitej do braku działań, bo w ten sposób i tak nie ma szans, żeby większość sejmowa zmieniła zdanie na  temat prezydenta Rzeczypospolitej.Co do tego weta, to uważam, że prezydent po raz kolejny pokazał, że jest w grze, że potrafi korzystać z instrumentu weta i pokazuje, że bez niego ważne decyzje nie zapadną. Pokazuje, że może być właśnie tym strażnikiem demokracji, normalności, wolności i tak odbieram jego decyzję. Zachował się jak trzeba mówiąc słowami Inki.

 
Co w praktyce oznacza to weto?


To jest zmuszenie większości sejmowej do poszukania większości znacznie większej od tej, którą mają. Muszą zawrzeć kompromis z PiSem. Muszą się cofnąć jeśli chodzi o zamiary wobec mediów i w moim przekonaniu tutaj nie ma dla nich innego wyjścia, no chyba żeby wprowadzili stan wojenny.


Cofnąć, czyli będą musieli oddać media publiczne zarządom pierwotnym?


Mogą nie oddać, ale wtedy nie będą mieli na nie pieniędzy, chyba że będą zabierać lekarzom, nauczycielom, pielęgniarkom,  pacjentom, to wtedy może na media znajdą tylko przypomnę, że w swoim czasie mówili “dać na onkologię, a nie na media publiczne”.


Dynamika zdarzeń jest tak duża, że że trudno przewidywać, jaki będzie rok 2024. Gdyby pan jednak zarysował jakąś perspektywę, to czego możemy się spodziewać?


Kluczowe będą wybory w Rosji. Wiadomo kto je wygra, ale po tych wyborach Putin ogłosi powszechną mobilizację, co będzie oznaczało setki tysięcy nowych żołnierzy i sytuacja Ukrainy stanie się wtedy jeszcze trudniejsza. Wybory na Ukrainie na prezydenta i do parlamentu ukraińskiego, Werchownej Rady, mam nadzieję że zakończą walkę polityczną, która tam się toczy. Poza tym wybory w Ameryce. Nie wiadomo kto je wygra, natomiast obojętnie kto je wygra, można się spodziewać finalnie zmniejszenia zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europę Wschodnią. I to jest zła informacja. Jeśli chodzi o Europę, to wybory do Parlamentu Europejskiego, wybory nowego szefa Komisji Europejskiej i Komisji jako takiej oraz Przewodniczącego Rady Europejskiej, a także szefa NATO. Na pewno Parlament Europejski będzie bardziej prawicowy niż dotąd, bardziej też eurorealistyczny, eurosceptyczny, bardziej antyimigracyjny. Jak dalece to zobaczymy. W Polsce mamy wybory samorządowe i wybory europejskie.  Będzie to swoisty sprawdzian popularności partii rządzących. Na razie mamy swoisty fenomen, bo mimo że upłynęło już 2 i pół miesiąca od wyborów parlamentarnych, to PiS prowadzi w sondażach i to nawet ze sporą przewagą. Nigdy tak nie było, że partia, która oddaje władzę dalej prowadzi w sondażach.

 

*tekst ukazał się w "Gazecie Wrocławskiej" (styczeń 2024)


 

POLECANE
Wojewoda zdjął krzyż w urzędzie. Jest decyzja sądu z ostatniej chwili
Wojewoda zdjął krzyż w urzędzie. Jest decyzja sądu

Sąd Okręgowy w Lublinie utrzymał w mocy wyrok tutejszego sądu rejonowego uniewinniający wojewodę lubelskiego Krzysztofa Komorskiego w sprawie zdjęcia krzyża w reprezentacyjnej sali urzędu. Prywatni oskarżyciele, zarzucali mu przekroczenie uprawnień i obrazę uczuć religijnych.

Iran grozi krajom UE: „Zapłacą cenę” gorące
Iran grozi krajom UE: „Zapłacą cenę”

Kraje Unii Europejskiej „wcześniej czy później zapłacą cenę”, jeśli będą milczeć w sprawie amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran – przekazał rzecznik MSZ Iranu Esmail Bagei w czwartkowym wywiadzie dla hiszpańskiej państwowej telewizji TVE.

Kraje UE zatwierdziły cel klimatyczny na 2040 r. zakładający redukcję emisji o 90 proc. z ostatniej chwili
Kraje UE zatwierdziły cel klimatyczny na 2040 r. zakładający redukcję emisji o 90 proc.

Kraje Unii Europejskiej w czwartek ostatecznie zatwierdziły nowy cel klimatyczny zakładający redukcję emisji gazów cieplarnianych o 90 proc. do 2040 r. w stosunku do poziomu z 1990 r. Zatwierdzono również roczne opóźnienie wejścia w życie systemu ETS2.

Telewizor 65 cali za 135 zł? Jest pilne ostrzeżenie z ostatniej chwili
Telewizor 65 cali za 135 zł? Jest pilne ostrzeżenie

Uważaj na fałszywy sklep podszywający się pod Empik. W oczy rzucają się przede wszystkim ceny oderwane od realiów – informują w nowym komunikacie analitycy z CERT Orange Polska.

Anna Zalewska: ETS-2 najdotkliwiej uderzy w Polaków z ostatniej chwili
Anna Zalewska: ETS-2 najdotkliwiej uderzy w Polaków

„Jedynym racjonalnym rozwiązaniem jest zawieszenie obowiązywania systemu ETS2” – napisała na platformie X Anna Zalewska, eurodeputowana PiS.

Wiadomości
Pomoc dla seniorów przez aplikację

Od ponad 5 lat działa na rynku aplikacja SeniorApp, która pomaga osobom potrzebującym znaleźć opiekunów do wykonania codziennych czynności –naprawienia telewizora czy podania leków. – Usługi mogą też zamawiać dla swoich bliskich inne osoby. Bardzo często zdarza się tak, że to młodsze osoby: dzieci, wnuczęta zamawiają usługi dla swoich rodziców i dziadków – mówił nam Igor Marczak, wiceprezes Fundacji SeniorApp.

Wiadomości
Nowin.pl – aktualne informacje, analizy i praktyczne poradniki

Nowin.pl to dynamicznie rozwijający się portal internetowy, który łączy aktualne informacje z kraju i ze świata z eksperckimi analizami, publicystyką oraz rozbudowanymi poradnikami tematycznymi. Serwis powstał jako odpowiedź na rosnącą potrzebę dostępu do sprawdzonych, merytorycznych treści w czasach nadmiaru informacji i dezinformacji.

Karol Nawrocki mówi wprost: SAFE albo śmierć? Tak nie jest z ostatniej chwili
Karol Nawrocki mówi wprost: SAFE albo śmierć? Tak nie jest

– Żyjemy w głębokiej emocji podpalanej społecznie, że albo SAFE albo śmierć. Tak nie jest – powiedział w czwartek prezydent Karol Nawrocki zapytany o pożyczkę SAFE i naciski ze strony premiera Donalda Tuska i jego środowiska w tej sprawie.

Prof. Romuald Szeremietiew: SAFE, jak KPO, ma im pomóc wygrać wybory z ostatniej chwili
Prof. Romuald Szeremietiew: SAFE, jak KPO, ma im pomóc wygrać wybory

„Koalicja 13XII zastawiła sprytną pułapkę na prezydenta Nawrockiego” – napisał na Facebooku prof. Romuald Szeremietiew, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Komunikat IMGW: Przekroczone stany alarmowe na rzekach. Ostrzeżenia hydrologiczne dla pięciu województw z ostatniej chwili
Komunikat IMGW: Przekroczone stany alarmowe na rzekach. Ostrzeżenia hydrologiczne dla pięciu województw

Poziom wody na części rzek w Polsce szybko rośnie – Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia hydrologiczne dla pięciu województw. Na kilku stacjach przekroczono już stany alarmowe, a synoptycy ostrzegają przed dalszymi wzrostami.

REKLAMA

POLSKA "DRUGĄ AFRYKĄ"?

POLSKA "DRUGĄ AFRYKĄ"?

Proponuję lekturę mojego wywiadu, którego udzieliłem redaktorowi naczelnemu "Gazety Wrocławskiej" Januszowi Życzkowskiemu. Rozmowa poświęcona była sprawom krajowym: przede wszystkim "polityce miłości" w praktyce i ograniczania wolności przez większość sejmową...

 

Tusk i ludzie PO w praktyce wprowadzają w Polsce pełzający totalitaryzm


Z europosłem Ryszardem Czarneckim rozmawiał Janusz Życzkowski


        Czy w historii państw europejskich doszło kiedykolwiek do takiego skandalu z jakim mamy do czynienia obecnie w próbie przejęcia kontroli nad polskimi mediami publicznymi, z tym co zrobił rząd Donalda Tuska?


         Nie przypominam sobie podobnej sytuacji, choć pamiętam, że zdarzało się to w niektórych krajach Afryki i Azji. Tylko, że Polska jest w Europie, a nie w Afryce  czy na kontynencie azjatyckim. To, co się stało, jest rzeczywiście szokujące, ale wydaje się, że jest to element pewnego szerszego planu : planu totalnej dominacji jednej opcji w mediach, a przez to w życiu publicznym. Ktoś może powiedzieć, że przecież przedtem media publiczne sprzyjały PiSowi, a ja na to odpowiem, że istniał pluralizm medialny, bo TVN i szereg innych mediów sprzyjały ówczesnej opozycji. Teraz ten pluralizm stał się fikcją.

 
         Czy na poziomie europejskim możliwa jest jakaś interwencja i czy europosłowie będą w tej  sprawie na forum Parlamentu Europejskiego prowadzić jakąś aktywność?


        Jestem  pesymistą i obawiam się, że koniecznie będzie dalsze zwracanie uwagi opinii publicznej świata Zachodu na to,co się dzieje. Skoro znacząca część unijnego establishmentu popierała tę formację, która tłumi dzisiaj w Polsce wolność słowa, to powinna wiedzieć co, także niejako na jej rachunek, te środowiska w Polsce wyprawiają.
       Czy ta sytuacja odbije się na wizerunku Polski w Europie i na świecie?


       Oczywiście, że tak. To się już dzieje, bo to nie są obrazki, które zachęcają zagranicznych inwestorów do inwestowania w Polsce i tworzenia nowych miejsc pracy. To nie są obrazki, które zachęcają turystów do przyjeżdżania do Polski i zostawiania swoich pieniędzy. To nie są obrazki, które będą pomagały Polsce wejść do G20, co przecież jest realne. Dla mnie jako człowieka, który od lat pracuje dla Polski, ale poza Jej granicami, to jest rzecz fatalna, bo to bardzo dewastuje obraz naszego kraju i pokazuje, że Polska zaczyna wprowadzać standardy rodem z Białorusi czy Rosji.


        Premier Donald Tusk w swoich życzeniach Świąteczno- Noworocznych powiedział, że chce budować wspólnotę. Mówił o tym także w swoim expose. Jak Pan odnajduje te słowa i te życzenia premiera Tuska w kontekście tego, co się dzieje aktualnie w Polsce?


          Człowiek z ochrony TVP liczący około 2 metrów wzrostu pobił mierzącą metr pięćdziesiąt posłankę Joannę Borowiak. To jest najbardziej adekwatna ilustracja do słów Donalda Tuska. Można różne rzeczy mówić, a potem ludzie, którzy są opłacani przez państwo pokazują jaka jest praktyka, jaka jest filozofia i prawdziwa natura rządzących. Ta interwencja w telewizji czy w PAP, gdzie niezidentyfikowani ochroniarze tarmosili posła Szymona Szynkowskiego vel Sęka, do niedawna ministra spraw zagranicznych RP który ochraniał przed nimi zastepce redaktora naczelnego PAP to jest właśnie praktyka tej polityki "miłości",tej tolerancji i tej pseudowspólnoty, którą obiecywał Donald Tusk.

Na obronie wolności i prawa, jak rozumiem, będą się opierać dalsze działania opozycji parlamentarnej?


        Trzeba upominać się o wolność, bo nikt nam jej nie da za darmo. W europarlamencie często mamy debaty o braku wolności mediów w Afryce, Ameryce Łacińskiej, Azji ,także w niektórych krajach europejskich,ale spoza Unii. No i okazało się, że nie trzeba mówić, co się dzieje tysiące kilometrów od Polski-bo w sercu Unii dzieja się zjawiska bardzo,bardzo podobne.  O wstydzie ! Nie wolno na to pozwolić, zwłaszcza że te działania są całkowicie bezprawne, o czym nawet - po cichu niestety - mówią zwolennicy obecnej władzy: że jednak trzeba to było robić ustawą, a nie siłą, przy pomocy ochroniarzy.  Żałuję, że w Polsce po tych wyborach przyszedł czas, kiedy siłę argumentu zastąpił argument siły.


        Co się dzieje w głowach koalicjantów Donalda Tuska? Czy padł na nich strach, że wizerunkowo sytuacja przejęcia mediów obciąża także tych, którzy tworzą koalicję?


        To oczywiste, że to uderza nie tylko w Platformę Obywatelską i w Koalicji Obywatelską, ale także w ich koalicjantów : w Trzecią Drogę, w tym PSL czy  Nową Lewicę. Oni ponoszą pełną współodpowiedzialność za to, co się dzieje w Polsce. Korzystając z ich głosów w Sejmie i głosów ich wyborców Tusk i ludzie PO w praktyce wprowadzają pełzający totalitaryzm w Polsce. W związku z tym ta gra polegająca na tym, że oni nabierają wody w usta i ewentualnie po cichu wskazują palcem na Tuska, Sienkiewicza, Grabca i innych polityków Platformy, mówiąc, że to jest ich wina i że od partii koalicyjnych nic nie zależy -  taka gra jest jednak nie do przyjęcia i nie do zaakceptowania. Zwracam też uwagę, że szereg wyborców głosujących na Trzecią Drogę naprawdę uważało, że to będzie coś między Platformą a PiSem i zakończy "wojnę polsko-polską". Tymczasem okazuje się, że ich głosy posłużyły do tego, żeby ta wojna weszła w fazę przemocy fizycznej i zajmowania budynków państwowych: telewizji, radia, PAP. Trzeba powiedzieć bardzo wyraźnie, że osoby, które bezpośrednio odpowiadają za bezprawne przejmowanie mediów publicznych- poniosą odpowiedzialność karną, ale te, które odpowiadają za to żyrując koalicję -  odpowiedzą za to politycznie.


        Jaka jest rola prezydenta w tej sytuacji i co oznacza veto, które zostało przez niego zastosowane?


         Rola prezydenta w obronie wolności słowa jest  kluczowa i on musi pozostać aktywny. Tego od niego wymagają nie tyle wyborcy Prawa i Sprawiedliwości, jego wyborcy, co wymaga polska racja stanu. Prezydent musi stanąć na czele ruchu obrony prawa i demokracji. Natomiast z drugiej strony trzeba go chronić, ale ochrona prezydenta nie oznacza, żeby namawiać go do bezczynności. Przeciwnie, Andrzej Duda rośnie tak naprawdę jako i prezydent i lider polityczny angażując się w obronę polskiego interesu narodowego, polskiej racji stanu, demokracji, wolności mediów, praw człowieka. Natomiast zachowanie dawnej totalnej opozycji,a obecnie sejmowej większości wobec prezydenta Dudy  - jest pełne takiej samej pogardy,  niechęci i lekceważenia bez względu na to, czy podejmuje decyzje, które im się nie podobają czy wskazuje Marka Sawickiego na Marszałka Seniora. Niech nikt nie namawia Prezydenta Rzeczypospolitej do braku działań, bo w ten sposób i tak nie ma szans, żeby większość sejmowa zmieniła zdanie na  temat prezydenta Rzeczypospolitej.Co do tego weta, to uważam, że prezydent po raz kolejny pokazał, że jest w grze, że potrafi korzystać z instrumentu weta i pokazuje, że bez niego ważne decyzje nie zapadną. Pokazuje, że może być właśnie tym strażnikiem demokracji, normalności, wolności i tak odbieram jego decyzję. Zachował się jak trzeba mówiąc słowami Inki.

 
Co w praktyce oznacza to weto?


To jest zmuszenie większości sejmowej do poszukania większości znacznie większej od tej, którą mają. Muszą zawrzeć kompromis z PiSem. Muszą się cofnąć jeśli chodzi o zamiary wobec mediów i w moim przekonaniu tutaj nie ma dla nich innego wyjścia, no chyba żeby wprowadzili stan wojenny.


Cofnąć, czyli będą musieli oddać media publiczne zarządom pierwotnym?


Mogą nie oddać, ale wtedy nie będą mieli na nie pieniędzy, chyba że będą zabierać lekarzom, nauczycielom, pielęgniarkom,  pacjentom, to wtedy może na media znajdą tylko przypomnę, że w swoim czasie mówili “dać na onkologię, a nie na media publiczne”.


Dynamika zdarzeń jest tak duża, że że trudno przewidywać, jaki będzie rok 2024. Gdyby pan jednak zarysował jakąś perspektywę, to czego możemy się spodziewać?


Kluczowe będą wybory w Rosji. Wiadomo kto je wygra, ale po tych wyborach Putin ogłosi powszechną mobilizację, co będzie oznaczało setki tysięcy nowych żołnierzy i sytuacja Ukrainy stanie się wtedy jeszcze trudniejsza. Wybory na Ukrainie na prezydenta i do parlamentu ukraińskiego, Werchownej Rady, mam nadzieję że zakończą walkę polityczną, która tam się toczy. Poza tym wybory w Ameryce. Nie wiadomo kto je wygra, natomiast obojętnie kto je wygra, można się spodziewać finalnie zmniejszenia zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europę Wschodnią. I to jest zła informacja. Jeśli chodzi o Europę, to wybory do Parlamentu Europejskiego, wybory nowego szefa Komisji Europejskiej i Komisji jako takiej oraz Przewodniczącego Rady Europejskiej, a także szefa NATO. Na pewno Parlament Europejski będzie bardziej prawicowy niż dotąd, bardziej też eurorealistyczny, eurosceptyczny, bardziej antyimigracyjny. Jak dalece to zobaczymy. W Polsce mamy wybory samorządowe i wybory europejskie.  Będzie to swoisty sprawdzian popularności partii rządzących. Na razie mamy swoisty fenomen, bo mimo że upłynęło już 2 i pół miesiąca od wyborów parlamentarnych, to PiS prowadzi w sondażach i to nawet ze sporą przewagą. Nigdy tak nie było, że partia, która oddaje władzę dalej prowadzi w sondażach.

 

*tekst ukazał się w "Gazecie Wrocławskiej" (styczeń 2024)



 

Polecane