Karol Nawrocki: Koniec klepania po plecach

- Rok 2025 powinien być ostatecznym odrzuceniem postkolonialnego myślenia każącego nam oczekiwać „poklepania po plecach” przez elity europejskie albo czekania na pochlebne artykuły o nas w „New York Timesie” czy „Chicago Tribune”. My jesteśmy narodem, który potrafi mówić własnym głosem – mówi dr Karol Nawrocki, kandydat na urząd prezydenta RP i prezes Instytutu Pamięci Narodowej, w rozmowie z Cezarym Krysztopą i Michałem Ossowskim.
Karol Nawrocki, Cezary Krysztopa, Michał Ossowski
Karol Nawrocki, Cezary Krysztopa, Michał Ossowski / fot. R. Wąsik

CK: Panie Prezesie, ile mamy płci?

- Dwie. Chociaż dla niektórych nie jest to takie oczywiste.

"Mój program wyborczy jest spójny z programem solidarnościowym"

MO: Czym dla Pana, jako chłopaka z Gdańska, były narodziny Solidarności?

- Bardzo ważnym faktem w historii mojego kraju i w mojej osobistej historii. Z Solidarnością współpracuję od dawna, książkę o Solidarności zacząłem pisać w 2009 roku, także miałem okazję poznać Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” zarówno od strony badawczej, jak i osobistej. Myślę, że mój program wyborczy jest spójny z programem solidarnościowym. Chcę Polski wrażliwej społecznie, wolnej i solidarnej.

MO: Wielkie siły zasadziły się na Polskę od wschodu i od zachodu. Czy Polska ma szansę przetrwać?

- Jestem pewny, że Polska przetrwa, bo przetrwaliśmy już wiele jako wspólnota narodowa. To, co możemy i co powinniśmy zrobić, to powierzyć Polskę w wyborach osobom odpowiedzialnym. Rzeczywiście, z obu stron płyną dla Polski zagrożenia – nie tylko militarne, jak ze strony Federacji Rosyjskiej, ale także, jak w przypadku zagrożeń z Brukseli – te związane ze sferą społeczną, sferą polskiego ducha, polskiej przedsiębiorczości i gospodarki. W związku z istnieniem tych zagrożeń ogromnie istotne jest, aby kluczowe stanowiska państwowe zajmowali ludzie, którzy myślą po polsku i po polsku czują. Jestem jednak, mimo istnienia zagrożeń dla naszego kraju, przekonany, że Polska przetrwa.

"Można być jednocześnie nowoczesnym i przywiązanym do wartości"

CK: Myślę, że zgadzamy się co do istnienia zagrożeń dla naszego kraju na różnych poziomach jego funkcjonowania. Dziś widziałem w sali BHP entuzjazm ludzi Solidarności. Czy uznaje Pan ten entuzjazm za początek ruchu Polaków, którzy chcą, żeby nasz kraj istniał i żeby był wielki?

- Tak, czuję to. Odbywam wiele spotkań w różnych powiatach i różnych miejscowościach i spotykam się z ciepłym przyjęciem. Dzisiejsza atmosfera w sali BHP pokazuje, że Polacy chcą zmiany, oczekują jej, są pełni nadziei. Nowoczesność nie wymaga oderwania się od wartości, wyrzeczenia się tego, kim jesteśmy. Myślę, że dojrzewa w Polsce obywatelski, społeczny ruch osób, które z jednej strony są niezadowolone z tego, co dzieje się w Polsce, a z drugiej strony są przywiązane do wartości, które konstytuują naszą wspólnotę narodową. Konserwatyzm i nowoczesność na miarę XXI wieku nie wymaga od nas oderwania od tożsamości i od wartości. To właśnie pokazuje Solidarność. Te same wartości, które „S” wyznawała w Sierpniu 1980 roku są obecne w działalności Związku także i dzisiaj – co pokazuje chociażby nowoczesna grafika kampanii przeciwko Zielonemu Ładowi czy nowoczesny sposób prowadzenia przez Solidarność działalności medialnej. To dowód na to, że można być jednocześnie nowoczesnym i przywiązanym do wartości. I o taką Polskę chcę walczyć.

MO: Do umowy programowej z Solidarnością wpisana została kwestia walki ze skutkami Zielonego Ładu. Co konkretnie zrobi Pan w tej sprawie jako prezydent?

- Zielony Ład jest niekonstytucyjny, podważa polską gospodarkę społeczną i ekonomię. Niszczy polskie gospodarstwa, polskie lasy, polskie przedsiębiorstwa, sprawia, że płaci się zbyt wielką cenę za energię elektryczną. Jeśli zostanę wybrany przez Polaków na prezydenta, zgodnie z artykułem 125. Konstytucji zwrócę się do Senatu RP o przeprowadzenie referendum w sprawie Zielonego Ładu, bo jest to istotna kwestia życia społecznego Polaków, ważna choćby dla obniżenia cen energii elektrycznej. Jako głowa państwa zwołam specjalny szczyt państw będących przeciwnikami Zielonego Ładu i zacznę budować w Europie najpierw zapewne mniejszość, a później mam nadzieję – większość, państw, które chcą skończyć z tym ekoszaleństwem.

"Polska musi mówić własnym głosem"

CK: Gigantyczne wydarzenie, jakim była koronacja Bolesława Chrobrego na króla Polski, ukonstytuowało kształt Polski na następne tysiąc lat. Czy według Pana rok 2025 powinien być rokiem odbudowy polskiej suwerenności?

- Tak, z całą pewnością powinno tak być. Warto pamiętać, że jesteśmy narodem, który nie powstał w roku 1918 ani tym bardziej w roku 1989. Data wskazująca rok 1025 jest przypomnieniem o zobowiązaniu do kultywowania pewnych wartości i tradycji, które konstytuują nasz naród już od tysiąca lat. Rok 2025 powinien być ostatecznym odrzuceniem postkolonialnego myślenia każącego nam oczekiwać „poklepania po plecach” przez elity europejskie albo czekania na pochlebne artykuły o nas w „New York Timesie” czy „Chicago Tribune”. My jesteśmy narodem, który potrafi mówić własnym głosem. Mówię to jako człowiek, który przez wiele lat był zaangażowany w dyplomację historyczną i który potrafił porozumiewać się w najbardziej wrażliwych sprawach z przedstawicielami różnych państw. Polska musi mówić własnym głosem, zagraniczni partnerzy cenią tych, którzy są przywiązani do własnego interesu i własnych wartości. Wbrew temu, co sądzi dzisiejsza elita władzy, partnerzy zagraniczni nie szanują tych, którzy wyzbywają się wartości i nie chcą dbać o własny interes. Świat tak nie wygląda.

MO: Wolne niedziele – „tak”, „tak, ale” czy „nie”?

- Wspieram solidarnościowy postulat wolnych niedziel i zgadzam się z nim. Myślę, że Polacy powinni odpoczywać w niedzielę i zgadzam się z działaniami Solidarności w tym zakresie.

"Zbyt późno polski rząd zareagował w odniesieniu do grupy Azoty"

CK: Czy Polska powinna budować alternatywę dla Unii Europejskiej i czy powinna szukać w tym projekcie partnerstwa Stanów Zjednoczonych?

- W zakresie bezpieczeństwa Polski i Sojuszu Północnoatlantyckiego, zagrożeniem jest budowanie w Europie alternatywy dla NATO kosztem USA, a tak się niestety obecnie dzieje. Dodatkowo Europa jest obecnie wypchana nielegalnymi imigrantami, których próbuje się osiedlić w naszym kraju, co z pewnością nie przyczyni się do zwiększenia jego bezpieczeństwa. Przy tak stabilnym sojuszu jak ten łączący Polskę ze Stanami Zjednoczonymi, powinniśmy nadal na niego stawiać. Gwarancją naszego bezpieczeństwa jest rozwój polskich sił zbrojnych.

MO: Filar polskiego przemysłu i podstawa bezpieczeństwa żywnościowego, Azoty, uginają się pod presją Zielonego Ładu i zalewu nawozów ze wschodu. Czy powiniśmy wprowadzić cła chroniące polskie produkty?

- Zbyt późno polski rząd zareagował w odniesieniu do grupy Azoty. Wiemy jakie produkty trafiają z Białorusi i Federacji Rosyjskiej na nasz rynek. To niszczy polski przemysł chemiczny, a także Grupę Azoty. Widzimy niepokojące tendencje we wszystkich spółkach skarbu państwa. Jeżdżę po Polsce i widzę, jak wygląda Jastrzębska Spółka Węglowa, jak wygląda choćby huta Łabędy. Hutnicy mówią: za naszą wschodnią granicą wojna, a my w hucie nie mamy roboty Huta pracuje dzisiaj, żeby budować przemysł zbrojeniowy.

Tak, Polska jest dzisiaj w zapaści, w głównych gałęziach przemysłu skupia się na tym, jak kupić prezesom lepsze samochody albo wyposażyć ich w przywileje. A to jest bardzo niepokojące zarówno w przypadku przemysłu hutniczego, górniczego, ale także przemysłu chemicznego, o który Pan Redaktor pytał.

CK: Niemcy, Amerykanie, Francuzi mają prawo do swoich ambicji, a w Polsce dla wielu rozwój i ambicje to gigantomania. Dlaczego tak jest?

- To jest cecha postkolonializmu, tego, że przez 45 lat byliśmy sowiecką kolonią. Przywykliśmy jako wspólnota do takich emocji i to jest niepokojące. Znamy przykłady z historii, w których narody, które nie są rozwinięte cywilizacyjnie szukają tego, co najpiękniejsze i najcenniejsze u obcych, a to co swoje uznają za najgorsze. Nie są w stanie dostrzec piękna wartości i zasoby, które mają i na tym budować swój potencjał. Chciałbym zaprowadzić Polskę do takiego stanu, w którym znamy swoją wartość i wiemy, jakie wielkie cele czekają nas w przyszłości. To powinien być koniec postkolonialnego myślenia o Polsce. Jesteśmy naprawdę dumnym narodem, który ma niewykorzystane położenie topograficzne, swoje zasoby. Jesteśmy stworzeni do wielkich rzeczy.

Zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa żywnościowego

MO: Zielony Ład, umowa z MERCOSUR. Jak uratować polskie rolnictwo wobec takiej presji.

- Widziałem piękny baner na jednym z gospodarstw, które odwiedziłem: polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole. Widzę, co Zielony Ład robi polskim gospodarstwom rolnym. Nasi rolnicy są pod dużą presją, każdego miesiąca odbijają się od nowych regulacji Zielonego Ładu czy wiszącej nad nimi umowy z krajami MERCOSUR. To zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Polski rolnik powinien mieć swobodę operowania własnym gospodarstwem. Cała Polska tego potrzebuje. Jestem przeciwnikiem umowy Unii Europejskiej z MERCOSUR, tak samo jak Zielonego Ładu. Zajmę się tymi sprawami jako prezydent, przedłużę memorandum na zakaz wykupu polskich ziem.

CK: Unia Europejska nie rezygnuje z Zielonego Ładu, wręcz potwierdza cele klimatyczne i nic nie wskazuje na to, by udało się zatrzymać umowę z MERCOSUR. W jaki sposób mielibyśmy sobie w Polsce z tym poradzić?

- Jeśli zostanę prezydentem, to wykorzystam wszelkie możliwe narzędzia, prerogatywy przynależne dla głowy państwa do budowania sojuszu z tymi krajami UE, które są gotowe zatrzymać to ekologiczne szaleństwo. Natomiast scenariusz, w którym wygrałby zastępca Donalda Tuska – Rafał Trzaskowski, jest dramatyczny. Jeśli będzie podpisywał wszystko, co podsunie mu Donald Tusk, to Polska pogrąży się w Zielonym Ładzie i w wielu innych rzeczach i wracając do pierwszego pytania, może się okazać, że jednak jest 56 płci.

MO: Czy jest Pan członkiem Solidarności?

- Nie. Nigdy nie zapisywałem się do większych organizacji. Moją - zawsze była Polska. Byłem członkiem kilku klubów sportowych i na tym moją przynależność skończyłem.


 

POLECANE
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka Wiadomości
IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka

Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Europa Południowa przeważnie jest w zasięgu wyżów z centrami nad południową Ukrainą oraz południową Francją. Płytkie niże kształtują pogodę jedynie nad Włochami i w rejonie Adriatyku. Pozostały obszar kontynentu pozostaje pod wpływem rozległego i głębokiego niżu z ośrodkiem położonym na północ od Islandii. Polska jest pod wpływem zatoki związanej z tym niżem, w strefie frontu chłodnego przemieszczającego się z zachodu na wschód kraju, stopniowo jednak od południowego zachodu nasuwa się klin wyżowy. Napływa chłodniejsze i wilgotniejsze powietrze polarne morskie.

Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem z ostatniej chwili
Prof. Czarnek: Jeżeli Tusk będzie chciał obejść weto prezydenta ws. SAFE uchwałą, stanie przed sądem

„Herr Kamerad Czarzasty, Herr OberTusk i popychadła Tuska z Koalicji 13 grudnia chcą zrobić Polsce wielką krzywdę, i jeśli będą ją robili, to za nią odpowiedzą” - zapowiedział podczas środowej konferencji prasowej w Sejmie prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

Ważny komunikat dla mieszkańców Szczecina gorące
Ważny komunikat dla mieszkańców Szczecina

Mieszkańcy Szczecina powinni zachować ostrożność. Służby ostrzegają przed ryzykiem przekroczenia poziomu informowania dla pyłu PM10 w powietrzu. Zanieczyszczenie może być szczególnie niebezpieczne dla dzieci, seniorów oraz osób z chorobami układu oddechowego i serca.

Zełenski wzywa Europę, aby opracowała „Plan B“ finansowania Ukrainy z ostatniej chwili
Zełenski wzywa Europę, aby opracowała „Plan B“ finansowania Ukrainy

W obliczu blokady przez Węgry obiecanej pożyczki w wysokości 90 miliardów euro prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wzywa Europę do znalezienia alternatywnego rozwiązania.

Ursula von der Leyen: Potrzebujemy ETS z ostatniej chwili
Ursula von der Leyen: Potrzebujemy ETS

„Potrzebujemy więc ETS, ale musimy go zmodernizować. Z niecierpliwością czekam na kontynuację tej debaty z Państwem tutaj, w Parlamencie Europejskim” - powiedziała przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podczas sesji plenarnej w Parlamencie Europejskim.

SAFE. Z ziemi tuskiej do Polski tylko u nas
SAFE. Z ziemi tuskiej do Polski

Nie ustaje spór o SAFE. Czy ten unijny, czy ten prezydencki. Argumentów padło wiele, ale wymowne jest to, że nikt nie jest w stanie podać konkretnej wysokości należnych odsetek. Dlaczego? Bo to niemożliwe.

Zamach PE na suwerenność państw UE. „Autonomia Europy zaczyna się od jednolitego rynku obronnego” z ostatniej chwili
Zamach PE na suwerenność państw UE. „Autonomia Europy zaczyna się od jednolitego rynku obronnego”

Posłowie do Parlamentu Europejskiego przyjęli propozycje mające na celu utworzenie wspólnego rynku obronnego i podjęcie działań w sprawie sztandarowych projektów obronnych Unii Europejskiej.

Młodzi muzułmanie w Niemczech się radykalizują z ostatniej chwili
Młodzi muzułmanie w Niemczech się radykalizują

Jak poinformował portal European Conservative, obawy dotyczące radykalizacji wśród muzułmanów w Niemczech — szczególnie wśród młodszego pokolenia — wzrosły po opublikowaniu badań finansowanych przez trzy ministerstwa federalne.

Ekspert: Pierwsza wypłata zysków NBP przeznaczonych na zbrojenia mogłaby nastąpić dopiero za 1,5 roku z ostatniej chwili
Ekspert: Pierwsza wypłata zysków NBP przeznaczonych na zbrojenia mogłaby nastąpić dopiero za 1,5 roku

Pomysł sfinansowania zbrojeń z zysków NBP uzyskanych ze sprzedaży części złota oznaczałby, że pierwsze wpływy nastąpiłyby za półtora roku, tymczasem potrzeby wojska trzeba zaspokoić jak najszybciej – wskazał w rozmowie z PAP analityk Santander Bank Polska Piotr Bielski.

Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski tylko u nas
Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski

Komisja Europejska nieoficjalnie wyraża „poważne zaniepokojenie” sytuacją wokół polskiego programu SAFE. Chodzi o spór między rządem a Pałacem Prezydenckim, który według informacji z Brukseli wprowadza „niepewność co do realizacji projektu”. Niepokój Ursuli von der Leyen jest o tyle zrozumiały, że wraz z zawetowaniem przez Karola Nawrockiego ustawy ws. SAFE, o ile takie by nastąpiło, posypie się misterny plan rabunku i neutralizacji Polski.

REKLAMA

Karol Nawrocki: Koniec klepania po plecach

- Rok 2025 powinien być ostatecznym odrzuceniem postkolonialnego myślenia każącego nam oczekiwać „poklepania po plecach” przez elity europejskie albo czekania na pochlebne artykuły o nas w „New York Timesie” czy „Chicago Tribune”. My jesteśmy narodem, który potrafi mówić własnym głosem – mówi dr Karol Nawrocki, kandydat na urząd prezydenta RP i prezes Instytutu Pamięci Narodowej, w rozmowie z Cezarym Krysztopą i Michałem Ossowskim.
Karol Nawrocki, Cezary Krysztopa, Michał Ossowski
Karol Nawrocki, Cezary Krysztopa, Michał Ossowski / fot. R. Wąsik

CK: Panie Prezesie, ile mamy płci?

- Dwie. Chociaż dla niektórych nie jest to takie oczywiste.

"Mój program wyborczy jest spójny z programem solidarnościowym"

MO: Czym dla Pana, jako chłopaka z Gdańska, były narodziny Solidarności?

- Bardzo ważnym faktem w historii mojego kraju i w mojej osobistej historii. Z Solidarnością współpracuję od dawna, książkę o Solidarności zacząłem pisać w 2009 roku, także miałem okazję poznać Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” zarówno od strony badawczej, jak i osobistej. Myślę, że mój program wyborczy jest spójny z programem solidarnościowym. Chcę Polski wrażliwej społecznie, wolnej i solidarnej.

MO: Wielkie siły zasadziły się na Polskę od wschodu i od zachodu. Czy Polska ma szansę przetrwać?

- Jestem pewny, że Polska przetrwa, bo przetrwaliśmy już wiele jako wspólnota narodowa. To, co możemy i co powinniśmy zrobić, to powierzyć Polskę w wyborach osobom odpowiedzialnym. Rzeczywiście, z obu stron płyną dla Polski zagrożenia – nie tylko militarne, jak ze strony Federacji Rosyjskiej, ale także, jak w przypadku zagrożeń z Brukseli – te związane ze sferą społeczną, sferą polskiego ducha, polskiej przedsiębiorczości i gospodarki. W związku z istnieniem tych zagrożeń ogromnie istotne jest, aby kluczowe stanowiska państwowe zajmowali ludzie, którzy myślą po polsku i po polsku czują. Jestem jednak, mimo istnienia zagrożeń dla naszego kraju, przekonany, że Polska przetrwa.

"Można być jednocześnie nowoczesnym i przywiązanym do wartości"

CK: Myślę, że zgadzamy się co do istnienia zagrożeń dla naszego kraju na różnych poziomach jego funkcjonowania. Dziś widziałem w sali BHP entuzjazm ludzi Solidarności. Czy uznaje Pan ten entuzjazm za początek ruchu Polaków, którzy chcą, żeby nasz kraj istniał i żeby był wielki?

- Tak, czuję to. Odbywam wiele spotkań w różnych powiatach i różnych miejscowościach i spotykam się z ciepłym przyjęciem. Dzisiejsza atmosfera w sali BHP pokazuje, że Polacy chcą zmiany, oczekują jej, są pełni nadziei. Nowoczesność nie wymaga oderwania się od wartości, wyrzeczenia się tego, kim jesteśmy. Myślę, że dojrzewa w Polsce obywatelski, społeczny ruch osób, które z jednej strony są niezadowolone z tego, co dzieje się w Polsce, a z drugiej strony są przywiązane do wartości, które konstytuują naszą wspólnotę narodową. Konserwatyzm i nowoczesność na miarę XXI wieku nie wymaga od nas oderwania od tożsamości i od wartości. To właśnie pokazuje Solidarność. Te same wartości, które „S” wyznawała w Sierpniu 1980 roku są obecne w działalności Związku także i dzisiaj – co pokazuje chociażby nowoczesna grafika kampanii przeciwko Zielonemu Ładowi czy nowoczesny sposób prowadzenia przez Solidarność działalności medialnej. To dowód na to, że można być jednocześnie nowoczesnym i przywiązanym do wartości. I o taką Polskę chcę walczyć.

MO: Do umowy programowej z Solidarnością wpisana została kwestia walki ze skutkami Zielonego Ładu. Co konkretnie zrobi Pan w tej sprawie jako prezydent?

- Zielony Ład jest niekonstytucyjny, podważa polską gospodarkę społeczną i ekonomię. Niszczy polskie gospodarstwa, polskie lasy, polskie przedsiębiorstwa, sprawia, że płaci się zbyt wielką cenę za energię elektryczną. Jeśli zostanę wybrany przez Polaków na prezydenta, zgodnie z artykułem 125. Konstytucji zwrócę się do Senatu RP o przeprowadzenie referendum w sprawie Zielonego Ładu, bo jest to istotna kwestia życia społecznego Polaków, ważna choćby dla obniżenia cen energii elektrycznej. Jako głowa państwa zwołam specjalny szczyt państw będących przeciwnikami Zielonego Ładu i zacznę budować w Europie najpierw zapewne mniejszość, a później mam nadzieję – większość, państw, które chcą skończyć z tym ekoszaleństwem.

"Polska musi mówić własnym głosem"

CK: Gigantyczne wydarzenie, jakim była koronacja Bolesława Chrobrego na króla Polski, ukonstytuowało kształt Polski na następne tysiąc lat. Czy według Pana rok 2025 powinien być rokiem odbudowy polskiej suwerenności?

- Tak, z całą pewnością powinno tak być. Warto pamiętać, że jesteśmy narodem, który nie powstał w roku 1918 ani tym bardziej w roku 1989. Data wskazująca rok 1025 jest przypomnieniem o zobowiązaniu do kultywowania pewnych wartości i tradycji, które konstytuują nasz naród już od tysiąca lat. Rok 2025 powinien być ostatecznym odrzuceniem postkolonialnego myślenia każącego nam oczekiwać „poklepania po plecach” przez elity europejskie albo czekania na pochlebne artykuły o nas w „New York Timesie” czy „Chicago Tribune”. My jesteśmy narodem, który potrafi mówić własnym głosem. Mówię to jako człowiek, który przez wiele lat był zaangażowany w dyplomację historyczną i który potrafił porozumiewać się w najbardziej wrażliwych sprawach z przedstawicielami różnych państw. Polska musi mówić własnym głosem, zagraniczni partnerzy cenią tych, którzy są przywiązani do własnego interesu i własnych wartości. Wbrew temu, co sądzi dzisiejsza elita władzy, partnerzy zagraniczni nie szanują tych, którzy wyzbywają się wartości i nie chcą dbać o własny interes. Świat tak nie wygląda.

MO: Wolne niedziele – „tak”, „tak, ale” czy „nie”?

- Wspieram solidarnościowy postulat wolnych niedziel i zgadzam się z nim. Myślę, że Polacy powinni odpoczywać w niedzielę i zgadzam się z działaniami Solidarności w tym zakresie.

"Zbyt późno polski rząd zareagował w odniesieniu do grupy Azoty"

CK: Czy Polska powinna budować alternatywę dla Unii Europejskiej i czy powinna szukać w tym projekcie partnerstwa Stanów Zjednoczonych?

- W zakresie bezpieczeństwa Polski i Sojuszu Północnoatlantyckiego, zagrożeniem jest budowanie w Europie alternatywy dla NATO kosztem USA, a tak się niestety obecnie dzieje. Dodatkowo Europa jest obecnie wypchana nielegalnymi imigrantami, których próbuje się osiedlić w naszym kraju, co z pewnością nie przyczyni się do zwiększenia jego bezpieczeństwa. Przy tak stabilnym sojuszu jak ten łączący Polskę ze Stanami Zjednoczonymi, powinniśmy nadal na niego stawiać. Gwarancją naszego bezpieczeństwa jest rozwój polskich sił zbrojnych.

MO: Filar polskiego przemysłu i podstawa bezpieczeństwa żywnościowego, Azoty, uginają się pod presją Zielonego Ładu i zalewu nawozów ze wschodu. Czy powiniśmy wprowadzić cła chroniące polskie produkty?

- Zbyt późno polski rząd zareagował w odniesieniu do grupy Azoty. Wiemy jakie produkty trafiają z Białorusi i Federacji Rosyjskiej na nasz rynek. To niszczy polski przemysł chemiczny, a także Grupę Azoty. Widzimy niepokojące tendencje we wszystkich spółkach skarbu państwa. Jeżdżę po Polsce i widzę, jak wygląda Jastrzębska Spółka Węglowa, jak wygląda choćby huta Łabędy. Hutnicy mówią: za naszą wschodnią granicą wojna, a my w hucie nie mamy roboty Huta pracuje dzisiaj, żeby budować przemysł zbrojeniowy.

Tak, Polska jest dzisiaj w zapaści, w głównych gałęziach przemysłu skupia się na tym, jak kupić prezesom lepsze samochody albo wyposażyć ich w przywileje. A to jest bardzo niepokojące zarówno w przypadku przemysłu hutniczego, górniczego, ale także przemysłu chemicznego, o który Pan Redaktor pytał.

CK: Niemcy, Amerykanie, Francuzi mają prawo do swoich ambicji, a w Polsce dla wielu rozwój i ambicje to gigantomania. Dlaczego tak jest?

- To jest cecha postkolonializmu, tego, że przez 45 lat byliśmy sowiecką kolonią. Przywykliśmy jako wspólnota do takich emocji i to jest niepokojące. Znamy przykłady z historii, w których narody, które nie są rozwinięte cywilizacyjnie szukają tego, co najpiękniejsze i najcenniejsze u obcych, a to co swoje uznają za najgorsze. Nie są w stanie dostrzec piękna wartości i zasoby, które mają i na tym budować swój potencjał. Chciałbym zaprowadzić Polskę do takiego stanu, w którym znamy swoją wartość i wiemy, jakie wielkie cele czekają nas w przyszłości. To powinien być koniec postkolonialnego myślenia o Polsce. Jesteśmy naprawdę dumnym narodem, który ma niewykorzystane położenie topograficzne, swoje zasoby. Jesteśmy stworzeni do wielkich rzeczy.

Zagrożenia dla naszego bezpieczeństwa żywnościowego

MO: Zielony Ład, umowa z MERCOSUR. Jak uratować polskie rolnictwo wobec takiej presji.

- Widziałem piękny baner na jednym z gospodarstw, które odwiedziłem: polski rolnik, polskie pole, polski chleb na polskim stole. Widzę, co Zielony Ład robi polskim gospodarstwom rolnym. Nasi rolnicy są pod dużą presją, każdego miesiąca odbijają się od nowych regulacji Zielonego Ładu czy wiszącej nad nimi umowy z krajami MERCOSUR. To zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa żywnościowego. Polski rolnik powinien mieć swobodę operowania własnym gospodarstwem. Cała Polska tego potrzebuje. Jestem przeciwnikiem umowy Unii Europejskiej z MERCOSUR, tak samo jak Zielonego Ładu. Zajmę się tymi sprawami jako prezydent, przedłużę memorandum na zakaz wykupu polskich ziem.

CK: Unia Europejska nie rezygnuje z Zielonego Ładu, wręcz potwierdza cele klimatyczne i nic nie wskazuje na to, by udało się zatrzymać umowę z MERCOSUR. W jaki sposób mielibyśmy sobie w Polsce z tym poradzić?

- Jeśli zostanę prezydentem, to wykorzystam wszelkie możliwe narzędzia, prerogatywy przynależne dla głowy państwa do budowania sojuszu z tymi krajami UE, które są gotowe zatrzymać to ekologiczne szaleństwo. Natomiast scenariusz, w którym wygrałby zastępca Donalda Tuska – Rafał Trzaskowski, jest dramatyczny. Jeśli będzie podpisywał wszystko, co podsunie mu Donald Tusk, to Polska pogrąży się w Zielonym Ładzie i w wielu innych rzeczach i wracając do pierwszego pytania, może się okazać, że jednak jest 56 płci.

MO: Czy jest Pan członkiem Solidarności?

- Nie. Nigdy nie zapisywałem się do większych organizacji. Moją - zawsze była Polska. Byłem członkiem kilku klubów sportowych i na tym moją przynależność skończyłem.



 

Polecane