Przewodnik wyborczy "TS" – Rafał Trzaskowski

Kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski próbował mówić w tej kampanii językiem konserwatystów, odwoływał się do ich symboli i wartości.
Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski
Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski / PAP/Łukasz Gągulski

Prezydent RP to kluczowy urząd

Prezydent RP to urząd dla Polski kluczowy. I dlatego warto dołożyć wszelkich starań, by obsadzić go dobrze. A przynajmniej optymalnie. W tym numerze „Tygodnika Solidarność” podpowiadamy, jak to zrobić. Nasi autorzy zbadali programy wyborcze kandydatów. Ze szczególnym zainteresowaniem przyjrzeli się sprawom ważnym dla świata pracy. A konkretnie 9 punktom.

  • Jakie jest stanowisko kandydata/kandydatki w kwestii wieku emerytalnego w Polsce?
  • Czy projekt wprowadzenia emerytur stażowych spotka się z poparciem kandydatka/kandydatki? 
  • Jak kandydat/kandydatka widzi przyszłość europejskich polityk klimatycznych, a zwłaszcza tzw. Zielonego Ładu?
  • Czy ograniczenie handlu w niedziele powinno zostać utrzymane?
  • Czy kandydat/kandydatka jest zwolennikiem dalszego wzrostu płacy minimalnej w Polsce?
  • Czy pozycja związków zawodowych powinna zostać w Polsce wzmocniona, czy raczej jest już na wystarczającym poziomie? 
  • Czy kandydat/kandydatka dostrzega zagrożenie związane z deindustrializacją polskiej gospodarki oraz zwolnieniami grupowymi w wielu kluczowych przedsiębiorstwach produkcyjnych?
  • Czy władza polityczna powinna aktywnie wspierać osiągnięcie przez gospodarkę stanu pełnego zatrudnienia?
  • Czy największe programy społeczne (800+, 13. emerytura) powinny zostać utrzymane, zlikwidowane, czy raczej zmodyfikowane?

 

Kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski 

Rafał Trzaskowski mówił w tej kampanii językiem konserwatystów, odwoływał się do ich symboli i wartości. Gdyby ktoś nieznający tego kandydata zaczął go słuchać w kampanii prezydenckiej, trudno byłoby mu doszukiwać się w nim człowieka, który w 2019 jako prezydent stolicy podpisał Deklarację LGBT+, czyli „Warszawską Politykę Miejską na rzecz Społeczności LGBT+”. Co ciekawe, wypełnienie także tej bliskiej jego sercu deklaracji idzie mu jak po grudzie, a środowiska lewicowe zarzucają mu, że to „martwa deklaracja”.

Rafał Trzaskowski nie wiedział do końca, kim w tej kampanii chce być. „Rebranding” kandydata był wprost niewiarygodny. I tutaj duże zaskoczenie, od Trzaskowskiego nie odpłynęło tak dużo wyborców, jak mogłoby się zdawać, po jego ideowej wolcie. Jego zwolennicy szybko weszli w tę nową melodię, na wiecach flag UE, jak na lekarstwo, za to wszędzie biało-czerwone sztandary. 

Zmiana wizerunku kandydata to zawsze taniec na linie i trudno znaleźć granicę między poszerzaniem pola o nowych wyborców poprzez przejęcie części haseł konkurencji a akceptacją własnego elektoratu dla takich działań. Fachowcy od kampanii wyborczych mówią, że za zwycięstwo lub porażkę odpowiada nie tyle program, co ugruntowany w świadomości opinii publicznej wizerunek polityka. W najgorszym wariancie może być tak, że kandydat i tak okaże się nieprzekonujący dla nowych wyborców, za to zmianą swojej postawy może do siebie zrazić dotychczasowych sympatyków. 

I to dotknęło Trzaskowskiego, gdy wyszła nieudolność i brak profesjonalizmu jego sztabu podczas debaty w Końskich. Od tamtego momentu to Karol Nawrocki zaczął przejmować agendę kampanii. Do wielu ludzi dotarło wtedy, że Trzaskowski wcale nie musi być panem sytuacji, który odpowiednią narracją wyciąga jajka z koszyka prawicy. Nie, okazało się, że jego granie szczerego patrioty jest może aktem rozpaczy lub jedynym pomysłem na wysoki wynik. 

 

Geopolityczna rozgrywka 

Trzeba przyznać, że kontekst tej kampanii prezydenckiej był zupełnie nie z jego świata. Polska w tej chwili jest areną mocnych konfliktów. Geopolitycznie na terenie naszego kraju toczy się rozgrywka, gdzie Paryż, Berlin oraz kilka innych krajów UE dąży do wypchnięcia USA z Europy, o czym Paryż, Berlin i Moskwa marzą od dziesiątek lat. Można to zrobić, niszcząc sojusz zbudowany w znacznej mierze przez rządy PiS z USA. Bez Polski USA zwiną się z Europy. Trzaskowski jest twarzą europejskich porządków w Polsce. To on mówił na antenie Radia TOK FM, że CPK to gigantomania, „po co [CPK], skoro za dwa lata będziemy mieli lotnisko w Berlinie”. Teraz w kampanii mówi o „Pakcie dla Bezpieczeństwa Polski”, zwiększeniu wydatków na obronność i polskiej racji stanu, jednak jego dotychczasowa kariera nie wskazuje, by te wartości towarzyszyły jego politycznej drodze. 

W 2020 roku Trzaskowski, liberał, postanowił założyć związek zawodowy, który miał się nazywać „Nowa Solidarność”. Dzisiaj wzmianki o tej inicjatywie można znaleźć w przepaściach internetu i przeważnie są one z roku 2020, później jest cisza. 

Zielony Ład to pięta achillesowa prezydenta stolicy. W czasie kampanii w Katowicach mówił wprawdzie, że „Zielony Ład był może dobrym rozwiązaniem, ale źle zaprojektowanym”, lecz na organizowanych przez siebie imprezach i w rozgłośniach radiowych wielokrotnie powtarzał, że „planeta płonie”. Więcej nawet, chwalił się, że za jego prezydentury Warszawa przystąpiła do inicjatywy C40, zrzeszającego 100 miast zmierzających do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Rekomendacje C40 zakładają pozbycie się samochodów oraz ograniczenia spożycia mięsa, a nawet zero emisji CO2 do 2050 roku.

Kandydat KO chce jednocześnie rozwijać polski przemysł, w tym przemysł obronny. W Hucie Stalowa Wola mówił znowu „PiS-em”. – Dzisiaj bezpieczeństwo to rozwijanie zdolności przemysłowych. Sprawię, że będziemy sprawniej inwestowali w przemysł zbrojeniowy, w najnowsze technologie. Jesteśmy w miejscu, gdzie powstał Centralny Okręg Przemysłowy. Dzisiaj przyszedł czas, aby zaprojektować go na nowo, aby sprawić, że Polska będzie coraz bardziej bezpieczna i niezależna”. 

Mówił to w czasie, gdy w Polsce dogorywa przemysł chemiczny zatrudniający około 340 tys. ludzi, a hutnictwo i górnictwo stoją przed wizją zamknięcia w zbliżających się latach za sprawą zapisów Zielnego Ładu. Jak Trzaskowski chce pogodzić restrykcyjnie przestrzegany w UE Zielony Ład z powrotem do uprzemysłowienia Polski? – nie wiadomo.

Trzaskowski, choć mówi o potędze Polski, to wpisuje ją w potęgę UE. Owszem, jesteśmy w jednym europejskim organizmie, ale nie jest to klub altruistów. „Polska musi być potęgą, polska gospodarka musi być potęgą. Dzisiaj UE powinna być potęgą, europejska gospodarka powinna być potęgą, europejskie rolnictwo powinno być potęgą, ale dla nas jest coś jeszcze ważniejszego: Polska powinna być potęgą, polska gospodarka powinna być potęgą” – mówił w 2024 roku na konwencji KO w Gliwicach. Był to już czas, gdy w Polsce zaczęła narastać fala masowych zwolnień pod rządami Donalda Tuska. 

 

Rafał Trzaskowski a kwestia wieku emerytalnego

Stanowisko Rafała Trzaskowskiego na temat wieku emerytalnego jest takie, jak wskazują sondaże. Jest przeciwny podnoszeniu wieku emerytalnego, o czym zapewniał na spotkaniu z mieszkańcami Grudziądza. Wiek emerytalny i świadczenia społeczne wprowadzone przez PiS, m.in. 800+, to w polskiej polityce dogmat nie do podważenia. Każdy, kto chciałby podważyć te zdobycze, musi liczyć się ze spadkiem poparcia do poziomu Grzegorza Brauna lub Sławomira Mentzena. Trzaskowski o tym wie i deklaruje, że nie podwyższy wieku emerytalnego, choć to jego partyjny przywódca drastycznie wydłużył Polkom i Polakom konieczność pracy.

Nie podważa też 800+, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku Ukraińców powinno być ono przewidziane tylko dla osób pracujących i mieszkających w Polsce. 

Rafał Trzaskowski popiera także wprowadzenie emerytur stażowych. Deklarował to w 2020 roku. Biorąc pod uwagę strukturę wiekową jego elektoratu, realizacja emerytur stażowych jest ukłonem w stronę seniorów stawiających się na wiecach. 

W poprzednich wyborach prezydenckich siłą Trzaskowskiego była przede wszystkim mobilizacja elektoratu negatywnego. Jednak te 10 mln osób, które oddały na niego głos, nie opowiedziały się za nim, lecz przeciw prezydentowi Andrzejowi Dudzie. To według badań trzy piąte ówczesnego elektoratu Rafała Trzaskowskiego. Teraz sytuacja jest o tyle interesująca, że największym jego wrogiem jest nie Karol Nawrocki, lecz Szymon Hołownia. W sztabie Trzaskowskiego są na niego wściekli. Podczas debat Hołownia nie oszczędzał Trzaskowskiego i krytykował go jak twarda opozycja. 
 
Teraz już nie ma sytuacji wszyscy przeciw jednemu, tzn. „kordon sanitarny” „opozycji demokratycznej” przeciw Andrzejowi Dudzie. Dlatego kandydat KO tak bardzo boi się drugiej tury. Nagromadzenie negatywnych emocji, wytykanie Trzaskowskiemu przez Adriana Zandberga, Magdalenę Biejat, Szymona Hołownię, że nie realizuje tematów, które obiecywał, będą powodowały, że wyborcy mniejszych kandydatów nie pójdą w II turze automatycznie głosować na Trzaskowskiego.
 
Seria wpadek, krzyki podczas wieców do wyborców, książka „Rafał” powodują, że Trzaskowski przestaje być postrzegany poważnie. Nagła zmiana poglądów o 180 stopni, wpadka z tęczową flagą podczas debaty w Końskich, kiedy Rafał Trzaskowski schował tę flagę, którą przekazał mu Karol Nawrocki, słowa kandydatki Nowej Lewicy Magdaleny Biejat, która dobiła Trzaskowskiego, mówiąc: „Chciałam zaproponować Rafałowi Trzaskowskiemu, bo właśnie widziałam, że schował tęczową flagę. Ja się jej nie wstydzę, chętnie ją od pana przejmę. Jestem dumna z Polski i jestem dumna z tego, że nasi obywatele, również ci tęczowi, wybierają Polskę”, spowodowały, że zaczęła się jego czarna seria i śmieszność. A to bardzo niebezpieczne. Można nie lubić kandydata, może on wywoływać skraje emocje, ale kiedy staje się śmieszny, trudno mu pomóc. No bo jak wyobrazić sobie „pierdołę” jako zwierzchnika Wojska Polskiego? 
 
Bliskość głosowania ratuje Rafała Trzaskowskiego z tej sytuacji, bo gdyby kampania trwała dłużej, a sztab zaliczał kolejne wpadki, jego wygrana oddalałaby się jeszcze bardziej.


 

POLECANE
Ścigany w całej UE Gruzin zatrzymany w Polsce. Obława z udziałem kontrterrorystów pilne
Ścigany w całej UE Gruzin zatrzymany w Polsce. Obława z udziałem kontrterrorystów

Akcja o podwyższonym ryzyku, udział kontrterrorystów i obywatel Gruzji poszukiwany na terenie Unii Europejskiej - to kulisy policyjnych działań przeprowadzonych w Wieluniu. Stołeczni funkcjonariusze zatrzymali czterech cudzoziemców, którzy ukrywali się przed wymiarem sprawiedliwości.

Kilkanaście stopni, a potem zima. Co nas czeka w weekend? Wiadomości
Kilkanaście stopni, a potem zima. Co nas czeka w weekend?

Najpierw odwilż i wiosenne temperatury, a chwilę później nagły powrót zimy. Prognozy IMGW pokazują wyraźnie: ciepły epizod nie potrwa długo, a przed końcem tygodnia czeka nas mocne ochłodzenie i opady śniegu.

Niemiecka rafineria bije na alarm. Sankcje na Rosnieft zagrażają dostawom paliwa pilne
Niemiecka rafineria bije na alarm. Sankcje na Rosnieft zagrażają dostawom paliwa

90 procent paliwa dla Berlina pochodzi z jednego zakładu. Teraz jego kierownictwo ostrzega: amerykańskie sankcje mogą sparaliżować dostawy i uderzyć w cały region.

Wagnerowcy w Bułgarii? Alarm ws. bazy pod Sofią Wiadomości
Wagnerowcy w Bułgarii? Alarm ws. bazy pod Sofią

Uzbrojeni ludzie w rosyjskich mundurach, flaga Federacji Rosyjskiej i silnie strzeżony obiekt w górach nieopodal Sofii. Bułgarskie stowarzyszenie obywatelskie alarmuje: na terytorium państwa NATO może działać baza objętej sankcjami Grupy Wagnera.

Imperium kontratakuje. Nowa afrykańska polityka Trumpa zagraża wpływom Rosji tylko u nas
Imperium kontratakuje. Nowa afrykańska polityka Trumpa zagraża wpływom Rosji

Stany Zjednoczone wracają do gry w Afryce i robią to na twardych zasadach. Administracja Donalda Trumpa stawia na bezpieczeństwo i dostęp do surowców, porzucając dotychczasową politykę wartości. To ruch, który może osłabić rosyjskie wpływy w Sahelu i zmienić układ sił na całym kontynencie.

Miażdżąca krytyka na wysłuchaniu publicznym ws. tzw. ustawy praworządnościowej w Sejmie pilne
Miażdżąca krytyka na wysłuchaniu publicznym ws. tzw. ustawy praworządnościowej w Sejmie

Wtorkowe wysłuchanie publiczne projektu ustawy praworządnościowej pokazało prawdziwe oblicze rządowych eksperymentów z sądownictwem. Zamiast reformy – chaos, zamiast ochrony obywatela – polityczne kalkulacje. Projekt Żurka spotkał się z ostrą krytyką zarówno ze strony ekspertów, jak i środowiska prawniczego.

Dziś setne urodziny Gdyni. IPN otworzył wystawę pt. „Gdynia wczoraj i dziś. Kadry z historii miasta i portu z perspektywy 100-lecia” Wiadomości
Dziś setne urodziny Gdyni. IPN otworzył wystawę pt. „Gdynia wczoraj i dziś. Kadry z historii miasta i portu z perspektywy 100-lecia”

10 lutego 2026 r. w Gdyni otwarto wystawę pt. „Gdynia wczoraj i dziś. Kadry z historii miasta i portu z perspektywy 100-lecia”. W wydarzeniu wziął udział prezes Fundacji Promocji Solidarności Michał Ossowski.

Dziwne zachowanie Czarzastego. Przytulę się do pana... pilne
Dziwne zachowanie Czarzastego. "Przytulę się do pana..."

Zamiast odpowiedzi - spoufalanie i uniki. Gdy dziennikarz TV Republika zapytał Włodzimierza Czarzastego o niewypełnioną ankietę bezpieczeństwa, marszałek Sejmu zareagował w sposób, który wzbudził spore zdziwienie.

Szokujące relacje ks. Olszewskiego. Proces Funduszu Sprawiedliwości pilne
Szokujące relacje ks. Olszewskiego. Proces Funduszu Sprawiedliwości

Po raz pierwszy od początku procesu oskarżeni mogli swobodnie przemówić przed sądem. Podczas trzeciej rozprawy ks. Michał Olszewski opisał, jak był traktowany w trakcie postępowania prowadzonego przez prokuraturę.

Awantura w Sejmie. Żukowska porównała „Burego” do Putina z ostatniej chwili
Awantura w Sejmie. Żukowska porównała „Burego” do Putina

Emocjonalne wystąpienie, ostre oskarżenia i porównanie żołnierza polskiego podziemia niepodległościowego do rosyjskiego dyktatora. Sejmowa debata nad projektem Lewicy zamieniła się w polityczny skandal z Anną Żukowską w roli głównej.

REKLAMA

Przewodnik wyborczy "TS" – Rafał Trzaskowski

Kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski próbował mówić w tej kampanii językiem konserwatystów, odwoływał się do ich symboli i wartości.
Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski
Kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski / PAP/Łukasz Gągulski

Prezydent RP to kluczowy urząd

Prezydent RP to urząd dla Polski kluczowy. I dlatego warto dołożyć wszelkich starań, by obsadzić go dobrze. A przynajmniej optymalnie. W tym numerze „Tygodnika Solidarność” podpowiadamy, jak to zrobić. Nasi autorzy zbadali programy wyborcze kandydatów. Ze szczególnym zainteresowaniem przyjrzeli się sprawom ważnym dla świata pracy. A konkretnie 9 punktom.

  • Jakie jest stanowisko kandydata/kandydatki w kwestii wieku emerytalnego w Polsce?
  • Czy projekt wprowadzenia emerytur stażowych spotka się z poparciem kandydatka/kandydatki? 
  • Jak kandydat/kandydatka widzi przyszłość europejskich polityk klimatycznych, a zwłaszcza tzw. Zielonego Ładu?
  • Czy ograniczenie handlu w niedziele powinno zostać utrzymane?
  • Czy kandydat/kandydatka jest zwolennikiem dalszego wzrostu płacy minimalnej w Polsce?
  • Czy pozycja związków zawodowych powinna zostać w Polsce wzmocniona, czy raczej jest już na wystarczającym poziomie? 
  • Czy kandydat/kandydatka dostrzega zagrożenie związane z deindustrializacją polskiej gospodarki oraz zwolnieniami grupowymi w wielu kluczowych przedsiębiorstwach produkcyjnych?
  • Czy władza polityczna powinna aktywnie wspierać osiągnięcie przez gospodarkę stanu pełnego zatrudnienia?
  • Czy największe programy społeczne (800+, 13. emerytura) powinny zostać utrzymane, zlikwidowane, czy raczej zmodyfikowane?

 

Kandydat na prezydenta Rafał Trzaskowski 

Rafał Trzaskowski mówił w tej kampanii językiem konserwatystów, odwoływał się do ich symboli i wartości. Gdyby ktoś nieznający tego kandydata zaczął go słuchać w kampanii prezydenckiej, trudno byłoby mu doszukiwać się w nim człowieka, który w 2019 jako prezydent stolicy podpisał Deklarację LGBT+, czyli „Warszawską Politykę Miejską na rzecz Społeczności LGBT+”. Co ciekawe, wypełnienie także tej bliskiej jego sercu deklaracji idzie mu jak po grudzie, a środowiska lewicowe zarzucają mu, że to „martwa deklaracja”.

Rafał Trzaskowski nie wiedział do końca, kim w tej kampanii chce być. „Rebranding” kandydata był wprost niewiarygodny. I tutaj duże zaskoczenie, od Trzaskowskiego nie odpłynęło tak dużo wyborców, jak mogłoby się zdawać, po jego ideowej wolcie. Jego zwolennicy szybko weszli w tę nową melodię, na wiecach flag UE, jak na lekarstwo, za to wszędzie biało-czerwone sztandary. 

Zmiana wizerunku kandydata to zawsze taniec na linie i trudno znaleźć granicę między poszerzaniem pola o nowych wyborców poprzez przejęcie części haseł konkurencji a akceptacją własnego elektoratu dla takich działań. Fachowcy od kampanii wyborczych mówią, że za zwycięstwo lub porażkę odpowiada nie tyle program, co ugruntowany w świadomości opinii publicznej wizerunek polityka. W najgorszym wariancie może być tak, że kandydat i tak okaże się nieprzekonujący dla nowych wyborców, za to zmianą swojej postawy może do siebie zrazić dotychczasowych sympatyków. 

I to dotknęło Trzaskowskiego, gdy wyszła nieudolność i brak profesjonalizmu jego sztabu podczas debaty w Końskich. Od tamtego momentu to Karol Nawrocki zaczął przejmować agendę kampanii. Do wielu ludzi dotarło wtedy, że Trzaskowski wcale nie musi być panem sytuacji, który odpowiednią narracją wyciąga jajka z koszyka prawicy. Nie, okazało się, że jego granie szczerego patrioty jest może aktem rozpaczy lub jedynym pomysłem na wysoki wynik. 

 

Geopolityczna rozgrywka 

Trzeba przyznać, że kontekst tej kampanii prezydenckiej był zupełnie nie z jego świata. Polska w tej chwili jest areną mocnych konfliktów. Geopolitycznie na terenie naszego kraju toczy się rozgrywka, gdzie Paryż, Berlin oraz kilka innych krajów UE dąży do wypchnięcia USA z Europy, o czym Paryż, Berlin i Moskwa marzą od dziesiątek lat. Można to zrobić, niszcząc sojusz zbudowany w znacznej mierze przez rządy PiS z USA. Bez Polski USA zwiną się z Europy. Trzaskowski jest twarzą europejskich porządków w Polsce. To on mówił na antenie Radia TOK FM, że CPK to gigantomania, „po co [CPK], skoro za dwa lata będziemy mieli lotnisko w Berlinie”. Teraz w kampanii mówi o „Pakcie dla Bezpieczeństwa Polski”, zwiększeniu wydatków na obronność i polskiej racji stanu, jednak jego dotychczasowa kariera nie wskazuje, by te wartości towarzyszyły jego politycznej drodze. 

W 2020 roku Trzaskowski, liberał, postanowił założyć związek zawodowy, który miał się nazywać „Nowa Solidarność”. Dzisiaj wzmianki o tej inicjatywie można znaleźć w przepaściach internetu i przeważnie są one z roku 2020, później jest cisza. 

Zielony Ład to pięta achillesowa prezydenta stolicy. W czasie kampanii w Katowicach mówił wprawdzie, że „Zielony Ład był może dobrym rozwiązaniem, ale źle zaprojektowanym”, lecz na organizowanych przez siebie imprezach i w rozgłośniach radiowych wielokrotnie powtarzał, że „planeta płonie”. Więcej nawet, chwalił się, że za jego prezydentury Warszawa przystąpiła do inicjatywy C40, zrzeszającego 100 miast zmierzających do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Rekomendacje C40 zakładają pozbycie się samochodów oraz ograniczenia spożycia mięsa, a nawet zero emisji CO2 do 2050 roku.

Kandydat KO chce jednocześnie rozwijać polski przemysł, w tym przemysł obronny. W Hucie Stalowa Wola mówił znowu „PiS-em”. – Dzisiaj bezpieczeństwo to rozwijanie zdolności przemysłowych. Sprawię, że będziemy sprawniej inwestowali w przemysł zbrojeniowy, w najnowsze technologie. Jesteśmy w miejscu, gdzie powstał Centralny Okręg Przemysłowy. Dzisiaj przyszedł czas, aby zaprojektować go na nowo, aby sprawić, że Polska będzie coraz bardziej bezpieczna i niezależna”. 

Mówił to w czasie, gdy w Polsce dogorywa przemysł chemiczny zatrudniający około 340 tys. ludzi, a hutnictwo i górnictwo stoją przed wizją zamknięcia w zbliżających się latach za sprawą zapisów Zielnego Ładu. Jak Trzaskowski chce pogodzić restrykcyjnie przestrzegany w UE Zielony Ład z powrotem do uprzemysłowienia Polski? – nie wiadomo.

Trzaskowski, choć mówi o potędze Polski, to wpisuje ją w potęgę UE. Owszem, jesteśmy w jednym europejskim organizmie, ale nie jest to klub altruistów. „Polska musi być potęgą, polska gospodarka musi być potęgą. Dzisiaj UE powinna być potęgą, europejska gospodarka powinna być potęgą, europejskie rolnictwo powinno być potęgą, ale dla nas jest coś jeszcze ważniejszego: Polska powinna być potęgą, polska gospodarka powinna być potęgą” – mówił w 2024 roku na konwencji KO w Gliwicach. Był to już czas, gdy w Polsce zaczęła narastać fala masowych zwolnień pod rządami Donalda Tuska. 

 

Rafał Trzaskowski a kwestia wieku emerytalnego

Stanowisko Rafała Trzaskowskiego na temat wieku emerytalnego jest takie, jak wskazują sondaże. Jest przeciwny podnoszeniu wieku emerytalnego, o czym zapewniał na spotkaniu z mieszkańcami Grudziądza. Wiek emerytalny i świadczenia społeczne wprowadzone przez PiS, m.in. 800+, to w polskiej polityce dogmat nie do podważenia. Każdy, kto chciałby podważyć te zdobycze, musi liczyć się ze spadkiem poparcia do poziomu Grzegorza Brauna lub Sławomira Mentzena. Trzaskowski o tym wie i deklaruje, że nie podwyższy wieku emerytalnego, choć to jego partyjny przywódca drastycznie wydłużył Polkom i Polakom konieczność pracy.

Nie podważa też 800+, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku Ukraińców powinno być ono przewidziane tylko dla osób pracujących i mieszkających w Polsce. 

Rafał Trzaskowski popiera także wprowadzenie emerytur stażowych. Deklarował to w 2020 roku. Biorąc pod uwagę strukturę wiekową jego elektoratu, realizacja emerytur stażowych jest ukłonem w stronę seniorów stawiających się na wiecach. 

W poprzednich wyborach prezydenckich siłą Trzaskowskiego była przede wszystkim mobilizacja elektoratu negatywnego. Jednak te 10 mln osób, które oddały na niego głos, nie opowiedziały się za nim, lecz przeciw prezydentowi Andrzejowi Dudzie. To według badań trzy piąte ówczesnego elektoratu Rafała Trzaskowskiego. Teraz sytuacja jest o tyle interesująca, że największym jego wrogiem jest nie Karol Nawrocki, lecz Szymon Hołownia. W sztabie Trzaskowskiego są na niego wściekli. Podczas debat Hołownia nie oszczędzał Trzaskowskiego i krytykował go jak twarda opozycja. 
 
Teraz już nie ma sytuacji wszyscy przeciw jednemu, tzn. „kordon sanitarny” „opozycji demokratycznej” przeciw Andrzejowi Dudzie. Dlatego kandydat KO tak bardzo boi się drugiej tury. Nagromadzenie negatywnych emocji, wytykanie Trzaskowskiemu przez Adriana Zandberga, Magdalenę Biejat, Szymona Hołownię, że nie realizuje tematów, które obiecywał, będą powodowały, że wyborcy mniejszych kandydatów nie pójdą w II turze automatycznie głosować na Trzaskowskiego.
 
Seria wpadek, krzyki podczas wieców do wyborców, książka „Rafał” powodują, że Trzaskowski przestaje być postrzegany poważnie. Nagła zmiana poglądów o 180 stopni, wpadka z tęczową flagą podczas debaty w Końskich, kiedy Rafał Trzaskowski schował tę flagę, którą przekazał mu Karol Nawrocki, słowa kandydatki Nowej Lewicy Magdaleny Biejat, która dobiła Trzaskowskiego, mówiąc: „Chciałam zaproponować Rafałowi Trzaskowskiemu, bo właśnie widziałam, że schował tęczową flagę. Ja się jej nie wstydzę, chętnie ją od pana przejmę. Jestem dumna z Polski i jestem dumna z tego, że nasi obywatele, również ci tęczowi, wybierają Polskę”, spowodowały, że zaczęła się jego czarna seria i śmieszność. A to bardzo niebezpieczne. Można nie lubić kandydata, może on wywoływać skraje emocje, ale kiedy staje się śmieszny, trudno mu pomóc. No bo jak wyobrazić sobie „pierdołę” jako zwierzchnika Wojska Polskiego? 
 
Bliskość głosowania ratuje Rafała Trzaskowskiego z tej sytuacji, bo gdyby kampania trwała dłużej, a sztab zaliczał kolejne wpadki, jego wygrana oddalałaby się jeszcze bardziej.



 

Polecane