Tȟašúŋke Witkó: Na Kremlu bez zmian

Nieco ponad osiem dekad temu, 22 lutego 1946 roku, George Frost Kennan – amerykański dyplomata, znawca meandrów „rosyjskiej duszy” i człek, który wylał teoretyczne fundamenty pod „zimną wojnę” – z palcówki w Moskwie wysłał do swoich pryncypałów dokument, dziś nazwany „długim telegramem”
Władimir Putin
Władimir Putin / EPA/SERGEY FADEICHEV /SPUTNIK/KREMLIN POOL MANDATORY CREDIT Dostawca: PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Artykuł przypomina tezy z tzw. „długiego telegramu”, który w 1946 r. wysłał do Waszyngtonu amerykański dyplomata George F. Kennan. Według niego władze Kremla potrzebują konfliktu zewnętrznego, by utrzymywać kontrolę nad własnym społeczeństwem.
  • Autor wskazuje, że optymistyczne zapowiedzi rozmów pokojowych ogłoszone przez Wołodymyra Zełenskiego zostały niemal natychmiast podważone przez rosyjskie ataki na ukraińskie miasta.
  • Zdaniem komentatora działania Władimira Putina potwierdzają, że polityka Kremla wobec Zachodu i Ukrainy pozostaje niezmienna – a wszelkie oznaki słabości mogą być interpretowane jako zachęta do dalszej presji lub agresji.

 

Była to swoista synteza i wyjaśnienie postępowania Rosjan, w której autor stwierdza, że konfrontacyjna i agresywna postawa Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich wobec demokratycznych państw zachodnich wynika z konieczności utrzymania terroru wewnątrz Kraju Rad, albowiem każdy reżim musi mieć wroga zewnętrznego, po to, aby posiadać oficjalny powód do pozaprawnego zwalczania wewnętrznych oponentów władzy. Józef Stalin, by móc wysyłać do łagrów tysiące ludzi, musiał ich oskarżać o współpracę z imperialistami, dlatego potrzebował nieprzejednanych nieprzyjaciół, czyli Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Kennan konkludował, że polityka najmniejszych nawet ustępstw wobec Moskwy zostanie odczytana wyłącznie jako tchórzostwo i popchnie Kreml do kolejnej agresji. Cóż, dla Państwa – ludzi wyrobionych politycznie – owe tezy brzmią wręcz banalnie, ale dla Zachodu do dziś zdają się być epokowym odkryciem. Niestety, najprawdopodobniej na chwilę zapomniał o nich także ukraiński prezydent.

 

Ukraińska dezynwoltura

Wołodymyr Ołeksandrowycz Zełenski niewątpliwie Rosję zna bardzo dobrze, a jej najciemniejszej stronie przygląda się z bliska od minimum czterech lat. Przy całej mojej krytycznej ocenie polityki buty, jaką kijowski władyka prowadzi wobec Warszawy, to jednak dawałem mu dość wysokie noty za negatywny obraz Kremla, kolportowany przez niego choćby w Waszyngtonie. Europy Zachodniej negatywnie do Moskwy Zełenski nie nastawi, bowiem ta gotowa jest przehandlować całą Ukrainę za syberyjskie kopaliny energetyczne, ale do – kompletnie nieznających realiów Starego Kontynentu i żyjących w swoim zaoceanicznym rezerwacie – Amerykanów zły obraz Putina jednak zawiózł. To dla nas, Polaków, może być kiedyś ważnym argumentem w negocjacjach o nowym światowym porządku, podczas których USA będą grały pierwsze skrzypce.

Dlatego byłem niesamowicie negatywnie zaskoczony, kiedy ów oficjel stracił czujność i palnął wielkie głupstwo! 25 lutego 2026 roku, w środę przed południem, nadwiślańskie media obiegła wiadomość, że zbliża się kolejna tura rozmów o pokoju pomiędzy Rosją a Ukrainą. Powołując się na pełne nadziei słowa ukraińskiego przywódcy, agencje informacyjne doniosły, że na początku marca do stołu negocjacyjnego zasiądą przedstawiciele Kijowa, Moskwy i Waszyngtonu. Ponadto, Zełenski dodał, że wiele obiecuje sobie po owej debacie w kwestii wymiany jeńców wojennych. Generalnie, odbiorcy komunikatów mogli wyczuć bijący z nich optymizm i dobrą wolę ze strony ukraińskiej, dlatego kolejne nieszczęście było jedynie kwestią czasu.

 

Na Kremlu bez zmian

26 lutego 2026 roku, w czwartek, około godziny 2.15 czasu polskiego, pojawiły się pierwsze doniesienia o rosyjskich atakach z powietrza na Kijów. Media społecznościowe zaroiły się od zdjęć rakiet i dronów uderzających także w Charków, Zaporoże i Połtawę. Znów zginęli ludzie, zapłonęły domostwa, zawyły syreny karetek i straży pożarnej, dały się słyszeć krzyki rannych i kontuzjowanych. Nieco ponad pół doby po pozytywnej nowinie przekazanej przez Zelenskiego, „car z KGB” oznajmił światu, że każda radość może okazać się przedwczesna.

Głupota i chwilowe zapomnienie ukraińskiego polityka przyniosło opłakane skutki dla wielu ludzi. Świadkowie donosili, że Rosjanie uderzyli z od dawna niespotykaną intensywnością, więc nie może być żadnych wątpliwości, iż była to wanna zimnej wody, jaką Putin wylał na głowę rozentuzjazmowanego Zełenskiego. Jak tutaj nie przywołać słów przypisywanych Bolesławowi Wieniawie-Długoszowskiemu, tych o zakazie robienia głupstw w dyplomacji?

 

Urealnić obraz Rosji w Waszyngtonie

Dlaczego ja o tym Państwu piszę? Dlatego, że osobiście uważam, iż „długi telegram” powinien być Waszyngtonowi odświeżony, choćby na przykładzie rosyjskiego ataku przeprowadzonego 26 lutego 2026 roku. Powiecie Państwo, że Donald Trump to wie, gdyż zmiótł z szachownicy Nicolása Maduro i Alego Chameneiego, czyli współpracowników Kremla. Jako wieczny pesymista i, jednocześnie, skrajny realista wyartykułuję, że te akcje były skierowane przeciwko Pekinowi, a nie przeciwko Moskwie. Trump, słusznie zresztą, próbuje odciąć Chińczyków od ropy naftowej, aby osłabić ich potencjał gospodarczy. Paradoksalnie, dla Polski to jest groźne, gdyż w dłuższej perspektywie czasowej Kitajcy – nawet jeśli obecnie ograniczyli lub wręcz zrezygnowali z dostaw rosyjskich kopalin – będą zmuszeni importować więcej „czarnego złota” właśnie z Syberii, co da Kremlowi kolejny zastrzyk finansowy.

Jeśli nałożyć to na wciąż żywą ideę Trumpa „odciągnięcia” Putina od Xi, realizowaną poprzez łagodne obchodzenie się z byłym kagiebistą, to mamy gotowy przepis na nieszczęście dla Europy Wschodniej. Liczę na to, że ktoś z obozu prezydenckiego wyśle nad Potomak telegram Kennana, zdjęcia ostatnich pożarów z Charkowa i opatrzy całość stosownym komentarzem… Może to da jakiś efekt?

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 6 marca 2026 r.

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

Tȟašúŋke Witkó: Na Kremlu bez zmian

Nieco ponad osiem dekad temu, 22 lutego 1946 roku, George Frost Kennan – amerykański dyplomata, znawca meandrów „rosyjskiej duszy” i człek, który wylał teoretyczne fundamenty pod „zimną wojnę” – z palcówki w Moskwie wysłał do swoich pryncypałów dokument, dziś nazwany „długim telegramem”
Władimir Putin
Władimir Putin / EPA/SERGEY FADEICHEV /SPUTNIK/KREMLIN POOL MANDATORY CREDIT Dostawca: PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Artykuł przypomina tezy z tzw. „długiego telegramu”, który w 1946 r. wysłał do Waszyngtonu amerykański dyplomata George F. Kennan. Według niego władze Kremla potrzebują konfliktu zewnętrznego, by utrzymywać kontrolę nad własnym społeczeństwem.
  • Autor wskazuje, że optymistyczne zapowiedzi rozmów pokojowych ogłoszone przez Wołodymyra Zełenskiego zostały niemal natychmiast podważone przez rosyjskie ataki na ukraińskie miasta.
  • Zdaniem komentatora działania Władimira Putina potwierdzają, że polityka Kremla wobec Zachodu i Ukrainy pozostaje niezmienna – a wszelkie oznaki słabości mogą być interpretowane jako zachęta do dalszej presji lub agresji.

 

Była to swoista synteza i wyjaśnienie postępowania Rosjan, w której autor stwierdza, że konfrontacyjna i agresywna postawa Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich wobec demokratycznych państw zachodnich wynika z konieczności utrzymania terroru wewnątrz Kraju Rad, albowiem każdy reżim musi mieć wroga zewnętrznego, po to, aby posiadać oficjalny powód do pozaprawnego zwalczania wewnętrznych oponentów władzy. Józef Stalin, by móc wysyłać do łagrów tysiące ludzi, musiał ich oskarżać o współpracę z imperialistami, dlatego potrzebował nieprzejednanych nieprzyjaciół, czyli Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii.

Kennan konkludował, że polityka najmniejszych nawet ustępstw wobec Moskwy zostanie odczytana wyłącznie jako tchórzostwo i popchnie Kreml do kolejnej agresji. Cóż, dla Państwa – ludzi wyrobionych politycznie – owe tezy brzmią wręcz banalnie, ale dla Zachodu do dziś zdają się być epokowym odkryciem. Niestety, najprawdopodobniej na chwilę zapomniał o nich także ukraiński prezydent.

 

Ukraińska dezynwoltura

Wołodymyr Ołeksandrowycz Zełenski niewątpliwie Rosję zna bardzo dobrze, a jej najciemniejszej stronie przygląda się z bliska od minimum czterech lat. Przy całej mojej krytycznej ocenie polityki buty, jaką kijowski władyka prowadzi wobec Warszawy, to jednak dawałem mu dość wysokie noty za negatywny obraz Kremla, kolportowany przez niego choćby w Waszyngtonie. Europy Zachodniej negatywnie do Moskwy Zełenski nie nastawi, bowiem ta gotowa jest przehandlować całą Ukrainę za syberyjskie kopaliny energetyczne, ale do – kompletnie nieznających realiów Starego Kontynentu i żyjących w swoim zaoceanicznym rezerwacie – Amerykanów zły obraz Putina jednak zawiózł. To dla nas, Polaków, może być kiedyś ważnym argumentem w negocjacjach o nowym światowym porządku, podczas których USA będą grały pierwsze skrzypce.

Dlatego byłem niesamowicie negatywnie zaskoczony, kiedy ów oficjel stracił czujność i palnął wielkie głupstwo! 25 lutego 2026 roku, w środę przed południem, nadwiślańskie media obiegła wiadomość, że zbliża się kolejna tura rozmów o pokoju pomiędzy Rosją a Ukrainą. Powołując się na pełne nadziei słowa ukraińskiego przywódcy, agencje informacyjne doniosły, że na początku marca do stołu negocjacyjnego zasiądą przedstawiciele Kijowa, Moskwy i Waszyngtonu. Ponadto, Zełenski dodał, że wiele obiecuje sobie po owej debacie w kwestii wymiany jeńców wojennych. Generalnie, odbiorcy komunikatów mogli wyczuć bijący z nich optymizm i dobrą wolę ze strony ukraińskiej, dlatego kolejne nieszczęście było jedynie kwestią czasu.

 

Na Kremlu bez zmian

26 lutego 2026 roku, w czwartek, około godziny 2.15 czasu polskiego, pojawiły się pierwsze doniesienia o rosyjskich atakach z powietrza na Kijów. Media społecznościowe zaroiły się od zdjęć rakiet i dronów uderzających także w Charków, Zaporoże i Połtawę. Znów zginęli ludzie, zapłonęły domostwa, zawyły syreny karetek i straży pożarnej, dały się słyszeć krzyki rannych i kontuzjowanych. Nieco ponad pół doby po pozytywnej nowinie przekazanej przez Zelenskiego, „car z KGB” oznajmił światu, że każda radość może okazać się przedwczesna.

Głupota i chwilowe zapomnienie ukraińskiego polityka przyniosło opłakane skutki dla wielu ludzi. Świadkowie donosili, że Rosjanie uderzyli z od dawna niespotykaną intensywnością, więc nie może być żadnych wątpliwości, iż była to wanna zimnej wody, jaką Putin wylał na głowę rozentuzjazmowanego Zełenskiego. Jak tutaj nie przywołać słów przypisywanych Bolesławowi Wieniawie-Długoszowskiemu, tych o zakazie robienia głupstw w dyplomacji?

 

Urealnić obraz Rosji w Waszyngtonie

Dlaczego ja o tym Państwu piszę? Dlatego, że osobiście uważam, iż „długi telegram” powinien być Waszyngtonowi odświeżony, choćby na przykładzie rosyjskiego ataku przeprowadzonego 26 lutego 2026 roku. Powiecie Państwo, że Donald Trump to wie, gdyż zmiótł z szachownicy Nicolása Maduro i Alego Chameneiego, czyli współpracowników Kremla. Jako wieczny pesymista i, jednocześnie, skrajny realista wyartykułuję, że te akcje były skierowane przeciwko Pekinowi, a nie przeciwko Moskwie. Trump, słusznie zresztą, próbuje odciąć Chińczyków od ropy naftowej, aby osłabić ich potencjał gospodarczy. Paradoksalnie, dla Polski to jest groźne, gdyż w dłuższej perspektywie czasowej Kitajcy – nawet jeśli obecnie ograniczyli lub wręcz zrezygnowali z dostaw rosyjskich kopalin – będą zmuszeni importować więcej „czarnego złota” właśnie z Syberii, co da Kremlowi kolejny zastrzyk finansowy.

Jeśli nałożyć to na wciąż żywą ideę Trumpa „odciągnięcia” Putina od Xi, realizowaną poprzez łagodne obchodzenie się z byłym kagiebistą, to mamy gotowy przepis na nieszczęście dla Europy Wschodniej. Liczę na to, że ktoś z obozu prezydenckiego wyśle nad Potomak telegram Kennana, zdjęcia ostatnich pożarów z Charkowa i opatrzy całość stosownym komentarzem… Może to da jakiś efekt?

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 6 marca 2026 r.

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]



 

Polecane