Jak poradzić sobie z utratą pracy? O. Marcin Szafors OMI: Proście z dziękczynieniem

– W latach 60. księdzu Dolindo Ruotolo objawił się Jezus i powiedział mniej więcej tak: „Wy, ludzie, jak macie jakiś problem, to chcecie go rozwiązać rozumem, a ja oczekuję od Ciebie tylko jednego, żebyś powiedział: «Jezu, zamykam oczy – Ty się tym zajmij»”. To jest potężna modlitwa ufności. Wyobrażam sobie, że jeżeli człowiek przyjmie taką postawę wobec Pana Boga, to trudno jest Mu odmówić. Takie zaufanie sprawia, że ta interwencja przychodzi, jeśli jest to oczywiście zgodne z wolą Bożą – mówi o. Marcin Szafors OMI ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w rozmowie z Marcinem Krzeszowcem.
/ fot. pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Utrata zatrudnienia zaliczana jest do najbardziej stresujących momentów w życiu człowieka
  • Św. Ignacy z Loyoli pisał: „Ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale rób tak, jakby zależało od Ciebie”
  • O. Marcin Szafors OMI zaznacza, że "Chrystus oczekuje od nas konkretnej współpracy. Mamy więc ufać całkowicie Jezusowi, ale trzeba też wykazywać swoją inicjatywę"

– Moment utraty pracy jest jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka. Pojawiają się wtedy lęk, strach, niekiedy depresja czy załamanie psychiczne. Człowiek zadręcza się myślami i martwi się tym, jak poukłada swoje życie na nowo. Jak Ksiądz jako duszpasterz radziłby wesprzeć takie osoby?

– Jeśli spotkałbym takiego człowieka, to podstawową rzeczą jest wysłuchanie go. Taka jest ludzka natura, że dramatyzm sytuacji potęguje się przez obawy, lęki, co jest bardzo paraliżujące i może prowadzić do załamań nerwowych. Po drugie – niewątpliwie nie zostawiłbym go samego na zasadzie tylko wysłuchania i powiedzenia: rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji, ale musisz radzić sobie sam. Na pewno mógłby liczyć na moje wsparcie duchowne, modlitewne. Swoją drogą, jadąc samochodem, mijałem przed chwilą obraz Jezusa Miłosiernego. Dlatego – po trzecie – ukazałbym takiemu człowiekowi Pana Jezusa jako Tego, który potrafi wyprowadzić dobro nawet z tak trudnych sytuacji. Tak się też składa, że fragment Ewangelii z 1 lipca dotyczy uciszenia burzy na jeziorze. Apostołowie byli w bardzo trudnej sytuacji: na jeziorze rozszalała się burza, a Jezus spał w łodzi. Obudzili go, mówiąc: „Panie, ratuj, bo giniemy”. Jezus wyciągnął rękę nad jezioro i powiedział: „Milcz, ucisz się”. I wtedy wszystko się uspokoiło. Osoby, które straciły pracę, wsparłbym właśnie takim dobrym słowem przekonania o tym, że Pan Jezus nie zostawia człowieka, że przychodzi z pomocą i ma dla niego rozwiązanie.

Ale nie przypadkiem św. Ignacy z Loyoli zachęcał: „Ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale rób tak, jakby zależało od Ciebie”. Wspomniałbym zatem także o tym, że Chrystus oczekuje od nas konkretnej współpracy. Mamy więc ufać całkowicie Jezusowi, ale trzeba też wykazywać swoją inicjatywę: szukać, dowiadywać się, aplikować, jak trzeba, to się doszkalać. Inaczej mówiąc, zrobić wszystko, co w naszej mocy, by pracę znaleźć. Owszem, czasem może to być dla człowieka wymagające, ale Jezus nie zostawia nas samym sobie.

Mam przed oczami kobietę, którą znam, a która od kilku miesięcy zmaga się właśnie z brakiem pracy. Ale w bardzo dojrzały sposób to przeżywa: trwa w przekonaniu, że Jezus jej nie zostawi, ma ufność, ale też aplikuje w różne miejsca, rozmawia, szuka pracy, troszczy się o swój rozwój, podnosząc swoje kwalifikacje. Nie widziałem tam jednak załamania i zniechęcania, widzę u niej ciągle ufność, że Chrystus ją poprowadzi.

– W trudnej sytuacji życiowej o pomoc w znalezieniu pracy można zawsze poprosić świętego Józefa. Istnieje piękna nowenna do „Żywiciela Boskiego Dziecięcia”. Ma Ksiądz swoją ulubioną modlitwę w ciężkich chwilach i zmaganiach duchowych albo proponuje takową wiernym?

– Niewątpliwie św. Józef jest wielkim patronem. Przez kilka lat byłem rektorem kościoła św. Józefa w Gdańsku, gdzie posługują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, a potem także dyrektorem Oblackiego Centrum Edukacji i Kultury. W związku z tym prowadziłem też nabożeństwa do św. Józefa, gdzie ludzie wypisywali swoje prośby i podziękowania na kartkach. Próśb było bardzo dużo, ale pojawiały się także podziękowania, bo św. Józef to rzeczywiście skuteczny patron.

Często też posługując w konfesjonale czy poza nim, daję przykład z objawień, które miał ks. Dolindo Ruotolo – obecnie toczy się jego proces beatyfikacyjny. W latach 60. objawił mu się Jezus i powiedział mniej więcej tak: „Wy, ludzie, jak macie jakiś problem, to chcecie go rozwiązać rozumem, a ja oczekuję od Ciebie tylko jednego, żebyś powiedział: «Jezu, zamykam oczy – Ty się tym zajmij»”. To jest potężna modlitwa ufności. Wyobrażam sobie, że jeżeli człowiek przyjmie taką postawę wobec Pana Boga, to trudno Mu odmówić. Takie zaufanie sprawia, że ta interwencja przychodzi, jeśli jest to oczywiście zgodne z wolą Bożą. Ale nie chodzi tylko o modlitwę, lecz także o postawę – postawę totalnego, całkowitego zaufania Chrystusowi.

Jeszcze można dodać do tego słowa św. Pawła, który pisał w Liście do Filipian: „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem” (Flp 4,6). Proście z dziękczynieniem… Ktoś powie: ale jak to prosić z dziękczynieniem? Otóż ja nie muszę jeszcze mieć tej nowej pracy (jeśli pozostaniemy przy poruszonej przez nas wcześniej materii), ale proszę o nią z taką wiarą, że jestem przekonany, że już ją otrzymałem. I w związku tym za nią dziękuję. To zakłada żywą wiarę, że ta praca została mi dana, ale doświadczę tego w konkrecie, wtedy kiedy Chrystus będzie chciał, aby to się w moim życiu realnie objawiło. Proście z dziękczynieniem. Taka postawa bardzo mnie przekonuje.

– W ubiegłym roku został Ojciec Honorowym Kapelanem Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ „Solidarność”. Co skłoniło Księdza, by związać się ze środowiskiem ludzi pracy?

– Początki wychylenia w kierunku kapelaństwa Solidarności generalnie wiążą się z moją postawą, którą jest otwartość na człowieka, na środowisko ludzi pracy i potrzebę bycia z nimi. Drugim źródłem była moja posługa w kościele św. Józefa w Gdańsku, który należy do parafii św. Brygidy, a więc Bastionu Solidarności. W związku z tym często bywałem na różnych uroczystościach i wydarzeniach związanych z „S”.

Trzeci element to właśnie św. Józef. W 2021 roku przeżywaliśmy w Kościele Rok św. Józefa i pośród licznych wydarzeń, które wówczas były w naszym Kościele w Gdańsku, 1 maja odbyło się spotkanie dla Ludzi Pracy i Rzemiosła Gdańskiego pod auspicjami św. Józefa Robotnika. Tam też byli obecni przedstawiciele zarówno Solidarności, jak i Rzemiosła Gdańskiego. Święty Józef był człowiekiem pracy – ten element w życiu chrześcijańskim jest istotny i dlatego uważam, że trzeba ludziom pracy towarzyszyć.

– W Niepokalanowie poprowadził Ksiądz rekolekcje dla członków „S” w związku z 40. rocznicą męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Żeby przygotowywać się do tego spotkania, musiał Ksiądz przestudiować kazania ks. Jerzego. Było w nich coś, co Ojca szczególnie dotknęło, zaskoczyło?

– Wygląda na to, że te rekolekcje będą stałym elementem mojej posługi dla Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa. Przygotowując je, odnalazłem w internecie sporo fragmentów homilii, które ks. Jerzy głosił w trakcie Mszy Świętych za Ojczyznę. To, co na nowo do mnie dotarło i co odnosi się też do obecnej rzeczywistości, to nieustanne stawanie po stronie człowieka, który jest skrzywdzony, poniżony, któremu są odbierane prawa: do religii, wolności słowa, niejednokrotnie prawo do pracy. W takich sytuacjach aktualne jest przesłanie św. Pawła Apostoła, które powtarzał bł. ks. Popiełuszko: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12,21). Zadziwiające było dla mnie to prorocze przeczucie, że on stanie się męczennikiem. Czytałem gdzieś, że koledzy czasem mu docinali, że ma „parcie na szkło” i jest jakby celebrytą, choć wtedy nie używano tego słowa. On odpowiadał na to: „No tak, ale ty będziesz żył normalnie, a mnie zabiją”. W przemówieniach ks. Jerzego widać to ujmowanie się za człowiekiem. On nie nawoływał do wychodzenia na ulice i chwytania za broń, ale właśnie do tej postawy, żeby zło dobrem zwyciężać. I to było powodem, że władza tak strasznie się go bała i ostatecznie go znienawidziła.

O. Marcin Szafors OMI – misjonarz ludowy (rekolekcjonista), święcenia kapłańskie przyjął w 2001 roku, w latach 2010–2014 pełnił funkcję wikariusza prowincjalnego ds. delegatur i Misji Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Był rektorem kościoła pw. św. Józefa w Gdańsku oraz dyrektorem Oblackiego Centrum Edukacji i Kultury w Gdańsku. Jest honorowym kapelanem Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ „Solidarność”.


 

POLECANE
Ostry spór po odejściu z Kanału Zero. Stanowski nazwał Wolskiego „dezerterem” z ostatniej chwili
Ostry spór po odejściu z Kanału Zero. Stanowski nazwał Wolskiego „dezerterem”

Między twórcą Kanału Zero Krzysztofem Stanowskim a analitykiem wojskowym Jarosławem Wolskim wybuchł konflikt po odejściu Wolskiego z projektu. Stanowski określił go jako „dezertera”.

Prof. Boštjan Marko Turk: Zanikają sprzeczności pomiędzy wiarą a nauką. Wszechświat wydaje się dostrojony do życia tylko u nas
Prof. Boštjan Marko Turk: Zanikają sprzeczności pomiędzy wiarą a nauką. Wszechświat wydaje się dostrojony do życia

Ludzkość przekracza dziś próg nowej epoki, bez wątpienia najbardziej decydującej od czasów rewolucji przemysłowej. O ile ta ostatnia oznaczała przede wszystkim zerwanie natury technologicznej — przemianę, którą sztuczna inteligencja dziś przedłuża i intensyfikuje — o tyle to, co obecnie się wyłania, wykracza daleko poza sam obszar narzędzi i maszyn: chodzi o radykalne transformacje, dotykające samej istoty istnienia.

Tragiczny wypadek w Alpach. Nie żyje narciarz z Polski z ostatniej chwili
Tragiczny wypadek w Alpach. Nie żyje narciarz z Polski

Trzy osoby, w tym Polak i Brytyjczyk polskiego pochodzenia, zginęły we wtorek w lawinach we francuskich Alpach - poinformowała miejscowa prokuratura. Dwaj narciarze zginęli, gdy zjeżdżali poza wyznaczonymi trasami w departamencie Alpy Wysokie, a jeden turysta został porwany przez lawinę w Sabaudii.

Kucharz Putina wiecznie żywy. Nowe zadania wagnerowców - sabotaż w Europie tylko u nas
Kucharz Putina wiecznie żywy. Nowe zadania wagnerowców - sabotaż w Europie

Według danych zachodnich służb wywiadowczych, zasoby rekrutacyjne dawnej Grupy Wagnera pozostałe po czasach Prigożyna, zostały przeniesione na obszar Europy. Kiedyś werbowali najemników na wojnę z Ukrainą i na misje wojskowe w Afryce czy na Bliskim Wschodzie, teraz dostali nowe zadanie. Jak ustalił „Financial Times”, chodzi o „rekrutowanie osób w trudnej sytuacji ekonomicznej z Europy do popełniania przestępstw w krajach NATO”. Byli wagnerowcy są też wykorzystywania na innych frontach walki Rosji z Zachodem, w mniej lub bardziej bezpośredni sposób.

Burza w Polsce 2050. Wiceszef MON opuszcza partię z ostatniej chwili
Burza w Polsce 2050. Wiceszef MON opuszcza partię

Jestem wierny obietnicom z 2023 r. Niestety po odejściu Polski 2050 od wartości, które głosiliśmy w Trzeciej Drodze, nie jestem w stanie ich wypełniać - napisał na X wiceszef MON Paweł Zalewski. Zapowiedział, że „pozostanie niezrzeszonym”.

Radni odwołali starostę z KO w Karkonoszach. W tle śledztwo ws... sfałszowanej matury polityka z ostatniej chwili
Radni odwołali starostę z KO w Karkonoszach. W tle śledztwo ws... sfałszowanej matury polityka

Mirosław Górecki (KO) został nowym starostą karkonoskim. Decyzję w tej sprawie podjęli radni powiatu we wtorek. Wcześniej odwołali z tej funkcji Krzysztofa Wiśniewskiego (KO). Powodem była utrata zaufania po podejrzeniach, że posługuje się sfałszowanym świadectwem dojrzałości.

Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego

W styczniu 2026 lotnisko Rzeszów-Jasionka obsłużyło 69 543 pasażerów. To wzrost rok do roku – podkreślono w komunikacie Rzeszów Airport i przypomniano, że lotnisko zakończyło rok 2025 z najlepszym wynikiem w swojej historii.

Incydent na kolei w Puławach. Są nowe informacje z ostatniej chwili
Incydent na kolei w Puławach. Są nowe informacje

Prokuratura Okręgowa w Lublinie prowadzi postępowanie w sprawie Mołdawianina zatrzymanego na stacji kolejowej w Puławach po tym, jak uruchomił hamulec ręczny w trzech wagonach pociągu towarowego. Mężczyzna miał przy sobie m.in. telefony komórkowe, sprzęt elektroniczny i karty SIM.

Spada liczba euroentuzjastów. Nowy sondaż o nastrojach Polaków wobec UE z ostatniej chwili
Spada liczba euroentuzjastów. Nowy sondaż o nastrojach Polaków wobec UE

Poparcie dla członkostwa w Unii Europejskiej pozostaje w Polsce wysokie, ale najnowszy sondaż pokazuje wyraźną zmianę nastrojów. Ubywa osób chcących pogłębiania integracji, a rośnie grupa zwolenników silniejszej roli państw narodowych.

Stanowski pozywa Giertycha. On idzie za daleko z ostatniej chwili
Stanowski pozywa Giertycha. "On idzie za daleko"

Krzysztof Stanowski zapowiedział pozew przeciwko Romanowi Giertychowi. – On idzie za daleko i niech sąd rozstrzygnie, czy można w Polsce iść tak daleko – powiedział.

REKLAMA

Jak poradzić sobie z utratą pracy? O. Marcin Szafors OMI: Proście z dziękczynieniem

– W latach 60. księdzu Dolindo Ruotolo objawił się Jezus i powiedział mniej więcej tak: „Wy, ludzie, jak macie jakiś problem, to chcecie go rozwiązać rozumem, a ja oczekuję od Ciebie tylko jednego, żebyś powiedział: «Jezu, zamykam oczy – Ty się tym zajmij»”. To jest potężna modlitwa ufności. Wyobrażam sobie, że jeżeli człowiek przyjmie taką postawę wobec Pana Boga, to trudno jest Mu odmówić. Takie zaufanie sprawia, że ta interwencja przychodzi, jeśli jest to oczywiście zgodne z wolą Bożą – mówi o. Marcin Szafors OMI ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w rozmowie z Marcinem Krzeszowcem.
/ fot. pixabay

Co musisz wiedzieć:

  • Utrata zatrudnienia zaliczana jest do najbardziej stresujących momentów w życiu człowieka
  • Św. Ignacy z Loyoli pisał: „Ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale rób tak, jakby zależało od Ciebie”
  • O. Marcin Szafors OMI zaznacza, że "Chrystus oczekuje od nas konkretnej współpracy. Mamy więc ufać całkowicie Jezusowi, ale trzeba też wykazywać swoją inicjatywę"

– Moment utraty pracy jest jednym z najbardziej stresujących wydarzeń w życiu człowieka. Pojawiają się wtedy lęk, strach, niekiedy depresja czy załamanie psychiczne. Człowiek zadręcza się myślami i martwi się tym, jak poukłada swoje życie na nowo. Jak Ksiądz jako duszpasterz radziłby wesprzeć takie osoby?

– Jeśli spotkałbym takiego człowieka, to podstawową rzeczą jest wysłuchanie go. Taka jest ludzka natura, że dramatyzm sytuacji potęguje się przez obawy, lęki, co jest bardzo paraliżujące i może prowadzić do załamań nerwowych. Po drugie – niewątpliwie nie zostawiłbym go samego na zasadzie tylko wysłuchania i powiedzenia: rozumiem, że jesteś w trudnej sytuacji, ale musisz radzić sobie sam. Na pewno mógłby liczyć na moje wsparcie duchowne, modlitewne. Swoją drogą, jadąc samochodem, mijałem przed chwilą obraz Jezusa Miłosiernego. Dlatego – po trzecie – ukazałbym takiemu człowiekowi Pana Jezusa jako Tego, który potrafi wyprowadzić dobro nawet z tak trudnych sytuacji. Tak się też składa, że fragment Ewangelii z 1 lipca dotyczy uciszenia burzy na jeziorze. Apostołowie byli w bardzo trudnej sytuacji: na jeziorze rozszalała się burza, a Jezus spał w łodzi. Obudzili go, mówiąc: „Panie, ratuj, bo giniemy”. Jezus wyciągnął rękę nad jezioro i powiedział: „Milcz, ucisz się”. I wtedy wszystko się uspokoiło. Osoby, które straciły pracę, wsparłbym właśnie takim dobrym słowem przekonania o tym, że Pan Jezus nie zostawia człowieka, że przychodzi z pomocą i ma dla niego rozwiązanie.

Ale nie przypadkiem św. Ignacy z Loyoli zachęcał: „Ufaj tak, jakby wszystko zależało od Boga, ale rób tak, jakby zależało od Ciebie”. Wspomniałbym zatem także o tym, że Chrystus oczekuje od nas konkretnej współpracy. Mamy więc ufać całkowicie Jezusowi, ale trzeba też wykazywać swoją inicjatywę: szukać, dowiadywać się, aplikować, jak trzeba, to się doszkalać. Inaczej mówiąc, zrobić wszystko, co w naszej mocy, by pracę znaleźć. Owszem, czasem może to być dla człowieka wymagające, ale Jezus nie zostawia nas samym sobie.

Mam przed oczami kobietę, którą znam, a która od kilku miesięcy zmaga się właśnie z brakiem pracy. Ale w bardzo dojrzały sposób to przeżywa: trwa w przekonaniu, że Jezus jej nie zostawi, ma ufność, ale też aplikuje w różne miejsca, rozmawia, szuka pracy, troszczy się o swój rozwój, podnosząc swoje kwalifikacje. Nie widziałem tam jednak załamania i zniechęcania, widzę u niej ciągle ufność, że Chrystus ją poprowadzi.

– W trudnej sytuacji życiowej o pomoc w znalezieniu pracy można zawsze poprosić świętego Józefa. Istnieje piękna nowenna do „Żywiciela Boskiego Dziecięcia”. Ma Ksiądz swoją ulubioną modlitwę w ciężkich chwilach i zmaganiach duchowych albo proponuje takową wiernym?

– Niewątpliwie św. Józef jest wielkim patronem. Przez kilka lat byłem rektorem kościoła św. Józefa w Gdańsku, gdzie posługują Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej, a potem także dyrektorem Oblackiego Centrum Edukacji i Kultury. W związku z tym prowadziłem też nabożeństwa do św. Józefa, gdzie ludzie wypisywali swoje prośby i podziękowania na kartkach. Próśb było bardzo dużo, ale pojawiały się także podziękowania, bo św. Józef to rzeczywiście skuteczny patron.

Często też posługując w konfesjonale czy poza nim, daję przykład z objawień, które miał ks. Dolindo Ruotolo – obecnie toczy się jego proces beatyfikacyjny. W latach 60. objawił mu się Jezus i powiedział mniej więcej tak: „Wy, ludzie, jak macie jakiś problem, to chcecie go rozwiązać rozumem, a ja oczekuję od Ciebie tylko jednego, żebyś powiedział: «Jezu, zamykam oczy – Ty się tym zajmij»”. To jest potężna modlitwa ufności. Wyobrażam sobie, że jeżeli człowiek przyjmie taką postawę wobec Pana Boga, to trudno Mu odmówić. Takie zaufanie sprawia, że ta interwencja przychodzi, jeśli jest to oczywiście zgodne z wolą Bożą. Ale nie chodzi tylko o modlitwę, lecz także o postawę – postawę totalnego, całkowitego zaufania Chrystusowi.

Jeszcze można dodać do tego słowa św. Pawła, który pisał w Liście do Filipian: „O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem” (Flp 4,6). Proście z dziękczynieniem… Ktoś powie: ale jak to prosić z dziękczynieniem? Otóż ja nie muszę jeszcze mieć tej nowej pracy (jeśli pozostaniemy przy poruszonej przez nas wcześniej materii), ale proszę o nią z taką wiarą, że jestem przekonany, że już ją otrzymałem. I w związku tym za nią dziękuję. To zakłada żywą wiarę, że ta praca została mi dana, ale doświadczę tego w konkrecie, wtedy kiedy Chrystus będzie chciał, aby to się w moim życiu realnie objawiło. Proście z dziękczynieniem. Taka postawa bardzo mnie przekonuje.

– W ubiegłym roku został Ojciec Honorowym Kapelanem Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ „Solidarność”. Co skłoniło Księdza, by związać się ze środowiskiem ludzi pracy?

– Początki wychylenia w kierunku kapelaństwa Solidarności generalnie wiążą się z moją postawą, którą jest otwartość na człowieka, na środowisko ludzi pracy i potrzebę bycia z nimi. Drugim źródłem była moja posługa w kościele św. Józefa w Gdańsku, który należy do parafii św. Brygidy, a więc Bastionu Solidarności. W związku z tym często bywałem na różnych uroczystościach i wydarzeniach związanych z „S”.

Trzeci element to właśnie św. Józef. W 2021 roku przeżywaliśmy w Kościele Rok św. Józefa i pośród licznych wydarzeń, które wówczas były w naszym Kościele w Gdańsku, 1 maja odbyło się spotkanie dla Ludzi Pracy i Rzemiosła Gdańskiego pod auspicjami św. Józefa Robotnika. Tam też byli obecni przedstawiciele zarówno Solidarności, jak i Rzemiosła Gdańskiego. Święty Józef był człowiekiem pracy – ten element w życiu chrześcijańskim jest istotny i dlatego uważam, że trzeba ludziom pracy towarzyszyć.

– W Niepokalanowie poprowadził Ksiądz rekolekcje dla członków „S” w związku z 40. rocznicą męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Żeby przygotowywać się do tego spotkania, musiał Ksiądz przestudiować kazania ks. Jerzego. Było w nich coś, co Ojca szczególnie dotknęło, zaskoczyło?

– Wygląda na to, że te rekolekcje będą stałym elementem mojej posługi dla Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa. Przygotowując je, odnalazłem w internecie sporo fragmentów homilii, które ks. Jerzy głosił w trakcie Mszy Świętych za Ojczyznę. To, co na nowo do mnie dotarło i co odnosi się też do obecnej rzeczywistości, to nieustanne stawanie po stronie człowieka, który jest skrzywdzony, poniżony, któremu są odbierane prawa: do religii, wolności słowa, niejednokrotnie prawo do pracy. W takich sytuacjach aktualne jest przesłanie św. Pawła Apostoła, które powtarzał bł. ks. Popiełuszko: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!” (Rz 12,21). Zadziwiające było dla mnie to prorocze przeczucie, że on stanie się męczennikiem. Czytałem gdzieś, że koledzy czasem mu docinali, że ma „parcie na szkło” i jest jakby celebrytą, choć wtedy nie używano tego słowa. On odpowiadał na to: „No tak, ale ty będziesz żył normalnie, a mnie zabiją”. W przemówieniach ks. Jerzego widać to ujmowanie się za człowiekiem. On nie nawoływał do wychodzenia na ulice i chwytania za broń, ale właśnie do tej postawy, żeby zło dobrem zwyciężać. I to było powodem, że władza tak strasznie się go bała i ostatecznie go znienawidziła.

O. Marcin Szafors OMI – misjonarz ludowy (rekolekcjonista), święcenia kapłańskie przyjął w 2001 roku, w latach 2010–2014 pełnił funkcję wikariusza prowincjalnego ds. delegatur i Misji Polskiej Prowincji Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. Był rektorem kościoła pw. św. Józefa w Gdańsku oraz dyrektorem Oblackiego Centrum Edukacji i Kultury w Gdańsku. Jest honorowym kapelanem Krajowego Sekretariatu Przemysłu Spożywczego i Rolnictwa NSZZ „Solidarność”.



 

Polecane