Zakaz debat o imigracji w niemieckim mieście

Co musisz wiedzieć:
- W niemieckiej Nadrenii Północnej - Westfalii 14 września mają się odbyć wybory samorządowe
- Przedstawiciele mainstreamowych partii podpisali porozumienie o zakazie debat nt. migracji, które nazwali "Porozumieniem o uczciwości"
- Porozumienie jest krytykowane jako "knebel" debaty publicznej
Dokument ten zobowiązuje sygnatariuszy do unikania negatywnego przedstawiania kwestii migracji w kampanii wyborczej. Migranci i uchodźcy nie mogą być obwiniani za problemy społeczne, takie jak bezrobocie czy zagrożenia dla bezpieczeństwa wewnętrznego. Inicjatywa ta, choć obecna w Kolonii od 1998 roku, w tym roku zyskała nowy, wyraźny fokus na migrację, co wywołuje liczne kontrowersje i pytania o granice demokratycznej debaty.
Migracyjne tabu
Porozumienie, które obowiązuje od 1 sierpnia do 28 września 2025 roku, ma na celu "promowanie tolerancji i pokojowego współistnienia w wielokulturowym społeczeństwie Kolonii". Partie zobowiązały się do nieprowadzenia kampanii „kosztem osób z doświadczeniem migracyjnym” oraz do aktywnego przeciwdziałania antysemityzmowi i rasizmowi. Kontrolę nad przestrzeganiem zasad powierzono mediatorom z kościołów katolickiego i ewangelickiego, do których obywatele mogą zgłaszać skargi w razie naruszeń. Pierwsza taka skarga już wpłynęła – dotyczy ulotki CDU, w której partia sprzeciwia się budowie dużej placówki dla uchodźców w dzielnicy Agnesviertel. Choć stowarzyszenie nie uznaje tego za wyraźne złamanie umowy, wezwało do korekty materiałów wyborczych, co spotkało się z ostrą reakcją lokalnej liderki CDU, Serap Güler, która stanowczo broniła stanowiska partii.
Krytycy porozumienia, w tym politolog Werner Patzelt oraz publicysta Ulrich Reitz, nazywają je „kneblem” dla demokracji. Argumentują, że wykluczenie tematu migracji z debaty wyborczej to strategiczny błąd, który może wzmocnić pozycję Alternatywy dla Niemiec (AfD). Partia ta, celowo pominięta w zaproszeniu do podpisania umowy, jako jedyna otwarcie porusza negatywne aspekty migracji, co może przyciągnąć wyborców sfrustrowanych milczeniem innych ugrupowań. Patzelt podkreśla, że unikanie trudnych tematów oddaje pole populistom, podczas gdy Reitz nazywa porozumienie „świadectwem porażki” i „rampą dla AfD”. Kolońska Wspólnota Miejska, nowa grupa wyborcza, również krytykuje umowę, określając ją jako „ideologiczną klamrę”, która ogranicza transparentność i otwartą dyskusję.
Przed wyborami
Zwolennicy porozumienia, jak Wolfgang Uellenberg van Dawen, rzecznik Okrągłego Stołu, widzą w nim wyraz "demokratycznej kultury Kolonii". Podkreślają, że miasto, jako ośrodek imigracji, potrzebuje takiej inicjatywy, by przeciwdziałać polaryzacji i hejtowi, szczególnie w mediach społecznościowych. Jednak krytycy, w tym lokalny przedstawiciel AfD Christer Cremer, wskazują, że porozumienie tłumi debatę na temat kluczowy dla wielu obywateli – migracja jest bowiem, według sondaży Ipsos, głównym problemem społecznym w Niemczech. Wykluczenie AfD z rozmów budzi dodatkowe pytania o inkluzywność inicjatywy, zwłaszcza że partia ta cieszy się obecnie wysokim poparciem w sondażach.
Sondaże wskazują na kolejną wygraną partii Zielonych w Köln - 24% (2020: 28,52%, spadek) w wyborach samorządowych. Na drugim miejscu jest CDU: 20% (2020: 21,49%, nieznaczny spadek), następnie SPD: 18% (2020: 21,58%, spadek), potem Die Linke: 11% (2020: 6,48%, znaczny wzrost). A na prawicowa AfD zamierza zagłosować 10% (2020: 4,38%, znaczny wzrost) mieszkańców Kolonii.