Przewodniczący NSZZ "S" w PG Silesia: Bez determinacji protestujących nie byłoby żadnego porozumienia

– Chcieliśmy tylko, by traktowano nas tak samo, jak innych górników. Wciąż odbijaliśmy się jednak od ściany. Jestem przekonany, że bez tego protestu, bez determinacji i odwagi naszych chłopaków nadal nikt by z nami nie rozmawiał, a jakiekolwiek świadczenia osłonowe na zawsze pozostałyby jedynie w sferze marzeń – mówi Grzegorz Babij, przewodniczący Solidarności w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, podsumowując 8-dniowy podziemny protest górników z tej kopalni.
Grzegorz Babij
Grzegorz Babij / fot. ZR Podbeskidzie NSZZ "S"

Co musisz wiedzieć:

  • Górnicy z PG Silesia przez osiem dni protestowali pod ziemią, m.in. z powodu braku objęcia ich kopalni nowelizacją ustawy górniczej.
  • W wigilię górników odwiedził Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
  • Wczoraj w Katowicach przedstawiciele protestujących, minister energii Miłosz Motyka oraz właściciel kopalni podpisali porozumienie.
  • Znalazło się w nim m.in. zapewnienie złożone przez ministra energii Miłosza Motykę w sprawie podjęcia działań zmierzających do objęcia alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych w PG Silesia.

 

"Radźcie sobie sami"

Niemal dokładnie miesiąc temu, 27 listopada, związki zawodowe działające przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w czechowickim zakładzie w ilości do 754 pracowników wszystkich grup zawodowych. – To dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni – mówił wówczas Grzegorz Babij podkreślając, że właściciel kopalni w taki niecodzienny sposób przygotował dla górników „prezent” na Barbórkę. Już wówczas szef kopalnianej Solidarności zapowiadał, że związkowcy nie będą biernie czekać na rozwój wypadków. – Obowiązkiem związków zawodowych jest stanąć w obronie pracowników wykorzystując do tego wszelkie możliwe środki – mówił Grzegorz Babij nie chcąc ujawnić szczegółów planowanych działań.

Później były m.in. rozmowy z parlamentarzystami na temat objęcia Silesii programami osłonowymi, które miały zostać wpisane w nowelizowanej właśnie ustawie o funkcjonowaniu górnictwa. Przypomnijmy, że Silesia jako jedyna kopalnia w Polsce została wykluczona z projektowanych programów osłonowych dla górnictwa. Rozmowy w Senacie nic nie dały – parlamentarzyści przyjęli nowelizację bez wpisania do niego górników z Silesii. Nadzieją był prezydent Karol Nawrocki, który podpisując tę ustawę od razu zapowiedział, że w trybie pilnym przygotuje zmiany, które zlikwidują to niesprawiedliwe wykluczenie kopalni z Czechowic-Dziedzic. Nie wiadomo jednak, jak sejmowa większość odniosłaby się do takiej propozycji…

Przez piętnaście lat nie dostawaliśmy od państwa jakiejkolwiek pomocy, żadnej rządowej złotówki. Przeciwnie: przez ten czas w formie różnego rodzaju danin do skarbu państwa trafiło z Silesii około miliarda złotych! Teraz, przy realnej wizji likwidacji kopalni, znowu usłyszeliśmy: radźcie sobie sami

– relacjonuje Grzegorz Babij.

Widziałem, że ludzie są coraz bardziej wkur… i zdesperowani, wiedziałem też, że coś się wydarzy, ale moment rozpoczęcia protestu był jednak zaskoczeniem: dwa dni przed wigilią – szacun!

– dodaje.

 

"Mieliśmy stałe wsparcie"

W proteście uczestniczyło ponad dwudziestu górników. Ważne, że akcja ta nie wstrzymała ruchu kopalni, bo to, jak zgodnie wszyscy podkreślają, byłby koniec Silesii. Grzegorz Babij podkreśla, że musiał hamować zapał i determinację kolegów, bo było bardzo wielu górników gotowych dołączyć do protestu:

Jestem przekonany, że błyskawicznie protest ten objąłby nawet trzysta osób, ale chcieliśmy tego za wszelką cenę uniknąć.

Zaraz po rozpoczęciu podziemnego protestu Grzegorz otrzymał pytanie, czy zakładowa Solidarność obejmie tę akcję swoją opieką i wsparciem: chodziło m.in. o żywność, środki czystości, śpiwory itp.

Było to dla mnie oczywiste, że wszelkimi środkami wesprzemy ten protest i wspomożemy chłopaków. Od tego jesteśmy, nieważne czy są to święta czy dni powszednie. Byliśmy w stałym kontakcie, zapewniliśmy chłopakom wszelaką pomoc, w razie potrzeby byłem na dole nawet dwa razy dziennie

– relacjonuje Babij. Wymienia inne osoby, które spotkały się z protestującymi na dole kopalni. Byli to miedzy innymi przewodniczący KK "Solidarność" Piotr Duda, szefowie Sekretariatu Górnictwa i Energetyki Jarosław Grzesik i Sekcji Krajowej Górnictwa Bogusław Hutek, prezydenccy ministrowie Karol Rabenda i Mateusz Kotecki, a także duchowni: duszpasterz ludzi pracy ks. Józef Oleszko, proboszcz parafii Świętej Barbary w Czechowicach-Dziedzicach ks. kanonik Ludwik Duży i czechowicki dziekan ks. Jerzy Ryłko. Na dole byli też, oczywiście, członkowie Prezydium Solidarności Regionu Podbeskidzie Marek Bogusz, Andrzej Kołodziejski i Łukasz Lewandowski.

O działaniach Regionu Podbeskidzie w tych gorących dniach Grzegorz Babij mówi w samych superlatywach:

Mieliśmy stałe wsparcie, zarówno materialne jak i logistyczne. Gdy tylko była taka potrzeba, to Marek Bogusz był zawsze przy nas.

Niewiele dobrego może za to powiedzieć o władzach samorządowych. Nie było żadnej oferty pomocy ze strony miasta lub powiatu, co więcej: nie było nawet próby kontaktu ze strony na przykład burmistrza czy starosty. –

Jedynie był u nas radny powiatowy Wojciech Leśny, byli też parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości

– mówi Grzegorz Babij.

 

"Tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do podpisania porozumienia"

Początkowo minister energii Miłosz Motyka próbował przeczekać protest, wyznaczając termin rozmów na 7 stycznia 2026 roku – zapewne dostosowując datę do swoich planów świąteczno-urlopowych. Na skutek jednoznacznej odpowiedzi związkowców, a przede wszystkim dzięki determinacji protestujących ten termin został zmodyfikowany.

Jestem święcie przekonany, że tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do tych rozmów i do podpisania porozumienia. Teraz będziemy bacznie pilnować strony rządowej, by wywiązała się ze swych deklaracji i obietnic

– podkreśla Grzegorz Babij. Dodaje, że do załatwienia, tym razem z pracodawcą, została jeszcze kwestia niewypłaconych świadczeń barbórkowych.

To nie jest żadna łaska, tylko doroczna premia powstająca z comiesięcznych odpisów z wypłat. Trzeba przypomnieć, że pracując w prywatnej kopalni, bez jakichkolwiek dotacji i wsparcia rządowego, sami zrezygnowaliśmy z wielu świadczeń, by utrzymać się na rynku. Zostały jedynie niższa niż gdzie indziej „Barbórka” i ekwiwalent za deputat węglowy, zapisane w układzie zbiorowym

– podkreśla szef kopalnianej Solidarności.

W poniedziałek 29 grudnia podpisane zostało porozumienie i protest się zakończył. Z Grzegorzem Babijem rozmawiał z Arturem Kasprzykowskim następnego dnia. Nie zdążył jeszcze odpocząć po ośmiu dniach pełnych emocji, napięcia i żmudnej pracy. Nigdy nie miał takich świąt, ale nie robi z tego problemu.

Zostałem szefem Solidarności w Silesii na dobre i na złe. Zawsze podkreślałem, że to ja jestem dla ludzi, a nie odwrotnie. Mam satysfakcję, że zrobiliśmy wszystko, co było trzeba i możemy spokojnie patrzeć w lustro. A gratulacje i podziękowania należą się tym, którzy dla nas wszystkich zostali pod ziemią i tam walczyli o nasze sprawy. To ich sukces

– kończy Grzegorz Babij.

 

Porozumienie

Przypomnijmy: w poniedziałek 29 grudnia 2025 roku w Katowicach, w wyniku wielogodzinnych rozmów, wypracowano porozumienie pomiędzy stroną społeczną, Ministerstwem Energii i właścicielem kopalni.

W porozumieniu strona rządowa zobowiązała się, że podejmie do 28 lutego 2026 r. działania zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych umożliwiających, w przypadku upadłości przedsiębiorstwa górniczego prowadzącego wydobycie w KWK Silesia, objęcie alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych pod ziemią oraz pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla zatrudnionych na dzień podpisania niniejszego porozumienia w KWK Silesia, w przypadku spełnienia warunków określonych w ustawie z dnia 7 września 2007 o funkcjonowaniu górnictwa, w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2026 r.

Bumech SA (właściciel kopalni) oświadczył, że podtrzymuje złożoną w postępowaniu restrukturyzacyjnym ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia sp. z o.o. w restrukturyzacji i przejęcia wszystkich zatrudnionych w tej spółce pracowników na zasadzie art. 231 kodeksu pracy.

Pracodawca oświadczył również, że nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.

Pracodawca zobowiązał się również do niewyciągania konsekwencji formalno-prawnych wobec protestujących.

Strona związkowa wobec gwarancji zatrudnienia zobowiązała się do doprowadzenia do zakończenia prowadzonej pod ziemią akcji protestacyjnej oraz do tego, że do czasu finalizacji umowy dzierżawy nie będą podejmowane podobne akcje protestacyjne.


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

Przewodniczący NSZZ "S" w PG Silesia: Bez determinacji protestujących nie byłoby żadnego porozumienia

– Chcieliśmy tylko, by traktowano nas tak samo, jak innych górników. Wciąż odbijaliśmy się jednak od ściany. Jestem przekonany, że bez tego protestu, bez determinacji i odwagi naszych chłopaków nadal nikt by z nami nie rozmawiał, a jakiekolwiek świadczenia osłonowe na zawsze pozostałyby jedynie w sferze marzeń – mówi Grzegorz Babij, przewodniczący Solidarności w Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, podsumowując 8-dniowy podziemny protest górników z tej kopalni.
Grzegorz Babij
Grzegorz Babij / fot. ZR Podbeskidzie NSZZ "S"

Co musisz wiedzieć:

  • Górnicy z PG Silesia przez osiem dni protestowali pod ziemią, m.in. z powodu braku objęcia ich kopalni nowelizacją ustawy górniczej.
  • W wigilię górników odwiedził Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".
  • Wczoraj w Katowicach przedstawiciele protestujących, minister energii Miłosz Motyka oraz właściciel kopalni podpisali porozumienie.
  • Znalazło się w nim m.in. zapewnienie złożone przez ministra energii Miłosza Motykę w sprawie podjęcia działań zmierzających do objęcia alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych w PG Silesia.

 

"Radźcie sobie sami"

Niemal dokładnie miesiąc temu, 27 listopada, związki zawodowe działające przy Przedsiębiorstwie Górniczym Silesia w Czechowicach-Dziedzicach zostały poinformowane o zamiarze przeprowadzenia zwolnień grupowych w czechowickim zakładzie w ilości do 754 pracowników wszystkich grup zawodowych. – To dokładnie tyle osób, ile jest w tej chwili zatrudnionych w kopalni – mówił wówczas Grzegorz Babij podkreślając, że właściciel kopalni w taki niecodzienny sposób przygotował dla górników „prezent” na Barbórkę. Już wówczas szef kopalnianej Solidarności zapowiadał, że związkowcy nie będą biernie czekać na rozwój wypadków. – Obowiązkiem związków zawodowych jest stanąć w obronie pracowników wykorzystując do tego wszelkie możliwe środki – mówił Grzegorz Babij nie chcąc ujawnić szczegółów planowanych działań.

Później były m.in. rozmowy z parlamentarzystami na temat objęcia Silesii programami osłonowymi, które miały zostać wpisane w nowelizowanej właśnie ustawie o funkcjonowaniu górnictwa. Przypomnijmy, że Silesia jako jedyna kopalnia w Polsce została wykluczona z projektowanych programów osłonowych dla górnictwa. Rozmowy w Senacie nic nie dały – parlamentarzyści przyjęli nowelizację bez wpisania do niego górników z Silesii. Nadzieją był prezydent Karol Nawrocki, który podpisując tę ustawę od razu zapowiedział, że w trybie pilnym przygotuje zmiany, które zlikwidują to niesprawiedliwe wykluczenie kopalni z Czechowic-Dziedzic. Nie wiadomo jednak, jak sejmowa większość odniosłaby się do takiej propozycji…

Przez piętnaście lat nie dostawaliśmy od państwa jakiejkolwiek pomocy, żadnej rządowej złotówki. Przeciwnie: przez ten czas w formie różnego rodzaju danin do skarbu państwa trafiło z Silesii około miliarda złotych! Teraz, przy realnej wizji likwidacji kopalni, znowu usłyszeliśmy: radźcie sobie sami

– relacjonuje Grzegorz Babij.

Widziałem, że ludzie są coraz bardziej wkur… i zdesperowani, wiedziałem też, że coś się wydarzy, ale moment rozpoczęcia protestu był jednak zaskoczeniem: dwa dni przed wigilią – szacun!

– dodaje.

 

"Mieliśmy stałe wsparcie"

W proteście uczestniczyło ponad dwudziestu górników. Ważne, że akcja ta nie wstrzymała ruchu kopalni, bo to, jak zgodnie wszyscy podkreślają, byłby koniec Silesii. Grzegorz Babij podkreśla, że musiał hamować zapał i determinację kolegów, bo było bardzo wielu górników gotowych dołączyć do protestu:

Jestem przekonany, że błyskawicznie protest ten objąłby nawet trzysta osób, ale chcieliśmy tego za wszelką cenę uniknąć.

Zaraz po rozpoczęciu podziemnego protestu Grzegorz otrzymał pytanie, czy zakładowa Solidarność obejmie tę akcję swoją opieką i wsparciem: chodziło m.in. o żywność, środki czystości, śpiwory itp.

Było to dla mnie oczywiste, że wszelkimi środkami wesprzemy ten protest i wspomożemy chłopaków. Od tego jesteśmy, nieważne czy są to święta czy dni powszednie. Byliśmy w stałym kontakcie, zapewniliśmy chłopakom wszelaką pomoc, w razie potrzeby byłem na dole nawet dwa razy dziennie

– relacjonuje Babij. Wymienia inne osoby, które spotkały się z protestującymi na dole kopalni. Byli to miedzy innymi przewodniczący KK "Solidarność" Piotr Duda, szefowie Sekretariatu Górnictwa i Energetyki Jarosław Grzesik i Sekcji Krajowej Górnictwa Bogusław Hutek, prezydenccy ministrowie Karol Rabenda i Mateusz Kotecki, a także duchowni: duszpasterz ludzi pracy ks. Józef Oleszko, proboszcz parafii Świętej Barbary w Czechowicach-Dziedzicach ks. kanonik Ludwik Duży i czechowicki dziekan ks. Jerzy Ryłko. Na dole byli też, oczywiście, członkowie Prezydium Solidarności Regionu Podbeskidzie Marek Bogusz, Andrzej Kołodziejski i Łukasz Lewandowski.

O działaniach Regionu Podbeskidzie w tych gorących dniach Grzegorz Babij mówi w samych superlatywach:

Mieliśmy stałe wsparcie, zarówno materialne jak i logistyczne. Gdy tylko była taka potrzeba, to Marek Bogusz był zawsze przy nas.

Niewiele dobrego może za to powiedzieć o władzach samorządowych. Nie było żadnej oferty pomocy ze strony miasta lub powiatu, co więcej: nie było nawet próby kontaktu ze strony na przykład burmistrza czy starosty. –

Jedynie był u nas radny powiatowy Wojciech Leśny, byli też parlamentarzyści z Prawa i Sprawiedliwości

– mówi Grzegorz Babij.

 

"Tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do podpisania porozumienia"

Początkowo minister energii Miłosz Motyka próbował przeczekać protest, wyznaczając termin rozmów na 7 stycznia 2026 roku – zapewne dostosowując datę do swoich planów świąteczno-urlopowych. Na skutek jednoznacznej odpowiedzi związkowców, a przede wszystkim dzięki determinacji protestujących ten termin został zmodyfikowany.

Jestem święcie przekonany, że tylko dzięki odwadze i determinacji protestujących doszło do tych rozmów i do podpisania porozumienia. Teraz będziemy bacznie pilnować strony rządowej, by wywiązała się ze swych deklaracji i obietnic

– podkreśla Grzegorz Babij. Dodaje, że do załatwienia, tym razem z pracodawcą, została jeszcze kwestia niewypłaconych świadczeń barbórkowych.

To nie jest żadna łaska, tylko doroczna premia powstająca z comiesięcznych odpisów z wypłat. Trzeba przypomnieć, że pracując w prywatnej kopalni, bez jakichkolwiek dotacji i wsparcia rządowego, sami zrezygnowaliśmy z wielu świadczeń, by utrzymać się na rynku. Zostały jedynie niższa niż gdzie indziej „Barbórka” i ekwiwalent za deputat węglowy, zapisane w układzie zbiorowym

– podkreśla szef kopalnianej Solidarności.

W poniedziałek 29 grudnia podpisane zostało porozumienie i protest się zakończył. Z Grzegorzem Babijem rozmawiał z Arturem Kasprzykowskim następnego dnia. Nie zdążył jeszcze odpocząć po ośmiu dniach pełnych emocji, napięcia i żmudnej pracy. Nigdy nie miał takich świąt, ale nie robi z tego problemu.

Zostałem szefem Solidarności w Silesii na dobre i na złe. Zawsze podkreślałem, że to ja jestem dla ludzi, a nie odwrotnie. Mam satysfakcję, że zrobiliśmy wszystko, co było trzeba i możemy spokojnie patrzeć w lustro. A gratulacje i podziękowania należą się tym, którzy dla nas wszystkich zostali pod ziemią i tam walczyli o nasze sprawy. To ich sukces

– kończy Grzegorz Babij.

 

Porozumienie

Przypomnijmy: w poniedziałek 29 grudnia 2025 roku w Katowicach, w wyniku wielogodzinnych rozmów, wypracowano porozumienie pomiędzy stroną społeczną, Ministerstwem Energii i właścicielem kopalni.

W porozumieniu strona rządowa zobowiązała się, że podejmie do 28 lutego 2026 r. działania zmierzające do wypracowania rozwiązań legislacyjnych umożliwiających, w przypadku upadłości przedsiębiorstwa górniczego prowadzącego wydobycie w KWK Silesia, objęcie alokacją i świadczeniami osłonowymi pracowników zatrudnionych pod ziemią oraz pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla zatrudnionych na dzień podpisania niniejszego porozumienia w KWK Silesia, w przypadku spełnienia warunków określonych w ustawie z dnia 7 września 2007 o funkcjonowaniu górnictwa, w brzmieniu obowiązującym od 1 stycznia 2026 r.

Bumech SA (właściciel kopalni) oświadczył, że podtrzymuje złożoną w postępowaniu restrukturyzacyjnym ofertę umowy dzierżawy zorganizowanej części przedsiębiorstwa PG Silesia sp. z o.o. w restrukturyzacji i przejęcia wszystkich zatrudnionych w tej spółce pracowników na zasadzie art. 231 kodeksu pracy.

Pracodawca oświadczył również, że nie będzie składał wypowiedzeń umów o pracę, z zastrzeżeniem przypadku, gdy dzierżawa nie dojdzie do skutku.

Pracodawca zobowiązał się również do niewyciągania konsekwencji formalno-prawnych wobec protestujących.

Strona związkowa wobec gwarancji zatrudnienia zobowiązała się do doprowadzenia do zakończenia prowadzonej pod ziemią akcji protestacyjnej oraz do tego, że do czasu finalizacji umowy dzierżawy nie będą podejmowane podobne akcje protestacyjne.



 

Polecane