Grenlandzka impreza państw UE zwiększa ryzyko ataku Rosji na Europę

Państwa Unii Europejskiej, a także unijne instytucje, bardzo się starają w swoich działaniach, aby zachęcić Kreml do wysłania wojsk na Zachód. Europejskie manewry w Grenlandii w odpowiedzi na groźbę USA zajęcia tego obszaru wykazują słabość, która w Moskwie nie może zostać niezauważona.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin / PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja liczy się jedynie z silnymi państwami.
  • Władimir Putin ma poparcie rosyjskiego społeczeństwa dla parcia zbrojnego na zachód.
  • Państwa UE na każdym praktycznie kroku okazują swoją słabość, co może zachęcić Rosję do blietzkriegu (wojny błyskawicznej).

 

Należące do NATO państwa Unii Europejskiej postanowiły w odpowiedzi na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa wysłać na Grenlandię wojsko. Ale nie całe dywizje, zmotywowane bronić lokalną ludność przed zakusami administracji USA, ale... od jednego do kilkunastu żołnierzy, aby przygotowali manewry. Można by to uznać za dobry kabaret – sprawa stała się zresztą przyczyną licznych memów – gdyby nie jej przewidywalne konsekwencje.

 

Jaki sygnał poszedł do Kremla?

Rosjanie wyczytają z tej wojskowej imprezy więcej niż europejskim decydentom się wydaje. Po pierwsze będzie to dla nich jasny sygnał, że NATO jest wewnętrznie skłócone. Gdyby europejscy przywódcy myśleli perspektywicznie, cała sprawa zostałaby potajemnie załatwiona w zaciszu gabinetów, drogą dyplomatyczną. Tym bardziej, iż nie jest tajemnicą, że kraje te mają nieliczne i słabo uzbrojone armie.

Drugi wniosek, jaki zapewne wysnują Rosjanie, to że europejskie armie są słabsze, niż się dotychczas wydawało – wizerunkowo wypadło to fatalnie i zapewne na długo zostanie zapamiętane.

Trzeci wniosek to obserwowane rozproszenie celów. Z jednej strony europejscy przywódcy prowokują Rosję, z drugiej zaś prowokują Stany Zjednoczone. Czasami zaś puszczają oko to do Władimira Putina, to do Donalda Trumpa. Taka polityka to niestety przepis na katastrofę. Z wykonywanych przez europejskie elity ruchów Browna wynika jasno, że w państwach Europy brakuje jasnej definicji, kto jest sojusznikiem, a kto jest wrogiem. Jeżeli tak, to pytanie, jak wyglądają scenariusze ewentualnościowe w strategii bezpieczeństwa narodowego, i czy w ogóle takowe istnieją?

 

To nie jedyna zachęta do ataku

Sprawa blamażu na Grenlandii nie jest jedyną zachętą ze strony państw europejskich dla Władimira Putina, aby wysłał do Europy swoje wojska. Jeżeli spojrzymy na poszczególne obszary strategiczne, okaże się, iż są one zwijane.

I tak kwestia bezpieczeństwa energetycznego została pogrzebana pod naporem „zielonej” ideologii. Dekarbonizacja uderzyła mocno w przemysł metalurgiczny i zbrojeniowy. Bezpieczeństwo żywnościowe zostało nie tyle perfidnie, co głupio przehandlowane, aby Niemcy mogli sprzedawać do krajów Mercosur swoje samochody, które i tak nie wytrzymują konkurencji z chińskimi. Państwa UE poddają wszystkie kluczowe dla swojej egzystencji sektory walkowerem, w imię złudzeń i chorej lewicowej ideologii oraz niemieckich interesów. Do tego wszystkiego dochodzi rozkład społeczny dokonywany przy pomocy neomarksistowskich narzędzi zrównoważonego rozwoju. Państwa Europy Zachodniej są zupełnie niezdolne do obrony swoich granic. Społeczeństwa mają rozbrojoną mentalność uniemożliwiającą danie odporu w sytuacji konwencjonalnego konfliktu zbrojnego.

 

Najwyższy czas na opamiętanie

Najwyższy czas na to, aby państwa europejskie zawróciły z drogi ideologii i zajęły się budowaniem realnego potencjału odstraszającego. W przeciwnym razie wcześniej czy później wylądują pod rosyjskim butem. Państwa UE na każdym w zasadzie kroku udowadniają, że są słabe, a wobec słabych Rosja ma tylko jeden plan.

Zresztą zauważmy, co zrobiły władze na Kremlu, kiedy nastąpił blamaż wojsk amerykańskich w Afganistanie i Rosjanie uznali, że USA są słabe – natychmiast najechali na Ukrainę. Obecnie Stany Zjednoczone angażują się w Wenezueli i Iranie. W obszarze ich zainteresowań jest też kwestia Chin – to dla USA de facto sprawa życia i śmierci. Jeżeli w takiej sytuacji państwa europejskie ośmieszają się okazując de facto swoją bezradność wobec wyzwania, jakim jest polityka Trumpa, to jest tylko kwestią czasu, że rosyjskie czołgi zaczną rozjeżdżać ich drogi. I pytaniem nie jest „czy?”, ale „kiedy?”.


 

POLECANE
Za pieniądze z SAFE sprzedamy naszą niepodległość tylko u nas
Za pieniądze z SAFE sprzedamy naszą niepodległość

W kwestii SAFE nie chodzi jedynie o horrendalną pożyczkę, którą spłacać będą przez ponad 40 lat kolejne pokolenia, ale o istnienie państwa polskiego jako samodzielnego, suwerennego podmiotu.

Iran uderzył w arabskie monarchie. Region może stworzyć nową koalicję przeciw Teheranowi tylko u nas
Iran uderzył w arabskie monarchie. Region może stworzyć nową koalicję przeciw Teheranowi

Relacje szyickiego Iranu z sunnickimi monarchiami arabskimi leżącymi po drugiej stronie Zatoki Perskiej nigdy do najlepszych nie należały. Jednak w ostatnich latach – przy mediacji Chin- doszło do pewnego resetu tych stosunków. Obecna wojna wszystko zaprzepaściła. Reżim ajatollahów walczy o życie i na ołtarzu tej walki o przetrwanie złożył relacje z Rijadem, Abu Zabi i innymi. Dlaczego podjął takie ryzyko?

Węgierski parlament odrzucił członkostwo Ukrainy w UE z ostatniej chwili
Węgierski parlament odrzucił członkostwo Ukrainy w UE

Węgierskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło uchwałę odrzucającą członkostwo Ukrainy w UE, dalsze finansowanie wojny i wysiłki na rzecz przekształcenia Unii Europejskiej w sojusz wojskowy. Ustawa została przyjęta 142 głosami za, przy 28 głosach przeciw i 4 wstrzymujących się – poinformował na platformie X Zoltan Kovacs, rzecznik prasowy premiera Viktora Orbana.

Ekonomiści w szoku - potężny spadek w niemieckim przemyśle tylko u nas
Ekonomiści w szoku - potężny spadek w niemieckim przemyśle

W styczniu 2026 roku niemiecki przemysł doświadczył dramatycznego spadku zamówień, co zaskoczyło ekspertów i wzbudziło obawy o kondycję gospodarki. Według danych Federalnego Urzędu Statystycznego (Destatis), nowe zamówienia w sektorze przetwórczym spadły o 11,1% w porównaniu do grudnia 2025 roku.

Bogucki: Tusk chce spłacić 365 mld zł, czyli aż 180 mld zł kosztów unijnego SAFE z ostatniej chwili
Bogucki: Tusk chce spłacić 365 mld zł, czyli aż 180 mld zł kosztów unijnego SAFE

Tusk chce spłacić 365 miliardów zł, czyli aż 180 miliardów zł kosztów unijnego SAFE – napisał na platformie X szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki odnosząc się do planów Donalda Tuska zapożyczenia Polski w ramach SAFE.

Tusk chce przyjąć unijny SAFE w drodze uchwały gorące
Tusk chce przyjąć unijny SAFE w drodze uchwały

„Jeżeli pojawi się weto prezydenta, będziemy gotowi z projektem uchwały ws. SAFE” - zapowiedział premier Donald Tusk.

Kancelaria Prezydenta ujawnia ramy programu „Polski SAFE 0%” gorące
Kancelaria Prezydenta ujawnia ramy programu „Polski SAFE 0%”

Kancelaria Prezydenta przedstawiła we wtorek ramy programu „Polski SAFE 0%”.

Jeden z najwyższych urzędników Iranu grozi Trumpowi „wyeliminowaniem” z ostatniej chwili
Jeden z najwyższych urzędników Iranu grozi Trumpowi „wyeliminowaniem”

Jeden z najwyższych urzędników Iranu ostrzegł prezydenta Donalda Trumpa, aby “uważał, aby nie zostać wyeliminowanym” podczas operacji Epic Fury, amerykańskiego zaangażowania wojskowego mającego na celu zneutralizowanie najbardziej płodnego państwa terrorystycznego na świecie – poinformował portal Breitbart.

Komunikat dla mieszkańców woj. świętokrzyskiego z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców woj. świętokrzyskiego

Ostrzeżenie w województwie świętokrzyskim. Oszuści znów polują na osoby starsze metodami "na wnuczka", "na policjanta" lub "na pracownika banku".

Wypadek z udziałem minister kultury. Prokuratura chce umorzyć sprawę z ostatniej chwili
Wypadek z udziałem minister kultury. Prokuratura chce umorzyć sprawę

Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście w Warszawie skierowała w dniu 9 marca 2026 roku do Sądu Rejonowego dla Warszawy Śródmieścia w Warszawie wniosek o warunkowe umorzenie postępowania ws. wymuszenia pierwszeństwa przejazdu przez Martę Cienkowską i potrącenia przez nią motocyklisty.

REKLAMA

Grenlandzka impreza państw UE zwiększa ryzyko ataku Rosji na Europę

Państwa Unii Europejskiej, a także unijne instytucje, bardzo się starają w swoich działaniach, aby zachęcić Kreml do wysłania wojsk na Zachód. Europejskie manewry w Grenlandii w odpowiedzi na groźbę USA zajęcia tego obszaru wykazują słabość, która w Moskwie nie może zostać niezauważona.
Prezydent Rosji Władimir Putin
Prezydent Rosji Władimir Putin / PAP/EPA

Co musisz wiedzieć:

  • Rosja liczy się jedynie z silnymi państwami.
  • Władimir Putin ma poparcie rosyjskiego społeczeństwa dla parcia zbrojnego na zachód.
  • Państwa UE na każdym praktycznie kroku okazują swoją słabość, co może zachęcić Rosję do blietzkriegu (wojny błyskawicznej).

 

Należące do NATO państwa Unii Europejskiej postanowiły w odpowiedzi na groźby prezydenta USA Donalda Trumpa wysłać na Grenlandię wojsko. Ale nie całe dywizje, zmotywowane bronić lokalną ludność przed zakusami administracji USA, ale... od jednego do kilkunastu żołnierzy, aby przygotowali manewry. Można by to uznać za dobry kabaret – sprawa stała się zresztą przyczyną licznych memów – gdyby nie jej przewidywalne konsekwencje.

 

Jaki sygnał poszedł do Kremla?

Rosjanie wyczytają z tej wojskowej imprezy więcej niż europejskim decydentom się wydaje. Po pierwsze będzie to dla nich jasny sygnał, że NATO jest wewnętrznie skłócone. Gdyby europejscy przywódcy myśleli perspektywicznie, cała sprawa zostałaby potajemnie załatwiona w zaciszu gabinetów, drogą dyplomatyczną. Tym bardziej, iż nie jest tajemnicą, że kraje te mają nieliczne i słabo uzbrojone armie.

Drugi wniosek, jaki zapewne wysnują Rosjanie, to że europejskie armie są słabsze, niż się dotychczas wydawało – wizerunkowo wypadło to fatalnie i zapewne na długo zostanie zapamiętane.

Trzeci wniosek to obserwowane rozproszenie celów. Z jednej strony europejscy przywódcy prowokują Rosję, z drugiej zaś prowokują Stany Zjednoczone. Czasami zaś puszczają oko to do Władimira Putina, to do Donalda Trumpa. Taka polityka to niestety przepis na katastrofę. Z wykonywanych przez europejskie elity ruchów Browna wynika jasno, że w państwach Europy brakuje jasnej definicji, kto jest sojusznikiem, a kto jest wrogiem. Jeżeli tak, to pytanie, jak wyglądają scenariusze ewentualnościowe w strategii bezpieczeństwa narodowego, i czy w ogóle takowe istnieją?

 

To nie jedyna zachęta do ataku

Sprawa blamażu na Grenlandii nie jest jedyną zachętą ze strony państw europejskich dla Władimira Putina, aby wysłał do Europy swoje wojska. Jeżeli spojrzymy na poszczególne obszary strategiczne, okaże się, iż są one zwijane.

I tak kwestia bezpieczeństwa energetycznego została pogrzebana pod naporem „zielonej” ideologii. Dekarbonizacja uderzyła mocno w przemysł metalurgiczny i zbrojeniowy. Bezpieczeństwo żywnościowe zostało nie tyle perfidnie, co głupio przehandlowane, aby Niemcy mogli sprzedawać do krajów Mercosur swoje samochody, które i tak nie wytrzymują konkurencji z chińskimi. Państwa UE poddają wszystkie kluczowe dla swojej egzystencji sektory walkowerem, w imię złudzeń i chorej lewicowej ideologii oraz niemieckich interesów. Do tego wszystkiego dochodzi rozkład społeczny dokonywany przy pomocy neomarksistowskich narzędzi zrównoważonego rozwoju. Państwa Europy Zachodniej są zupełnie niezdolne do obrony swoich granic. Społeczeństwa mają rozbrojoną mentalność uniemożliwiającą danie odporu w sytuacji konwencjonalnego konfliktu zbrojnego.

 

Najwyższy czas na opamiętanie

Najwyższy czas na to, aby państwa europejskie zawróciły z drogi ideologii i zajęły się budowaniem realnego potencjału odstraszającego. W przeciwnym razie wcześniej czy później wylądują pod rosyjskim butem. Państwa UE na każdym w zasadzie kroku udowadniają, że są słabe, a wobec słabych Rosja ma tylko jeden plan.

Zresztą zauważmy, co zrobiły władze na Kremlu, kiedy nastąpił blamaż wojsk amerykańskich w Afganistanie i Rosjanie uznali, że USA są słabe – natychmiast najechali na Ukrainę. Obecnie Stany Zjednoczone angażują się w Wenezueli i Iranie. W obszarze ich zainteresowań jest też kwestia Chin – to dla USA de facto sprawa życia i śmierci. Jeżeli w takiej sytuacji państwa europejskie ośmieszają się okazując de facto swoją bezradność wobec wyzwania, jakim jest polityka Trumpa, to jest tylko kwestią czasu, że rosyjskie czołgi zaczną rozjeżdżać ich drogi. I pytaniem nie jest „czy?”, ale „kiedy?”.



 

Polecane