Marcin Bąk: Będzie lepiej czy Armagedon?

Początek roku to zawsze moment na dokonywanie podsumowań mijającego czasu i snucie przypuszczeń co do nadchodzących wydarzeń. Jak będzie? Lepiej czy gorzej? Po staremu, bujamy się wszyscy od nadziei po katastroficzne wizje zagłady. Jedno jest pewne, Fukuyama bardzo się ze swoim końcem historii pomylił.
Myślący człowiek / zdjęcie ilustracyjne
Myślący człowiek / zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

Ten magiczny wpływ początku roku na nasze myślenie sam w sobie jest fenomenem. Dlaczego akurat teraz mamy dokonywać takich podsumowań i snuć prognozy na przyszłość? Muzułmanie obchodzą początek roku kiedy indziej a Chińczycy jeszcze kiedy indziej, może to właśnie ich kalendarz jest ważniejszy? To rzecz jasna myślenie magiczne, chcemy widzieć świat w wielkich lub mniejszych cyklach, jakoś tam uporządkowany. znając dotychczasowe cykle, wydaje się nam, że jesteśmy w stanie cos tam z przyszłości odgadnąć. Początek stycznia, początek roku, jest wiec w naszej kulturze początkiem snucia prognoz na przyszłość. Prognoz, lub proroctw.

 

Dwie wizje przyszłości

Istnieją w naszej cywilizacji, upraszczając nieco sprawę,  dwie linie narracji na temat nadchodzących czasów. Obie odnoszą się do mitycznego Złotego Wieku Ludzkości, problemem jest tylko umieszczenie tej epoki na osi czasu. W mitologiach antycznych Złoty Wiek znajdował się na samym początku. Od tamtej pory wszystko idzie tylko ku gorszemu. Zgadza się to mniej więcej z wizja biblijnego stworzenia, gdzie pierwotni ludzie żyją początkowo w rajskim ogrodzie, niczego im nie brakuje a następnie zostają wygnani w świat, który jest miejscem trudnym do życia, gdzie w człowiek będzie  „w pocie zdobywał owoce ziemi, która będzie rodziła mu ciernie i osty”.  W tej wizji, gdy świat zmierza już tylko ku gorszemu, pojawia się jeszcze jeden ważny element. Jest nim Armagedon, wizja nie tyle końca świata, jak to się potocznie określa, co raczej potężnej jego przebudowy, eukatastrofy jak to mawiali Grecy.

Drugi sposób patrzenia na oś czasu naszych dziejów to sposób, powiedzielibyśmy oświeceniowy. Zakłada on, że wiek Złoty Ludzkości znajduje się dopiero przed nami i ogólnie jest coraz lepiej a będzie jeszcze lepiej. Z tego sposobu patrzenia na rzeczywistość czerpały pełnymi garściami różne ideologie, także te najmroczniejsze jak komunizm i narodowy socjalizm. „By Ludzkość można było zbawić, trzeba się najpierw  z nią rozprawić. By człowiek był człowieka bratem trzeba go wpierw przećwiczyć batem” powiadał Jerzy Szpotański i warto pamiętać również o tym mrocznym aspekcie oświeceniowej, optymistycznej wizji przyszłych losów Ludzkości.

 

 

Raz euforia, raz panika


W przewidywaniach nadchodzących miesięcy i lat daje się dostrzec pewną fluktuację. W latach dziewięćdziesiątych, po rozpadzie Związku Sowieckiego, po przyspieszeniu procesów globalizacyjnych wydawało się, że będziemy się już tylko bogacić i rozwiązywać swoje spory (nieliczne) na drodze pokojowych negocjacji. Takie wizje dominowały też w publicystyce, sztuce czy narracjach liderów opinii. Potem zaczęło się to zmieniać. Świat przestał jawić się jako miejsce do spokojnego grillowania i picia piwa. Okazało się, że konflikty nie zniknęły, istnieją poważne napięcia i zagrożenia. Natychmiast wzrosła popularność przeróżnych filmów katastroficznych związanych z motywem asteroidy, przebiegunowaniem Ziemi, globalną pandemią lub innymi plagami. Popularność wątków zagłady jest dowodem na to, jak bardzo głęboko zakorzeniony pozostaje w naszej kulturze motyw biblijnego Końca Czasów. Albo jak chcą inni – germańskiego Ragnaroku.  Wydaje się, że obecne czasy sprzyjają wizjom katastroficznym. Trwająca już czwarty rok wojna Rosji z Ukrainą, napięcia wokół Tajwanu, Grenlandii, Iranu, to najważniejsze lecz nie jedyne punkty zapalne na świecie. Do tego dochodzą stare straszaki ekologiczne, jakbyśmy je nazwali, czyli zmiany klimatu, asteroidy, pandemie... jest tego niemało. Wszelkiej maści Kasandry mają pole do popisu.

Rodzi się oczywiście pytanie – co ma w tej sytuacji czynić zwykły człowiek, który nie ma wpływu ani na wojnę o Grenlandię ani na wybuch światowej pandemii. Ponoć swego czasu święty Jan Bosko spytał chłopców grających w piłkę, co by zrobili gdyby otrzymali wiadomość, że za kwadrans nastąpi koniec świata. Wszyscy bardzo się przestraszyli, tylko jeden z chłopców, Dominik Savionio, odpowiedział niewzruszony – „Grałbym dalej w piłkę”. Został potem ogłoszony świętym. Zdaje się, że nic lepszego nie da się w tych sprawach poradzić.


 

POLECANE
Tragedia tuż przed rozpoczęciem służby. Nie żyje policjant Wiadomości
Tragedia tuż przed rozpoczęciem służby. Nie żyje policjant

W Goszczu w gminie Twardogóra doszło do tragicznego zdarzenia, w wyniku którego zginął funkcjonariusz miejscowego komisariatu policji. Sprawą zajmuje się prokuratura, która ustala dokładne okoliczności tragedii.

Prezydent zaprasza Tuska na spotkanie. Jest data z ostatniej chwili
Prezydent zaprasza Tuska na spotkanie. Jest data

Prezydent Karol Nawrocki zaprosił premiera Donalda Tuska, wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i prezesa NBP Adama Glapińskiego na spotkanie w najbliższy wtorek o godz. 15.

Nowy sondaż partyjny. KO na czele, ale PiS z największym wzrostem z ostatniej chwili
Nowy sondaż partyjny. KO na czele, ale PiS z największym wzrostem

Choć Koalicja Obywatelska pozostaje liderem, to najnowsze badanie preferencji partyjnych pokazuje zmieniający się układ sił na scenie politycznej. W sondażu przygotowanym przez United Surveys dla Wirtualnej Polski wyraźny wzrost notuje Prawo i Sprawiedliwość.

Paliwo będzie jeszcze droższe. Są wyliczenia na przyszły tydzień z ostatniej chwili
Paliwo będzie jeszcze droższe. Są wyliczenia na przyszły tydzień

Przez konflikt na Bliskim Wschodzie ceny ropy poszły w górę, a rynek reaguje nerwowo. Przyszły tydzień przyniesie kolejne podwyżki na stacjach paliw – przewidują analitycy serwisu e-petrol.pl.

Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w Ukrainę. Potężny problem z pociskami do Patriotów z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w Ukrainę. Potężny problem z pociskami do Patriotów

Wojna Izraela i USA z Iranem utrudnia rządowi Niemiec zdobycie pocisków do wyrzutni Patriot dla Ukrainy; jeśli Kijów nie otrzyma tego uzbrojenia, to wyczerpanie się ukraińskich zapasów będzie tylko kwestią czasu – ostrzegł w piątek „Der Spiegel”.

Nowy właściciel TVN. Czy stację czeka wyraźny zwrot? z ostatniej chwili
Nowy właściciel TVN. Czy stację czeka wyraźny zwrot?

TVN trafia w nowe ręce. Po przejęciu Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance pojawiają się pytania o przyszły kierunek jednej z największych stacji telewizyjnych w Polsce.

Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi

Dobra wiadomość dla mieszkańców północnej części Łodzi. Coraz bliżej remontu torowiska tramwajowego na ul. Warszawskiej. Do przetargu zgłosiło się aż dziewięciu wykonawców, a wszystkie złożone oferty mieszczą się w budżecie miasta. To oznacza realną szansę na powrót tramwaju na trasę prowadzącą w kierunku Marysina i Rogów.

Czy sprawy gospodarcze idą w dobrym kierunku? Polacy dosadnie ocenili rząd Tuska [SONDAŻ] z ostatniej chwili
Czy sprawy gospodarcze idą w dobrym kierunku? Polacy dosadnie ocenili rząd Tuska [SONDAŻ]

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia kierunek, w jakim rozwija się gospodarka w kraju – wynika z najnowszego badania Ogólnopolskiej Grupy Badawczej. W lutym 2026 roku optymistyczne spojrzenie na sytuację gospodarczą deklarował zaledwie co trzeci respondent. Wyniki badania pokazują, że nastroje społeczne w tej kwestii pozostają raczej sceptyczne.

Gaz nie popłynie do Polski? Orlen wydał komunikat z ostatniej chwili
Gaz nie popłynie do Polski? Orlen wydał komunikat

Katarska spółka QatarEnergy poinformowała, że czasowo wstrzymuje produkcję gazu LNG. Orlen wydał komunikat, w którym uspokaja: "wstrzymanie części produkcji gazu LNG nie stanowi zagrożenia".

Zaginęła polska aktorka. Policja prosi o pomoc z ostatniej chwili
Zaginęła polska aktorka. Policja prosi o pomoc

Wrocławska policja prowadzi poszukiwania 41-letniej Magdaleny Majtyka, która zaginęła 4 marca 2026 r.

REKLAMA

Marcin Bąk: Będzie lepiej czy Armagedon?

Początek roku to zawsze moment na dokonywanie podsumowań mijającego czasu i snucie przypuszczeń co do nadchodzących wydarzeń. Jak będzie? Lepiej czy gorzej? Po staremu, bujamy się wszyscy od nadziei po katastroficzne wizje zagłady. Jedno jest pewne, Fukuyama bardzo się ze swoim końcem historii pomylił.
Myślący człowiek / zdjęcie ilustracyjne
Myślący człowiek / zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

Ten magiczny wpływ początku roku na nasze myślenie sam w sobie jest fenomenem. Dlaczego akurat teraz mamy dokonywać takich podsumowań i snuć prognozy na przyszłość? Muzułmanie obchodzą początek roku kiedy indziej a Chińczycy jeszcze kiedy indziej, może to właśnie ich kalendarz jest ważniejszy? To rzecz jasna myślenie magiczne, chcemy widzieć świat w wielkich lub mniejszych cyklach, jakoś tam uporządkowany. znając dotychczasowe cykle, wydaje się nam, że jesteśmy w stanie cos tam z przyszłości odgadnąć. Początek stycznia, początek roku, jest wiec w naszej kulturze początkiem snucia prognoz na przyszłość. Prognoz, lub proroctw.

 

Dwie wizje przyszłości

Istnieją w naszej cywilizacji, upraszczając nieco sprawę,  dwie linie narracji na temat nadchodzących czasów. Obie odnoszą się do mitycznego Złotego Wieku Ludzkości, problemem jest tylko umieszczenie tej epoki na osi czasu. W mitologiach antycznych Złoty Wiek znajdował się na samym początku. Od tamtej pory wszystko idzie tylko ku gorszemu. Zgadza się to mniej więcej z wizja biblijnego stworzenia, gdzie pierwotni ludzie żyją początkowo w rajskim ogrodzie, niczego im nie brakuje a następnie zostają wygnani w świat, który jest miejscem trudnym do życia, gdzie w człowiek będzie  „w pocie zdobywał owoce ziemi, która będzie rodziła mu ciernie i osty”.  W tej wizji, gdy świat zmierza już tylko ku gorszemu, pojawia się jeszcze jeden ważny element. Jest nim Armagedon, wizja nie tyle końca świata, jak to się potocznie określa, co raczej potężnej jego przebudowy, eukatastrofy jak to mawiali Grecy.

Drugi sposób patrzenia na oś czasu naszych dziejów to sposób, powiedzielibyśmy oświeceniowy. Zakłada on, że wiek Złoty Ludzkości znajduje się dopiero przed nami i ogólnie jest coraz lepiej a będzie jeszcze lepiej. Z tego sposobu patrzenia na rzeczywistość czerpały pełnymi garściami różne ideologie, także te najmroczniejsze jak komunizm i narodowy socjalizm. „By Ludzkość można było zbawić, trzeba się najpierw  z nią rozprawić. By człowiek był człowieka bratem trzeba go wpierw przećwiczyć batem” powiadał Jerzy Szpotański i warto pamiętać również o tym mrocznym aspekcie oświeceniowej, optymistycznej wizji przyszłych losów Ludzkości.

 

 

Raz euforia, raz panika


W przewidywaniach nadchodzących miesięcy i lat daje się dostrzec pewną fluktuację. W latach dziewięćdziesiątych, po rozpadzie Związku Sowieckiego, po przyspieszeniu procesów globalizacyjnych wydawało się, że będziemy się już tylko bogacić i rozwiązywać swoje spory (nieliczne) na drodze pokojowych negocjacji. Takie wizje dominowały też w publicystyce, sztuce czy narracjach liderów opinii. Potem zaczęło się to zmieniać. Świat przestał jawić się jako miejsce do spokojnego grillowania i picia piwa. Okazało się, że konflikty nie zniknęły, istnieją poważne napięcia i zagrożenia. Natychmiast wzrosła popularność przeróżnych filmów katastroficznych związanych z motywem asteroidy, przebiegunowaniem Ziemi, globalną pandemią lub innymi plagami. Popularność wątków zagłady jest dowodem na to, jak bardzo głęboko zakorzeniony pozostaje w naszej kulturze motyw biblijnego Końca Czasów. Albo jak chcą inni – germańskiego Ragnaroku.  Wydaje się, że obecne czasy sprzyjają wizjom katastroficznym. Trwająca już czwarty rok wojna Rosji z Ukrainą, napięcia wokół Tajwanu, Grenlandii, Iranu, to najważniejsze lecz nie jedyne punkty zapalne na świecie. Do tego dochodzą stare straszaki ekologiczne, jakbyśmy je nazwali, czyli zmiany klimatu, asteroidy, pandemie... jest tego niemało. Wszelkiej maści Kasandry mają pole do popisu.

Rodzi się oczywiście pytanie – co ma w tej sytuacji czynić zwykły człowiek, który nie ma wpływu ani na wojnę o Grenlandię ani na wybuch światowej pandemii. Ponoć swego czasu święty Jan Bosko spytał chłopców grających w piłkę, co by zrobili gdyby otrzymali wiadomość, że za kwadrans nastąpi koniec świata. Wszyscy bardzo się przestraszyli, tylko jeden z chłopców, Dominik Savionio, odpowiedział niewzruszony – „Grałbym dalej w piłkę”. Został potem ogłoszony świętym. Zdaje się, że nic lepszego nie da się w tych sprawach poradzić.



 

Polecane