Karol Wagner: Dania sprzedaje, my kupmy

Panie Jakubie, Panie Piotrze, Panie Ireneuszu ( MSiT), zaapelowałbym do Was, ale Wy znacie się na turystyce tyle, co narciarz na Saharze. Dlatego zwrócę się bezpośrednio do Pana Andrzeja (MRiT) - kupmy sobie Bornholm!
Bornholm
Bornholm / pixabay.com

Bornholm to wyspa, która właściwie się nam historycznie należy. Choć nie pojawiła się nigdy formalnie w granicach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, to poza panowaniem Danii czy Szwecji długo dzierżawiona była przez Ligę Hanzeatycką, a jeszcze dłużej znajdowała się pod jej znaczącym wpływem. Bornholm, podobnie jak Gdańsk, pozostawał w kręgu wpływów Hanzy, która miała ogromne znaczenie, dominując w handlu bałtyckim i północnoeuropejskim, kreując ówczesny porządek handlowo / prawno / militarny. A Hanza, jak wiadomo, była tak blisko polskości, że to właśnie handel, szlaki i wspólne interesy tworzyły wtedy geopolityczne więzy mocniejsze niż wiele sztucznie wytyczonych granic. Przez wieki więc Bornholm był pół kroku od bycia polskim. Nie formalnie, ale gospodarczo i kulturowo, jak Gdańsk przed XVII wiekiem. A wiadomo dokładnie, że tam, gdzie przepływają kapitały, przepływają też płyny ustrojowe, co połączyło nas z Bornholmkami i Bornholmczykami genetycznie na zawsze.

Geografia tylko to potwierdza, z Kołobrzegu na Bornholm jest niespełna 100 km w linii prostej, a to dystans, który w perspektywie morza oznacza rzut cumą… Do Dani natomiast jest aż ponad 30% dalej.

 

CCTV na samym środku Bałtyku

Należy tym samym zwrócić się też do Pana Władysława (MON), bo przecież znaczenie strategiczne wyspy jest tak samo aktualne dziś, jak pięćset lat temu. Bornholm to bałtycka wieża obserwacyjna! To foto pułapka linii granicznej, to w końcu strażnica naszego bezpieczeństwa! Położony między Polską, Szwecją i Niemcami, pozwala kontrolować ruch morski, monitorować bezpieczeństwo energetyczne regionu, a w czasach coraz bardziej niespokojnych może stać się punktem stabilizacji i gwarancji bezpieczeństwa. Z tej perspektywy Bornholm nadal jest tym samym, czym był dla średniowiecznych kupców i dowódców, kluczem do Bałtyku.

Warto dodać w tym miejscu, iż mieliśmy już incydent militarny na Bornholmie, otóż pilot porucznik Franciszek Jarecki 5 marca 1950 roku brawurowo posadził samolot z polską szachownicą na wiejskim lotnisku pod Ronne, wykradając ze szponów umierającego właśnie Stalina nie tylko swoje cztery litery ale przede wszystkim tajną technologię budowy najnowszego na wówczas MiG’a 15.

 

Sunshine Island — rajski klimat, który marnuje się w duńskiej szufladzie

Wyspa ma jednak coś więcej niż strategiczną lokalizację, ma klimat, który mógłby zawstydzić pół Europy. Bornholmski mikroklimat, z łagodnymi zimami i długim sezonem słonecznym, nie bez powodu nadał jej przydomek „sunshine Island” gdzie figi potrafią rosnąć na wolnym powietrzu gdzie można zerwać z krzaków cytrusy a wino robi się z szczepu Solaris i nie smakuje bynajmniej centralnoeuropejskim eiswine’em. Ta wyspa to złoty gral turystyki i rolnictwa. Dwóch z kilku naszych produktów narodowych.

Zdrowe i ekologiczne rolnictwo na wyspie, czasem można rzec nawet butikowe, idealnie wpisuje się w segment, w którym Polska zaczyna celować w tym w produkcję wysokiej jakości żywności, krótkie łańcuchy dostaw i rolnictwo premium. I tu ukłon do Pana Stefana (MRiRW).

I teraz do Was trzej Panowie bardziej od haratania w gałę niż podróżowania - Bornholm generuje tylko 1,600 tyś noclegów rocznie to mniej niż samo Zakopane w minione 3 tygodnie przerwy świątecznonoworocznej. Wzrostu obłożenia się na Duńskiej wyspie od lat nie odnotowuje, bo model rozwoju wyspy osiągnął punkt stabilizacji i wymaga nowej energii, o którą nie dbają władze centralne. Polska turystyka natomiast rośnie jak na drożdżach - 44,9 mld zł krajowych wydatków turystycznych w 2025 r., wzrost powyżej rekordów sprzed pandemii. Ale nie potrwa to w nieskończoność, kończy bowiem się nam miejsce. Prawdziwie nowe destynacje już się nie pojawiają, a Bałtyk zapełnił się do granic. I tu zerkamy za horyzont. Horyzont Bałtyku, horyzont czasu i horyzont zdrowego rozsądku… i widzimy idylliczny nie zagospodarowany i nie monetyzowany areał z klifami, plażami, lasami, mikroklimatem, i linią brzegową, która aż prosi, żeby ktoś w końcu coś z nią zrobił. To prawie 160 km linii brzegowej, czyli licząc od Świnoujścia aż do co najmniej do Milena. Ależ nasi deweloperzy mogli by się tym zaopiekować.

 

Dania: „Bornholm? Tak, to taka dzielnica Kopenhagi… chyba.”

Dania wydaje się traktować Bornholm jako odległą, peryferyjną część stołecznego regionu Kopenhagi (samo to wskazuje na stosunek Korony do Bornholmu, któremu nie daje się nawet autonomii samodzielnego „województwa”). Nominalnie „należy do stolicy”, faktycznie jednak nie otrzymuje inwestycji, o które od lat apelują mieszkańcy - zwłaszcza w zakresie szkolnictwa wyższego. Wyspa, pełna potencjału, od dekad czeka na własny ośrodek akademicki, a głosy lokalnej społeczności są w tej sprawie konsekwentne „potrzebujemy uniwersytetu, centrum badawczego, miejsca, które połączy lokalny klimat, przyrodę, gospodarkę i turystykę z nowoczesną nauką”.

To kolejny obszar, w którym Polska świetnie się odnajduje rozbudowując sieć uczelni regionalnych, filii politechnik, inkubatorów technologii. I aż dziw bierze, że w sercu Bałtyku leży wyspa, która błaga o to, w czym my się specjalizujemy – Panie Marcinie (MNiSW).

 

Ile kosztuje marzenie? Tyle co 20% budżetu albo 4 lotniskowce

Niejeden biegły z chęcią wyliczyłby niewątpliwie wartość wyspy za odpowiedni tego wyliczania procent, ale pytanie jaką metodę przyjąć - nie odtworzeniową, choć patrząc na Dubaj może i nową wyspę można by zbudować. W warunkach bałtyckich jednak z betonu. Biorąc merytorycznie jako podstawę wartość oferowanych w sieci historycznych Bornholmskich folwarków i przeliczając ich uśrednioną cenę za hektar do powierzchni wyspy - 588 km2 to jej cena powinna zamknąć się kwotą do 200 mld zł co właściwe stanowi jednie około 20% wydatków Polski wg budżetu na 2026. A równowartość planowanych wydatków na obronność. Jeśli by w promocji dołożyć szczątki Śinozębego ( jedynego króla Danie, którego – jak głosi legenda - ciało spoczęło poza granicami tj. na Polskim Wolinie, może udało by się coś urwać na przywrócenie promu z Kołobrzegu.

 

Ekonomia odwagi: wyspa zwróci się szybciej niż nowa autostrada

Jak uczy ekonomia nie cena zakupu jest kluczowa a szybkość jej amortyzacji i możliwość zarobku. PKB turystyki naszego kraju, siła inwestorów, kreatywność marketingowców, wiedza menadżerów oraz głód nowości i jakości konsumentów gwarantuje znaczący wzrost wpływu z tej gałęzi gospodarki ( no właśnie gospodarki - nie sportu).

Dania nie widzi tego potencjału. Wyspa, która kiedyś była na styku Hanzatyckiego świata i polskich interesów, dziś znów leży dokładnie w tym samym miejscu na styku tego, co możliwe i tego co odważne. A odwaga to cecha, której polityka, gospodarka i wyobraźnia zawsze potrzebują najbardziej.

Dlatego kupmy Sobie Bornholm.

A jeśli Duńczycy i Unia stawali by śledziem bo nie okoniem, zawsze możemy podnieść cła na nasze dobra exportowe do 25% i staną fabryki samochodów w Niemczech, zbankrutuje szwedzki sprzedawca mebli, nuworysze z zachodu starego kontynentu zgłodnieją natychmiast a zdenerwowani brakiem możliwości wymiany AGD i RTV na nowe, obywatele wielu państw nawet nie ukoją sowich nerwów papieroskiem.

Chłopaki, mamy wszystkie karty, kupmy sobie Bornholm.

Nie wypada, aby 20 potęgę gospodarczą świata, na drodze swego należnego rozwoju blokował jego aktualny ład i przypadkowy porządek.

Wracając jednak na twardy grunt z tej ironicznej morskiej podróży, zacznijcie podbój od promu Kołobrzeg – Ronne.

[Karol Wagner - ekspert ds. turystyki I hotelarstwa]


 

POLECANE
Prof. Krystyna Pawłowicz: Jestem za rewizją obecności Polski w UE z ostatniej chwili
Prof. Krystyna Pawłowicz: Jestem za rewizją obecności Polski w UE

„Jestem za rewizją obecności Polski w UE” - napisała na platformie X prof. Krystyna Pawłowicz, była sędzia Trybunału Konstytucyjnego komentując centralizacyjne zapędy szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Unijna pożyczka SAFE. Szef KPRP zabrał głos z ostatniej chwili
Unijna pożyczka SAFE. Szef KPRP zabrał głos

– Prezydent nie podjął jeszcze decyzji ws. ustawy wdrażającej unijny program SAFE – poinformował szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. Jednocześnie do Sejmu trafił prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych realizujący "Polski SAFE 0 proc.".

Wyłączenia prądu w Małopolsce. Komunikat dla mieszkańców z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu w Małopolsce. Komunikat dla mieszkańców

Mieszkańcy wielu powiatów w województwie małopolskim powinni przygotować się na planowane przerwy w dostawie energii elektrycznej. Operator Tauron opublikował aktualne harmonogramy wyłączeń dla wielu rejonów dystrybucji. Na liście znalazły się duże miasta, takie jak Kraków, Tarnów czy Nowy Sącz, jak i wiele mniejszych miejscowości. Sprawdź, czy Twoja ulica znajduje się na liście.

Kancelaria Prezydenta reaguje na słowa Tuska. Krótki komunikat z ostatniej chwili
Kancelaria Prezydenta reaguje na słowa Tuska. Krótki komunikat

Po słowach Donalda Tuska o możliwym wecie ustawy dotyczącej programu SAFE głos zabrała Kancelaria Prezydenta. Przekaz z Pałacu Prezydenckiego jest na razie bardzo krótki.

Groźny wypadek pod Warszawą. Są ranni z ostatniej chwili
Groźny wypadek pod Warszawą. Są ranni

We wtorek pod Mińskiem Mazowieckim cysterna przewożąca gaz zderzyła się z autobusem – informuje serwis TVN24.

Szefowa KE zmienia front ws. energii z atomu: UE zostanie eksporterem reaktorów jądrowych pilne
Szefowa KE zmienia front ws. energii z atomu: UE zostanie eksporterem reaktorów jądrowych

Ursula von der Leyen przyznała podczas międzynarodowego szczytu w Paryżu, że odejście Europy od energetyki jądrowej było strategicznym błędem. Szefowa Komisji Europejskiej zapowiedziała jednocześnie nowe działania Unii w zakresie rozwoju technologii atomowych.

Złe wieści dla kredytobiorców. Rynek zaczął wyceniać inny scenariusz z ostatniej chwili
Złe wieści dla kredytobiorców. Rynek zaczął wyceniać inny scenariusz

Rynek zaczął wyceniać scenariusz, w którym kryzys energetyczny prowadzi do podwyżek stóp EBC, a w konsekwencji również do oczekiwań podwyżek stóp w Polsce – zwraca uwagę wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju Mikołaj Raczyński.

Kreml odłączył internet w Moskwie. Zgodnie z prawem z ostatniej chwili
Kreml odłączył internet w Moskwie. "Zgodnie z prawem"

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział we wtorek na spotkaniu z dziennikarzami, że czasowe blokowanie dostępu do mobilnego internetu w Moskwie i innych miastach Rosji było zgodne prawem i wynikało z przyczyn związanych z bezpieczeństwem.

We Lwowie powstała szkoła „Banderowiec”. Polskie MSZ nie widzi powodów do reakcji pilne
We Lwowie powstała szkoła „Banderowiec”. Polskie MSZ nie widzi powodów do reakcji

We Lwowie rozpoczęła działalność szkoła wojskowo-patriotyczna o nazwie „Banderowiec”. Program skierowany jest do młodych osób w wieku od 15 do 25 lat i obejmuje zarówno zajęcia teoretyczne, jak i szkolenia terenowe.

Co wybrać na prezent ślubny? Sprawdź inspiracje Wiadomości
Co wybrać na prezent ślubny? Sprawdź inspiracje

Wybór odpowiedniego prezentu na ślub bywa wyzwaniem, zwłaszcza gdy chcesz podarować młodej parze coś osobistego. Koperta z pieniędzmi nie jest jedyną rzeczą, z której ucieszą się państwo młodzi. Zobacz, jakie podarunki będą eleganckie, a do tego staną się trwałą pamiątką tego wyjątkowego dnia.

REKLAMA

Karol Wagner: Dania sprzedaje, my kupmy

Panie Jakubie, Panie Piotrze, Panie Ireneuszu ( MSiT), zaapelowałbym do Was, ale Wy znacie się na turystyce tyle, co narciarz na Saharze. Dlatego zwrócę się bezpośrednio do Pana Andrzeja (MRiT) - kupmy sobie Bornholm!
Bornholm
Bornholm / pixabay.com

Bornholm to wyspa, która właściwie się nam historycznie należy. Choć nie pojawiła się nigdy formalnie w granicach Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, to poza panowaniem Danii czy Szwecji długo dzierżawiona była przez Ligę Hanzeatycką, a jeszcze dłużej znajdowała się pod jej znaczącym wpływem. Bornholm, podobnie jak Gdańsk, pozostawał w kręgu wpływów Hanzy, która miała ogromne znaczenie, dominując w handlu bałtyckim i północnoeuropejskim, kreując ówczesny porządek handlowo / prawno / militarny. A Hanza, jak wiadomo, była tak blisko polskości, że to właśnie handel, szlaki i wspólne interesy tworzyły wtedy geopolityczne więzy mocniejsze niż wiele sztucznie wytyczonych granic. Przez wieki więc Bornholm był pół kroku od bycia polskim. Nie formalnie, ale gospodarczo i kulturowo, jak Gdańsk przed XVII wiekiem. A wiadomo dokładnie, że tam, gdzie przepływają kapitały, przepływają też płyny ustrojowe, co połączyło nas z Bornholmkami i Bornholmczykami genetycznie na zawsze.

Geografia tylko to potwierdza, z Kołobrzegu na Bornholm jest niespełna 100 km w linii prostej, a to dystans, który w perspektywie morza oznacza rzut cumą… Do Dani natomiast jest aż ponad 30% dalej.

 

CCTV na samym środku Bałtyku

Należy tym samym zwrócić się też do Pana Władysława (MON), bo przecież znaczenie strategiczne wyspy jest tak samo aktualne dziś, jak pięćset lat temu. Bornholm to bałtycka wieża obserwacyjna! To foto pułapka linii granicznej, to w końcu strażnica naszego bezpieczeństwa! Położony między Polską, Szwecją i Niemcami, pozwala kontrolować ruch morski, monitorować bezpieczeństwo energetyczne regionu, a w czasach coraz bardziej niespokojnych może stać się punktem stabilizacji i gwarancji bezpieczeństwa. Z tej perspektywy Bornholm nadal jest tym samym, czym był dla średniowiecznych kupców i dowódców, kluczem do Bałtyku.

Warto dodać w tym miejscu, iż mieliśmy już incydent militarny na Bornholmie, otóż pilot porucznik Franciszek Jarecki 5 marca 1950 roku brawurowo posadził samolot z polską szachownicą na wiejskim lotnisku pod Ronne, wykradając ze szponów umierającego właśnie Stalina nie tylko swoje cztery litery ale przede wszystkim tajną technologię budowy najnowszego na wówczas MiG’a 15.

 

Sunshine Island — rajski klimat, który marnuje się w duńskiej szufladzie

Wyspa ma jednak coś więcej niż strategiczną lokalizację, ma klimat, który mógłby zawstydzić pół Europy. Bornholmski mikroklimat, z łagodnymi zimami i długim sezonem słonecznym, nie bez powodu nadał jej przydomek „sunshine Island” gdzie figi potrafią rosnąć na wolnym powietrzu gdzie można zerwać z krzaków cytrusy a wino robi się z szczepu Solaris i nie smakuje bynajmniej centralnoeuropejskim eiswine’em. Ta wyspa to złoty gral turystyki i rolnictwa. Dwóch z kilku naszych produktów narodowych.

Zdrowe i ekologiczne rolnictwo na wyspie, czasem można rzec nawet butikowe, idealnie wpisuje się w segment, w którym Polska zaczyna celować w tym w produkcję wysokiej jakości żywności, krótkie łańcuchy dostaw i rolnictwo premium. I tu ukłon do Pana Stefana (MRiRW).

I teraz do Was trzej Panowie bardziej od haratania w gałę niż podróżowania - Bornholm generuje tylko 1,600 tyś noclegów rocznie to mniej niż samo Zakopane w minione 3 tygodnie przerwy świątecznonoworocznej. Wzrostu obłożenia się na Duńskiej wyspie od lat nie odnotowuje, bo model rozwoju wyspy osiągnął punkt stabilizacji i wymaga nowej energii, o którą nie dbają władze centralne. Polska turystyka natomiast rośnie jak na drożdżach - 44,9 mld zł krajowych wydatków turystycznych w 2025 r., wzrost powyżej rekordów sprzed pandemii. Ale nie potrwa to w nieskończoność, kończy bowiem się nam miejsce. Prawdziwie nowe destynacje już się nie pojawiają, a Bałtyk zapełnił się do granic. I tu zerkamy za horyzont. Horyzont Bałtyku, horyzont czasu i horyzont zdrowego rozsądku… i widzimy idylliczny nie zagospodarowany i nie monetyzowany areał z klifami, plażami, lasami, mikroklimatem, i linią brzegową, która aż prosi, żeby ktoś w końcu coś z nią zrobił. To prawie 160 km linii brzegowej, czyli licząc od Świnoujścia aż do co najmniej do Milena. Ależ nasi deweloperzy mogli by się tym zaopiekować.

 

Dania: „Bornholm? Tak, to taka dzielnica Kopenhagi… chyba.”

Dania wydaje się traktować Bornholm jako odległą, peryferyjną część stołecznego regionu Kopenhagi (samo to wskazuje na stosunek Korony do Bornholmu, któremu nie daje się nawet autonomii samodzielnego „województwa”). Nominalnie „należy do stolicy”, faktycznie jednak nie otrzymuje inwestycji, o które od lat apelują mieszkańcy - zwłaszcza w zakresie szkolnictwa wyższego. Wyspa, pełna potencjału, od dekad czeka na własny ośrodek akademicki, a głosy lokalnej społeczności są w tej sprawie konsekwentne „potrzebujemy uniwersytetu, centrum badawczego, miejsca, które połączy lokalny klimat, przyrodę, gospodarkę i turystykę z nowoczesną nauką”.

To kolejny obszar, w którym Polska świetnie się odnajduje rozbudowując sieć uczelni regionalnych, filii politechnik, inkubatorów technologii. I aż dziw bierze, że w sercu Bałtyku leży wyspa, która błaga o to, w czym my się specjalizujemy – Panie Marcinie (MNiSW).

 

Ile kosztuje marzenie? Tyle co 20% budżetu albo 4 lotniskowce

Niejeden biegły z chęcią wyliczyłby niewątpliwie wartość wyspy za odpowiedni tego wyliczania procent, ale pytanie jaką metodę przyjąć - nie odtworzeniową, choć patrząc na Dubaj może i nową wyspę można by zbudować. W warunkach bałtyckich jednak z betonu. Biorąc merytorycznie jako podstawę wartość oferowanych w sieci historycznych Bornholmskich folwarków i przeliczając ich uśrednioną cenę za hektar do powierzchni wyspy - 588 km2 to jej cena powinna zamknąć się kwotą do 200 mld zł co właściwe stanowi jednie około 20% wydatków Polski wg budżetu na 2026. A równowartość planowanych wydatków na obronność. Jeśli by w promocji dołożyć szczątki Śinozębego ( jedynego króla Danie, którego – jak głosi legenda - ciało spoczęło poza granicami tj. na Polskim Wolinie, może udało by się coś urwać na przywrócenie promu z Kołobrzegu.

 

Ekonomia odwagi: wyspa zwróci się szybciej niż nowa autostrada

Jak uczy ekonomia nie cena zakupu jest kluczowa a szybkość jej amortyzacji i możliwość zarobku. PKB turystyki naszego kraju, siła inwestorów, kreatywność marketingowców, wiedza menadżerów oraz głód nowości i jakości konsumentów gwarantuje znaczący wzrost wpływu z tej gałęzi gospodarki ( no właśnie gospodarki - nie sportu).

Dania nie widzi tego potencjału. Wyspa, która kiedyś była na styku Hanzatyckiego świata i polskich interesów, dziś znów leży dokładnie w tym samym miejscu na styku tego, co możliwe i tego co odważne. A odwaga to cecha, której polityka, gospodarka i wyobraźnia zawsze potrzebują najbardziej.

Dlatego kupmy Sobie Bornholm.

A jeśli Duńczycy i Unia stawali by śledziem bo nie okoniem, zawsze możemy podnieść cła na nasze dobra exportowe do 25% i staną fabryki samochodów w Niemczech, zbankrutuje szwedzki sprzedawca mebli, nuworysze z zachodu starego kontynentu zgłodnieją natychmiast a zdenerwowani brakiem możliwości wymiany AGD i RTV na nowe, obywatele wielu państw nawet nie ukoją sowich nerwów papieroskiem.

Chłopaki, mamy wszystkie karty, kupmy sobie Bornholm.

Nie wypada, aby 20 potęgę gospodarczą świata, na drodze swego należnego rozwoju blokował jego aktualny ład i przypadkowy porządek.

Wracając jednak na twardy grunt z tej ironicznej morskiej podróży, zacznijcie podbój od promu Kołobrzeg – Ronne.

[Karol Wagner - ekspert ds. turystyki I hotelarstwa]



 

Polecane