Tȟašúŋke Witkó: Nasza chata z kraja

Od dłuższego czasu zastanawiam się, jak lapidarnie opisać Europę Zachodnią, tę z 2. połowy 3. dekady XXI wieku? Czy lepsze będzie wyświechtane andersenowskie powiedzenie: „Król jest nagi”, czy może – bardziej brutalne i nieco dłuższe zdanie – „Kontynent przyłapany ze spodniami opuszczonymi do kostek”?
Donald Trump podczas przemówienia w Davos poruszył temat Grenlandii
Donald Trump podczas przemówienia w Davos poruszył temat Grenlandii / fot. PAP/EPA/LAURENT GILLIERON

Co musisz wiedzieć:

  • Grenlandia należy do Królestwa Danii, ale ma szeroką autonomię i prawo do niepodległości w drodze referendum.
  • Wyspa ma kluczowe znaczenie strategiczne dla USA i NATO, m.in. ze względu na położenie i bazę Pituffik
  • Donald Trump odbył spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w sprawie Grenlandii i ocenił, że było "bardzo owocne".
  • "The New York Times" twierdzi, że przygotowywana przez USA umowa ws. Grenlandii może przewidywać objęcie przez Stany Zjednoczone suwerennością niewielkich fragmentów terytorium wyspy.

 

Generalnie, obydwa orzeczenia zdają się trafnie diagnozować obecną sytuację między Bugiem a Lizboną, czego najjaskrawszym przykładem jest wysłanie plutonu wojska, mającego powstrzymać amerykańską „inwazję” na Grenlandię. No, może plutonu z „ogonkiem”, ale to jedynie zwiększa skalę kompromitacji i upadku polityki prowadzonej przez nieudaczną bandę ideologów, zwaną – chyba jedynie z przyzwyczajenia – przywódcami europejskimi. Otwartą pozostaje wyłącznie kwestia sposobu ostatecznej plajty obecnego kształtu Unii Europejskiej pod przywództwem Berlina via Bruksela, bowiem trudno prorokować, czy ten chory twór da się jeszcze wyleczyć, choćby poprzez transplantację jego mózgu, czyli Komisji Europejskiej, czy jednak musi on skończyć w kostnicy dziejów, a dopiero na jego miejscu winno powstać coś nowego, koniecznie lepszego? Sądzę, że dziś nikt nie jest w stanie dać jednoznacznej odpowiedzi na powyższe pytania. Najgorsza jest świadomość, że my wszyscy pędzimy na ścianę z pierwszą prędkością kosmiczną i zapewniam moich Czytelników, iż na końcu tej drogi nie czeka pan Sławosz z pierogami.

 

„Dyplomacja pustych gestów”

Jak słaby intelektualnie musi być Friedrich Merz, skoro sądził, że teatralny gest wysłania przez Niemcy kilkunastu gemajnów na Grenlandię przyprowadzi bufonowatego i apodyktycznego Donalda Trumpa do stołu obrad? Przecież – po uskrzydlającym Biały Dom sukcesie w Caracas – wiadomym stało się, że Waszyngton będzie chciał kontynuować dobrą passę i z impetem ruszy na kierunek północny. „Blitzkrieg” ze stycznia 2026 roku ukazuje niczym w soczewce obecne możliwości Teutonów; najprawdopodobniej, zaraz po wylądowaniu wojaków w Nuuk, z Gabinetu Owalnego wykonano do Berlina jeden telefon, w którym ostrzeżono kanclerza, że nie wyeksportuje za Atlantyk nawet jednej zardzewiałej felgi do Passata, jeśli nie zawróci do kraju swych komilitonów. Merz, przerażony wizją osobistej konfrontacji z rodzimymi potentatami przemysłu motoryzacyjnego, natychmiast zatrąbił odwrót, co – mimo upokorzenia – było najrozsądniejszą rzeczą, jaką mógł uczynić, by uniknąć osobistego Armagedonu. Prywatnie podejrzewam, że Waszyngton jest obecnie w stanie wymienić każdego nieprzychylnego jego polityce europejskiego władykę, a deliberować można jedynie nad czasem, w jakim potrafi tego dokonać. Nie oznacza to absolutnie, że postępowanie Amerykanów jest praworządne i zgodne z normami pokojowego współżycia państw. Wręcz przeciwnie – można śmiało nazwać je polityką brutalnej siły i narzucania swojej woli, bez oglądania się na przyjęte w dyplomacji obyczaje. Jednak, aż do mementu, w którym klapsy na opamiętanie otrzymuje nasz największy wróg, powinniśmy rzecz całą zbyć milczeniem. Tak, mają Państwo rację, to esencja postawy Kalego, ale czemu jej nie przyjąć, skoro jest ona dla nas dobra?

 

„Nasza chata z kraja”

Dziękować Bogu, że Donald Tusk – polityk niewątpliwie szczwany, podejmujący decyzje głównie na podstawie sondaży poparcia – zdaje sobie sprawę, że Polacy są najbardziej proamerykańskim narodem w Europie, więc nie zdecydował się na dołączenie do owej grenlandzkiej krucjaty. A być może wielcy gracze, czyli Merz i Macron, zwyczajnie o nim zapomnieli i nie nakazali mu wysłania polskich żołnierzy na Wyspę Inuitów. W każdym razie, umęczona, wciąż targana wewnętrznymi sporami Warszawa nie znalazła się na celowniku nieobliczalnego 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych, a to zawsze jakaś wartość dodana. Żyjemy między rosyjskim młotem i niemieckim kowadłem, dlatego kolejny wróg nie jest nam do niczego potrzebny. W ogólnoświatowej rozgrywce grenlandzkiej zostaliśmy całkowicie zmarginalizowani, co wyjdzie nam tylko na dobre. Dlaczego? Dlatego, że nad Polskę wlatują kolejne balony z białoruską kontrabandą, testując nasze reakcje i sposoby działania w takich wypadkach, więc mamy wystarczające powody, by zająć się własnym bezpieczeństwem i nie próbować szukać guza gdzieś daleko. Powiedzenie „nasza chata z kraja” winno być motywem przewodnim poczynań rządu w najbliższym czasie, żebyśmy nie napytali sobie jakiejś biedy. Paradoksalnie, fakt nieliczenia się przez Berlin z Tuskiem i jego gabinetem podniósł naszą pozycję nad Potomakiem. To może w przyszłości okazać się bezcenne, gdyż Waszyngton najprawdopodobniej odrzuci propozycję Niemiec, by to one stały się jedynym partnerem do amerykańskich kontaktów z Europą, co nie sprowadzi Polaków do roli ludu Mbunda.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 23 stycznia 2026 r.

Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus.


 

POLECANE
Francuski dyplomata oskarżył Ursulę von der Leyen o nadużycie z ostatniej chwili
Francuski dyplomata oskarżył Ursulę von der Leyen o nadużycie

„Komisja Europejska nie powinna przekraczać swojego oficjalnego mandatu, uzurpując sobie rolę służby dyplomatycznej UE w polityce zagranicznej” - powiedział w poniedziałek ambasadorom UE francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot na konferencji, w której uczestniczyła Ursula von der Leyen. Sprawę opisał portal Euractive.com.

Francja przygotowuje misję otwarcia Cieśniny Ormuz w związku ze wzrostem cen ropy z ostatniej chwili
Francja przygotowuje misję otwarcia Cieśniny Ormuz w związku ze wzrostem cen ropy

Jak poinformował portal European Conservative, Francja ogłosiła przygotowania do “misji międzynarodowej” mającej na celu utrzymanie otwartej Cieśniny Ormuz, gdyż wojna wokół Iranu zagraża jednemu z najważniejszych szlaków energetycznych świata.

ORLEN obniża ceny paliw. Koncern wydał komunikat z ostatniej chwili
ORLEN obniża ceny paliw. Koncern wydał komunikat

"ORLEN wykonuje kolejny krok i obniża ceny dla swoich klientów. Od czwartku 12 marca rusza specjalna promocja. Każdy kierowca korzystający z aplikacji ORLEN Vitay przez kolejnych osiem weekendów kupi nawet 50 litrów benzyny lub oleju napędowego w cenie obniżonej nawet o 35 groszy" - poinformował koncern w komunikacie.

Reżim irański rzuci hasło do ogólnoświatowego dżihadu? Ekspert wyjaśnia tylko u nas
Reżim irański rzuci hasło do ogólnoświatowego dżihadu? Ekspert wyjaśnia

„Wzrósł poziom prawdopodobieństwa ataków terrorystycznych. Trzeba pamiętać, że toczona jest wojna, więc podobnie jak Ukraina uderza w Rosję na całym świecie, tak samo Iran może uderzyć w izraelskie, czy amerykańskie interesy na całym świecie” - mówi w wywiadzie dla Tysol.pl dr Wojciech Szewko, politolog, ekspert ds. terroryzmu.

Czy judaizm dopuszcza rasizm? tylko u nas
Czy judaizm dopuszcza rasizm?

W debacie publicznej pojawiają się zarzuty, że judaizm ma charakter rasowy. Autor artykułu wyjaśnia, jak na tę kwestię patrzy tradycja religijna i teksty takie jak Tora czy Talmud.

Beata Szydło: „Cesarskie” zachowania von der Leyen budzą coraz większe oburzenie z ostatniej chwili
Beata Szydło: „Cesarskie” zachowania von der Leyen budzą coraz większe oburzenie

„Ursula von der Leyen nie ma żadnych uprawnień do reprezentowania Unii na zewnątrz” - skomentowała na platformie X eurodeputowana Beata Szydło poniedziałkową wideokonferencję Ursuli von der Leyen i przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy m.in. z przywódcami Zatoki Perskiej.

tylko u nas
Idziemy PO was oszuści! - nowy numer "Tygodnika Solidarność"

Mobilizacja środowisk społecznych i patriotycznych wokół Solidarności, spór o przyszłość Polski oraz konsekwencje decyzji obecnej władzy – to główne tematy najnowszego numeru „Tygodnika Solidarność” nr 10/2026. Wydanie koncentruje się na spotkaniu w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, gdzie przedstawiciele wielu organizacji społecznych dyskutowali o wyzwaniach stojących dziś przed państwem i społeczeństwem.

Partia Orbana proponuje ustawę o zatrzymaniu skonfiskowanej ukraińskiej gotówki i złota z ostatniej chwili
Partia Orbana proponuje ustawę o zatrzymaniu skonfiskowanej ukraińskiej gotówki i złota

Rządząca na Węgrzech partia Fidesz premiera Viktora Orbana zaproponowała w poniedziałek projekt ustawy, który umożliwiłby organom podatkowym zatrzymanie skonfiskowanej w ubiegłym tygodniu ukraińskiej gotówki i złota na czas trwania dochodzenia podatkowego.

Kolejni funkcjonariusze BOR podejrzani w śledztwie dotyczącym wypadku premier Szydło z ostatniej chwili
Kolejni funkcjonariusze BOR podejrzani w śledztwie dotyczącym wypadku premier Szydło

Do sześciu wzrosła liczba b. funkcjonariuszy BOR, którym Prokuratura Regionalna w Białymstoku przedstawiła zarzuty w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w postępowaniach po wypadku premier Beaty Szydło, do którego doszło w Oświęcimiu w 2017 r. Zarzuca im składanie w tych postępowaniach fałszywych zeznań.

Ceny ropy wystrzeliły. Trump: Mam plan. Będziecie zadowoleni z ostatniej chwili
Ceny ropy wystrzeliły. Trump: Mam plan. Będziecie zadowoleni

Prezydent USA Donald Trump zapewnił w poniedziałek, że ma plan, by zahamować wzrost cen ropy z powodu wojny z Iranem.

REKLAMA

Tȟašúŋke Witkó: Nasza chata z kraja

Od dłuższego czasu zastanawiam się, jak lapidarnie opisać Europę Zachodnią, tę z 2. połowy 3. dekady XXI wieku? Czy lepsze będzie wyświechtane andersenowskie powiedzenie: „Król jest nagi”, czy może – bardziej brutalne i nieco dłuższe zdanie – „Kontynent przyłapany ze spodniami opuszczonymi do kostek”?
Donald Trump podczas przemówienia w Davos poruszył temat Grenlandii
Donald Trump podczas przemówienia w Davos poruszył temat Grenlandii / fot. PAP/EPA/LAURENT GILLIERON

Co musisz wiedzieć:

  • Grenlandia należy do Królestwa Danii, ale ma szeroką autonomię i prawo do niepodległości w drodze referendum.
  • Wyspa ma kluczowe znaczenie strategiczne dla USA i NATO, m.in. ze względu na położenie i bazę Pituffik
  • Donald Trump odbył spotkanie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte w sprawie Grenlandii i ocenił, że było "bardzo owocne".
  • "The New York Times" twierdzi, że przygotowywana przez USA umowa ws. Grenlandii może przewidywać objęcie przez Stany Zjednoczone suwerennością niewielkich fragmentów terytorium wyspy.

 

Generalnie, obydwa orzeczenia zdają się trafnie diagnozować obecną sytuację między Bugiem a Lizboną, czego najjaskrawszym przykładem jest wysłanie plutonu wojska, mającego powstrzymać amerykańską „inwazję” na Grenlandię. No, może plutonu z „ogonkiem”, ale to jedynie zwiększa skalę kompromitacji i upadku polityki prowadzonej przez nieudaczną bandę ideologów, zwaną – chyba jedynie z przyzwyczajenia – przywódcami europejskimi. Otwartą pozostaje wyłącznie kwestia sposobu ostatecznej plajty obecnego kształtu Unii Europejskiej pod przywództwem Berlina via Bruksela, bowiem trudno prorokować, czy ten chory twór da się jeszcze wyleczyć, choćby poprzez transplantację jego mózgu, czyli Komisji Europejskiej, czy jednak musi on skończyć w kostnicy dziejów, a dopiero na jego miejscu winno powstać coś nowego, koniecznie lepszego? Sądzę, że dziś nikt nie jest w stanie dać jednoznacznej odpowiedzi na powyższe pytania. Najgorsza jest świadomość, że my wszyscy pędzimy na ścianę z pierwszą prędkością kosmiczną i zapewniam moich Czytelników, iż na końcu tej drogi nie czeka pan Sławosz z pierogami.

 

„Dyplomacja pustych gestów”

Jak słaby intelektualnie musi być Friedrich Merz, skoro sądził, że teatralny gest wysłania przez Niemcy kilkunastu gemajnów na Grenlandię przyprowadzi bufonowatego i apodyktycznego Donalda Trumpa do stołu obrad? Przecież – po uskrzydlającym Biały Dom sukcesie w Caracas – wiadomym stało się, że Waszyngton będzie chciał kontynuować dobrą passę i z impetem ruszy na kierunek północny. „Blitzkrieg” ze stycznia 2026 roku ukazuje niczym w soczewce obecne możliwości Teutonów; najprawdopodobniej, zaraz po wylądowaniu wojaków w Nuuk, z Gabinetu Owalnego wykonano do Berlina jeden telefon, w którym ostrzeżono kanclerza, że nie wyeksportuje za Atlantyk nawet jednej zardzewiałej felgi do Passata, jeśli nie zawróci do kraju swych komilitonów. Merz, przerażony wizją osobistej konfrontacji z rodzimymi potentatami przemysłu motoryzacyjnego, natychmiast zatrąbił odwrót, co – mimo upokorzenia – było najrozsądniejszą rzeczą, jaką mógł uczynić, by uniknąć osobistego Armagedonu. Prywatnie podejrzewam, że Waszyngton jest obecnie w stanie wymienić każdego nieprzychylnego jego polityce europejskiego władykę, a deliberować można jedynie nad czasem, w jakim potrafi tego dokonać. Nie oznacza to absolutnie, że postępowanie Amerykanów jest praworządne i zgodne z normami pokojowego współżycia państw. Wręcz przeciwnie – można śmiało nazwać je polityką brutalnej siły i narzucania swojej woli, bez oglądania się na przyjęte w dyplomacji obyczaje. Jednak, aż do mementu, w którym klapsy na opamiętanie otrzymuje nasz największy wróg, powinniśmy rzecz całą zbyć milczeniem. Tak, mają Państwo rację, to esencja postawy Kalego, ale czemu jej nie przyjąć, skoro jest ona dla nas dobra?

 

„Nasza chata z kraja”

Dziękować Bogu, że Donald Tusk – polityk niewątpliwie szczwany, podejmujący decyzje głównie na podstawie sondaży poparcia – zdaje sobie sprawę, że Polacy są najbardziej proamerykańskim narodem w Europie, więc nie zdecydował się na dołączenie do owej grenlandzkiej krucjaty. A być może wielcy gracze, czyli Merz i Macron, zwyczajnie o nim zapomnieli i nie nakazali mu wysłania polskich żołnierzy na Wyspę Inuitów. W każdym razie, umęczona, wciąż targana wewnętrznymi sporami Warszawa nie znalazła się na celowniku nieobliczalnego 47. prezydenta Stanów Zjednoczonych, a to zawsze jakaś wartość dodana. Żyjemy między rosyjskim młotem i niemieckim kowadłem, dlatego kolejny wróg nie jest nam do niczego potrzebny. W ogólnoświatowej rozgrywce grenlandzkiej zostaliśmy całkowicie zmarginalizowani, co wyjdzie nam tylko na dobre. Dlaczego? Dlatego, że nad Polskę wlatują kolejne balony z białoruską kontrabandą, testując nasze reakcje i sposoby działania w takich wypadkach, więc mamy wystarczające powody, by zająć się własnym bezpieczeństwem i nie próbować szukać guza gdzieś daleko. Powiedzenie „nasza chata z kraja” winno być motywem przewodnim poczynań rządu w najbliższym czasie, żebyśmy nie napytali sobie jakiejś biedy. Paradoksalnie, fakt nieliczenia się przez Berlin z Tuskiem i jego gabinetem podniósł naszą pozycję nad Potomakiem. To może w przyszłości okazać się bezcenne, gdyż Waszyngton najprawdopodobniej odrzuci propozycję Niemiec, by to one stały się jedynym partnerem do amerykańskich kontaktów z Europą, co nie sprowadzi Polaków do roli ludu Mbunda.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 23 stycznia 2026 r.

Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus.



 

Polecane