Tragedia w Ustce. Funkcjonariusz SOP usłyszał zarzuty
Co musisz wiedzieć:
- Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów.
- Będzie składał wyjaśnienia.
- Wyjaśnienia nie zostaną podane do wiadomości publicznej.
44-latek został doprowadzony do prokuratury z policyjnej celi Komendy Miejskiej Policji w Słupsku kilka minut po godz. 11. Czynności procesowe trwały z nim niespełna dwie godziny.
Prokurator przedstawił 44-latkowi zarzut zabójstwa córki i usiłowania zabójstwa czterech osób, członków rodziny.
- Komunikat dla mieszkańców Warszawy
- Ważny komunikat dla mieszkańców Gdańska
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- ZUS rusza po pieniądze. Te świadczenia trzeba będzie oddać
- Niemieckie medium fałszuje historię. „Ofiary Auschwitz ginęły w wyniku strzelaniny”
- Wyłączenia prądu na Śląsku. Ważny komunikat dla mieszkańców
- Rosja traci bazę w Syrii. Putin oberwał amerykańskim odłamkiem
Podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów
„Podejrzany przyznał się do zarzucanych czynów. Złożył krótkie wyjaśnienia, będą one weryfikowane”
– poinformował na briefingu prasowym prok. Wegner.
Przekazał, że ze względu na konieczność tej weryfikacji wyjaśnień podejrzanego ich treść nie będzie podawana do publicznej wiadomości.
Atak na rodzinę
Mężczyzna w poniedziałek ok. godz. 21.30 w mieszkaniu teściów przy ul. Bałtyckiej w Ustce na Pomorzu zaatakował nożem rodzinę. Czteroletnia córka 44-latka zmarła na miejscu. Kilkudziesięciominutowa reanimacja była bezskuteczna. Żona napastnika, on sam, jego teściowie i syn trafili do szpitali w Słupsku, Lęborku i Sławnie. W szpitalu wojewódzkim w Słupsku nadal przebywają żona i teściowa 44-latka, teść jest w szpitalu w Sławnie.




