Mercosur: Większe ziarna i tańsze kurczaki

Mercosur – południowoamerykański odpowiednik Unii Europejskiej – ma być dla Europy głównym dostawcą produktów rolnych w obszarach, w których rodzima produkcja rolna będzie niewystarczająca. W rzeczywistości umowa otwiera europejskie rynki na zboża, pasze i mięso w zamian za otwarcie rynków Ameryki Łacińskiej dla – przede wszystkim niemieckiej – produkcji przemysłowej.
ferma drobiu
ferma drobiu / AdobeStock

Co musisz wiedzieć?

  • UE podpisała umowę handlową budzącą wiele kontrowersji z krajami Ameryki Łacińskiej Mercosur
  • Kiedy Ursula von der Leyen mówiła o powstaniu największej strefy wolnego handlu na świecie, nie wspomniała, że tak naprawdę zwycięzców umowy Mercosur będzie dwóch – Niemcy i Rosja.
  • Po brexicie rząd Wielkiej Brytanii zdecydował się na dywersyfikację źródła dostaw żywności, wybierając właśnie Mercosur.

 

Rolnicy w całej Europie protestują, bo znajdą się w sytuacji nierównej konkurencji wobec tańszych produktów, które nie muszą spełniać wyśrubowanych unijnych norm zdrowotnych. To jednocześnie otwarcie europejskiego rynku dla objętych sankcjami gospodarek Rosji i Białorusi.

 

Rosja sprzedaje pod stołem

Kiedy Ursula von der Leyen, chwaląc się końcem ponaddwudziestoletnich negocjacji pomiędzy Mercosur a Unią Europejską, mówiła o powstaniu największej strefy wolnego handlu na świecie, nie wspomniała, że tak naprawdę zwycięzców tej umowy będzie dwóch – Niemcy i Rosja. Niemcy, bo zniesienie ceł na niemiecki przemysł pozwoli odbudować coraz gorzej radzące sobie z chińską konkurencją koncerny samochodowe i przemysłowe. Rosja, bo w ramach innego bloku – BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i Afryka Południowa oraz kilkanaście innych krajów z Afryki i Azji) – będzie mogła, za pośrednictwem krajów Mercosur, legalnie dostarczać do Europy swoje produkty objęte sankcjami, w tym nawozy i paliwa, które już dzisiaj płyną do Ameryki Łacińskiej. Zapowiedzi unijnych urzędników, że importowana z Ameryki Łacińskiej żywność będzie skrupulatnie kontrolowana pod względem wypełniania unijnych norm, w większości są nieprawdziwe. Tu eurokraci zrównali zasady bezpieczeństwa żywności obowiązujące w Mercosur i UE – choć zasady te w obu przypadkach mówią o czymś zupełnie innym.

Słowa von der Leyen o sukcesie umowy omijają jeszcze jedną kwestię – traktat jest sukcesem, jednak niekoniecznie dla Europy. To sukces Mercosur zdobywającego kolejny europejski rynek.

 

To sukces, którego boją się dzisiaj nie tylko rolnicy z Polski, Francji, Hiszpanii czy Włoch. Boją się go również rolnicy niemieccy, którzy najlepiej wiedzą, z czym będą musieli konkurować.

 

Albion zalany mięsem z Brazylii

Większość klientów Pueblito Paisa Cafe w londyńskim Seven Sisters w południowej części Tottenhamu to Latynosi – głównie Kolumbijczycy, ale równie łatwo znaleźć tam emigrantów z Urugwaju, Brazylii czy Paragwaju. Choć z nazwy jest kawiarnią, tak naprawdę miejsce to jest latynoską jadłodajnią, w której za względnie małe pieniądze można się najeść do syta, a idąc wąskim korytarzem, można trafić do centrum społecznościowego, gdzie z równą łatwością można kupić południowoamerykańskie ozdoby, co tanie kurczaki, kukurydzę oraz ziemniaki w setkach odmian, które trudno znaleźć w innych częściach Londynu. Można też znaleźć pracę, jeżeli po nierzadko wielotygodniowej podróży trafisz do Londynu, aby poprawić swoje życie i status społeczny.

Przy kilkunastu stolikach, w większości pustych w ciągu dnia, zawsze można spotkać Latynosa, który wyjaśni ci, dlaczego to właśnie Ameryka Łacińska jest najlepszym miejscem na świecie – nawet jeżeli kłóci się to z jego obecnością w Londynie. To przede wszystkim kuchnia – lubią mówić, siedząc nad dziwnie wyglądającą zupą z dużymi kawałkami kurczaka i wszechobecną w tej kuchni kukurydzą. To sancocho, zupa podobna do rosołu, choć zdecydowanie gęstsza i wypełniona kawałkami mięsa, nie tylko drobiowego. Większe kawałki mięsa należy jeść rękami wyciągając je wprost z gorącego wywaru. W dobrym tonie jest zachwycić się ich smakiem – z perspektywy Polaka dość dziwnym i egzotycznym, choć bezspornie nie można powiedzieć, że są niedobre. Bywalcy Pueblito Paisa często dokupują do zupy empanadas, czyli rogaliki nadziewane mięsnym lub warzywnym farszem. Również one są posiłkiem dla biednych – w cenie niewiele wyższej od herbaty, dla południowoamerykańskich imigrantów na dorobku stanowią główny posiłek w ciągu dnia.

Szefowa baru z dumą podkreśla, że wszystkie składniki pochodzą z Ameryki Łacińskiej, ojczyzn bywalców baru. Stąd ich cena – i smak, delikatnie inny od mięs kupowanych w sklepach czy europejskich lub azjatyckich restauracjach. Mięso, które trafia do Pueblito Paisa, jest częścią brytyjskiego importu z Mercosur, którego łączna wartość po brexicie przekracza dzisiaj nawet 2 miliardy funtów. Umowa Londynu z Mercosurem była koniecznością po nieudanych rozmowach handlowych z Unią Europejską, która jeszcze 15 lat temu i wcześniej była głównym dostawcą mięsa i produktów rolnych na Wyspy Brytyjskie. Dzisiaj argentyńska i urugwajska wołowina to podstawa kuchni w wielu restauracjach, nie tylko tanich barów jak Pueblito.

 

Kurczak smakuje inaczej

Paco, z którym kilka lat temu siedziałem przy stoliku, zajadając się kurczakiem z zupy, przekonywał mnie, że lepszego drobiu nie znajdę w całej Anglii. – My dbamy o zwierzęta, co się nie zawsze podoba – wyjaśniał między jednym a drugim kęsem. – Oczywiście dajemy im antybiotyki, a nasze rośliny, szczególnie kukurydza i soja, wymagają ogromnych ilości pestycydów, ale mamy taki klimat, że nie dbając o rośliny, stracilibyśmy połowę plonów. Sam powiedz, czy kukurydza ci nie smakuje? Nie czuć jej grzybami, a europejską nierzadko czuć. Z grzybem, jak już raz złapie twoje zboża, nie wygrasz inaczej, niż spryskując pola. Nie gnije nam to nawet w naszym klimacie, bo potrafimy uprawiać zboża.

Trudno mi ocenić smak kurczaka, bo w zupie znajdują się również inne mięsa i przyprawy, jakich w podobnej ilości nie zdarzyło mi się jeść w innych kuchniach w Polsce ani w Albionie. Bezspornie sprawia wrażenie zdrowego, ale jego największym atutem jest cena. Jadłem potrawę dużo tańszą niż najtańszy zestaw w nieodległym KFC, co dla imigranta na dorobku, którym wówczas byłem, miało ogromne znaczenie.

Po brexicie, który wyrzucił wielu z nas z powrotem do Polski i który zamknął handel między Europą Środkową i Wschodnią a Królestwem, rząd Albionu zdecydował się na dywersyfikację źródła dostaw żywności, wybierając właśnie Mercosur.

 

Przede wszystkim ze względu na ceny. Dzisiaj brazylijskie kawa i cukier, sok pomarańczowy, ryż, argentyńskie i urugwajskie mięso i pochodzące z niemal wszystkich krajów bloku pasze stanowią podstawę importu z Ameryki Łacińskiej.

 

Niemiecka chemia

To prawda, że latynoskie przepisy fitosanitarne są mocno liberalne i zezwalają praktycznie na wykorzystanie każdego środka ochrony roślin, również takich, które nawet dwie dekady temu uznano za szkodliwe dla ludzi, ale z drugiej strony większość z tych substancji produkowana jest przez cieszące się w Zjednoczonym Królestwie (oraz w Unii Europejskiej) zaufaniem konsumentów niemieckie firmy Bayer (Bayer Crop Science), znanej powszechnie nad Wisłą ze swojej aspiryny, czy BASF, koncernu chemicznego, który produkuje środki grzybobójcze oraz systemy ochrony plantacji kawowych na całym świecie. Choć koncern skupia się dzisiaj na produktach o wysokiej marży, pracuje nad nowymi rozwiązaniami cyfrowymi dla rolnictwa, a jego pierwszym polem doświadczalnym jest właśnie Ameryka Łacińska.

Kolejnym producentem chemii stosowanej w rolnictwie jest zarejestrowana w Szwajcarii Sygenta, należąca do chińskiego giganta państwowego Sinochem, który oprócz herbicydów i insekcydów produkuje nasiona zaprawiane pestycydami, czyli odporne na roślinne pasożyty „z urodzenia”. To pestycydy, które najtrudniej wykryć w importowanych ziarnach, a jednocześnie jedne z najniebezpieczniejszych dla zdrowia. Dlatego to właśnie w Ameryce Łacińskiej, a nie w Europie, Sinochem znalazł najważniejszy rynek zbytu, budując jednocześnie w Brazylii potężne centra badawcze i dystrybucyjne.

 

Różnice w prawie

Unijne prawo precyzyjnie reguluje wykorzystywanie w uprawie hodowli środków chemicznych i antybiotyków. Części z nich, tych bardziej dostępnych, w Europie stosować po prostu nie można – przede wszystkim dlatego, że są szkodliwe dla ludzi, a wiele z nich może powodować raka. W przypadku regulacji znajdujących się w Mercosur wyśrubowane europejskie normy nie obowiązują.

Bezpieczeństwo żywności w Mercosur jest regulowane przez system norm, które mają na celu harmonizację przepisów między państwami członkowskimi. Głównym celem jest zapewnienie swobodnego przepływu towarów przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów ochrony zdrowia konsumentów. Podstawowym dokumentem są w tym przypadku Rezolucje GMC regulujące substancje dozwolone i ich maksymalne stężenia. To również wymogi – znacznie bardziej liberalne niż europejskie – dotyczące spełniania norm zawartości metali ciężkich, toksyn i pozostałości pestycydów.

Latynosi rygorystycznie przestrzegają natomiast zasad etykietowania żywności – na każdym produkcie musi być umieszczona informacja o wartości odżywczej i alergenach (mają obowiązek wyróżnienia składników takich jak: pszenica, żyto, jęczmień, owies, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soja, mleko i orzechy). To także przepisy dotyczące opakowań z tworzyw sztucznych, metalu i szkła. Choć Mercosur opiera swoje bezpieczeństwo żywności na międzynarodowych standardach, w dużym stopniu bazując na przepisach FAO/WHO (Światowej Organizacji Żywości i Światowej Organizacji Zdrowia), normy te są znacznie mniej wyśrubowane niż obowiązujące rolników w Unii Europejskiej. Unijni producenci w podobny sposób mają rozwinięte jedynie identyfikowanie żywności, czyli systemu śledzenia drogi produktu „od pola do stołu”. Warto jednak pamiętać, że różnice w prędkości wdrażania wewnętrznych procedur i rezolucji GMC powodują, że urzędnicy południowoamerykańscy często dopuszczają do niedotrzymywania norm, z czego unijni negocjatorzy doskonale zdawali sobie sprawę. Tylko dwa z krajów Mercosur – Brazylia i Argentyna – wprowadziły obowiązkowe oznaczenia o nadmiarze cukrów, tłuszczów nasyconych i sodu (w przypadku Argentyny są to czarne ośmiokąty, zaś w przypadku Brazylii prostokąty z odpowiednimi napisami). Kwestie stosowania pestycydów i pozostałych (niedozwolonych w UE) środków ochrony roślin i zwierząt – choć są w Mercosur regulowane, przepisów tych nie zawsze się przestrzega. Efekt? Na liście substancji, które najczęściej pojawiają się w raportach Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz w systemie wczesnego ostrzegania RASFF w odniesieniu do produktów z krajów Mercosur, znajdują się rakotwórczy glifosat występujący głównie w ziarnie soi, śrucie sojowej (pasze) oraz kukurydzy.

 

Niższe koszty produkcji

Kolejna substancja to karbendazym zakazany w Unii Europejskiej – ze względu na podejrzenia o działanie mutagenne i toksyczność dla rozrodczości – środek grzybobójczy. W imporcie do UE wykrywano go w owocach i warzywach, m.in. w papryce czy owocach cytrusowych. Insektycyd chloropiryfos doskonale zabezpieczający uprawy przed szkodnikami sześć lat temu został całkowicie wycofany z rynku unijnego ze względu na szkodliwy wpływ na rozwój układu nerwowego u dzieci. Kraje Mercosur stosują go w uprawach owoców pestkowych, skąd trafia również do przetworów z pomarańczy i cytryn. Stosowany w Mercosur masowo parakwat to bardzo silny herbicyd ekstremalnie toksyczny dla ludzi i wycofany w UE w 2007 roku, dziś używany w Ameryce Łacińskiej przy produkcji soi i bawełny.

To szczególnie lubiany tam herbicyd – dzięki jego stosowaniu poprawiono w Ameryce Łacińskiej produkcję z hektara roślin i obniżono koszty tej produkcji o ponad 70 proc. Przy stosowaniu tych środków produkcja rolna w Europie, w tym w Polsce, która zmuszona jest do stosowania środków naturalnych lub nowocześniejszych, nie toksycznych dla ludzi, jest kilkukrotnie droższa niż w Mercosur. To gotowy przepis na przegraną na rynku spożywczym, który właśnie został otwarty dla mięsa, zbóż i warzyw z Ameryki Południowej.


 

POLECANE
Pluton wróci do grona planet? Jest apel NASA Wiadomości
Pluton wróci do grona planet? Jest apel NASA

Czy Pluton powinien znów być planetą? Ten temat od lat budzi emocje i właśnie ponownie wrócił do debaty publicznej.

Atak nożownika w centrum Warszawy. Dramatyczne sceny w tramwaju Wiadomości
Atak nożownika w centrum Warszawy. Dramatyczne sceny w tramwaju

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek wieczorem w jednym z tramwajów w Warszawie. 28-letni mężczyzna zaatakował innego pasażera nożem. Dzięki szybkiej reakcji świadków oraz policji nikt nie odniósł obrażeń.

Karta NSDAP dziadka Merza obiegła sieć. Sprawa była znana już wcześniej z ostatniej chwili
Karta NSDAP dziadka Merza obiegła sieć. Sprawa była znana już wcześniej

Amerykańskie archiwum narodowe opublikowało w sieci akta członków NSDAP. Wśród dokumentów, które znów przyciągnęły uwagę, znalazła się karta dziadka kanclerza Niemiec Friedricha Merza.

Prezydent Niemiec: Ramadan stał się częścią życia religijnego naszego kraju z ostatniej chwili
Prezydent Niemiec: Ramadan stał się częścią życia religijnego naszego kraju

Frank-Walter Steinmeier złożył życzenia muzułmanom z okazji końca ramadanu. Prezydent Niemiec stwierdził, że święto jest już zakorzenione w życiu religijnym Niemiec.

Małżeństwa jednopłciowe w Polsce. Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował z ostatniej chwili
"Małżeństwa jednopłciowe" w Polsce. Naczelny Sąd Administracyjny zdecydował

Naczelny Sąd Administracyjny zobowiązał w piątek urząd stanu cywilnego do wpisania do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.

Cenckiewicz nie odpuścił. Jest sądowy zakaz dla Gazety Wyborczej z ostatniej chwili
Cenckiewicz nie odpuścił. Jest sądowy zakaz dla "Gazety Wyborczej"

Sąd stanął po stronie szefa BBN prof. Sławomira Cenckiewicza. Po kontrowersyjnych publikacjach dotyczących jego stanu zdrowia zapadła decyzja, która może poważnie uderzyć w "Gazetę Wyborczą" i jej dziennikarzy.

Nie żyje znana polska aktorka z ostatniej chwili
Nie żyje znana polska aktorka

Smutne wieści w piątkowy poranek dla fanów kina i teatru. Nie żyje Halina Kowalska-Nowak. Miała 84 lata.

Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy z ostatniej chwili
Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy

Straż Graniczna opublikowała najnowsze dane dotyczące sytuacji na granicach Polski. 19 marca 2026 r. Straż Graniczna skontrolowała łącznie ponad 8 tys. osób na granicach z Litwą i Niemcami. Poinformowano też o sytuacji na granicy z Białorusią.

Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał z ostatniej chwili
Von der Leyen ostrzega przed masową migracją. Znany europoseł nie wytrzymał

Ursula von der Leyen ostrzegła przed wzrostem migracji w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie. Na słowa szefowej Komisji Europejskiej zareagował europoseł PiS Patryk Jaki.

Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu z ostatniej chwili
Plan na wybory mniejszości niemieckiej. Jest nowa nazwa komitetu

W najbliższych wyborach parlamentarnych środowisko śląskich samorządowców i mniejszości niemieckiej będzie reprezentowane przez własny komitet pod nazwą Śląscy Samorządowcy – poinformował w czwartek przewodniczący Śląskich Samorządowców Łukasz Jastrzembski.

REKLAMA

Mercosur: Większe ziarna i tańsze kurczaki

Mercosur – południowoamerykański odpowiednik Unii Europejskiej – ma być dla Europy głównym dostawcą produktów rolnych w obszarach, w których rodzima produkcja rolna będzie niewystarczająca. W rzeczywistości umowa otwiera europejskie rynki na zboża, pasze i mięso w zamian za otwarcie rynków Ameryki Łacińskiej dla – przede wszystkim niemieckiej – produkcji przemysłowej.
ferma drobiu
ferma drobiu / AdobeStock

Co musisz wiedzieć?

  • UE podpisała umowę handlową budzącą wiele kontrowersji z krajami Ameryki Łacińskiej Mercosur
  • Kiedy Ursula von der Leyen mówiła o powstaniu największej strefy wolnego handlu na świecie, nie wspomniała, że tak naprawdę zwycięzców umowy Mercosur będzie dwóch – Niemcy i Rosja.
  • Po brexicie rząd Wielkiej Brytanii zdecydował się na dywersyfikację źródła dostaw żywności, wybierając właśnie Mercosur.

 

Rolnicy w całej Europie protestują, bo znajdą się w sytuacji nierównej konkurencji wobec tańszych produktów, które nie muszą spełniać wyśrubowanych unijnych norm zdrowotnych. To jednocześnie otwarcie europejskiego rynku dla objętych sankcjami gospodarek Rosji i Białorusi.

 

Rosja sprzedaje pod stołem

Kiedy Ursula von der Leyen, chwaląc się końcem ponaddwudziestoletnich negocjacji pomiędzy Mercosur a Unią Europejską, mówiła o powstaniu największej strefy wolnego handlu na świecie, nie wspomniała, że tak naprawdę zwycięzców tej umowy będzie dwóch – Niemcy i Rosja. Niemcy, bo zniesienie ceł na niemiecki przemysł pozwoli odbudować coraz gorzej radzące sobie z chińską konkurencją koncerny samochodowe i przemysłowe. Rosja, bo w ramach innego bloku – BRICS (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i Afryka Południowa oraz kilkanaście innych krajów z Afryki i Azji) – będzie mogła, za pośrednictwem krajów Mercosur, legalnie dostarczać do Europy swoje produkty objęte sankcjami, w tym nawozy i paliwa, które już dzisiaj płyną do Ameryki Łacińskiej. Zapowiedzi unijnych urzędników, że importowana z Ameryki Łacińskiej żywność będzie skrupulatnie kontrolowana pod względem wypełniania unijnych norm, w większości są nieprawdziwe. Tu eurokraci zrównali zasady bezpieczeństwa żywności obowiązujące w Mercosur i UE – choć zasady te w obu przypadkach mówią o czymś zupełnie innym.

Słowa von der Leyen o sukcesie umowy omijają jeszcze jedną kwestię – traktat jest sukcesem, jednak niekoniecznie dla Europy. To sukces Mercosur zdobywającego kolejny europejski rynek.

 

To sukces, którego boją się dzisiaj nie tylko rolnicy z Polski, Francji, Hiszpanii czy Włoch. Boją się go również rolnicy niemieccy, którzy najlepiej wiedzą, z czym będą musieli konkurować.

 

Albion zalany mięsem z Brazylii

Większość klientów Pueblito Paisa Cafe w londyńskim Seven Sisters w południowej części Tottenhamu to Latynosi – głównie Kolumbijczycy, ale równie łatwo znaleźć tam emigrantów z Urugwaju, Brazylii czy Paragwaju. Choć z nazwy jest kawiarnią, tak naprawdę miejsce to jest latynoską jadłodajnią, w której za względnie małe pieniądze można się najeść do syta, a idąc wąskim korytarzem, można trafić do centrum społecznościowego, gdzie z równą łatwością można kupić południowoamerykańskie ozdoby, co tanie kurczaki, kukurydzę oraz ziemniaki w setkach odmian, które trudno znaleźć w innych częściach Londynu. Można też znaleźć pracę, jeżeli po nierzadko wielotygodniowej podróży trafisz do Londynu, aby poprawić swoje życie i status społeczny.

Przy kilkunastu stolikach, w większości pustych w ciągu dnia, zawsze można spotkać Latynosa, który wyjaśni ci, dlaczego to właśnie Ameryka Łacińska jest najlepszym miejscem na świecie – nawet jeżeli kłóci się to z jego obecnością w Londynie. To przede wszystkim kuchnia – lubią mówić, siedząc nad dziwnie wyglądającą zupą z dużymi kawałkami kurczaka i wszechobecną w tej kuchni kukurydzą. To sancocho, zupa podobna do rosołu, choć zdecydowanie gęstsza i wypełniona kawałkami mięsa, nie tylko drobiowego. Większe kawałki mięsa należy jeść rękami wyciągając je wprost z gorącego wywaru. W dobrym tonie jest zachwycić się ich smakiem – z perspektywy Polaka dość dziwnym i egzotycznym, choć bezspornie nie można powiedzieć, że są niedobre. Bywalcy Pueblito Paisa często dokupują do zupy empanadas, czyli rogaliki nadziewane mięsnym lub warzywnym farszem. Również one są posiłkiem dla biednych – w cenie niewiele wyższej od herbaty, dla południowoamerykańskich imigrantów na dorobku stanowią główny posiłek w ciągu dnia.

Szefowa baru z dumą podkreśla, że wszystkie składniki pochodzą z Ameryki Łacińskiej, ojczyzn bywalców baru. Stąd ich cena – i smak, delikatnie inny od mięs kupowanych w sklepach czy europejskich lub azjatyckich restauracjach. Mięso, które trafia do Pueblito Paisa, jest częścią brytyjskiego importu z Mercosur, którego łączna wartość po brexicie przekracza dzisiaj nawet 2 miliardy funtów. Umowa Londynu z Mercosurem była koniecznością po nieudanych rozmowach handlowych z Unią Europejską, która jeszcze 15 lat temu i wcześniej była głównym dostawcą mięsa i produktów rolnych na Wyspy Brytyjskie. Dzisiaj argentyńska i urugwajska wołowina to podstawa kuchni w wielu restauracjach, nie tylko tanich barów jak Pueblito.

 

Kurczak smakuje inaczej

Paco, z którym kilka lat temu siedziałem przy stoliku, zajadając się kurczakiem z zupy, przekonywał mnie, że lepszego drobiu nie znajdę w całej Anglii. – My dbamy o zwierzęta, co się nie zawsze podoba – wyjaśniał między jednym a drugim kęsem. – Oczywiście dajemy im antybiotyki, a nasze rośliny, szczególnie kukurydza i soja, wymagają ogromnych ilości pestycydów, ale mamy taki klimat, że nie dbając o rośliny, stracilibyśmy połowę plonów. Sam powiedz, czy kukurydza ci nie smakuje? Nie czuć jej grzybami, a europejską nierzadko czuć. Z grzybem, jak już raz złapie twoje zboża, nie wygrasz inaczej, niż spryskując pola. Nie gnije nam to nawet w naszym klimacie, bo potrafimy uprawiać zboża.

Trudno mi ocenić smak kurczaka, bo w zupie znajdują się również inne mięsa i przyprawy, jakich w podobnej ilości nie zdarzyło mi się jeść w innych kuchniach w Polsce ani w Albionie. Bezspornie sprawia wrażenie zdrowego, ale jego największym atutem jest cena. Jadłem potrawę dużo tańszą niż najtańszy zestaw w nieodległym KFC, co dla imigranta na dorobku, którym wówczas byłem, miało ogromne znaczenie.

Po brexicie, który wyrzucił wielu z nas z powrotem do Polski i który zamknął handel między Europą Środkową i Wschodnią a Królestwem, rząd Albionu zdecydował się na dywersyfikację źródła dostaw żywności, wybierając właśnie Mercosur.

 

Przede wszystkim ze względu na ceny. Dzisiaj brazylijskie kawa i cukier, sok pomarańczowy, ryż, argentyńskie i urugwajskie mięso i pochodzące z niemal wszystkich krajów bloku pasze stanowią podstawę importu z Ameryki Łacińskiej.

 

Niemiecka chemia

To prawda, że latynoskie przepisy fitosanitarne są mocno liberalne i zezwalają praktycznie na wykorzystanie każdego środka ochrony roślin, również takich, które nawet dwie dekady temu uznano za szkodliwe dla ludzi, ale z drugiej strony większość z tych substancji produkowana jest przez cieszące się w Zjednoczonym Królestwie (oraz w Unii Europejskiej) zaufaniem konsumentów niemieckie firmy Bayer (Bayer Crop Science), znanej powszechnie nad Wisłą ze swojej aspiryny, czy BASF, koncernu chemicznego, który produkuje środki grzybobójcze oraz systemy ochrony plantacji kawowych na całym świecie. Choć koncern skupia się dzisiaj na produktach o wysokiej marży, pracuje nad nowymi rozwiązaniami cyfrowymi dla rolnictwa, a jego pierwszym polem doświadczalnym jest właśnie Ameryka Łacińska.

Kolejnym producentem chemii stosowanej w rolnictwie jest zarejestrowana w Szwajcarii Sygenta, należąca do chińskiego giganta państwowego Sinochem, który oprócz herbicydów i insekcydów produkuje nasiona zaprawiane pestycydami, czyli odporne na roślinne pasożyty „z urodzenia”. To pestycydy, które najtrudniej wykryć w importowanych ziarnach, a jednocześnie jedne z najniebezpieczniejszych dla zdrowia. Dlatego to właśnie w Ameryce Łacińskiej, a nie w Europie, Sinochem znalazł najważniejszy rynek zbytu, budując jednocześnie w Brazylii potężne centra badawcze i dystrybucyjne.

 

Różnice w prawie

Unijne prawo precyzyjnie reguluje wykorzystywanie w uprawie hodowli środków chemicznych i antybiotyków. Części z nich, tych bardziej dostępnych, w Europie stosować po prostu nie można – przede wszystkim dlatego, że są szkodliwe dla ludzi, a wiele z nich może powodować raka. W przypadku regulacji znajdujących się w Mercosur wyśrubowane europejskie normy nie obowiązują.

Bezpieczeństwo żywności w Mercosur jest regulowane przez system norm, które mają na celu harmonizację przepisów między państwami członkowskimi. Głównym celem jest zapewnienie swobodnego przepływu towarów przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów ochrony zdrowia konsumentów. Podstawowym dokumentem są w tym przypadku Rezolucje GMC regulujące substancje dozwolone i ich maksymalne stężenia. To również wymogi – znacznie bardziej liberalne niż europejskie – dotyczące spełniania norm zawartości metali ciężkich, toksyn i pozostałości pestycydów.

Latynosi rygorystycznie przestrzegają natomiast zasad etykietowania żywności – na każdym produkcie musi być umieszczona informacja o wartości odżywczej i alergenach (mają obowiązek wyróżnienia składników takich jak: pszenica, żyto, jęczmień, owies, skorupiaki, jaja, ryby, orzeszki ziemne, soja, mleko i orzechy). To także przepisy dotyczące opakowań z tworzyw sztucznych, metalu i szkła. Choć Mercosur opiera swoje bezpieczeństwo żywności na międzynarodowych standardach, w dużym stopniu bazując na przepisach FAO/WHO (Światowej Organizacji Żywości i Światowej Organizacji Zdrowia), normy te są znacznie mniej wyśrubowane niż obowiązujące rolników w Unii Europejskiej. Unijni producenci w podobny sposób mają rozwinięte jedynie identyfikowanie żywności, czyli systemu śledzenia drogi produktu „od pola do stołu”. Warto jednak pamiętać, że różnice w prędkości wdrażania wewnętrznych procedur i rezolucji GMC powodują, że urzędnicy południowoamerykańscy często dopuszczają do niedotrzymywania norm, z czego unijni negocjatorzy doskonale zdawali sobie sprawę. Tylko dwa z krajów Mercosur – Brazylia i Argentyna – wprowadziły obowiązkowe oznaczenia o nadmiarze cukrów, tłuszczów nasyconych i sodu (w przypadku Argentyny są to czarne ośmiokąty, zaś w przypadku Brazylii prostokąty z odpowiednimi napisami). Kwestie stosowania pestycydów i pozostałych (niedozwolonych w UE) środków ochrony roślin i zwierząt – choć są w Mercosur regulowane, przepisów tych nie zawsze się przestrzega. Efekt? Na liście substancji, które najczęściej pojawiają się w raportach Europejskiego Urzędu ds. Bezpieczeństwa Żywności oraz w systemie wczesnego ostrzegania RASFF w odniesieniu do produktów z krajów Mercosur, znajdują się rakotwórczy glifosat występujący głównie w ziarnie soi, śrucie sojowej (pasze) oraz kukurydzy.

 

Niższe koszty produkcji

Kolejna substancja to karbendazym zakazany w Unii Europejskiej – ze względu na podejrzenia o działanie mutagenne i toksyczność dla rozrodczości – środek grzybobójczy. W imporcie do UE wykrywano go w owocach i warzywach, m.in. w papryce czy owocach cytrusowych. Insektycyd chloropiryfos doskonale zabezpieczający uprawy przed szkodnikami sześć lat temu został całkowicie wycofany z rynku unijnego ze względu na szkodliwy wpływ na rozwój układu nerwowego u dzieci. Kraje Mercosur stosują go w uprawach owoców pestkowych, skąd trafia również do przetworów z pomarańczy i cytryn. Stosowany w Mercosur masowo parakwat to bardzo silny herbicyd ekstremalnie toksyczny dla ludzi i wycofany w UE w 2007 roku, dziś używany w Ameryce Łacińskiej przy produkcji soi i bawełny.

To szczególnie lubiany tam herbicyd – dzięki jego stosowaniu poprawiono w Ameryce Łacińskiej produkcję z hektara roślin i obniżono koszty tej produkcji o ponad 70 proc. Przy stosowaniu tych środków produkcja rolna w Europie, w tym w Polsce, która zmuszona jest do stosowania środków naturalnych lub nowocześniejszych, nie toksycznych dla ludzi, jest kilkukrotnie droższa niż w Mercosur. To gotowy przepis na przegraną na rynku spożywczym, który właśnie został otwarty dla mięsa, zbóż i warzyw z Ameryki Południowej.



 

Polecane