[wywiad] 20. rocznica Polskiej Sekcji PKWP. Ks. Jan Żelazny: Mamy być głosem tych, którzy tego głosu nie mają

Świadczymy pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła - zauważa w rozmowie z KAI ks. dr hab. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej międzynarodowej organizacji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która została założona w 1947 roku. Jutro mija 20. rocznica inauguracji działalności PKPW w naszym kraju. Ks. Żelazny mówi o genezie organizacji, filozofii jej działania dziś oraz o specyfice Sekcji Polskiej. "Myślę, że naszym największym dziełem jest to, że nasi bracia są mniej zapomniani" - mówi duchowny, przybliżając realia życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
ks. Jan Żelazny
ks. Jan Żelazny / YT print screen/Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Co musisz wiedzieć: 

  • Trwa jubileusz 20-lecia Polskiej Sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie;
  • O genezie powstania sekcji, jej misji i planach mówi obecny dyrektor ks. Jan Żelazny;
  • Duchowny mówi o formach pomocy, jakich podejmuje się PKWP, podkreślając znaczenie misji informacyjnej. - Tak sformułował papież Benedykt, bardzo mocno podkreśla to papież Leon: Macie być głosem tych, którzy tego głosu nie mają - mówi.

 

Ks. Żelazny wyjaśnia powody szczególnego zaangażowania Sekcji Polskiej PKWP we wspieranie Kościoła w tym regionie. - Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji,  która pomagała Syrii od początku wojny - wskazuje duchowny.

Zauważa, że darczyńcy przekazują pieniądze Sekcji Polskiej na wspieranie chrześcijan na Bliskim Wschodzie pomimo tego, że tak wiele ofiarowali i wciąż ofiarują Ukrainie, co bardzo dobrze świadczy o ofiarności polskiego społeczeństwa.

 

Początki Sekcji Polskiej

Tomasz Królak (KAI): Historia organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie sięga roku 1947, w Polsce działa od lat 20. Co było iskrą, która uruchomiła Sekcję Polską?

Ks. dr hab. Jan  Żelazny: Na samym początku, kiedy ojciec Werenfried van Straaten rozpoczynał swoje dzieło, pomoc kierowana była do tych, którzy w związku z II wojną światową byli zmuszeni do opuszczenia swoich domów na terenach dzisiejszych ziem zachodnich.

Rok po przełomie politycznym 1956 roku ojciec Werenfried spotkał się z kardynałem Wyszyńskim pojawiła się kolejna rzecz, gdyż polskie siostry klauzurowe wróciły do swoich klasztorów, ale nie zwrócono im ich majątku, a więc przybyły do zniszczonych, zrujnowanych klasztorów, bez żadnego utrzymania. Ojciec Werenfried na prośbę kardynała Wyszyńskiego podjął wówczas decyzję o pomocy dla sióstr kontemplacyjnych w Polsce. Co ciekawe, jest to jedyny spośród zapoczątkowanych przez o. Werenfrieda projektów, który jest kontynuowany do dzisiaj, obecnie zajmuje się nim polska sekcja PKWP.

Do roku 1989 Kościół w Polsce był jednym z największych odbiorców pomocy z Kirche in Not, jak brzmi oryginalna nazwa naszej organizacji. Warto sobie uświadomić, że wśród kościołów wybudowanych w Polsce po wojnie nie ma takiego, w którym by nie było kilka cegieł kupionych przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie; że większość wykładowców korzystała ze stypendiów lub innej pomocy materialnej; że ze wsparcia PKWP korzystały diecezje, kościoły, seminaria. W gruncie rzeczy pomocą objęto każdy wymiar życia Kościoła w Polsce.

- Mówiąc wprost, gdyby nie to wsparcie bylibyśmy - materialnie, ale zapewne nie tylko - w zupełnie innym miejscu.

- Tak. W latach dziewięćdziesiątych Jan Paweł II, który uczynił PKWP organizacją papieską, postawił sprawę jasno: zmieniły się czasy, zmieniła się sytuacja - czy jesteśmy tylko tymi, którzy biorą, czy potrafimy także dawać? A ponieważ wielu księży polskich korzystało ze wsparcia organizacji - jako studenci czy uczestnicy różnych zagranicznych konferencji,  KEP powołała Sekcję Polską Pomocy Kościołowi w Potrzebie, która swoją oficjalną działalność rozpoczęła 31 stycznia 2006 r. W ten sposób Polska dołączyła do grona 23 krajów, w których działa organizacja, z misją, by wesprzeć misję ewangelizacyjną Kościoła wszędzie tam, gdzie Kościół jest prześladowany lub wspomóc potrzeby misyjne Kościoła.

W 2011 roku papież Benedykt XVI dokonał kolejnej zmiany. Z jego woli Pomoc Kościołowi w Potrzebie stała się fundacją papieską, włączoną w cały system pomocy charytatywnej Ojca Świętego. Mamy zajmować się tymi miejscami, gdzie chrześcijanie są prześladowani i wesprzeć Kościół w tych miejscach, w których jego działanie jest utrudnione także z uwagi na braki materialne. Z tym, że, można powiedzieć, różnica między Caritas a nami jest taka, że kładziemy większy nacisk na pomoc pastoralną.

Sekcja Polska PKWP jest kościelną osobą prawną rozpoznaną przez państwo i kontynuuje swoją działalność jako część Międzynarodowej Papieskiej Fundacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Ja jestem jednym z 23 dyrektorów, biorę udział we wszystkich spotkaniach. Każdy z naszych projektów przechodzi przez centralny system weryfikacji, co nie oznacza, że nie realizujemy naszych projektów. Natomiast centralny rejestr jest po to, żebyśmy nie dublowali tych samych rzeczy i by uniknąć nadużyć, które mogłyby się pojawiać. Ponadto, w ten sposób Ojciec Święty może ukierunkowywać naszą działalność, wskazując konkretnie najważniejsze potrzeby, którym następnie służymy. 

 

Różnica między Caritas a PKWP

- Wspomniał Ksiądz, że różnica między PKWP a Caritas polega na tym, że mocniej akcentujecie pastoralny wymiar pomocy. Na czym to w praktyce polega?

- Posłużę się kilkoma przykładami. Kiedyś Pomoc Kociołowi w Potrzebie pomagała naszym seminariom, dziś Sekcja Polska PKWP utrzymuje kleryków seminarium syrokatolickiego w Charfeh w Libanie. To nie jest pomoc polegająca na ratowaniu umierających z głodu, czym często zajmuje się Caritas, lecz wsparcie młodych ludzi z terenu Iraku czy Syrii, którzy nie mogą liczyć na pomoc materialną rodzin, a dzięki pieniądzom przekazywanym przez nas kontynuują w Libanie przygotowania do kapłaństwa.

Kiedyś, dzięki Pomocy Kościołowi w Potrzebie polscy księża mogli studiować za granicą, dziś część duchownych z Nigerii, z Kamerunu czy Ghany studiuje w Polsce - na UKSW i KUL. Takie możliwości będą prawdopodobnie także i w Krakowie. A wszystko to dzięki PKWP.

- Potrzeba niejedno ma imię. Czasami jest nią worek ryżu, kiedy indziej czy w innym rejonie świata - stypendium umożliwiające kształcenie. Caritas i PKWP owocnie się uzupełniają.

- Co nie znaczy, że nie zajmujemy się pomocą materialną. W tym momencie pomagamy na przykład w Ziemi Świętej, przygotowywaliśmy paczki żywnościowe i kontynuujemy tego typu pomoc, ale jednocześnie razem z innymi wspieramy działalność szkół. Nie na zasadzie indywidualnych stypendiów dla dzieci, tylko fundując stypendia dla nauczycieli, żeby obniżyć czesne. Jest to praca dla Kościoła i z myślą o jego późniejszej misji, bo jeżeli nie damy młodym ludziom możliwości studiowania, to będziemy mieli gorzej wykształconych chrześcijan, a to znaczy, że oni na tym terenach nie mają szansy na przetrwanie, co z kolei może prowadzić do ostatecznego wyludnienia się Ziemi Świętej. Świadczymy zatem pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła.

 

Obecne priorytety

- Jakie są dziś główne priorytety Sekcji Polskiej PKWP, kogo wspieracie szczególnie? Wiele miejsc na świecie wymaga pomocy, więc musieliście dokonać trudnego zapewne wyboru.

- Na dwudziestolecie naszego działania w Polsce, w dwudziestu miejscach na świecie, do których kierujemy pomoc, dwudziestu księży odprawi tego dnia mszę świętą w intencji wszystkich darczyńców - bo to dzięki nim możemy działać - prosząc o błogosławieństwo dla naszego dzieła. 

Wspieramy polskich misjonarzy i realizujemy wiele projektów z myślą o ich pracy. Kiedy przyjeżdżają do Polski wykorzystując urlop, m. in. na przeprowadzenie badań lekarskich, przychodzą do nas pytając o możliwości wsparcia. Pomagamy im pisać aplikacje do centrali PKWP,  żeby ich projekty zostały zatwierdzone. Tak więc jesteśmy obecni tam gdzie są polscy misjonarze lub polskie siostry zakonne. Pomagamy w Ziemi Świętej, gdzie opiekunem bazyliki Narodzenia w Betlejem jest Brat Ananiasz, a w Domu Pokoju pracuje siostra Szczepana.

Pomagamy w Libanie, gdzie dzięki moim kontaktom mamy pod opieką miejsca związane z Polską, jak klasztor w Ghazir, w którym tworzył Juliusz Słowacki, czy Uniwersytet św. Józefa w Bejrucie, który założył jezuita Stanisław Ryłło. Poprzez tych ludzi nasza pomoc idzie dalej. W Syrii z kolei naszym oparciem jest były konsul honorowy Polski. Taką drogą idziemy, to znaczy pomagamy wykorzystując kontakty z ludźmi, którzy są na miejscu, są wdrożeni w lokalne realia i nimi żyją.

Nasze duże wychylenie na Bliski Wschód ma wiele powodów. Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji,  która pomagała Syrii od początku wojny. Chcemy tę pomoc kontynuować  realizujemy różne projekty. Kiedyś była to “Kropla mleka dla Aleppo”, potem program “Rodzina rodzinie” prowadzona bezpośrednio przez Caritas. Chcemy być tam dalej obecni i pomagać. Jesteśmy po to, żeby stanąć obok cierpiących, żeby wiedzieli, że nie są sami.

Stąd nasze wezwanie do modlitwy i cała kampania informacyjna, bo to jest pierwszym zadaniem PKWP. Tak sformułował papież Benedykt, bardzo mocno podkreśla to papież Leon: Macie być głosem tych, którzy tego głosu nie mają.

 

Mowa o kwotach

- Jaka jest kwotowa wartość pomocy udzielonej przez polską sekcję PKWP w 2025 roku? 

- Podsumowanie wydatków w 2025 roku jeszcze trwa, w 2024 roku na ponad 5300 projektów, zrealizowanych w 137 krajach, przekazaliśmy 141 500 mln euro.

Natomiast roczny budżet Pomocy Kościołowi w Potrzebie na cały świat wynosi ok. 140 mln euro. Wszystko to pochodzi z darów czy spadków i co roku środki te przeznaczane są w całości na pomoc Kościołowi prześladowanemu. I tak funkcjonujemy już kilkadziesiąt lat.

- Wspomniał Ksiądz o darczyńcach, zapewne wśród nich są takie osoby czy instytucje, które robią to systematycznie? Jakimi sposobami pozyskujecie środki służące realizacji Waszych projektów? 

- Przy pomocy wielu różnych form, bowiem potrzeby są różne i różnie też możemy dotrzeć do ludzi. Poważnym źródłem zasilania jest coroczna zbiórka przeprowadzana w kościołach w drugą niedzielę listopada w Dniu Solidarności z Kościołem Prześladowanym

Mamy także wpłaty od indywidualnych darczyńców. Nasze oddziały regionalne w parafiach organizują różne eventy, kiermasze, w czasie których rozprowadzane jest na przykład rękodzieło wykonane przez chrześcijan W Ziemi Świętej, Libanie oraz wkrótce przez Syryjczyków. Przy tego typu okazach są zbierane różnego typu datki. Pozyskujemy też środki poprzez SMSy (o treści RATUJE pod numer 72405) przy różnego typu kampaniach, dzięki czemu konkretne kwoty przychodzą na nasze konto.

Weszliśmy we współpracę z portalem “Siepomaga” czyli systemem charytatywnych zbiórek online, dzięki czemu każdy może przeznaczyć naszej organizacji część swoich dochodów. Mamy więc różne drogi, którymi docieramy do ludzi  prosząc ich o pomoc. 

 

Wrażliwość polskiego społeczeństwa

- Jak ocenia Ksiądz stopień otwartości polskiego społeczeństwa na temat Kościoła prześladowanego. Czy porusza to nasze serca, umysły, i co, za tym idzie, portfele?

- Bezdyskusyjnie. Jestem dyrektorem Sekcji Polskiej PKWP niewiele ponad rok, przy każdej z kilku przeprowadzonych w tym czasie kampanii udało się nam zebrać więcej środków niż zakładaliśmy. Za każdym razem odpowiedź była o wiele większa, udawało się zrobić o jedną piątą paczek więcej, niż planowaliśmy.

- Spektakularną pomocą Polacy wykazali się przyjmując setki tysięcy uchodźców z Ukrainy, a świat zdumiewał się, że nie trzeba było wznosić specjalnych obozów z namiotami, bo wszyscy zostali “wchłonięci” przez kościelne i państwowe instytucje lub przyjęci w prywatnych domach.

- Warto zauważyć, że ludzie przekazują nam pieniądze pomimo tego, że wciąż przecież pomagają Ukrainie. I to też świadczy o ofiarności polskiego społeczeństwa. Pomimo tego, że tak wiele ofiarowaliśmy Ukrainie, nie zamknęliśmy się na innych.

 

Dokonania

- Czym jest Ksiądz najbardziej usatysfakcjonowany jeśli chodzi o 20 lat dotychczasowej działalności Sekcji Polskiej PKWP?

- Przede wszystkim tym, że, jak mi się wydaje, przebiliśmy się z informacją, że taki problem, to znaczy Kościół prześladowany -  w ogóle istnieje. Niesamowitą rzeczą jest coroczny Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, która to inicjatywa też zaistniała w polskiej świadomości i wciąż ją buduje. Udało się wywołać refleksję na temat pomocy dla Ziemi Świętej, szeroko pojętej, bo Syria i Liban to też Ziemia Święta -  w końcu Paweł nawrócił się w Damaszku, a Pan Jezus był w Tyrze i w Sydonie. Udało nam się zwrócić uwagę wiernych w Polsce na naszych żyjących tam współbraci, przez co stali się nam bliscy. Proszę zwrócić uwagę jaką popularnością cieszy się w naszym kraju Święty Szarbel. oraz, jak wielu Polaków odwiedziło i mimo wszystko chce odwiedzić Ziemię Świętą. Uważam, że w tym wszystkim jest duży wkład Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Przypominam sobie piękny album fotograficzny “Zapomniani bracia”, poświęcony chrześcijanom Orientu, Bliskiego i Środkowego Wschodu. Myślę, że największym dziełem Sekcji Polskiej jest to, że zapomniani są mniej zapomniani.

 

Nowe kierunki

- W jakim kierunku będziecie zmierzać przez kolejne lata? Co teraz chciałby Ksiądz osiągnąć?

- Kiedy zostałem tu dyrektorem rozpoczęliśmy przygotowanie katechez, które teraz są dostępne na naszej stronie. Chcemy dotrzeć do katechetów. Chcemy, żeby dwa razy do roku była katecheza dotycząca Kościoła prześladowanego, przybliżają współczesnych świadków wiary. Nie mówimy bowiem o świadkach z starożytności, o ludziach sprzed dwóch tysięcy lat, lecz pokazujemy współczesnych świadków – młodych ludzi i ich ukazujemy ich rówieśników, wyznawców żyjących w naszych czasach, a którzy potrafili wybrać swoje życie z Chrystusem i to życie, także po ludzku, wygrali. I tak, na przykład, nie mówimy: trzeba chronić życie. Mówimy o Racheli, która została porwana i zmuszona do małżeństwa. Wraca do domu i mówi, że Bóg dał jej życie i ona tego życia nigdy nie zabije. W związku z tym rodzi dziecko poczęte z gwałtu i je wychowuje je. I to jest świadek. Nie znam tego z opowieści - mogę pokazać jej zdjęcie, udostępnić maila, można z nią porozmawiać. 

Mogę też bardzo konkretnie pokazać, co to znaczy, że koniecznie trzeba być wiernym Chrystusa do końca, bo znam młodych ludzi, którzy byli torturowani, a pozostali wierni. To, co powinna zrobić Pomoc Kościołowi w Potrzebie to sprawić, by ci prawdziwi świadkowie wiary byli obecni w naszej świadomości; byśmy ich zobaczyli; by byli obecni. I to jest nasze zadanie.

- Co Ksiądz myśli, gdy słyszy pojawiające się niekiedy twierdzenia o tym, że Kościół w Polsce jest prześladowany?

- Zgadzam się z tym i nie zgadzam. Jeden z dziennikarzy zapytał abp. Galbasa o to, co sądzi o uchodźcach. Arcybiskup odpowiedział, że samo słowo uchodźca niewiele mówi, bo uchodźcy są różni. Podobnie jest w kwestii prześladowań:  co to znaczy prześladowanie? Nie uważam, by pewne, obserwowane w Polsce sytuacje były normalne, ale na pewno nie mogę tego porównywać z prześladowaniem w Syrii.

Rozmawiał Tomasz Królak (KAI), tk


 

POLECANE
Arktyczny mróz nad Polską. IMGW ostrzega przed temperaturami do minus 28 st. C z ostatniej chwili
Arktyczny mróz nad Polską. IMGW ostrzega przed temperaturami do minus 28 st. C

Najbliższe dni przyniosą pogodę, ale także siarczysty mróz. Temperatury w nocy mogą spaść nawet do minus 28 stopni Celsjusza, a IMGW wydało ostrzeżenia dla większości kraju. Najzimniej będzie na północnym wschodzie Polski.

Jarosław Kaczyński w szpitalu. Nowe informacje o stanie zdrowia prezesa PiS z ostatniej chwili
Jarosław Kaczyński w szpitalu. Nowe informacje o stanie zdrowia prezesa PiS

Nowe informacje w sprawie stanu zdrowia prezesa Prawa i Sprawiedliwości przekazała Dorota Gawryluk z Polsat News. Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński pozostanie w szpitalu co najmniej do piątku.

Tych akt Epsteina nie opublikowano. Dowodzą, że oprawcy z elity mordowali i okaleczali swoje ofiary gorące
Tych akt Epsteina nie opublikowano. Dowodzą, że oprawcy z elity mordowali i okaleczali swoje ofiary

Jak poinformował zastępca prokuratora generalnego Todd Blanche podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej, Amerykański Departament Sprawiedliwości opublikował niecałą połowę nieujawnionych dotychczas akt Epsteina. Nieujawnione akta dowodzą, że oprawcy ze światowej elity nie tylko gwałcili, ale również okaleczali i mordowali swoje ofiary.

Prezydent Iranu oskarża Trumpa, Izrael i Europę o „podsycanie napięcia” z ostatniej chwili
Prezydent Iranu oskarża Trumpa, Izrael i Europę o „podsycanie napięcia”

Irański prezydent Masud Pezeszkian zarzucił w sobotę przywódcom Stanów Zjednoczonych, Izraela i państw europejskich wykorzystywanie problemów gospodarczych Iranu, wzniecanie niepokojów społecznych i dostarczanie ludności środków do „rozbijania narodu” podczas ostatnich protestów.

Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska z ostatniej chwili
Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Dolnego Śląska

Operator sieci energetycznej Tauron opublikował harmonogram planowanych przerw w dostawie energii elektrycznej w woj. dolnośląskim na najbliższe dni. Wyłączenia obejmą zarówno duże miasta, jak i mniejsze miejscowości. Sprawdź, czy twoja okolica znajduje się na liście.

Elon Musk chce wystrzelić milion satelitów i umieścić na orbicie potężne centra obliczeniowe dla AI gorące
Elon Musk chce wystrzelić milion satelitów i umieścić na orbicie potężne centra obliczeniowe dla AI

SpaceX twierdzi, że planuje rozmieścić w przestrzeni kosmicznej nawet milion centrów danych satelitarnych na orbicie, aby zapewnić wystarczającą moc obliczeniową do wnioskowania i szkolenia sztucznej inteligencji na dużą skalę.

37. lat temu komuniści zamordowali ks. Stanisława Suchowolca. To nie tak dawno tylko u nas
37. lat temu komuniści zamordowali ks. Stanisława Suchowolca. To nie tak dawno

Często ograniczamy komunistyczne zbrodnie do okresu głębokiego PRL, do czasów stalinowskich. Tymczasem brutalne morderstwa polityczne miały również miejsce u progu transformacji systemu. Dwaj księża, Stefan Niedzielak i Stanisław Suchowolec, zginęli w styczniu 1989 r., na kilka miesięcy przed obradami okrągłego stołu. Trzeci, ks. Sylwester Zych, stracił życie w lipcu tegoż roku, miesiąc po czerwcowych wyborach do kontraktowego Sejmu. Nie sposób nie łączyć tych trzech śmierci.

Nagłe dymisje w policji. Dwóch wysokich rangą funkcjonariuszy straciło stanowiska z ostatniej chwili
Nagłe dymisje w policji. Dwóch wysokich rangą funkcjonariuszy straciło stanowiska

Zaskakujące decyzje w dolnośląskiej policji. Dwaj pierwsi zastępcy komendantów powiatowych – z Kłodzka i Ząbkowic Śląskich – zostali nagle odwołani ze swoich funkcji. Oficjalnym powodem jest naruszenie dyscypliny służbowej. Sprawa jest poważna na tyle, że zaangażowano wewnętrzne służby kontrolne, a policja na razie nie ujawnia szczegółów.

Skazany za terroryzm islamista startuje w wyborach w Wielkiej Brytanii gorące
Skazany za terroryzm islamista startuje w wyborach w Wielkiej Brytanii

Jak poinformował portal hungarianconservative.com, Wielka Brytania po raz kolejny przekroczyła granice tego, co uważa się za demokrację funkcjonalną. W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia medialne twierdzące, że Shahid Butt, skazany terrorysta uwięziony za udział w zbrojnym spisku islamistycznym, ubiega się obecnie o wybór do Rady Miasta Birmingham.

Awaria systemu energetycznego w Mołdawii. Problemy przyszły z Ukrainy z ostatniej chwili
Awaria systemu energetycznego w Mołdawii. Problemy przyszły z Ukrainy

System energetyczny Mołdawii został awaryjnie wyłączony w sobotę z powodu problemów z siecią elektryczną w sąsiedniej Ukrainie – podało ministerstwo energetyki na Telegramie. Z tego powodu w miastach przestała działać sygnalizacja świetlna i wydłużyła się procedura odprawy celnej towarów na granicach.

REKLAMA

[wywiad] 20. rocznica Polskiej Sekcji PKWP. Ks. Jan Żelazny: Mamy być głosem tych, którzy tego głosu nie mają

Świadczymy pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła - zauważa w rozmowie z KAI ks. dr hab. Jan Żelazny, dyrektor Sekcji Polskiej międzynarodowej organizacji Pomocy Kościołowi w Potrzebie (PKWP), która została założona w 1947 roku. Jutro mija 20. rocznica inauguracji działalności PKPW w naszym kraju. Ks. Żelazny mówi o genezie organizacji, filozofii jej działania dziś oraz o specyfice Sekcji Polskiej. "Myślę, że naszym największym dziełem jest to, że nasi bracia są mniej zapomniani" - mówi duchowny, przybliżając realia życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie.
ks. Jan Żelazny
ks. Jan Żelazny / YT print screen/Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Co musisz wiedzieć: 

  • Trwa jubileusz 20-lecia Polskiej Sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie;
  • O genezie powstania sekcji, jej misji i planach mówi obecny dyrektor ks. Jan Żelazny;
  • Duchowny mówi o formach pomocy, jakich podejmuje się PKWP, podkreślając znaczenie misji informacyjnej. - Tak sformułował papież Benedykt, bardzo mocno podkreśla to papież Leon: Macie być głosem tych, którzy tego głosu nie mają - mówi.

 

Ks. Żelazny wyjaśnia powody szczególnego zaangażowania Sekcji Polskiej PKWP we wspieranie Kościoła w tym regionie. - Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji,  która pomagała Syrii od początku wojny - wskazuje duchowny.

Zauważa, że darczyńcy przekazują pieniądze Sekcji Polskiej na wspieranie chrześcijan na Bliskim Wschodzie pomimo tego, że tak wiele ofiarowali i wciąż ofiarują Ukrainie, co bardzo dobrze świadczy o ofiarności polskiego społeczeństwa.

 

Początki Sekcji Polskiej

Tomasz Królak (KAI): Historia organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie sięga roku 1947, w Polsce działa od lat 20. Co było iskrą, która uruchomiła Sekcję Polską?

Ks. dr hab. Jan  Żelazny: Na samym początku, kiedy ojciec Werenfried van Straaten rozpoczynał swoje dzieło, pomoc kierowana była do tych, którzy w związku z II wojną światową byli zmuszeni do opuszczenia swoich domów na terenach dzisiejszych ziem zachodnich.

Rok po przełomie politycznym 1956 roku ojciec Werenfried spotkał się z kardynałem Wyszyńskim pojawiła się kolejna rzecz, gdyż polskie siostry klauzurowe wróciły do swoich klasztorów, ale nie zwrócono im ich majątku, a więc przybyły do zniszczonych, zrujnowanych klasztorów, bez żadnego utrzymania. Ojciec Werenfried na prośbę kardynała Wyszyńskiego podjął wówczas decyzję o pomocy dla sióstr kontemplacyjnych w Polsce. Co ciekawe, jest to jedyny spośród zapoczątkowanych przez o. Werenfrieda projektów, który jest kontynuowany do dzisiaj, obecnie zajmuje się nim polska sekcja PKWP.

Do roku 1989 Kościół w Polsce był jednym z największych odbiorców pomocy z Kirche in Not, jak brzmi oryginalna nazwa naszej organizacji. Warto sobie uświadomić, że wśród kościołów wybudowanych w Polsce po wojnie nie ma takiego, w którym by nie było kilka cegieł kupionych przez Pomoc Kościołowi w Potrzebie; że większość wykładowców korzystała ze stypendiów lub innej pomocy materialnej; że ze wsparcia PKWP korzystały diecezje, kościoły, seminaria. W gruncie rzeczy pomocą objęto każdy wymiar życia Kościoła w Polsce.

- Mówiąc wprost, gdyby nie to wsparcie bylibyśmy - materialnie, ale zapewne nie tylko - w zupełnie innym miejscu.

- Tak. W latach dziewięćdziesiątych Jan Paweł II, który uczynił PKWP organizacją papieską, postawił sprawę jasno: zmieniły się czasy, zmieniła się sytuacja - czy jesteśmy tylko tymi, którzy biorą, czy potrafimy także dawać? A ponieważ wielu księży polskich korzystało ze wsparcia organizacji - jako studenci czy uczestnicy różnych zagranicznych konferencji,  KEP powołała Sekcję Polską Pomocy Kościołowi w Potrzebie, która swoją oficjalną działalność rozpoczęła 31 stycznia 2006 r. W ten sposób Polska dołączyła do grona 23 krajów, w których działa organizacja, z misją, by wesprzeć misję ewangelizacyjną Kościoła wszędzie tam, gdzie Kościół jest prześladowany lub wspomóc potrzeby misyjne Kościoła.

W 2011 roku papież Benedykt XVI dokonał kolejnej zmiany. Z jego woli Pomoc Kościołowi w Potrzebie stała się fundacją papieską, włączoną w cały system pomocy charytatywnej Ojca Świętego. Mamy zajmować się tymi miejscami, gdzie chrześcijanie są prześladowani i wesprzeć Kościół w tych miejscach, w których jego działanie jest utrudnione także z uwagi na braki materialne. Z tym, że, można powiedzieć, różnica między Caritas a nami jest taka, że kładziemy większy nacisk na pomoc pastoralną.

Sekcja Polska PKWP jest kościelną osobą prawną rozpoznaną przez państwo i kontynuuje swoją działalność jako część Międzynarodowej Papieskiej Fundacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Ja jestem jednym z 23 dyrektorów, biorę udział we wszystkich spotkaniach. Każdy z naszych projektów przechodzi przez centralny system weryfikacji, co nie oznacza, że nie realizujemy naszych projektów. Natomiast centralny rejestr jest po to, żebyśmy nie dublowali tych samych rzeczy i by uniknąć nadużyć, które mogłyby się pojawiać. Ponadto, w ten sposób Ojciec Święty może ukierunkowywać naszą działalność, wskazując konkretnie najważniejsze potrzeby, którym następnie służymy. 

 

Różnica między Caritas a PKWP

- Wspomniał Ksiądz, że różnica między PKWP a Caritas polega na tym, że mocniej akcentujecie pastoralny wymiar pomocy. Na czym to w praktyce polega?

- Posłużę się kilkoma przykładami. Kiedyś Pomoc Kociołowi w Potrzebie pomagała naszym seminariom, dziś Sekcja Polska PKWP utrzymuje kleryków seminarium syrokatolickiego w Charfeh w Libanie. To nie jest pomoc polegająca na ratowaniu umierających z głodu, czym często zajmuje się Caritas, lecz wsparcie młodych ludzi z terenu Iraku czy Syrii, którzy nie mogą liczyć na pomoc materialną rodzin, a dzięki pieniądzom przekazywanym przez nas kontynuują w Libanie przygotowania do kapłaństwa.

Kiedyś, dzięki Pomocy Kościołowi w Potrzebie polscy księża mogli studiować za granicą, dziś część duchownych z Nigerii, z Kamerunu czy Ghany studiuje w Polsce - na UKSW i KUL. Takie możliwości będą prawdopodobnie także i w Krakowie. A wszystko to dzięki PKWP.

- Potrzeba niejedno ma imię. Czasami jest nią worek ryżu, kiedy indziej czy w innym rejonie świata - stypendium umożliwiające kształcenie. Caritas i PKWP owocnie się uzupełniają.

- Co nie znaczy, że nie zajmujemy się pomocą materialną. W tym momencie pomagamy na przykład w Ziemi Świętej, przygotowywaliśmy paczki żywnościowe i kontynuujemy tego typu pomoc, ale jednocześnie razem z innymi wspieramy działalność szkół. Nie na zasadzie indywidualnych stypendiów dla dzieci, tylko fundując stypendia dla nauczycieli, żeby obniżyć czesne. Jest to praca dla Kościoła i z myślą o jego późniejszej misji, bo jeżeli nie damy młodym ludziom możliwości studiowania, to będziemy mieli gorzej wykształconych chrześcijan, a to znaczy, że oni na tym terenach nie mają szansy na przetrwanie, co z kolei może prowadzić do ostatecznego wyludnienia się Ziemi Świętej. Świadczymy zatem pomoc charytatywną, która jednocześnie służy długofalowej misji Kościoła.

 

Obecne priorytety

- Jakie są dziś główne priorytety Sekcji Polskiej PKWP, kogo wspieracie szczególnie? Wiele miejsc na świecie wymaga pomocy, więc musieliście dokonać trudnego zapewne wyboru.

- Na dwudziestolecie naszego działania w Polsce, w dwudziestu miejscach na świecie, do których kierujemy pomoc, dwudziestu księży odprawi tego dnia mszę świętą w intencji wszystkich darczyńców - bo to dzięki nim możemy działać - prosząc o błogosławieństwo dla naszego dzieła. 

Wspieramy polskich misjonarzy i realizujemy wiele projektów z myślą o ich pracy. Kiedy przyjeżdżają do Polski wykorzystując urlop, m. in. na przeprowadzenie badań lekarskich, przychodzą do nas pytając o możliwości wsparcia. Pomagamy im pisać aplikacje do centrali PKWP,  żeby ich projekty zostały zatwierdzone. Tak więc jesteśmy obecni tam gdzie są polscy misjonarze lub polskie siostry zakonne. Pomagamy w Ziemi Świętej, gdzie opiekunem bazyliki Narodzenia w Betlejem jest Brat Ananiasz, a w Domu Pokoju pracuje siostra Szczepana.

Pomagamy w Libanie, gdzie dzięki moim kontaktom mamy pod opieką miejsca związane z Polską, jak klasztor w Ghazir, w którym tworzył Juliusz Słowacki, czy Uniwersytet św. Józefa w Bejrucie, który założył jezuita Stanisław Ryłło. Poprzez tych ludzi nasza pomoc idzie dalej. W Syrii z kolei naszym oparciem jest były konsul honorowy Polski. Taką drogą idziemy, to znaczy pomagamy wykorzystując kontakty z ludźmi, którzy są na miejscu, są wdrożeni w lokalne realia i nimi żyją.

Nasze duże wychylenie na Bliski Wschód ma wiele powodów. Początek naszej działalności zbiegł się z wojną w Libanie i w Syrii i niesamowitą odpowiedzią Polaków, która trwa do dziś. Jesteśmy wspominani jako jedna z głównych nacji,  która pomagała Syrii od początku wojny. Chcemy tę pomoc kontynuować  realizujemy różne projekty. Kiedyś była to “Kropla mleka dla Aleppo”, potem program “Rodzina rodzinie” prowadzona bezpośrednio przez Caritas. Chcemy być tam dalej obecni i pomagać. Jesteśmy po to, żeby stanąć obok cierpiących, żeby wiedzieli, że nie są sami.

Stąd nasze wezwanie do modlitwy i cała kampania informacyjna, bo to jest pierwszym zadaniem PKWP. Tak sformułował papież Benedykt, bardzo mocno podkreśla to papież Leon: Macie być głosem tych, którzy tego głosu nie mają.

 

Mowa o kwotach

- Jaka jest kwotowa wartość pomocy udzielonej przez polską sekcję PKWP w 2025 roku? 

- Podsumowanie wydatków w 2025 roku jeszcze trwa, w 2024 roku na ponad 5300 projektów, zrealizowanych w 137 krajach, przekazaliśmy 141 500 mln euro.

Natomiast roczny budżet Pomocy Kościołowi w Potrzebie na cały świat wynosi ok. 140 mln euro. Wszystko to pochodzi z darów czy spadków i co roku środki te przeznaczane są w całości na pomoc Kościołowi prześladowanemu. I tak funkcjonujemy już kilkadziesiąt lat.

- Wspomniał Ksiądz o darczyńcach, zapewne wśród nich są takie osoby czy instytucje, które robią to systematycznie? Jakimi sposobami pozyskujecie środki służące realizacji Waszych projektów? 

- Przy pomocy wielu różnych form, bowiem potrzeby są różne i różnie też możemy dotrzeć do ludzi. Poważnym źródłem zasilania jest coroczna zbiórka przeprowadzana w kościołach w drugą niedzielę listopada w Dniu Solidarności z Kościołem Prześladowanym

Mamy także wpłaty od indywidualnych darczyńców. Nasze oddziały regionalne w parafiach organizują różne eventy, kiermasze, w czasie których rozprowadzane jest na przykład rękodzieło wykonane przez chrześcijan W Ziemi Świętej, Libanie oraz wkrótce przez Syryjczyków. Przy tego typu okazach są zbierane różnego typu datki. Pozyskujemy też środki poprzez SMSy (o treści RATUJE pod numer 72405) przy różnego typu kampaniach, dzięki czemu konkretne kwoty przychodzą na nasze konto.

Weszliśmy we współpracę z portalem “Siepomaga” czyli systemem charytatywnych zbiórek online, dzięki czemu każdy może przeznaczyć naszej organizacji część swoich dochodów. Mamy więc różne drogi, którymi docieramy do ludzi  prosząc ich o pomoc. 

 

Wrażliwość polskiego społeczeństwa

- Jak ocenia Ksiądz stopień otwartości polskiego społeczeństwa na temat Kościoła prześladowanego. Czy porusza to nasze serca, umysły, i co, za tym idzie, portfele?

- Bezdyskusyjnie. Jestem dyrektorem Sekcji Polskiej PKWP niewiele ponad rok, przy każdej z kilku przeprowadzonych w tym czasie kampanii udało się nam zebrać więcej środków niż zakładaliśmy. Za każdym razem odpowiedź była o wiele większa, udawało się zrobić o jedną piątą paczek więcej, niż planowaliśmy.

- Spektakularną pomocą Polacy wykazali się przyjmując setki tysięcy uchodźców z Ukrainy, a świat zdumiewał się, że nie trzeba było wznosić specjalnych obozów z namiotami, bo wszyscy zostali “wchłonięci” przez kościelne i państwowe instytucje lub przyjęci w prywatnych domach.

- Warto zauważyć, że ludzie przekazują nam pieniądze pomimo tego, że wciąż przecież pomagają Ukrainie. I to też świadczy o ofiarności polskiego społeczeństwa. Pomimo tego, że tak wiele ofiarowaliśmy Ukrainie, nie zamknęliśmy się na innych.

 

Dokonania

- Czym jest Ksiądz najbardziej usatysfakcjonowany jeśli chodzi o 20 lat dotychczasowej działalności Sekcji Polskiej PKWP?

- Przede wszystkim tym, że, jak mi się wydaje, przebiliśmy się z informacją, że taki problem, to znaczy Kościół prześladowany -  w ogóle istnieje. Niesamowitą rzeczą jest coroczny Dzień Solidarności z Kościołem Prześladowanym, która to inicjatywa też zaistniała w polskiej świadomości i wciąż ją buduje. Udało się wywołać refleksję na temat pomocy dla Ziemi Świętej, szeroko pojętej, bo Syria i Liban to też Ziemia Święta -  w końcu Paweł nawrócił się w Damaszku, a Pan Jezus był w Tyrze i w Sydonie. Udało nam się zwrócić uwagę wiernych w Polsce na naszych żyjących tam współbraci, przez co stali się nam bliscy. Proszę zwrócić uwagę jaką popularnością cieszy się w naszym kraju Święty Szarbel. oraz, jak wielu Polaków odwiedziło i mimo wszystko chce odwiedzić Ziemię Świętą. Uważam, że w tym wszystkim jest duży wkład Pomocy Kościołowi w Potrzebie.

Przypominam sobie piękny album fotograficzny “Zapomniani bracia”, poświęcony chrześcijanom Orientu, Bliskiego i Środkowego Wschodu. Myślę, że największym dziełem Sekcji Polskiej jest to, że zapomniani są mniej zapomniani.

 

Nowe kierunki

- W jakim kierunku będziecie zmierzać przez kolejne lata? Co teraz chciałby Ksiądz osiągnąć?

- Kiedy zostałem tu dyrektorem rozpoczęliśmy przygotowanie katechez, które teraz są dostępne na naszej stronie. Chcemy dotrzeć do katechetów. Chcemy, żeby dwa razy do roku była katecheza dotycząca Kościoła prześladowanego, przybliżają współczesnych świadków wiary. Nie mówimy bowiem o świadkach z starożytności, o ludziach sprzed dwóch tysięcy lat, lecz pokazujemy współczesnych świadków – młodych ludzi i ich ukazujemy ich rówieśników, wyznawców żyjących w naszych czasach, a którzy potrafili wybrać swoje życie z Chrystusem i to życie, także po ludzku, wygrali. I tak, na przykład, nie mówimy: trzeba chronić życie. Mówimy o Racheli, która została porwana i zmuszona do małżeństwa. Wraca do domu i mówi, że Bóg dał jej życie i ona tego życia nigdy nie zabije. W związku z tym rodzi dziecko poczęte z gwałtu i je wychowuje je. I to jest świadek. Nie znam tego z opowieści - mogę pokazać jej zdjęcie, udostępnić maila, można z nią porozmawiać. 

Mogę też bardzo konkretnie pokazać, co to znaczy, że koniecznie trzeba być wiernym Chrystusa do końca, bo znam młodych ludzi, którzy byli torturowani, a pozostali wierni. To, co powinna zrobić Pomoc Kościołowi w Potrzebie to sprawić, by ci prawdziwi świadkowie wiary byli obecni w naszej świadomości; byśmy ich zobaczyli; by byli obecni. I to jest nasze zadanie.

- Co Ksiądz myśli, gdy słyszy pojawiające się niekiedy twierdzenia o tym, że Kościół w Polsce jest prześladowany?

- Zgadzam się z tym i nie zgadzam. Jeden z dziennikarzy zapytał abp. Galbasa o to, co sądzi o uchodźcach. Arcybiskup odpowiedział, że samo słowo uchodźca niewiele mówi, bo uchodźcy są różni. Podobnie jest w kwestii prześladowań:  co to znaczy prześladowanie? Nie uważam, by pewne, obserwowane w Polsce sytuacje były normalne, ale na pewno nie mogę tego porównywać z prześladowaniem w Syrii.

Rozmawiał Tomasz Królak (KAI), tk



 

Polecane