Komorowski broni Czarzastego. „Prezydent Nawrocki chce eskalować sprawę”
Co musisz wiedzieć:
- Komorowski krytykuje prawicę za „stawanie po stronie Amerykanów”.
- Były prezydent broni marszałka Sejmu i jego wypowiedzi.
- Wskazuje na rolę prezydenta Nawrockiego w sporze.
Pytanie o marszałka Sejmu
Czy prezydent, premier i rząd powinni stanąć murem za marszałkiem Sejmu?
– spytał dziennikarz Radia ZET Bronisława Komorowskiego.
Na pewno nie powinni się zachowywać tak, jak zachowuje się prawicowa opozycja, czyli stawać po stronie Amerykanów
– odpowiedział jednoznacznie były prezydent.
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi
- „Cała Polska się zatrzęsie”. Stanowski zapowiada bombę
- Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
Wpis ambasadora i relacje z USA
Odnosząc się do usuniętego wpisu ambasadora dotyczącego wycofania wojsk USA z Polski, Komorowski stwierdził:
Jestem zwolennikiem wygaszania tego konfliktu, bo jest szkodliwy dla obu stron, szczególnie dla relacji polsko-amerykańskich.
„To nie była obelga”
Bronisław Komorowski przekonywał, że w wypowiedziach marszałka Sejmu dotyczących pokojowego Nobla dla prezydenta USA nie padła żadna obelga. Jego zdaniem ambasador myli pojęcia.
Jak można krytykę polityczną nazwać obelgą? To będzie rodziło dalsze, bardzo niedobre konsekwencje, bo może prowadzić do próby uniemożliwienia wszelkiej krytyki pod adresem prezydenta USA. To jest nienormalne
– stwierdził.
Uderzenie w prezydenta Nawrockiego
Gość Radia ZET ocenił, że w tej sprawie powinien interweniować prezydent Karol Nawrocki.
Powinien próbować sprawę wyciszyć, a nie nagłaśniać, ale wydaje się, że prezydent Nawrocki sam chce eskalować sprawę, zwołując RBN na temat m.in. marszałka Czarzastego
– ocenił.
Porównanie do Obamy
Komorowski przywołał również sytuację z czasów swojej prezydentury, odnosząc się do wypowiedzi Baracka Obamy o „polskich obozach śmierci”.
Co prawda to dwie zupełnie inne osobowości, ale prezydent Obama miał wpadkę, powiedział publicznie o polskich obozach śmierci. Mogłem ryknąć jak lew, mogłem pisnąć jak mysz, ale zrobiłem co innego – napisałem dosyć twardy list, w tonie przyjacielskim, że prezydent powinien wyjaśnić i przeprosić
– powiedział.
Jak zaznaczył, list nie został upubliczniony.
Chodziło o to, by dać szansę prezydentowi Obamie na wyjście z twarzą i on skorzystał
– wyznał Komorowski.




