Nadchodzi "Reżim 28". Bruksela szykuje rewolucję prawną poza kontrolą narodów

W cieniu rozgrywki o Mercosur, na marginesach dyskusji o potrzebie dalszej integracji i przy braku zainteresowania większości mediów, na unijne salony wraca koncepcja zapomniana, nigdy szerzej nie omawiana, a zarazem bardzo niebezpieczna. Już sama jej nazwa brzmi złowrogo, choć naprawdę groźnie robi się, gdy zaczniemy myśleć, co oznacza i co się za nią kryje. Czy jesteśmy gotowi na „28. reżim”? Czy gotowe są na niego media, środowiska tożsamościowe i ruchy pracownicze? Sprawą zajmuje się ETUC, czyli Europejska Konfederacja Związków Zawodowych, poza tym jest jednak o niej dość cicho.
Budynek Komisji Europejskiej
Budynek Komisji Europejskiej / Wikipedia

Co musisz wiedzieć:

  • „28. reżim” to plan stworzenia równoległego, ponadnarodowego porządku prawnego dla firm, który mógłby podważyć suwerenność państw i ich prawo pracy, podatki oraz ochronę konsumentów.
  • Projekt wraca jako „EU Inc.” z poparciem Komisji Europejskiej, lobbystów i części elit, a jego celem jest zwiększenie konkurencyjności UE kosztem kontroli narodowych parlamentów.
  • Związki zawodowe i część europosłów ostrzegają, że nowy reżim może ułatwić omijanie krajowych regulacji i pogorszyć warunki pracowników, zwłaszcza w państwach peryferyjnych.

 

Europe Inc.

Od lat 60. w Unii Europejskiej pojawiały się głosy, że unijny rynek potrzebuje jednolitego prawa dla przedsiębiorstw. Dość późno, bo w 1988 roku, rozpoczęto prace nad aktem zwanym Societas Europaea, który miał uniemożliwić firmom transgraniczne działanie w formie spółki akcyjnej bez potrzeby funkcjonowania w każdym państwie jako oddzielna osoba prawna. Negocjacje nad projektem trwały dość długo, a ostateczny efekt nie był dla nikogo zadowalający. Po drodze państwa członkowskie zgłaszały wiele zastrzeżeń dotyczących głównie prawa pracy. Akt, który zaczął obowiązywać dopiero w 2004 roku, stał się finalnie dziwną hybrydą porządku unijnego i prawodawstwa państw narodowych, odsyłając do tego drugiego w wielu kwestiach wymagających pogłębionych regulacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że 22 lata temu tendencje integracyjne unijnej biurokracji i oligarchii przegrywały jeszcze z broniącymi swych kompetencji państwami członkowskimi. Nie znaczy to jednak, że rezygnowały z walki. Wręcz przeciwnie, ta dopiero się zaczynała.
Pierwsze nieudane próby

 

W czasie pierwszej polskiej prezydencji w UE jednym z jej priorytetów było uchwalenie tzw. Europejskiego Prawa Umów mającego stworzyć jednolite, opcjonalne przepisy prawa umów sprzedaży w ramach jednolitego rynku UE. Projekt miał ułatwić transakcje transgraniczne między przedsiębiorstwami i konsumentami, zmniejszając bariery wynikające z różnic w krajowych systemach prawa umów. Nowe przepisy miały mieć charakter dobrowolny i regulować wybrane dziedziny związane ze sprzedażą towarów, usługami cyfrowymi i powiązanymi z nimi usługami. Projekt jednak nie przeszedł z powodu obaw państw członkowskich i braku mocnego zaplecza politycznego. Każde z opisanych wyżej rozwiązań stanowiło kolejne podejście do idei funkcjonującej w unijnej nowomowie jako „Reżim 28”.

Koncepcja ta opiera się na stworzeniu dodatkowego, funkcjonującego równolegle do porządków państw członkowskich, ładu prawnego w celu ułatwienia działalności firm. Jak mogliśmy się już przekonać, kolejne pomysły wpisujące się w ten wielki plan upadały z powodu obaw państw członkowskich, ryzyka chaosu prawnego i zaniepokojenia reprezentacji pracowników. Pomysł, który nigdy nie został zarzucony, wraca jednak, tym razem przybierając oficjalnie nazwę „Europe Inc.”.

 

Koncepcja powraca

Unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Michael McGrath polityk, reprezentujący irlandzką partię Fianna Fáil, jest godnym następcą Věry Jourovej. Znany jest z poparcia kolejnych zamordystycznych pomysłów i działań mających na celu temperowanie niepokornych, niepłynących w liberalnym głównym nurcie krajów. W styczniu tego roku McGrath udzielił wywiadu „Financial Times”, w którym wprost wracał do idei „28. reżimu”, która po czterdziestu latach prób powinna według niego ostatecznie wejść w życie. W nowej koncepcji alternatywny unijny porządek prawny obejmowałby szerszy zakres rozwiązań, a więc prawo spółek w formie prawnej, przepisy dotyczące ładu korporacyjnego, emisji akcji, upadłości, a nawet elementy prawa pracy i prawa podatkowego. Mówimy więc o kwestiach, które są dziś ważnym elementem suwerenności regulacyjnej państw narodowych. W pewnym stopniu jest to też przyznanie się do porażki, zarówno w kwestii dotychczasowej harmonizacji przepisów, jak i funkcjonowania wcześniej przyjętych rozwiązań, w tym wspomnianego wyżej Societas Europaea, jedynej jak dotąd skutecznej formy stworzenia choćby pierwocin „28. reżimu”.

Oczywiście McGrath zdaje sobie sprawę, że może napotkać opór, trwa już jednak intensywny lobbing ze strony zainteresowanych przedsiębiorców, a z drugiej strony Unia rozmawia już ze związkowcami. Dla Brukseli przepchnięcie reżimu jest ważne z tych samych przyczyn, dla których tak brutalnie forsuje ona umowę z krajami Mercosur. Kolejne analizy unijnych mędrców, takie jak niedawny raport byłego premiera Włoch Maria Draghiego, zwracają uwagę na rosnący brak konkurencyjności gospodarki UE. Ponieważ jednak polityczna poprawność wciąż nie pozwala trafnie wskazać przyczyn związanych z zielonym ładem i wszelkimi innymi aspektami transformacji energetycznej mnożącej koszty produkcji i prowokującej wyprowadzanie jej poza wspólnotę, unijne elity rozwiązań upatrują w kolejnych porozumieniach zawieranych ponad głowami obywateli i ich wybieranych demokratycznie przedstawicieli. Draghi, a także piszący wcześniej podobny raport Enrico Letta, również Włoch, postulowali powrót do „28. reżimu”, a zbrojny w tę podkładkę McGrath zamierza ustać w boju.

Nowe rozwiązania zapewne zostałyby przyjęte jako rozporządzenie, co znaczy, że aby wejść w życie, nie musiałyby być wprowadzane do ładu prawnego poszczególnych członków Unii. Tym samym kraje członkowskie straciłyby kontrolę nad kolejnymi potężnymi obszarami handlu i gospodarki. Plany te budzą entuzjazm związanych z firmami lobbystów, związkowcy są natomiast pełni obaw. 20 stycznia na forum Parlamentu Europejskiego przyjęto sprawozdanie, które stwierdza, że proponowane rozwiązania mogą być zagrożeniem dla praw pracowniczych, stąd też pojawiają się już apele ETUC o ich ponowne przemyślenie. Ryzyko podważania krajowych przepisów prawa pracy i przyjmowania mniej korzystnych dla zatrudnionych warunków wydaje się poważne, tak samo zresztą jak obchodzenie lokalnych przepisów dotyczących podatków czy ochrony konsumenta. I znów kłaniają się analogie z umową z krajami Mercosur.

 

Frau Ursula jest „za”

Wielką zwolenniczką nowych rozwiązań jest, jakże by inaczej, Ursula von der Leyen. 20 stycznia, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, von der Leyen zapowiada „28. reżim” i maluje przed nami obraz świetlanej przyszłości.

– Ostatecznym celem jest stworzenie nowej, prawdziwie europejskiej struktury korporacyjnej. Nazywamy to EU Inc., z jednym i prostym zestawem przepisów, które będą bezproblemowo obowiązywać w całej Unii. Dzięki temu firmy będą mogły znacznie łatwiej działać w państwach członkowskich. Nasi przedsiębiorcy, innowacyjne firmy, będą mogli zarejestrować firmę w dowolnym państwie członkowskim w ciągu 48 godzin – w pełni online. Będą korzystać z tego samego systemu kapitałowego w całej UE. Docelowo potrzebujemy systemu, w którym firmy będą mogły bezproblemowo prowadzić działalność i pozyskiwać finansowanie w całej Europie – równie łatwo, jak na jednolitych rynkach, takich jak USA czy Chiny. Jeśli uda nam się to zrobić dobrze – i jeśli będziemy działać wystarczająco szybko – nie tylko pomoże to firmom z UE się rozwijać, ale także przyciągnie inwestycje z całego świata

– zapowiada szefowa Komisji Europejskiej. Mercosur, zapowiadana analogiczna umowa z Indiami i „28. reżim” współtworzą w optyce von der Leyen projekt europejskiej niepodległości, a więc rozluźnienia dawnych sojuszy, a zarazem ograniczenia lub pełnego zlikwidowania suwerenności państw członkowskich. Perspektywa ta nie jest dla obywateli i pracowników budująca.

 

Potrzebna świadomość

Tymczasem jednak, jak już wspomniałem, niewiele mówi się i pisze u nas na ten temat. Z życzliwością nową strategię witają portale takie jak MamBiznes.pl czy MamStartup.pl, ale pierwszy z nich gasi entuzjazm.

„Zapowiadany przełom może być jednak tylko kolejną z niezrealizowanych póki co zapowiedzi Komisji Europejskiej. Nawet gdyby doszło do stworzenia jednolitego systemu, to poszczególne państwa członkowskie nie będą miały finalnego obowiązku dołączenia do niego. W efekcie może powstać więc kolejna warstwa biurokracji, która odniesie odwrotny od zamierzonego skutek”

– pisze MamBiznes.pl, a nam pozostaje mieć nadzieję, że obawy te się potwierdzą. Wygląda bowiem na to, że tak daleko idący projekt może utknąć na tych samych mieliznach, co wszystkie poprzednie próby forsowania podobnych rozwiązań. Współistnienie dwóch konkurencyjnych modeli może powodować chaos, podobnie jak wprowadzanie do zasad Europe Inc. wyjątków i ustępstw wobec poszczególnych lub wszystkich państw członkowskich. Wyprowadzenie poza państwa narodowe ochrony pracowników może budzić sprzeciw i – jak się zdaje – już napotyka opór w PE, kluczowe jest jednak stworzenie wokół tego problemu odpowiedniej świadomości społecznej. Ważne też, by temat pojawił się odpowiednio mocno w polskiej sferze informacyjnej, ponieważ dla państw peryferyjnych i wciąż słabszych od wielkich graczy są groźniejsze. Gdy rządzi nami wyjątkowo spolegliwy wobec KE i lobbystów gabinet, musimy zachować zwiększoną czujność.

[Tytuł, niektóre śródtytułu i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]


 

POLECANE
Prezydent zaprasza Tuska na spotkanie. Jest data z ostatniej chwili
Prezydent zaprasza Tuska na spotkanie. Jest data

Prezydent Karol Nawrocki zaprosił premiera Donalda Tuska, wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza i prezesa NBP Adama Glapińskiego na spotkanie w najbliższy wtorek, o godz. 15.

Nowy sondaż partyjny. KO na czele, ale PiS z największym wzrostem z ostatniej chwili
Nowy sondaż partyjny. KO na czele, ale PiS z największym wzrostem

Choć Koalicja Obywatelska pozostaje liderem, to najnowsze badanie preferencji partyjnych pokazuje zmieniający się układ sił na scenie politycznej. W sondażu przygotowanym przez United Surveys dla "Wirtualnej Polski" wyraźny wzrost notuje Prawo i Sprawiedliwość.

Paliwo będzie jeszcze droższe. Są wyliczenia na przyszły tydzień z ostatniej chwili
Paliwo będzie jeszcze droższe. Są wyliczenia na przyszły tydzień

Przez konflikt na Bliskim Wschodzie ceny ropy poszły w górę, a rynek reaguje nerwowo. Przyszły tydzień przyniesie kolejne podwyżki na stacjach paliw – przewidują analitycy serwisu e-petrol.pl.

Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w Ukrainę. Potężny problem z pociskami do Patriotów z ostatniej chwili
Wojna na Bliskim Wschodzie uderza w Ukrainę. Potężny problem z pociskami do Patriotów

Wojna Izraela i USA z Iranem utrudnia rządowi Niemiec zdobycie pocisków do wyrzutni Patriot dla Ukrainy; jeśli Kijów nie otrzyma tego uzbrojenia, to wyczerpanie się ukraińskich zapasów będzie tylko kwestią czasu – ostrzegł w piątek „Der Spiegel”.

Nowy właściciel TVN. Czy stację czeka wyraźny zwrot? z ostatniej chwili
Nowy właściciel TVN. Czy stację czeka wyraźny zwrot?

TVN trafia w nowe ręce. Po przejęciu Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance pojawiają się pytania o przyszły kierunek jednej z największych stacji telewizyjnych w Polsce.

Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi z ostatniej chwili
Ważny komunikat dla mieszkańców Łodzi

Dobra wiadomość dla mieszkańców północnej części Łodzi. Coraz bliżej remontu torowiska tramwajowego na ul. Warszawskiej. Do przetargu zgłosiło się aż dziewięciu wykonawców, a wszystkie złożone oferty mieszczą się w budżecie miasta. To oznacza realną szansę na powrót tramwaju na trasę prowadzącą w kierunku Marysina i Rogów.

Czy sprawy gospodarcze idą w dobrym kierunku? Polacy dosadnie ocenili rząd Tuska [SONDAŻ] z ostatniej chwili
Czy sprawy gospodarcze idą w dobrym kierunku? Polacy dosadnie ocenili rząd Tuska [SONDAŻ]

Ponad połowa Polaków negatywnie ocenia kierunek, w jakim rozwija się gospodarka w kraju – wynika z najnowszego badania Ogólnopolskiej Grupy Badawczej. W lutym 2026 roku optymistyczne spojrzenie na sytuację gospodarczą deklarował zaledwie co trzeci respondent. Wyniki badania pokazują, że nastroje społeczne w tej kwestii pozostają raczej sceptyczne.

Gaz nie popłynie do Polski? Orlen wydał komunikat z ostatniej chwili
Gaz nie popłynie do Polski? Orlen wydał komunikat

Katarska spółka QatarEnergy poinformowała, że czasowo wstrzymuje produkcję gazu LNG. Orlen wydał komunikat, w którym uspokaja: "wstrzymanie części produkcji gazu LNG nie stanowi zagrożenia".

Zaginęła polska aktorka. Policja prosi o pomoc z ostatniej chwili
Zaginęła polska aktorka. Policja prosi o pomoc

Wrocławska policja prowadzi poszukiwania 41-letniej Magdaleny Majtyka, która zaginęła 4 marca 2026 r.

Gigantyczny kredyt UE dla Polski. Kto naprawdę zarobi na programie SAFE? tylko u nas
Gigantyczny kredyt UE dla Polski. Kto naprawdę zarobi na programie SAFE?

Polska chce pożyczyć 43,7 mld euro z unijnego programu SAFE – to największa planowana pożyczka w historii państwa. Rząd przekonuje, że 89 proc. środków trafi do polskiej zbrojeniówki, jednak ekspert, Jakub Krysiewicz, prezes Instytutu Suwerenności uważa to za mało realne. Analiza wskazuje, że duża część pieniędzy może ostatecznie zasilić niemieckie i francuskie koncerny zbrojeniowe.

REKLAMA

Nadchodzi "Reżim 28". Bruksela szykuje rewolucję prawną poza kontrolą narodów

W cieniu rozgrywki o Mercosur, na marginesach dyskusji o potrzebie dalszej integracji i przy braku zainteresowania większości mediów, na unijne salony wraca koncepcja zapomniana, nigdy szerzej nie omawiana, a zarazem bardzo niebezpieczna. Już sama jej nazwa brzmi złowrogo, choć naprawdę groźnie robi się, gdy zaczniemy myśleć, co oznacza i co się za nią kryje. Czy jesteśmy gotowi na „28. reżim”? Czy gotowe są na niego media, środowiska tożsamościowe i ruchy pracownicze? Sprawą zajmuje się ETUC, czyli Europejska Konfederacja Związków Zawodowych, poza tym jest jednak o niej dość cicho.
Budynek Komisji Europejskiej
Budynek Komisji Europejskiej / Wikipedia

Co musisz wiedzieć:

  • „28. reżim” to plan stworzenia równoległego, ponadnarodowego porządku prawnego dla firm, który mógłby podważyć suwerenność państw i ich prawo pracy, podatki oraz ochronę konsumentów.
  • Projekt wraca jako „EU Inc.” z poparciem Komisji Europejskiej, lobbystów i części elit, a jego celem jest zwiększenie konkurencyjności UE kosztem kontroli narodowych parlamentów.
  • Związki zawodowe i część europosłów ostrzegają, że nowy reżim może ułatwić omijanie krajowych regulacji i pogorszyć warunki pracowników, zwłaszcza w państwach peryferyjnych.

 

Europe Inc.

Od lat 60. w Unii Europejskiej pojawiały się głosy, że unijny rynek potrzebuje jednolitego prawa dla przedsiębiorstw. Dość późno, bo w 1988 roku, rozpoczęto prace nad aktem zwanym Societas Europaea, który miał uniemożliwić firmom transgraniczne działanie w formie spółki akcyjnej bez potrzeby funkcjonowania w każdym państwie jako oddzielna osoba prawna. Negocjacje nad projektem trwały dość długo, a ostateczny efekt nie był dla nikogo zadowalający. Po drodze państwa członkowskie zgłaszały wiele zastrzeżeń dotyczących głównie prawa pracy. Akt, który zaczął obowiązywać dopiero w 2004 roku, stał się finalnie dziwną hybrydą porządku unijnego i prawodawstwa państw narodowych, odsyłając do tego drugiego w wielu kwestiach wymagających pogłębionych regulacji. Można zaryzykować stwierdzenie, że 22 lata temu tendencje integracyjne unijnej biurokracji i oligarchii przegrywały jeszcze z broniącymi swych kompetencji państwami członkowskimi. Nie znaczy to jednak, że rezygnowały z walki. Wręcz przeciwnie, ta dopiero się zaczynała.
Pierwsze nieudane próby

 

W czasie pierwszej polskiej prezydencji w UE jednym z jej priorytetów było uchwalenie tzw. Europejskiego Prawa Umów mającego stworzyć jednolite, opcjonalne przepisy prawa umów sprzedaży w ramach jednolitego rynku UE. Projekt miał ułatwić transakcje transgraniczne między przedsiębiorstwami i konsumentami, zmniejszając bariery wynikające z różnic w krajowych systemach prawa umów. Nowe przepisy miały mieć charakter dobrowolny i regulować wybrane dziedziny związane ze sprzedażą towarów, usługami cyfrowymi i powiązanymi z nimi usługami. Projekt jednak nie przeszedł z powodu obaw państw członkowskich i braku mocnego zaplecza politycznego. Każde z opisanych wyżej rozwiązań stanowiło kolejne podejście do idei funkcjonującej w unijnej nowomowie jako „Reżim 28”.

Koncepcja ta opiera się na stworzeniu dodatkowego, funkcjonującego równolegle do porządków państw członkowskich, ładu prawnego w celu ułatwienia działalności firm. Jak mogliśmy się już przekonać, kolejne pomysły wpisujące się w ten wielki plan upadały z powodu obaw państw członkowskich, ryzyka chaosu prawnego i zaniepokojenia reprezentacji pracowników. Pomysł, który nigdy nie został zarzucony, wraca jednak, tym razem przybierając oficjalnie nazwę „Europe Inc.”.

 

Koncepcja powraca

Unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Michael McGrath polityk, reprezentujący irlandzką partię Fianna Fáil, jest godnym następcą Věry Jourovej. Znany jest z poparcia kolejnych zamordystycznych pomysłów i działań mających na celu temperowanie niepokornych, niepłynących w liberalnym głównym nurcie krajów. W styczniu tego roku McGrath udzielił wywiadu „Financial Times”, w którym wprost wracał do idei „28. reżimu”, która po czterdziestu latach prób powinna według niego ostatecznie wejść w życie. W nowej koncepcji alternatywny unijny porządek prawny obejmowałby szerszy zakres rozwiązań, a więc prawo spółek w formie prawnej, przepisy dotyczące ładu korporacyjnego, emisji akcji, upadłości, a nawet elementy prawa pracy i prawa podatkowego. Mówimy więc o kwestiach, które są dziś ważnym elementem suwerenności regulacyjnej państw narodowych. W pewnym stopniu jest to też przyznanie się do porażki, zarówno w kwestii dotychczasowej harmonizacji przepisów, jak i funkcjonowania wcześniej przyjętych rozwiązań, w tym wspomnianego wyżej Societas Europaea, jedynej jak dotąd skutecznej formy stworzenia choćby pierwocin „28. reżimu”.

Oczywiście McGrath zdaje sobie sprawę, że może napotkać opór, trwa już jednak intensywny lobbing ze strony zainteresowanych przedsiębiorców, a z drugiej strony Unia rozmawia już ze związkowcami. Dla Brukseli przepchnięcie reżimu jest ważne z tych samych przyczyn, dla których tak brutalnie forsuje ona umowę z krajami Mercosur. Kolejne analizy unijnych mędrców, takie jak niedawny raport byłego premiera Włoch Maria Draghiego, zwracają uwagę na rosnący brak konkurencyjności gospodarki UE. Ponieważ jednak polityczna poprawność wciąż nie pozwala trafnie wskazać przyczyn związanych z zielonym ładem i wszelkimi innymi aspektami transformacji energetycznej mnożącej koszty produkcji i prowokującej wyprowadzanie jej poza wspólnotę, unijne elity rozwiązań upatrują w kolejnych porozumieniach zawieranych ponad głowami obywateli i ich wybieranych demokratycznie przedstawicieli. Draghi, a także piszący wcześniej podobny raport Enrico Letta, również Włoch, postulowali powrót do „28. reżimu”, a zbrojny w tę podkładkę McGrath zamierza ustać w boju.

Nowe rozwiązania zapewne zostałyby przyjęte jako rozporządzenie, co znaczy, że aby wejść w życie, nie musiałyby być wprowadzane do ładu prawnego poszczególnych członków Unii. Tym samym kraje członkowskie straciłyby kontrolę nad kolejnymi potężnymi obszarami handlu i gospodarki. Plany te budzą entuzjazm związanych z firmami lobbystów, związkowcy są natomiast pełni obaw. 20 stycznia na forum Parlamentu Europejskiego przyjęto sprawozdanie, które stwierdza, że proponowane rozwiązania mogą być zagrożeniem dla praw pracowniczych, stąd też pojawiają się już apele ETUC o ich ponowne przemyślenie. Ryzyko podważania krajowych przepisów prawa pracy i przyjmowania mniej korzystnych dla zatrudnionych warunków wydaje się poważne, tak samo zresztą jak obchodzenie lokalnych przepisów dotyczących podatków czy ochrony konsumenta. I znów kłaniają się analogie z umową z krajami Mercosur.

 

Frau Ursula jest „za”

Wielką zwolenniczką nowych rozwiązań jest, jakże by inaczej, Ursula von der Leyen. 20 stycznia, podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, von der Leyen zapowiada „28. reżim” i maluje przed nami obraz świetlanej przyszłości.

– Ostatecznym celem jest stworzenie nowej, prawdziwie europejskiej struktury korporacyjnej. Nazywamy to EU Inc., z jednym i prostym zestawem przepisów, które będą bezproblemowo obowiązywać w całej Unii. Dzięki temu firmy będą mogły znacznie łatwiej działać w państwach członkowskich. Nasi przedsiębiorcy, innowacyjne firmy, będą mogli zarejestrować firmę w dowolnym państwie członkowskim w ciągu 48 godzin – w pełni online. Będą korzystać z tego samego systemu kapitałowego w całej UE. Docelowo potrzebujemy systemu, w którym firmy będą mogły bezproblemowo prowadzić działalność i pozyskiwać finansowanie w całej Europie – równie łatwo, jak na jednolitych rynkach, takich jak USA czy Chiny. Jeśli uda nam się to zrobić dobrze – i jeśli będziemy działać wystarczająco szybko – nie tylko pomoże to firmom z UE się rozwijać, ale także przyciągnie inwestycje z całego świata

– zapowiada szefowa Komisji Europejskiej. Mercosur, zapowiadana analogiczna umowa z Indiami i „28. reżim” współtworzą w optyce von der Leyen projekt europejskiej niepodległości, a więc rozluźnienia dawnych sojuszy, a zarazem ograniczenia lub pełnego zlikwidowania suwerenności państw członkowskich. Perspektywa ta nie jest dla obywateli i pracowników budująca.

 

Potrzebna świadomość

Tymczasem jednak, jak już wspomniałem, niewiele mówi się i pisze u nas na ten temat. Z życzliwością nową strategię witają portale takie jak MamBiznes.pl czy MamStartup.pl, ale pierwszy z nich gasi entuzjazm.

„Zapowiadany przełom może być jednak tylko kolejną z niezrealizowanych póki co zapowiedzi Komisji Europejskiej. Nawet gdyby doszło do stworzenia jednolitego systemu, to poszczególne państwa członkowskie nie będą miały finalnego obowiązku dołączenia do niego. W efekcie może powstać więc kolejna warstwa biurokracji, która odniesie odwrotny od zamierzonego skutek”

– pisze MamBiznes.pl, a nam pozostaje mieć nadzieję, że obawy te się potwierdzą. Wygląda bowiem na to, że tak daleko idący projekt może utknąć na tych samych mieliznach, co wszystkie poprzednie próby forsowania podobnych rozwiązań. Współistnienie dwóch konkurencyjnych modeli może powodować chaos, podobnie jak wprowadzanie do zasad Europe Inc. wyjątków i ustępstw wobec poszczególnych lub wszystkich państw członkowskich. Wyprowadzenie poza państwa narodowe ochrony pracowników może budzić sprzeciw i – jak się zdaje – już napotyka opór w PE, kluczowe jest jednak stworzenie wokół tego problemu odpowiedniej świadomości społecznej. Ważne też, by temat pojawił się odpowiednio mocno w polskiej sferze informacyjnej, ponieważ dla państw peryferyjnych i wciąż słabszych od wielkich graczy są groźniejsze. Gdy rządzi nami wyjątkowo spolegliwy wobec KE i lobbystów gabinet, musimy zachować zwiększoną czujność.

[Tytuł, niektóre śródtytułu i sekcja "Co musisz wiedzieć" pochodzą od redakcji]



 

Polecane