Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów
Co musisz wiedzieć:
- Rząd Donalda Tuska nie uwzględnił zastrzeżeń prezydenta do ustawy o kryptowalutach.
- W projekcie ustawy zmieniono jeden detal.
- Prezydent zaprosił rząd do merytorycznej współpracy.
Rząd nie uwzględnił zastrzeżeń prezydenta
„Otrzymałem po raz drugi projekt praktycznie identyczny jak ten, który już wcześniej zawetowałem. Zmieniono jeden detal; nie usunięto zasadniczych błędów”
- stwierdził prezydent Karol Nawrocki w opublikowanym w czwartek na platformie X nagraniu.
Podkreślił, że „złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem”.
„Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość. Jeśli rządowi rzeczywiście zależało na podpisie prezydenta, należało uwzględnić zgłoszone wcześniej zastrzeżenia. Tak się nie stało. Decyzja mogła być tylko jedna; drugi raz weto do tego samego złego prawa”
- dodał.
- Komunikat dla mieszkańców woj. podkarpackiego
- Burza po niedzielnej „Familiadzie”. Widzowie podzieleni
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Gwiazda Kanału Zero odchodzi. Mówi wprost
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- Pilne doniesienia z granicy. Jest komunikat Straży Granicznej
- Nowy ruch obrony Zbigniewa Ziobry. Ważny wniosek trafił do sądu
„Polska powinna przyciągać innowacje”
Prezydent zaznaczył, że Polska powinna przyciągać innowacje, a nie je wypychać.
„Dlatego zapraszam rząd do merytorycznej współpracy przy przygotowaniu nowej ustawy, która zapewni bezpieczeństwo obrotu, jasność podatkową i warunki do rozwoju nowoczesnych technologii. Urzędnicy kancelarii prezydenta są gotowi i merytorycznie przygotowani do takiej współpracy. Możemy zacząć choćby jutro i szybko zakończyć prace nad ustawą”
- dodał Karol Nawrocki.
Rząd jest wściekły
W odpowiedzi na decyzję prezydenta rzecznik rządu Adam Szłapka we wpisie na platformie X, napisał:
„Kolejne weto w tej samej sprawie - recydywa politycznej nieodpowiedzialności”. „Prezydent po raz drugi blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Jeśli ktokolwiek straci oszczędności przez brak regulacji i kontroli, odpowiedzialność polityczna spada wprost na Pałac Prezydencki”
- podkreślił.
Ustawa o kryptowalutach
Oficjalnym celem zawetowanej przez prezydenta ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa miała wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiała KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
Prace w Sejmie
W trakcie prac parlamentarnych nad tymi przepisami Sejm obniżył maksymalną opłatę pobieraną od przychodów podmiotów działających na rynku kryptoaktywów na rzecz KNF za sprawowanie nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów. Rząd stawkę opłaty zaproponował na poziomie 0,4 proc., a Sejm zmniejszył ją do 0,1 proc. Przedstawiciele resortu finansów przekonywali, że opłata miała nie być pobierana w pierwszym roku obowiązywania ustawy i zależeć od realnych kosztów nadzoru.
KNF - na mocy zawetowanej ustawy - miała zyskać także możliwość nakładania sankcji na oferujących, emitentów lub osoby ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów. Komisja mogłaby nakładać kary pieniężne na osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji związanych z kryptoaktywami.
Rejestr nieuczciwych domen
W przypadku naruszenia przepisów KNF miała wpisywać do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwe domeny internetowe służące do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miało to chronić klientów i rynek przed takimi podmiotami. Ustawa zakładała też odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF. Sprawcom najpoważniejszych naruszeń miała grozić m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł.
W listopadzie ub.r. ustawa o niemal identycznej treści została zawetowana przez prezydenta Nawrockiego, gdyż w jego ocenie wprowadzała rozwiązania nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne. Nowa ustawa różniła się jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór.




