Matecki: Rząd nie kontroluje, czy płynąca przez Polskę do Niemiec ropa nie pochodzi z Rosji
Co musisz wiedzieć:
- Rosja została obłożona sankcjami, wskutek których nie może sprzedawać na Zachód swoich paliw kopalnych.
- „Wystarczy zmienić papiery i już temat przestaje istnieć” – alarmuje poseł Dariusz Matecki.
- Rosja wykorzystuje Kazachstan do omijania nałożonych na nią przez Zachód sankcji.
Zapytanie poselskie
Złożyłem interpelację nr 14143, bo w sprawach bezpieczeństwa energetycznego nie ma miejsca na domysły, PR-owe formułki i chowanie głowy w piasek. Pytałem rząd Donalda Tuska wprost, czy jednoznacznie wyklucza powrót rosyjskiej ropy do Polski – także pośrednio, przez mechanizmy 'przemetkowania', blendowania i mieszania strumieni w rosyjskiej infrastrukturze
– poinformował poseł Dariusz Matecki.
- Komunikat dla mieszkańców woj. śląskiego
- Przewodnicząca KRS: SAFE budzi poważne wątpliwości konstytucyjne
- SAFE – sprzęt wojskowy nie dla Polski, a dla armii UE? Istnieje realne zagrożenie
- Komunikat dla mieszkańców woj. lubelskiego
- Komunikat dla abonentów sieci Plus
- Biedronki, Stokrotki i inne Dino(zaury). O pracy ponad siły w sieciach handlowych w Polsce
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- NFZ wydał pilny komunikat
- Niemcy biją na alarm. "Pieniądze prawdopodobnie przepadły"
- Władimir Siemirunnij zdobył srebrny medal. Rosja nam tego nie wybaczy
- Cień Grupy D. Jak komanda śmierci MSW zainfekowały III Rzeczpospolitą
„«Kazachskie» na papierze. A fizycznie – kto to wie?”
Odpowiedź, którą otrzymałem, jest niestety modelowym przykładem tego, jak obecna władza próbuje zamknąć temat papierem, a nie faktami. To nie jest stanowisko państwa, które ma świadomość zagrożeń. To jest wygodna ucieczka od odpowiedzialności. Rząd powtarza w odpowiedzi, że wszystko odbywa się legalnie, bo są certyfikaty. Pada m.in. takie stwierdzenie:
'Należy podkreślić, że PERN S.A. nie posiada umów z podmiotami objętymi sankcjami, w tym z Rosneft Deutschland GmbH, a dostawy ropy naftowej do rafinerii PCK Schwedt realizowane są wyłącznie na podstawie umów komercyjnych z udziałowcami tej rafinerii i dotyczą surowca pochodzenia kazachskiego KEBCO (Kazakhstan Export Blend Crude Oil)'
– relacjonuje Matecki.
Czy to nie jest przypadkiem rosyjska ropa?
Tyle że to jest odpowiedź na pytanie, którego nie zadałem. Problem nie polega na tym, czy ktoś ma umowę z Rosnieftem. Problem polega na tym, czy to, co na papierze jest KEBCO, nie jest w praktyce ropą rosyjską 'przepuszczoną' przez system i opisaną inaczej, a do tego tłoczoną przez infrastrukturę, nad którą Rosja trzyma rękę. W przestrzeni publicznej wielokrotnie podnoszono, że KEBCO ma parametry bardzo zbliżone do rosyjskiej REBCO, a transport przez Przyjaźń oznacza realne ryzyko mieszania strumieni. To są fakty i poważne wątpliwości rynkowe. I państwo polskie powinno reagować na to kontrolą, a nie uspokajaniem na zasadzie 'jest papier, więc się nie czepiajcie'
– zauważył.
„Jak prawo nie każe, to państwo nie zrobi nic”
Najmocniejszy fragment odpowiedzi rządu jest jednocześnie najbardziej kompromitujący, bo pokazuje mentalność tej ekipy: jak prawo nie każe, to państwo nie zrobi nic.
'Rząd RP nie prowadzi żadnych dodatkowych analiz składu chemicznego surowca, ponieważ prawo tego nie wymaga. Dodatkowo należy podkreślić, że ropa KEBCO pochodzenia kazachskiego jest jedynie tranzytem przez terytorium RP, transportowanym do rafinerii PCK Schwedt w ramach umowy komercyjnej pomiędzy przedsiębiorstwami'.
To zdanie powinno wywołać alarm w każdym ośrodku odpowiedzialnym za bezpieczeństwo państwa
– alarmował.
„Rząd nie weryfikuje pochodzenia ropy”
Bo jeżeli rząd nie prowadzi żadnych dodatkowych analiz składu chemicznego, to tak naprawdę przyznaje, że nie ma państwowego narzędzia, które weryfikuje realne pochodzenie ropy płynącej przez polską infrastrukturę. Jest tylko dokument. Jest tylko certyfikat. Jest tylko 'tranzyt'.
A ja właśnie przeciwko tej logice protestuję. Tranzyt przez Polskę to nie jest 'neutralna sprawa handlowa'. To jest strategiczne wykorzystanie infrastruktury państwa polskiego. Jeśli przez Polskę idzie surowiec do rafinerii w Schwedt, to Polska bierze udział w całym mechanizmie logistycznym, który ma konsekwencje geopolityczne, finansowe i sankcyjne
– wyjaśniał.
„Czerwone linie” na papierze, realna kontrola – żadna
Rząd w odpowiedzi opowiada o 'czerwonych liniach' i o tym, że Polska nie dopuszcza transportu surowców pochodzenia rosyjskiego. Tylko że to dalej jest opowieść, a nie system.
Bo jeśli rząd:
- nie prowadzi dodatkowych analiz składu,
- opiera się na certyfikatach,
- sprowadza temat do 'umów komercyjnych',
- to w praktyce mówi: 'wierzymy, że jest okej'
– dodał.
Jakie zagrożenia?
A w sprawach rosyjskich wpływów i obchodzenia sankcji „wierzymy” to za mało. To jest wręcz proszenie się o kłopoty
– ocenił Matecki.
Dlaczego to jest groźne także dla Polski?
Niektórzy powiedzą: 'przecież to do Niemiec, nie do nas'. Tylko że:
- to idzie przez polską infrastrukturę,
- to jest związane z bezpieczeństwem regionu,
- to tworzy mechanizm, w którym Rosja może pośrednio korzystać finansowo i strategicznie,
- a do tego utrwala niebezpieczny precedens: wystarczy zmienić papiery i już temat przestaje istnieć
– skonstatował.
Rosja wykorzystuje Kazachstan do omijania sankcji
Liczne raporty i dane handlowe z lat 2023–2025 potwierdzają, że Rosja wykorzystuje firmy z Kazachstanu do omijania międzynarodowych sankcji nałożonych po inwazji na Ukrainę. Kazachstan stał się jednym z kluczowych centrów ("hubów") reeksportu, umożliwiając przepływ zachodnich technologii, podzespołów elektronicznych i towarów podwójnego zastosowania do rosyjskiego sektora obronnego. Nie jest zatem wykluczone, że mechanizm ten działa również w drugą stronę i płynąca z Kazachstanu na Zachód ropa w rzeczywistości pochodzi z Rosji, która w ten sposób stara się ominąć nałożone na nią sankcje.




