Niemieccy biskupi przyjęli statut konferencji synodalnej. Podniosły się głosy ostrej krytyki
Co musisz wiedzieć:
- Niemiecka Konferencja Biskupów (DBK) przyjęła statut planowanej konferencji synodalnej;
- Organ ów ma na celu utrwalenie procesu niemieckiej drogi synodalnej;
- Sprawę krytykuje ostro kanonista z Würzburga, ks. Heribert Hallermann.
„Już w listopadzie 2025 r. zgromadzenie plenarne Centralnego Komitetu Katolików Niemieckich zatwierdziło statut”, stwierdzono. „W następnym kroku Niemiecka Konferencja Biskupów prześle statut do Stolicy Apostolskiej w celu uzyskania tzw. recognitio”.
Krytyka i wycofanie
W sumie czterech biskupów diecezjalnych wycofało się z niemieckiego procesu synodalnego z powodu wyraźnej krytyki ze strony Watykanu, nie odrzucając jednocześnie samej synodalności. Byli to kardynał Rainer Maria Woelki z Kolonii oraz biskupi Gregor Maria Hanke OSB z Eichstätt, Stefan Oster SDB z Pasawy i Rudolf Voderholzer z Ratyzbony. Biskup Hanke zrezygnował już z kierowania diecezją.
Kwestią budzącą nadal krytykę w odniesieniu do statutu są wspólne obrady i podejmowanie decyzji przez biskupów diecezjalnych i osoby niebędące biskupami, co przynajmniej w ostatnich latach spotkało się ze sprzeciwem Stolicy Apostolskiej. W statucie konkretnie stwierdza się, że konferencja synodalna „dyskutuje i podejmuje decyzje w duchu »synodalnych procesów decyzyjnych« (por. dokument końcowy synodu biskupów, nr 94) w ważnych kwestiach życia kościelnego o znaczeniu ponaddiecezjalnym”. Watykan za pontyfikatu papieża Franciszka, a obecnie papieża Leona, pomimo wszelkiej krytyki wobec drogi synodalnej, nigdy formalnie nie zażądał zakończenia procesu, który zakładał częściowo radykalne zmiany w nauce Kościoła, oraz utworzenia gremiów wyłącznie w sposób zgodny z prawem kanonicznym i istniejący w Niemczech na wszystkich szczeblach.
Obecnie rozwiązanie kwestii niemieckiej polega albo na zatwierdzeniu statutu, co sprawiłoby, że cała dotychczasowa krytyka Stolicy Apostolskiej mogła by się wydawać bezpodstawna, albo na odrzuceniu statutu, co sprawiłoby wrażenie, że Watykan podejmuje zdecydowane działania tylko wtedy, gdy chodzi o władzę biskupów, a nie wcześniej, gdy kwestionowane są kluczowe punkty doktryny katolickiej – na przykład w sprawie święceń kobiet, ale także w odniesieniu do aktywności homoseksualnej.
Jak dotąd planuje się, że konferencja synodalna zbierze się po raz pierwszy w listopadzie 2026 r., a następnie w kwietniu 2027 r. Watykan ma zatem ponad osiem miesięcy na wypowiedzenie się na temat statutu.
- 95. rocznica pierwszych objawień Jezusa Miłosiernego. Dziś przypomniał o niej Papież
- Leon XIV na rekolekcjach: Gdy wołamy do nieba i nie otrzymujemy odpowiedzi
- Dzień Walki z Depresją. Ks. Tomasz Trzaska: to choroba, która wymaga leczenia
- Wielki Post na Jasnej Górze: Przedstawienia Męki Pańskiej na specjalnej trasie
- Niemieccy biskupi wybrali nowego przewodniczącego episkopatu. Czy to nowy kierunek dla Kościoła w Niemczech?
- Leon XIV odpowiada na list ateisty: problemem nie jest wiara lub jej brak, ale gotowość do poszukiwania
- Jeden z najbardziej nieoczekiwanych fenomenów filmowych - rozmowa z twórcami filmu „Sacre Coeur"
- Wybitny anglikański teolog i rektor seminarium w Oksfordzie przyjęty do Kościoła katolickiego
- Podano miejsca i daty najbliższych podróży apostolskich Leona XIV. Niektóre to wydarzenia przełomowe
„Chodzi o nadzór i kontrolę”
Emerytowany kanonista z Würzburga, ks. Heribert Hallermann, skrytykował na początku lutego „akrobacje słowne”, „których chętnie używa droga synodalna”. Konkretnie odniósł się do słowa „monitorowanie”, które pojawiło się podczas ostatniego zgromadzenia drogi synodalnej pod koniec stycznia: - Chodzi o nadzór i kontrolę biskupów przez konferencję synodalną – projekt, który został jednoznacznie i wyraźnie odrzucony przez Rzym z powodów teologicznych i prawnych.
W rozmowie z katolickim tygodnikiem „Die Tagespost” ks. Hallermann, który w ostatnich latach wielokrotnie potępiał niemiecką drogę synodalną z punktu widzenia prawa kanonicznego, podkreślił, że można przewidzieć, iż ze względu na stosunek sił w konferencji synodalnej „w wielu kwestiach dojdzie do nie dającej się pogodzić sprzeczności, nawet jeśli niektóre stanowiska będą przedstawiane w imię większej «wolności», «postępu», a nawet «godności ludzkiej».
- To, że wszystkie uwagi Kurii zostały uwzględnione w projekcie statutu - jak stwierdził na przykład bp Bätzing - nie jest obiektywnie prawdą; na przykład nie rozwiano obaw, że konferencja synodalna mogłaby stać ponad konferencją biskupów – wręcz przeciwnie! Również przewidziane wspólne obrady i podejmowanie decyzji jest sprzeczne z powtarzającą się krytyką ze strony Rzymu -podkreślił ks. prof. Hallermann w odniesieniu do ewentualnego zatwierdzenia statutu przez Rzym.
- W przypadku wydania recognitio ad experimentum strona rzymska musiałaby również wziąć pod uwagę, że zgodnie z art. 11 ust. 2 projektu statutu konferencja synodalna zastrzega sobie prawo do zmiany statutu większością dwóch trzecich oddanych głosów – przestrzegł ks. Hallermann. - Rzym, podejmując taki krok, wkroczyłby na niepewny grunt - dodał.
st




