Program Orka bez kluczowego uzbrojenia. Rząd rezygnuje z Tomahawków
Co musisz wiedzieć:
- Brak rozmów o Tomahawkach i integracji rakiet w przyszłości
- Umowa z Saabem możliwa do końca czerwca 2026 r.
- Marynarka Wojenna ma dziś tylko jeden okręt podwodny
Orka bez pocisków manewrujących
Podczas wspólnego posiedzenia Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej oraz Komisji Obrony Narodowej przedstawiono aktualny stan negocjacji w sprawie programu Orka. Jak poinformowano, temat uzbrojenia nowych okrętów podwodnych w pociski manewrujące nie jest obecnie przedmiotem rozmów.
Rozdzielono zakup samych jednostek od ewentualnego zakupu rakiet. Co więcej, na etapie kontraktowania nie przewiduje się nawet przystosowania okrętów do instalacji takiego uzbrojenia w przyszłości.
Strona wojskowa przekazała również, że nie są prowadzone rozmowy w sprawie zakupu pocisków Tomahawk. Polska pozostaje jedynie obserwatorem programu NSM-SL - wariantu pocisku NSM odpalania z wyrzutni torped kalibru 533 mm. Nie podano jednak terminu zakończenia prac nad systemem ani jego docelowego zasięgu.
Okręty w ramach Orki mają być uzbrojone w torpedy, przystosowane do stawiania min morskich oraz prowadzenia operacji z udziałem nurków bojowych. Każda jednostka ma dysponować sześcioma wyrzutniami torped i możliwością przenoszenia od 12 do 18 środków bojowych.
- Komunikat dla mieszkańców Poznania
- To dlatego KO naciska na przyjęcie SAFE? Airbus: program A400M ponownie wstrzymany
- 200 tys. zł zamiast 800 plus. Zaskakująca propozycja ekspertów
- Prof. Ryszard Piotrowski: SAFE jest niezgodny z Konstytucją i TUE
- Natsu zapytana o zarobki. Kwota zwala z nóg
- Złe wieści dla Donalda Tuska. Nowy sondaż partyjny
- ZUS wydał pilny komunikat
- Ostrzeżenie drugiego stopnia przed wezbraniem wody w Widawie. Komunikat dla mieszkańców Wrocławia
- KseF - niebezpieczny dla polskiej suwerenności cyfrowej bubel
Pociski manewrujące
Jak opisuje portal Defence24, obecny układ sił na Morzu Bałtyckim nie wskazuje, aby w razie ewentualnego konfliktu rosyjskie okręty mogły prowadzić szeroką działalność operacyjną ani skutecznie utrzymywać morskie szlaki handlowe do własnych portów.
W praktyce oznacza to, że polskie okręty podwodne programu Orka miałyby ograniczone możliwości wykorzystania torped w większej skali. Odmiennie wygląda sytuacja w przypadku pocisków manewrujących. Okręt typu Orka, dysponując sześcioma wyrzutniami torped, będzie mógł jednorazowo przenosić od 12 do 18 środków bojowych, w tym także pociski manewrujące.
Szwedzka oferta na pierwszym miejscu
Agencja Uzbrojenia oczekuje do połowy marca 2026 r. na wypełniony formularz od koncernu Saab dotyczący warunków realizacji programu. Podpisanie umowy wykonawczej planowane jest do końca czerwca.
Oferta szwedzka została wskazana jako pierwszy wybór strony polskiej. Jeśli nie uda się wynegocjować warunków spełniających oczekiwania Warszawy, rozmowy mają zostać podjęte z kolejnym oferentem.
Rząd ogłosił wybór Szwecji w listopadzie ubiegłego roku. Polska ma pozyskać trzy nowe okręty podwodne, a pierwszy okręt pomostowy ma trafić do kraju w 2027 r. Wartość kontraktu szacowana jest na ponad 10 mld zł.
W wariancie współpracy przewidziano również odpłatne przejęcie używanego okrętu projektu A17 jako tzw. gap-fillera - po wcześniejszym przeszkoleniu polskiej załogi, nie później niż do końca 2027 r.
Harmonogram Miecznika i Delfina
Podczas obrad omówiono także inne programy modernizacyjne Marynarki Wojennej. Konsorcjum PGZ-Miecznik ma przekazać fregatę „Wicher” w lipcu 2029 r., „Burzę” w kwietniu 2030 r. oraz „Huragana” w grudniu 2031 r. Według przedstawicieli PGZ SA i Agencji Uzbrojenia terminy nie są obecnie zagrożone.
W programie Delfin koncern Saab ma dostarczyć okręt „Jerzy Różycki” w grudniu 2027 r. oraz „Henryk Zygalski” w czerwcu 2028 r.
Pytania o serwis i realne korzyści
Podczas posiedzenia zwrócono uwagę na nieobecność przedstawicieli Saaba i Grupy Remontowa, mimo że dyskusja obejmowała kwestie serwisowania i modernizacji okrętów w połowie cyklu życia. Wskazywano na możliwość obsługi jednostek w PGZ Stoczni Wojennej lub w Grupie Remontowa.
W środowisku wojskowym pojawiają się także głosy krytyczne dotyczące skali korzyści przemysłowych. Oficer Marynarki Wojennej RP Tomasz Witkiewicz podkreśla:
„Produkcja 3 jednostek oznacza że większość systemów będzie wykonana w liczbie 3 i ich wytwarzanie to właściwie manufaktura, nie ma zysku z wielkości skali. To nie 1000 czołgów czy setki tysiące rakiet.”
Według niego realnym polem zaangażowania polskiego przemysłu powinna być obsługa MRO oraz zamówienia zwrotne na krajowe systemy uzbrojenia.
Marynarka z jednym okrętem
Program Orka pojawił się już w 2017 r., jednak wcześniejsze plany zostały anulowane. W 2023 r. został reaktywowany i obecnie przyspieszony. Rząd zobowiązał MON do przygotowania rekomendacji dotyczących jego realizacji.
Obecnie Polska dysponuje jednym okrętem podwodnym - ORP „Orzeł”, zbudowanym w 1985 r. w ZSRS. Jednostka jest przestarzała i nie zawsze sprawna.
Nowe okręty mają operować zarówno na Bałtyku, jak i na akwenach północnej Europy w ramach zobowiązań NATO. Zakres ostatnich obrad ograniczył się do programów Orka, Miecznik i Delfin - bez omawiania innych projektów modernizacyjnych.




