Bliski Wschód w ogniu. Nowy komunikat MSZ
Co musisz wiedzieć:
- MSZ w nowym oświadczeniu wyraża niepokój i wzywa strony konfliktu do powściągliwości oraz ochrony ludności cywilnej.
- Polska deklaruje solidarność m.in. z Katarem, Bahrajnem, Kuwejtem i ZEA, które ucierpiały w wyniku eskalacji.
- Resort podkreśla, że priorytetem jest bezpieczeństwo obywateli RP przebywających w regionie.
- W tle rośnie napięcie wokół cieśniny Ormuz i ryzyko rozszerzenia konfliktu na cały Bliski Wschód.
W sobotę USA i Izrael zaatakowały Iran. W odpowiedzi Iran uderzył w amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie oraz przeprowadził ataki na cele w Izraelu.
- W ramach SAFE dostaniemy sprzęt z demobilu? Gen. Wroński: Nigdzie nie wyartykułowano, że będzie nowy
- Blokada cieśniny Ormuz. Iran wysyła ostrzeżenia do statków na strategicznym szlaku
Nowy komunikat MSZ
W niedzielę tuż przed godz. 15 na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych pojawił się nowy komunikat w sprawie sytuacji na Bliskim Wschodzie.
"Polska z uwagą i niepokojem obserwuje ostatnie wydarzenia w regionie Bliskiego Wschodu i wzywa wszystkie strony do zachowania powściągliwości, poszanowania prawa międzynarodowego i ochrony ludności cywilnej" – przekazano w oświadczeniu resortu spraw zagranicznych.
Jak podkreślono, ministerstwo obrony narodowej "niezmiennie popiera pokojowe metody rozwiązywania konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz kwestii irańskiego programu nuklearnego". "Społeczeństwo irańskie, niedawno boleśnie doświadczone represjami politycznymi z powodu protestów, zasługuje na wolność, pokój, stabilność i dobrobyt" – dodano.
"Wyrażamy solidarność z Katarem, Bahrajnem, Kuwejtem, ZEA, Arabią Saudyjską, Jordanią i Omanem, które ucierpiały w wyniku eskalacji działań zbrojnych. Kategorycznie opowiadamy się przeciwko próbom rozprzestrzeniania konfliktu na cały Bliski Wschód" – przekazano.
Resort zakończył swoje oświadczenie podkreśleniem, że "priorytetem pozostaje zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom RP przebywającym w tym regionie".
- Kto stoi za największym załamaniem oglądalności w historii TVP Info?
- Niemcy w tarapatach. Wracają niebezpieczne Tapinoma magnum
- Zarobki Książulo. Te kwoty przyprawiają o zawrót głowy
- Burza w Tańcu z Gwiazdami. Ta decyzja zaskoczyła widzów
- Komisja Wenecka akceptuje segregację sędziów. Ekspert: To przekracza granicę, której przekraczać nie wolno
- Netanjahu: "wiele wskazuje, że najwyższego przywódcy Iranu Alego Chamenei już nie ma"
USA i Izrael zaatakowały Iran
Operacja przeciwko Iranowi rozpoczęła się w sobotę rano. Izraelski minister obrony Israel Kac określił ją jako atak wyprzedzający. Donald Trump, ogłaszając rozpoczęcie działań bojowych, wezwał naród irański do powstania przeciwko reżimowi.
Zaatakowano siedzibę najwyższego przywódcy w Teheranie oraz liczne cele wojskowe. Armia izraelska poinformowała o uderzeniu w „setki celów wojskowych”, w tym wyrzutnie rakiet w zachodnim Iranie. W operacji uczestniczyło około 200 izraelskich myśliwców.
Czerwony Półksiężyc przekazał, że w nalotach zginęło co najmniej 201 osób, a 747 zostało rannych. Z 31 prowincji Iranu 24 zostały dotknięte atakami. Irańskie media podały, że w ostrzale szkoły dla dziewcząt w Minabie zginęło co najmniej 118 osób.
Odpowiedź Teheranu
Iran przeprowadził ataki na Izrael oraz cele militarne USA w państwach Zatoki Perskiej. Uderzono m.in. w lotniska w Abu Zabi, Dubaju i Kuwejcie, a także w bazy wojskowe i obszary mieszkalne w Bahrajnie, Katarze, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Kuwejcie, Jordanii i Arabii Saudyjskiej.
Trafiony został hotel w dubajskiej dzielnicy Palm Jumeirah. W atakach na Zjednoczone Emiraty Arabskie zginęły co najmniej dwie osoby, kilkanaście zostało rannych. W Izraelu zginęła jedna osoba, około 30 zostało rannych.
Gwardia Rewolucyjna ogłosiła, że statki w Zatoce Perskiej nie mają prawa przepływać przez kontrolowaną przez Iran cieśninę Ormuz, którą transportowane jest około 20 proc. eksportowanej tankowcami ropy z państw regionu.
USA zapowiadają dalsze działania
Dowództwo Centralne USA poinformowało, że jego siły obroniły się przed setkami irańskich ataków rakietowych i dronów. Według komunikatu nie ma doniesień o ofiarach po stronie amerykańskiej, a uszkodzenia instalacji były niewielkie.
W niedzielę rano ostrzał nie ustał - w Izraelu ogłoszono alarmy, a w Dubaju i Dosze słychać było eksplozje.
Telewizja CNN podała, że armia USA planuje kilkudniowe ataki przeciwko Iranowi. Premier Izraela Benjamin Netanjahu zapowiedział, że w najbliższych dniach zaatakowane zostaną tysiące celów w Iranie.




