Nowe prawo klimatyczne UE uderzy w gospodarkę

„Sztandarowy plan Komisji Europejskiej, mający na celu tchnięcie nowego życia w borykające się z trudnościami sektory produkcyjne bloku, wzbudził obawy rządów dotyczące stosunków handlowych i interwencjonistycznej polityki przemysłowej. Ale nie dajcie się zwieść: to ukryte prawo klimatyczne” – alarmuje Politico.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen / Komisja Europejska - materiał prasowy

Co musisz wiedzieć:

  • Nowy Industrial Accelerator Act ma być – według Komisji Europejskiej – planem ratowania europejskiego przemysłu.
  • W rzeczywistości to kolejna odsłona European Green Deal.
  • Długo oczekiwany akt UE o akceleratorze przemysłowym (IAA) pojawił się w środę po kilku miesiącach opóźnienia.

 

Nowy Industrial Accelerator Act ma być – według Komisji Europejskiej – planem ratowania europejskiego przemysłu. W rzeczywistości to kolejna odsłona European Green Deal, tylko pod nową nazwą

– ocenił na platformie X Piotr Müller.

Mechanizm jest prosty. Komisja chce wykorzystać ponad 2 biliony euro rocznie z zamówień publicznych, aby sztucznie tworzyć popyt na produkty i technologie oznaczone jako 'low-carbon'. Nie dlatego, że są tańsze. Nie dlatego, że są bardziej konkurencyjne. Ale dlatego, że spełniają polityczne kryteria klimatyczne

– wyjaśnił.

Zamiast wzmacniać europejski przemysł poprzez tańszą energię, mniej regulacji i większą konkurencyjność, Bruksela znów chce sterować rynkiem pieniędzmi podatników. Nie oszukujmy się – to nie jest neutralna polityka przemysłowa. To polityka klimatyczna w przebraniu, która może jeszcze bardziej osłabić konkurencyjność europejskiej gospodarki

– ostrzegał.

 

Nie podano zagrożeń

Długo oczekiwany akt UE o akceleratorze przemysłowym (IAA) pojawił się w środę po kilku miesiącach opóźnienia i określa szereg środków mających na celu zwiększenie popytu na produkty wyprodukowane w UE, a tym samym wzmocnienie bazy przemysłowej bloku, tworzenie miejsc pracy i zmniejszenie zależności od importu.

Kiedy szef przemysłu UE Stéphane Séjourné przedstawił w środę IAA, skupił się na obronie koncepcji „made-in-EU” i korzyści ekonomicznych wynikających z ustawy. Sprzeciw ze strony Komisji, stolic UE i krajów partnerskich również w dużej mierze skupiał się na ograniczeniach w handlu i inwestycjach.

 

Przyspieszenie dekarbonizacji

Z kolei zielone ambicje IAA pozostały niezauważone – mimo że mają równie kluczowe znaczenie dla projektu ustawy.

Na środowej konferencji prasowej nawet Séjourné ostatecznie przyznał tę prawdę:

Musimy wyrazić się bardzo jasno – akt o akceleratorze przemysłowym przyspieszy dekarbonizację. O to właśnie chodzi.

Akt kieruje pieniądze podatników nie na produkcję wyprodukowaną w całej UE, ale na materiały niskoemisyjne i technologie o zerowej emisji netto produkowane w bloku. Na przykład jedna czwarta stali związanej z budownictwem, którą kupują rządy, będzie musiała spełniać ekologiczne kryteria.

W ten sposób Komisja stara się rozwiązać kluczowy problem, który powstrzymuje dekarbonizację przemysłu – niepewność co do tego, czy ktoś kupi bardziej ekologiczne towary, które obecnie są zwykle droższe niż produkty konwencjonalne. Pieniądze publiczne, za pośrednictwem IAA, zagwarantują pewien poziom popytu.

Jak zauważa Politico, dokument nosił kiedyś nazwę Industrial Decarbonization Accelerator Act, ale kilka miesięcy temu po cichu zrezygnowano z odniesienia do klimatu. W środę nie było też nigdzie widać szefów klimatycznych bloku, a Séjourné przedstawił projekt aktu sam.

 

Zmiana retoryki

Komisja Europejska odeszła już od języka Zielonego Ładu, preferując retorykę „czystą” nad „zieloną” i „retorykę bezpieczeństwa” nad „argumentami moralnymi”. Nawet były szef UE ds. klimatu Frans Timmermans, architekt Zielonego Ładu, powiedział podczas niedawnego wydarzenia w Atenach, że biorąc pod uwagę reakcję, „dlaczego nie przeformułujemy Zielonego Ładu? Dlaczego nie nadamy mu innej nazwy?”.

W tym sensie IAA może być polityką klimatyczną dostosowaną do ery konkurencyjności UE. Jego wpływ na emisje przemysłowe bloku pozostaje jednak nieco niepewny.

Produkcja jest odpowiedzialna za około jedną czwartą zanieczyszczeń powodujących ocieplenie planety w UE. Aby temu zaradzić, Bruksela wykorzystuje już cały arsenał środków, zwłaszcza System Handlu Emisjami (ETS), który zobowiązuje fabryki do płacenia za uwalniany przez nie CO2.

Rozwiązanie zaproponowane przez Komisję koncentruje się na zapewnieniu, że pieniądze podatników UE będą finansować produkty wyprodukowane w Europie, które przynoszą korzyści klimatowi lub przynajmniej go nie szkodzą, tworząc przewidywalny popyt uzasadniający wymagane inwestycje dla przedsiębiorstw.

 

„Ogromny potencjał”

Zasadniczo, zamiast rezygnować z kolejnego prawa nakładającego obciążenia na przedsiębiorstwa, Bruksela żąda obecnie, aby rządy wydawały pieniądze na bardziej ekologiczne rzeczy – zachęcając w ten sposób przemysł do inwestowania w dekarbonizację w celu zdobycia zamówień publicznych

– wskazuje portal.

Teoretycznie potencjał jest ogromny: zamówienia publiczne stanowią 15 procent PKB bloku, czyli ponad €2 biliony rocznie. Jednak IAA wykorzystuje tylko część tego potencjału i zajmuje się jedynie ułamkiem emisji przemysłowych bloku

– dodaje.

Łącznie projekt ustawy stanowi, że sektory objęte IAA – stal, cement, aluminium, samochody elektryczne i inne czyste technologie – odpowiadają za około 15 procent produkcji w UE, mimo że „odgrywają nieproporcjonalnie dużą rolę strategiczną”.

 

Głównymi emitentami stal i cement

Głównymi emitentami są stal i cement, które odpowiadają odpowiednio za około 5 i 4 procent zanieczyszczeń gazami cieplarnianymi wytwarzanymi przez blok. Krytycy ostrzegają, że kwoty określone w IAA są zbyt niskie, aby znacząco ograniczyć emisje.

IAA żąda, aby 25 procent wyrobów stalowych kupowanych przez władze publiczne do wykorzystania w budownictwie lub transporcie spełniało normy niskoemisyjne, aczkolwiek bez wymogu ich wytwarzania w Europie. Kolejne 25 procent zakupów aluminium i 5 procent zakupu cementu musi spełniać zarówno kryteria niskoemisyjne, jak i kryteria produkcji w UE.

Szczególnie niski poziom cementu znalazł się pod ostrzałem krytyki.

5-procentowa kwota na zamówienia publiczne na beton niskoemisyjny jest znacznie niższa od kwoty wymaganej do rzeczywistego stworzenia wiodącego rynku cementu i betonu niskoemisyjnego w całej Europie

– powiedziała cytowana przez Politico Susan McGarry, dyrektor ds. spraw publicznych w niskoemisyjnym producencie cementu Ecocem.

W rzeczywistości Europa zużywa już dziś znacznie ponad 5 procent niskowęglowego cementu i betonu

– dodała.

Oprócz stali, aluminium i cementu propozycja obejmuje również samochody elektryczne i niektóre technologie o zerowej emisji netto – mianowicie akumulatory, pompy ciepła i elektrolizery, a także komponenty wiatrowe, jądrowe i słoneczne.

 

Nowe wymogi

Na przykład rok po wejściu w życie nowych rozwiązań w bloku musi zostać wykonany jeden element turbin wiatrowych, a po trzech latach obowiązywania ustawy liczba ta wzrośnie do dwóch elementów. W przypadku pomp ciepła cały produkt końcowy musi zostać wyprodukowany w UE po trzech latach, natomiast wszystkie pojazdy elektryczne zakupione publicznie będą musiały zostać zmontowane w UE w ciągu sześciu miesięcy. Jednak w przeciwieństwie do wcześniejszych projektów ostateczna wersja IAA nie określa już wymagań dotyczących produktów z tworzyw sztucznych, takich jak rury i izolacja.

Dobrowolna etykieta niskoemisyjna dla stali, zawarta we wcześniejszych wersjach, również nie pojawia się w wersji ostatecznej. Zamiast tego jeszcze w tym roku zostanie opracowana szersza etykieta dla produktów przemysłowych.

Ta etykieta nie jest jedyną, którą dyrektor UE może wyrzucić w błoto. Warto zauważyć, że definicje stali „niskowęglowej”, aluminium i cementu zostaną zawarte w dalszych przepisach.

Kryteria niskoemisyjne IAA zależą wyłącznie od aktów delegowanych, które nie zostały jeszcze napisane

– powiedziała Irene Domínguez Pérez z organizacji non-profit Bellona zajmującej się klimatem. – Komisja musi potraktować te akty delegowane pilnie; bez nich nie możemy zmobilizować europejskich pieniędzy publicznych, aby napędzać transformację naszych najbardziej zanieczyszczających gałęzi przemysłu – dodała.

 

Industrial Accelerator Act

Rozporządzenie Industrial Accelerator Act ustanawia ramy działań na rzecz przyspieszenia potencjału przemysłowego i dekarbonizacji w sektorach strategicznych. Zdaniem twórców tego dokumentu ma on zapewnić bezpieczeństwo i konkurencyjność. W rzeczywistości ma potencjał stać się potężnym ciosem dla gospodarek państw członkowskich.


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

Nowe prawo klimatyczne UE uderzy w gospodarkę

„Sztandarowy plan Komisji Europejskiej, mający na celu tchnięcie nowego życia w borykające się z trudnościami sektory produkcyjne bloku, wzbudził obawy rządów dotyczące stosunków handlowych i interwencjonistycznej polityki przemysłowej. Ale nie dajcie się zwieść: to ukryte prawo klimatyczne” – alarmuje Politico.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen / Komisja Europejska - materiał prasowy

Co musisz wiedzieć:

  • Nowy Industrial Accelerator Act ma być – według Komisji Europejskiej – planem ratowania europejskiego przemysłu.
  • W rzeczywistości to kolejna odsłona European Green Deal.
  • Długo oczekiwany akt UE o akceleratorze przemysłowym (IAA) pojawił się w środę po kilku miesiącach opóźnienia.

 

Nowy Industrial Accelerator Act ma być – według Komisji Europejskiej – planem ratowania europejskiego przemysłu. W rzeczywistości to kolejna odsłona European Green Deal, tylko pod nową nazwą

– ocenił na platformie X Piotr Müller.

Mechanizm jest prosty. Komisja chce wykorzystać ponad 2 biliony euro rocznie z zamówień publicznych, aby sztucznie tworzyć popyt na produkty i technologie oznaczone jako 'low-carbon'. Nie dlatego, że są tańsze. Nie dlatego, że są bardziej konkurencyjne. Ale dlatego, że spełniają polityczne kryteria klimatyczne

– wyjaśnił.

Zamiast wzmacniać europejski przemysł poprzez tańszą energię, mniej regulacji i większą konkurencyjność, Bruksela znów chce sterować rynkiem pieniędzmi podatników. Nie oszukujmy się – to nie jest neutralna polityka przemysłowa. To polityka klimatyczna w przebraniu, która może jeszcze bardziej osłabić konkurencyjność europejskiej gospodarki

– ostrzegał.

 

Nie podano zagrożeń

Długo oczekiwany akt UE o akceleratorze przemysłowym (IAA) pojawił się w środę po kilku miesiącach opóźnienia i określa szereg środków mających na celu zwiększenie popytu na produkty wyprodukowane w UE, a tym samym wzmocnienie bazy przemysłowej bloku, tworzenie miejsc pracy i zmniejszenie zależności od importu.

Kiedy szef przemysłu UE Stéphane Séjourné przedstawił w środę IAA, skupił się na obronie koncepcji „made-in-EU” i korzyści ekonomicznych wynikających z ustawy. Sprzeciw ze strony Komisji, stolic UE i krajów partnerskich również w dużej mierze skupiał się na ograniczeniach w handlu i inwestycjach.

 

Przyspieszenie dekarbonizacji

Z kolei zielone ambicje IAA pozostały niezauważone – mimo że mają równie kluczowe znaczenie dla projektu ustawy.

Na środowej konferencji prasowej nawet Séjourné ostatecznie przyznał tę prawdę:

Musimy wyrazić się bardzo jasno – akt o akceleratorze przemysłowym przyspieszy dekarbonizację. O to właśnie chodzi.

Akt kieruje pieniądze podatników nie na produkcję wyprodukowaną w całej UE, ale na materiały niskoemisyjne i technologie o zerowej emisji netto produkowane w bloku. Na przykład jedna czwarta stali związanej z budownictwem, którą kupują rządy, będzie musiała spełniać ekologiczne kryteria.

W ten sposób Komisja stara się rozwiązać kluczowy problem, który powstrzymuje dekarbonizację przemysłu – niepewność co do tego, czy ktoś kupi bardziej ekologiczne towary, które obecnie są zwykle droższe niż produkty konwencjonalne. Pieniądze publiczne, za pośrednictwem IAA, zagwarantują pewien poziom popytu.

Jak zauważa Politico, dokument nosił kiedyś nazwę Industrial Decarbonization Accelerator Act, ale kilka miesięcy temu po cichu zrezygnowano z odniesienia do klimatu. W środę nie było też nigdzie widać szefów klimatycznych bloku, a Séjourné przedstawił projekt aktu sam.

 

Zmiana retoryki

Komisja Europejska odeszła już od języka Zielonego Ładu, preferując retorykę „czystą” nad „zieloną” i „retorykę bezpieczeństwa” nad „argumentami moralnymi”. Nawet były szef UE ds. klimatu Frans Timmermans, architekt Zielonego Ładu, powiedział podczas niedawnego wydarzenia w Atenach, że biorąc pod uwagę reakcję, „dlaczego nie przeformułujemy Zielonego Ładu? Dlaczego nie nadamy mu innej nazwy?”.

W tym sensie IAA może być polityką klimatyczną dostosowaną do ery konkurencyjności UE. Jego wpływ na emisje przemysłowe bloku pozostaje jednak nieco niepewny.

Produkcja jest odpowiedzialna za około jedną czwartą zanieczyszczeń powodujących ocieplenie planety w UE. Aby temu zaradzić, Bruksela wykorzystuje już cały arsenał środków, zwłaszcza System Handlu Emisjami (ETS), który zobowiązuje fabryki do płacenia za uwalniany przez nie CO2.

Rozwiązanie zaproponowane przez Komisję koncentruje się na zapewnieniu, że pieniądze podatników UE będą finansować produkty wyprodukowane w Europie, które przynoszą korzyści klimatowi lub przynajmniej go nie szkodzą, tworząc przewidywalny popyt uzasadniający wymagane inwestycje dla przedsiębiorstw.

 

„Ogromny potencjał”

Zasadniczo, zamiast rezygnować z kolejnego prawa nakładającego obciążenia na przedsiębiorstwa, Bruksela żąda obecnie, aby rządy wydawały pieniądze na bardziej ekologiczne rzeczy – zachęcając w ten sposób przemysł do inwestowania w dekarbonizację w celu zdobycia zamówień publicznych

– wskazuje portal.

Teoretycznie potencjał jest ogromny: zamówienia publiczne stanowią 15 procent PKB bloku, czyli ponad €2 biliony rocznie. Jednak IAA wykorzystuje tylko część tego potencjału i zajmuje się jedynie ułamkiem emisji przemysłowych bloku

– dodaje.

Łącznie projekt ustawy stanowi, że sektory objęte IAA – stal, cement, aluminium, samochody elektryczne i inne czyste technologie – odpowiadają za około 15 procent produkcji w UE, mimo że „odgrywają nieproporcjonalnie dużą rolę strategiczną”.

 

Głównymi emitentami stal i cement

Głównymi emitentami są stal i cement, które odpowiadają odpowiednio za około 5 i 4 procent zanieczyszczeń gazami cieplarnianymi wytwarzanymi przez blok. Krytycy ostrzegają, że kwoty określone w IAA są zbyt niskie, aby znacząco ograniczyć emisje.

IAA żąda, aby 25 procent wyrobów stalowych kupowanych przez władze publiczne do wykorzystania w budownictwie lub transporcie spełniało normy niskoemisyjne, aczkolwiek bez wymogu ich wytwarzania w Europie. Kolejne 25 procent zakupów aluminium i 5 procent zakupu cementu musi spełniać zarówno kryteria niskoemisyjne, jak i kryteria produkcji w UE.

Szczególnie niski poziom cementu znalazł się pod ostrzałem krytyki.

5-procentowa kwota na zamówienia publiczne na beton niskoemisyjny jest znacznie niższa od kwoty wymaganej do rzeczywistego stworzenia wiodącego rynku cementu i betonu niskoemisyjnego w całej Europie

– powiedziała cytowana przez Politico Susan McGarry, dyrektor ds. spraw publicznych w niskoemisyjnym producencie cementu Ecocem.

W rzeczywistości Europa zużywa już dziś znacznie ponad 5 procent niskowęglowego cementu i betonu

– dodała.

Oprócz stali, aluminium i cementu propozycja obejmuje również samochody elektryczne i niektóre technologie o zerowej emisji netto – mianowicie akumulatory, pompy ciepła i elektrolizery, a także komponenty wiatrowe, jądrowe i słoneczne.

 

Nowe wymogi

Na przykład rok po wejściu w życie nowych rozwiązań w bloku musi zostać wykonany jeden element turbin wiatrowych, a po trzech latach obowiązywania ustawy liczba ta wzrośnie do dwóch elementów. W przypadku pomp ciepła cały produkt końcowy musi zostać wyprodukowany w UE po trzech latach, natomiast wszystkie pojazdy elektryczne zakupione publicznie będą musiały zostać zmontowane w UE w ciągu sześciu miesięcy. Jednak w przeciwieństwie do wcześniejszych projektów ostateczna wersja IAA nie określa już wymagań dotyczących produktów z tworzyw sztucznych, takich jak rury i izolacja.

Dobrowolna etykieta niskoemisyjna dla stali, zawarta we wcześniejszych wersjach, również nie pojawia się w wersji ostatecznej. Zamiast tego jeszcze w tym roku zostanie opracowana szersza etykieta dla produktów przemysłowych.

Ta etykieta nie jest jedyną, którą dyrektor UE może wyrzucić w błoto. Warto zauważyć, że definicje stali „niskowęglowej”, aluminium i cementu zostaną zawarte w dalszych przepisach.

Kryteria niskoemisyjne IAA zależą wyłącznie od aktów delegowanych, które nie zostały jeszcze napisane

– powiedziała Irene Domínguez Pérez z organizacji non-profit Bellona zajmującej się klimatem. – Komisja musi potraktować te akty delegowane pilnie; bez nich nie możemy zmobilizować europejskich pieniędzy publicznych, aby napędzać transformację naszych najbardziej zanieczyszczających gałęzi przemysłu – dodała.

 

Industrial Accelerator Act

Rozporządzenie Industrial Accelerator Act ustanawia ramy działań na rzecz przyspieszenia potencjału przemysłowego i dekarbonizacji w sektorach strategicznych. Zdaniem twórców tego dokumentu ma on zapewnić bezpieczeństwo i konkurencyjność. W rzeczywistości ma potencjał stać się potężnym ciosem dla gospodarek państw członkowskich.



 

Polecane