Parlament Europejski blokuje debatę na temat ingerencji KE w wybory
Co musisz wiedzieć:
- Kontrowersje wśród europosłów wynikają z publikacji wstępnego raportu USA.
- Komisja Sądownicza Izby Reprezentantów twierdzi, że Komisja Europejska odbyła ponad 100 zamkniętych spotkań z dużymi firmami technologicznymi, aby wywrzeć na nie presję i zmusić je do zmiany zasad moderowania treści.
- Według raportu praktyki te zostały później uwzględnione w akcie o usługach cyfrowych (DSA).
Jak poinformował portal European Conservative, do starcia doszło podczas posiedzenia Konferencji Przewodniczących Parlamentu Europejskiego, organu ustalającego porządek obrad Parlamentu. Według Patriots for Europe, grupy większościowe - lewica, liberałowie i Europejska Partia Ludowa - odrzuciły propozycję, łącznie z żądaną debatą.
- IMGW wydał komunikat. Oto co nas czeka w najbliższych dniach
- Wyłączenia prądu. Ważny komunikat dla mieszkańców Wielkopolski
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Szef CPAC Matt Schlapp do Tuska: Zadzierasz z nami wszystkimi
- „Cała Polska się zatrzęsie”. Stanowski zapowiada bombę
- Prokuratura uderza w wiceszefa Kancelarii Prezydenta. Karol Nawrocki reaguje
- Komunikat dla mieszkańców woj. kujawsko-pomorskiego
Ponad 100 zamkniętych spotkań
Kontrowersje wśród europosłów wynikają z publikacji wstępnego raportu USA. Komisja Sądownicza Izby Reprezentantów twierdzi, że Komisja Europejska odbyła ponad 100 zamkniętych spotkań z dużymi firmami technologicznymi, aby wywrzeć na nie presję i zmusić je do zmiany zasad moderowania treści. Według raportu praktyki te zostały później uwzględnione w akcie o usługach cyfrowych (DSA). Grupa formalnie zwróciła się o debatę plenarną, ostrzegając, że kwestia ta stanowi bezpośrednie zagrożenie dla integralności demokratycznej w UE.
„Co muszą ukryć?”
“Z raportu Izby Stanów Zjednoczonych wynika, że w ramach DSA Komisja interweniowała w związku z wyborami krajowymi, wywierając presję na platformy, aby nadzorowały zgodne z prawem przemówienia polityczne w okresach kampanii. Nie chodzi tu o ‘dezinformację’, ale o kontrolowanie mowy”
– powiedział cytowany przez European Conservative poseł do Parlamentu Europejskiego Tom Vandendriessche, który przewodzi tej inicjatywie.
Eurodeputowany powiedział również, że podczas ostatniej sesji plenarnej członkom nie pozwolono nawet głosować nad tym, czy debata powinna się odbyć.
“Na ostatniej sesji plenarnej odmówili głosowania nad tym, czy w ogóle przeprowadzić debatę. Co muszą ukryć?”
- zastanawiał się.
"Nie otrzymałam żadnej odpowiedzi"
Wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Kinga Gál opisała epizod w X. Powiedziała, że poruszyła tę kwestię bezpośrednio z wiceprzewodniczącą Komisji Henną Virkkunen.
“Dziś na Konferencji Przewodniczących skonfrontowałam się z Henną Virkkunen w sprawie doniesień, że Komisja wywierała presję na firmy technologiczne, aby cenzurowały konserwatywne i prawicowe poglądy polityczne”
– napisała cytowana przez European Conservative.
Gál powiedziała, że odpowiedź nie istnieje:
“Nie otrzymałam żadnej merytorycznej odpowiedzi.”
W swoim przesłaniu dodała, że większość parlamentarna nie zgodziła się na debatę:
“Lewicowi liberałowie wraz z EPP odrzucili wniosek Patriotów’ o debatę w tej sprawie. Robią wszystko, żeby zamiatać tę sprawę pod dywan.”
„My, Patrioci, nie pozwolimy na to.”
- oświadczyła.
Rosnąca krytyka
Akt o usługach cyfrowych (DSA) spotyka się z rosnącą krytyką ze strony tych, którzy obawiają się, że może ona prowadzić do pośredniej kontroli nad przemówieniami politycznymi w Internecie.
.




