Mieszkaniec woj. mazowieckiego stracił ogromne pieniądze. Pilny komunikat
Co musisz wiedzieć:
- 54-letni mieszkaniec Siedlec zgłosił, że padł ofiarą oszustwa inwestycyjnego.
- Mężczyzna stracił blisko 59 tys. zł po kontakcie z fałszywym doradcą.
- Oszuści wykorzystali reklamę w mediach społecznościowych i fikcyjną platformę inwestycyjną.
- Policja apeluje o ostrożność przy internetowych ofertach szybkiego zysku.
Na Komendę Miejskiej Policji w Siedlcach zgłosił się 54-letni mężczyzna, który poinformował, że w okresie od marca do września 2025 roku został oszukany podczas rzekomych inwestycji internetowych. Jak wynika z komunikatu opublikowanego 12 marca 2026 roku, pokrzywdzony stracił blisko 59 tys. zł.
Fałszywa inwestycja zaczęła się od reklamy w mediach społecznościowych
Mężczyzna natrafił w jednym z portali społecznościowych na reklamę firmy oferującej szybki zarobek poprzez inwestowanie na giełdzie. Po wejściu w ogłoszenie skontaktowała się z nim osoba podająca się za doradcę inwestycyjnego. Rozmowy miały odbywać się za pośrednictwem komunikatora internetowego.
Fałszywy doradca przekonał 54-latka do zainstalowania wskazanej aplikacji inwestycyjnej i rozpoczęcia wpłat. Na początku mężczyzna wykonywał niewielkie przelewy, a na platformie widział rzekome zyski. To miało zachęcić go do dalszego inwestowania.
Kolejne przelewy, kod BLIK i przekazy pocztowe
W następnych miesiącach, zgodnie z instrukcjami otrzymywanymi od rzekomego doradcy, mieszkaniec Siedlec wykonał siedem przelewów bankowych, podał jeden kod BLIK oraz nadał dwa przekazy pocztowe na wskazane konta bankowe. W pewnym momencie kontakt z osobami obsługującymi inwestycję urwał się, a środki zniknęły z konta w aplikacji.
- SAFE to przebiegły niemiecki biznesplan
- Pilny komunikat dla klientów Alior Banku
- Wyłączenia prądu w Małopolsce. Komunikat dla mieszkańców
- ZUS wydał pilny komunikat
Jak działają oszuści inwestycyjni?
Policja wskazuje, że przestępcy coraz częściej wykorzystują reklamy w mediach społecznościowych, które obiecują szybkie i wysokie zyski z inwestowania. Po kliknięciu w reklamę z ofiarą kontaktuje się rzekomy doradca finansowy, który namawia do instalacji aplikacji albo logowania się na platformę inwestycyjną.
Na początku pokazywane są fikcyjne zyski, które mają uwiarygodnić całą operację i skłonić do wpłacania kolejnych pieniędzy. W rzeczywistości środki trafiają bezpośrednio do oszustów.
- Wraz z wetem prezydenta ws. SAFE posypie się plan KE rabunku i neutralizacji Polski
- „Plan B” dla Ukrainy? Niech Zełenski sięgnie po pieniądze oligarchów
- Telus o sytuacji rolników: Drogie paliwo, drogie nawozy, tanie zboże i brak pomocy tego rządu
- TVN w cieniu wielkiej transakcji. Chińczycy wracają do gry
Policja apeluje o ostrożność
Funkcjonariusze przypominają, by nie ufać reklamom obiecującym szybkie i wysokie zyski, nie instalować aplikacji wskazanych przez nieznane osoby oraz nie przekazywać pieniędzy osobom poznanym wyłącznie przez internet. Policja zaleca także sprawdzanie firm inwestycyjnych w rejestrach Komisji Nadzoru Finansowego, nieudostępnianie danych do bankowości internetowej ani kodów BLIK oraz zachowanie szczególnej ostrożności w sytuacji presji czasu.




