Metsola wsparła KE: UE sięgnie po oszczędności obywateli
Co musisz wiedzieć:
- Na posiedzeniu Rady Europejskiej przewodnicząca Parlamentu Europejskiego Roberta Metsola poruszyła trzy główne tematy: konkurencyjność, energię i rozwój geopolityczny.
- Jeżeli ktokolwiek jednak sądził, że UE odejdzie od zielonego szaleństwa, jest w błędzie.
- Z wypowiedzi przewodniczącej Parlamentu Europejskiego jasno wynika, że UE dla ratowania gospodarki sięgnie po oszczędności obywateli.
Jeśli chodzi o konkurencyjność, przewodnicząca Metsola powiedziała:
“Musimy oprzeć się pokusie powrotu do tego, co wygodne, po prostu dlatego, że kolejne kroki wydają się zbyt trudne”.
Dodała, że dotyczy to uproszczeń na wszystkich poziomach, w tym w takich dziedzinach jak usługi finansowe. Podkreśliła również, że “musimy być gotowi myśleć inaczej i wymyślać nieszablonowe rozwiązania, szanując jednocześnie prerogatywy Parlamentu Europejskiego”.
Metsola wezwała przy tym do podjęcia pilnych działań w sprawie Europejskiej Unii Oszczędności i Inwestycji oraz “przeglądu wymogów regulacyjnych, które nie napędzają już inwestycji tak, jak powinny”. Podkreśliła, że dla posłów do Parlamentu Europejskiego “dzisiejsza konkurencyjność to w równym stopniu bezpieczeństwo, jak i wzrost” i że “Europa potrzebuje siły gospodarczej, która będzie pełnić rolę, jaką musimy odegrać”.
- ZUS wydał pilny komunikat
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Warszawa: Ogromny pożar na Białołęce. Kłęby dymu nad miastem
- "Kompromitacja Żurkowców". Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka
- IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka
- Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat
- USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
- Ogromny meteoryt eksplodował nad Ohio. Nagrania obiegły sieć
- Przewodniczący "S" w Solinie dla Tysol.pl: Protest głodowy trwa, morale jest wysokie
Szczyt gospodarczy
„Tradycyjnie marcowa Rada Europejska jest naszym szczytem gospodarczym, więc zacznę od tego. Zbyt często pozwalamy, aby wydarzenia dyktowały nasz program. To zrozumiałe, ale nie może być naszą domyślną opcją. Oczywiście wyzwania geopolityczne wymagają odpowiedzi – ale jeśli Europa chce mówić językiem władzy, musimy być ugruntowani i postrzegani jako siła gospodarcza”
- mówiła Metsola.
UE sięgnie po oszczędności obywateli
„Wszystko to odzwierciedla determinację Parlamentu Europejskiego, aby działać poważnie i pilnie. Dotyczy to w szczególności sukcesu projektu Europejskiej Unii Oszczędności i Inwestycji. Potrzeba odwagi, jasności i pragmatyzmu. Musimy być gotowi myśleć inaczej i przyjść z nieszablonowymi rozwiązaniami, przy jednoczesnym poszanowaniu prerogatyw Parlamentu Europejskiego”
- zapowiedziała przewodnicząca PE.
Co te słowa oznaczają w praktyce? Otóż unijne instytucje już dawno zapowiedziały, że sięgną po oszczędności obywateli, aby znaleźć kolejne środki na finansowanie „zielonej” polityki gospodarczej. Na Radzie Europejskiej jedynie ten plan potwierdzono, gdyż o to chodzi właśnie w Europejskiej Unii Oszczędności i Inwestycji. Ze słów Roberty Metsoli wynika jasno, że PE w pełni popiera działania KE w obszarze „zagospodarowywania” („odblokowania”) przez unijne instytucje oszczędności obywateli państw członkowskich.
Ściągną pieniądze od obywateli
O tym, jak wyglądałoby owo „odblokowanie” oszczędności obywateli państw członkowskich, Komisja Europejska wskazywała już wcześniej, kiedy przyjęła strategię dla Unii Oszczędności i Inwestycji (SIU), inicjatywę mającą rzekomo na celu poprawę sposobu, w jaki system finansowy UE kieruje oszczędności na produktywne inwestycje. KE przekonywała wówczas, że zapewni ona obywatelom UE szerszy dostęp do rynków kapitałowych i lepsze opcje finansowania dla przedsiębiorstw. W rzeczywistości jest to metoda na ściągnięcie pieniędzy od obywateli państw członkowskich. Zostaną one przeznaczone na sfinansowanie „zielonej” ideologii i stworzenie unijnej armii domykającej projekt budowy europejskiego superpaństwa z Niemcami jako hegemonem. Ale nie tylko…
W rzeczywistości pieniądze te posłużą dla rozwoju tych firm, które będą realizowały ideologiczne cele Brukseli, a i tak duża część tych funduszy trafi w końcowym etapie do koncernów i instytucji spekulujących na rynku handlu pozwoleniami na emisję CO2. KE sama to zresztą przyznała.
„SIU jest horyzontalnym czynnikiem umożliwiającym, który stworzy ekosystem finansowania, aby skorzystać na inwestycjach w strategiczne cele UE. Jak podkreślono w Competitiveness Compass, zdolność Europy do stawienia czoła obecnym wyzwaniom – takim jak zmiana klimatu, szybkie zmiany technologiczne i nowa dynamika geopolityczna – wymaga znacznych inwestycji, które według raportu Draghiego wyniosą dodatkowe 750–800 mld euro rocznie do 2030 r., a na które dodatkowo wpływają zwiększone potrzeby obronne. Duża część tych dodatkowych potrzeb inwestycyjnych dotyczy małych i średnich przedsiębiorstw (MŚP) oraz innowacyjnych firm, które nie mogą polegać wyłącznie na finansowaniu bankowym. Poprzez rozwijanie zintegrowanych rynków kapitałowych – obok zintegrowanego systemu bankowego – SIU może skutecznie łączyć potrzeby oszczędnościowe i inwestycyjne”
– czytamy w oficjalnym oświadczeniu Komisji Europejskiej, która nie przewiduje rezygnacji z systemów ETS i ETS2 w celu ratowania gospodarki.
10 bilionów euro w depozytach
„UE dysponuje utalentowaną siłą roboczą, innowacyjnymi firmami i dużym zasobem oszczędności gospodarstw domowych wynoszącym około 10 bilionów euro w depozytach bankowych. Depozyty bankowe są bezpieczne i łatwo dostępne, ale zazwyczaj przynoszą mniej pieniędzy niż inwestycje na rynkach kapitałowych. SIU może wspierać dobrobyt naszych obywateli, oferując im wybór i możliwości uzyskania lepszych zysków poprzez inwestowanie oszczędności na rynkach kapitałowych”
– czytamy w wydanym dokumencie.
„Jednocześnie więcej inwestycji na rynkach kapitałowych wspiera gospodarkę realną, umożliwiając firmom w całej Europie wzrost i rozwój. Może to stworzyć lepsze miejsca pracy z bardziej konkurencyjnymi wynagrodzeniami dla europejskich pracowników i napędzać inwestycje i wzrost we wszystkich sektorach gospodarki – szczególnie w obszarach, które UE uznała za strategicznie ważne, takich jak innowacje technologiczne, dekarbonizacja i bezpieczeństwo”
– przekonują przedstawiciele KE.
Jak kończyły się dla Polaków inwestycje na rynkach kapitałowych, wiele mogą powiedzieć ci, którzy niefortunnie w nie zainwestowali. Takie inwestycje są obarczone dużym stopniem ryzyka – można wiele zyskać, ale i wszystko stracić. Giełda jest nieprzewidywalna i trzeba mieć naprawdę dobry wywiad gospodarczy, aby czerpać z niej zyski.
Przewodnicząca PE wspiera projekt KE
Dokładnie te plany Komisji Europejskiej spotkały się z pełnym poparciem przewodniczącej Parlamentu Europejskiego. Odnosząc się do „Jednej Europy, jednego rynku”, przewodnicząca Metsola wezwała do “pełnego zaangażowania Parlamentu Europejskiego” i podkreśliła, że potrzebne są “działania z ustalonymi harmonogramami i celami realizacji”. Zaznaczyła jednak, że Parlament “nie będzie i nigdy nie będzie pieczątką”, czyli nie ma zamiaru wziąć odpowiedzialności za wspierane przez siebie działania KE.
Kuriozalna walka z kryzysem energetycznym
Jeśli chodzi o energię, Metsola podkreśliła, że Europa dywersyfikuje swój miks energetyczny i to już zaczyna się opłacać. Twierdziła jednak, że “nie oznacza to, że jesteśmy odporni na szoki cenowe” i przypomniała, że niestabilność gdzie indziej może nadal wpływać na nas w kraju, dodając, że “dlatego nasze skupienie się na magazynowaniu, sieciach i ograniczaniu popytu zewnętrznego jest właśnie właściwym podejściem”.
Co to oznacza w praktyce? Nic innego, jak dalszą „walkę” z kryzysem energetycznym przez dekarbonizację i ograniczanie popytu na nośniki energetyczne. Polityka klimatyczna Komisji Europejskiej, stawiająca na „zielone” źródła energii i prowadząca całą Europę do upadku gospodarczego nadal ma pełne poparcie przewodniczącej Parlamentu Europejskiego.
Unijny szczyt
Na unijnym szczycie wyraźnie zarysował się podział w sprawie systemu ETS. Coraz więcej państw domaga się jego reformy, wskazując na rosnące koszty energii.




