Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu

Pod koniec stycznia 2026 roku Komisja Europejska zatwierdziła pakiet inwestycyjnych planów zbrojeniowych, zwanych Instrumentem na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, a w Polsce wdrażanego pod nazwą Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, określanego potocznie jako „SAFE”. Nasz kraj znalazł się wówczas w grupie państw, którym Bruksela zaaprobowała wzięcie owej pożyczki.
Andrius Kubilius
Andrius Kubilius / Wikipedia CC BY-SA 2,0 Johannes Jansson Baltic/ Development Forum

Co musisz wiedzieć:

  • Pomysł stworzenia europejskiej armii (ok. 100 tys. żołnierzy) został przedstawiony jako wstępna propozycja do debaty, bez szczegółowych założeń dotyczących jej roli, struktury i finansowania.
  • Autor krytykuje brak konkretnych analiz – jego zdaniem nie określono ani celów operacyjnych, ani potencjalnych zagrożeń, co podważa sens proponowanej liczebności sił.
  • W tekście pojawia się obawa, że koszty budowy wspólnych sił UE mogą w dużej mierze obciążyć państwa takie jak Polska, m.in. poprzez mechanizmy finansowe powiązane z programem SAFE.

 

Nie będę moich Czytelników zanudzał jakimikolwiek opowieściami o meandrach przepływów pieniądza z tym związanych, bowiem jest to dla mnie sprawa zbyt zawiła, ale podstępny mózg mój zarejestrował inną rzecz, która – jak się wydaje – umknęła analitykom lub została przykryta zajadłym klangorem o wadach i dobrodziejstwach SAFE. Chodzi mianowicie – po raz kolejny – o budowę europejskiej armii.

 

Dlaczego sto tysięcy?!

Andrius Kubilius – były premier Litwy, a obecnie Europejski Komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej – pod koniec stycznia roku 2026, oficjalnie zaapelował o rozważenie zbudowania stałych sił wojskowych Unii Europejskiej, których liczebność oszacował na 100 tys. żołnierzy. I tyle. I już. I basta! Kubilius zanęcił towarzystwo opowieścią o 100 tys. komilitonów i na tym zakończył swoją rolę. Tuż po inicjatywie owego człeka, pojawił się niewinny komunikat Komisji Europejskiej precyzujący, że jest to jedynie zaproszenie do debaty nad projektem, a nie konkretna propozycja.

W takim razie pozwolę sobie skorzystać z tej inwitacji i od razu zapytam, skąd wytrzaśnięto liczbę 100 tys. wojaków? A dlaczego nie 98 tys. lub 115 tys.? Tak, domyślam się, że 100 tys. jest takie „okrągłe”, ładnie wygląda na papierze i łatwo je dzielić oraz mnożyć, ale mnie to nie interesuje. Osobiście, zdecydowanie chciałbym poznać autorów tego wyliczenia, jak tuszę – doświadczonych żołnierzy wszystkich rodzajów wojsk, od czołgistów począwszy, a na logistykach skończywszy – którzy spędzili nad mapami ostatnie kilka miesięcy, dokonali szczegółowej analizy potencjału przeciwnika, a także precyzyjnie zbadali ukształtowanie terenu w rejonie planowanego starcia i na tej podstawie skalkulowali siły zaproponowane przez Kubiliusa. No bo, jeśli tak poważny człowiek, na tak poważnym stanowisku, rzuca tak poważne i kosztowne wyzwanie, to przecież nie wziął niczego z żadnego sufitu, nawet tego brukselskiego, a powołał grono ekspertów – siwych wiarusów, weteranów wielu wojen w różnych zakątkach świata – którzy przynieśli mu takowe rozwiązanie, nieprawdaż? Szydzę – i moi Wspaniali Czytelnicy to wiedzą – ale szydzenie jest jedynie pancerzem, mającym pokryć targający mną niepokój.

 

Lepsze, bo polskie

Nikt nie wskazał zadań stawianych przed europejskim wojskiem, a to grzech pierworodny idei, bowiem strukturę – a co za tym idzie, liczbę żołnierzy – dostosowuje się do celów, jakie będą nimi realizowane. Nikt nie wskazał ich potencjalnych rejonów operowania, co całkowicie uniemożliwia nawet wstępne indywidualne wyposażenie żołnierzy, albowiem inne buty potrzebne są w styczniu w Suwałkach, a inne w sierpniu w Palermo. Nikt wreszcie nie orzekł, kto będzie potencjalnym przeciwnikiem, bo jeśli Rosja, to te 100 tys. chłopa musiałby służyć wyłącznie w samych siłach powietrznych, a kolejne pół miliona w wojskach lądowych, żeby zatrzymać pancerny walec Kremla.

Tak, wiem, teraz ja podaję okrągłe liczby, też nieco wzięte z sufitu, ale nie chce mi się nawet silić na racjonalność przy rozprawianiu się z pomysłem Kubiliusa. Przy okazji dodam, że Radosław Sikorski, który od lat forsuje pomysł zbudowania legionu europejskiego, bije Litwina na głowę kompozycją swojego projektu, bowiem zaznaczył, że ma to być jednostka w sile brygady, a jednym z jej zadań byłoby zażegnywanie kryzysu z imigrantami. Nie sądziłem, że kiedykolwiek pochwalę „Radka”, lat 63, ale z lekką kpiną dodam, że jego pomysły są lepsze, niż litewskie, bo nasze, polskie.

 

Dojna krowa

Państwo już dawno domyślili się, że wojsko Starego Kontynentu ktoś będzie musiał finansować. Kto? No, naturalnie, my – Polacy. Bruksela rozłoży obowiązki sprawiedliwie, co nie znaczy równo, i Warszawa stanie się dojną krową, która – w ramach składek – będzie płacić sowite gaże niemieckim generałom zawiadującym tymi siłami. A jeśli zabraknie Polsce pieniędzy na zakup czołgów w niemieckich fabrykach? To nic złego się nie dzieje – Unia Europejska pożyczy nam przecież grosz spod sztandaru SAFE, więc będziemy mieli z czego zapłacić. Wiem, że mój ostatni wniosek jest trudny do udowodnienia, ale z jakiegoś powodu Berlin szaleńczo zmuszał nas do wzięcia kredytu na dekady, prawda? Resztę pozostawiam Czytelnikom do przemyśleń.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 20 marca 2026 r.

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]


 

POLECANE
Agencja Moody's dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski: perspektywa jest negatywna z ostatniej chwili
Agencja Moody's dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski: perspektywa jest negatywna

Agencja Moody’s dokonała okresowego przeglądu ratingu Polski, ale nie podjęła działań względem ratingu (rating action) - podała agencja w komunikacie. Oznacza to, że ocena kredytowa kraju pozostaje na poziomie "A2", a jej perspektywa jest negatywna.

Marcin Warchoł: Jeśli pozwolimy upolitycznionym sędziom układać nam życie, nie poznamy naszego kraju gorące
Marcin Warchoł: Jeśli pozwolimy upolitycznionym sędziom układać nam życie, nie poznamy naszego kraju

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Marcin Warchoł skomentował na platformie X decyzję NSA nakazującą urzędom stanu cywilnego wpisanie do polskiego rejestru aktu małżeństwa jednopłciowego zawartego za granicą.

Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków z ostatniej chwili
Szef FBI: Związani z Rosją hakerzy atakują użytkowników komunikatorów, w tym polityków

Szef FBI Kash Patel poinformował w piątek o zidentyfikowaniu hakerów związanych z Rosją, atakujących użytkowników komunikatorów, w tym byłych i obecnych przedstawicieli władz USA, wojskowych i dziennikarzy.

Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu tylko u nas
Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu

Pod koniec stycznia 2026 roku Komisja Europejska zatwierdziła pakiet inwestycyjnych planów zbrojeniowych, zwanych Instrumentem na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, a w Polsce wdrażanego pod nazwą Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, określanego potocznie jako „SAFE”. Nasz kraj znalazł się wówczas w grupie państw, którym Bruksela zaaprobowała wzięcie owej pożyczki.

Szefowa KRS: TSUE wykazał się aktywizmem sędziowskim gorące
Szefowa KRS: TSUE wykazał się aktywizmem sędziowskim

„Po pierwsze, NSA zadając pytanie TSUE w sprawie transkrypcji aktu małżeństwa osób jednopłciowych, w świetle traktatu był zoobligowany uwzględnić odpowiedź TSUE, a zatem bezpośrednio to nie NSA wykazał się aktywizmem sędziowskim, ale TSUE” - oceniła na platformie X przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Kosiniak-Kamysz: PSL złoży w Sejmie „poprawioną wersję” projektu prezydenta SAFE 0 proc. z ostatniej chwili
Kosiniak-Kamysz: PSL złoży w Sejmie „poprawioną wersję” projektu prezydenta SAFE 0 proc.

Wicepremier, szef MON i lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział w piątek, że PSL złoży w Sejmie projekt ustawy, która ma być de facto „poprawioną wersją” przedstawionej propozycji prezydenta Karola Nawrockiego o tzw. polskim SAFE 0 proc. Projekt ma trafić do Sejmu w przyszłym tygodniu.

Bosak: Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny z Konstytucją gorące
Bosak: Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny z Konstytucją

„Wyrok NSA ws. par tej samej płci jest sprzeczny nie tylko z naszą Konstytucją, ale także z utrwalonym orzecznictwem TK, SN i NSA, a przede wszystkim z prawem naturalnym” - napisał na platformie X wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak (Konfederacja).

Metsola wsparła KE: UE sięgnie po oszczędności obywateli tylko u nas
Metsola wsparła KE: UE sięgnie po oszczędności obywateli

Na posiedzeniu Rady Europejskiej przewodnicząca Parlamentu Roberta Metsola poruszyła trzy główne tematy: konkurencyjność, energię i rozwój geopolityczny. Jeżeli ktokolwiek jednak sądził, że UE odejdzie od zielonego szaleństwa, jest w błędzie. Z wypowiedzi przewodniczącej Parlamentu Europejskiego jasno wynika, że UE, oficjalnie dla ratowania gospodarki, sięgnie po oszczędności obywateli.

Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza tylko u nas
Źródło: W kuluarach PE mówi się o zmianie szefowej KE. Pogrążyła ją polityka gospodarcza

„W kuluarach mówi się, że mniej więcej za pół roku, kiedy będzie połowa tej kadencji Parlamentu Europejskiego, może dojść do wymiany przewodniczącej Komisji Europejskiej, dlatego że Unia Europejska gospodarczo grzęźnie” - poinformowało portal Tysol.pl źródło w Unii Europejskiej.

Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS tylko u nas
Rzońca: Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS

„Ursula von der Leyen jest zakładniczką Zielonych i spekulantów na rynkach ETS” - mówi portalowi Tysol.pl eurodeputowany PiS Bogdan Rzońca, zapytany, dlaczego szefowa KE nie chce wycofać UE z ETS.

REKLAMA

Tȟašúŋke Witkó: Armia z brukselskiego sufitu

Pod koniec stycznia 2026 roku Komisja Europejska zatwierdziła pakiet inwestycyjnych planów zbrojeniowych, zwanych Instrumentem na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy, a w Polsce wdrażanego pod nazwą Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, określanego potocznie jako „SAFE”. Nasz kraj znalazł się wówczas w grupie państw, którym Bruksela zaaprobowała wzięcie owej pożyczki.
Andrius Kubilius
Andrius Kubilius / Wikipedia CC BY-SA 2,0 Johannes Jansson Baltic/ Development Forum

Co musisz wiedzieć:

  • Pomysł stworzenia europejskiej armii (ok. 100 tys. żołnierzy) został przedstawiony jako wstępna propozycja do debaty, bez szczegółowych założeń dotyczących jej roli, struktury i finansowania.
  • Autor krytykuje brak konkretnych analiz – jego zdaniem nie określono ani celów operacyjnych, ani potencjalnych zagrożeń, co podważa sens proponowanej liczebności sił.
  • W tekście pojawia się obawa, że koszty budowy wspólnych sił UE mogą w dużej mierze obciążyć państwa takie jak Polska, m.in. poprzez mechanizmy finansowe powiązane z programem SAFE.

 

Nie będę moich Czytelników zanudzał jakimikolwiek opowieściami o meandrach przepływów pieniądza z tym związanych, bowiem jest to dla mnie sprawa zbyt zawiła, ale podstępny mózg mój zarejestrował inną rzecz, która – jak się wydaje – umknęła analitykom lub została przykryta zajadłym klangorem o wadach i dobrodziejstwach SAFE. Chodzi mianowicie – po raz kolejny – o budowę europejskiej armii.

 

Dlaczego sto tysięcy?!

Andrius Kubilius – były premier Litwy, a obecnie Europejski Komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej – pod koniec stycznia roku 2026, oficjalnie zaapelował o rozważenie zbudowania stałych sił wojskowych Unii Europejskiej, których liczebność oszacował na 100 tys. żołnierzy. I tyle. I już. I basta! Kubilius zanęcił towarzystwo opowieścią o 100 tys. komilitonów i na tym zakończył swoją rolę. Tuż po inicjatywie owego człeka, pojawił się niewinny komunikat Komisji Europejskiej precyzujący, że jest to jedynie zaproszenie do debaty nad projektem, a nie konkretna propozycja.

W takim razie pozwolę sobie skorzystać z tej inwitacji i od razu zapytam, skąd wytrzaśnięto liczbę 100 tys. wojaków? A dlaczego nie 98 tys. lub 115 tys.? Tak, domyślam się, że 100 tys. jest takie „okrągłe”, ładnie wygląda na papierze i łatwo je dzielić oraz mnożyć, ale mnie to nie interesuje. Osobiście, zdecydowanie chciałbym poznać autorów tego wyliczenia, jak tuszę – doświadczonych żołnierzy wszystkich rodzajów wojsk, od czołgistów począwszy, a na logistykach skończywszy – którzy spędzili nad mapami ostatnie kilka miesięcy, dokonali szczegółowej analizy potencjału przeciwnika, a także precyzyjnie zbadali ukształtowanie terenu w rejonie planowanego starcia i na tej podstawie skalkulowali siły zaproponowane przez Kubiliusa. No bo, jeśli tak poważny człowiek, na tak poważnym stanowisku, rzuca tak poważne i kosztowne wyzwanie, to przecież nie wziął niczego z żadnego sufitu, nawet tego brukselskiego, a powołał grono ekspertów – siwych wiarusów, weteranów wielu wojen w różnych zakątkach świata – którzy przynieśli mu takowe rozwiązanie, nieprawdaż? Szydzę – i moi Wspaniali Czytelnicy to wiedzą – ale szydzenie jest jedynie pancerzem, mającym pokryć targający mną niepokój.

 

Lepsze, bo polskie

Nikt nie wskazał zadań stawianych przed europejskim wojskiem, a to grzech pierworodny idei, bowiem strukturę – a co za tym idzie, liczbę żołnierzy – dostosowuje się do celów, jakie będą nimi realizowane. Nikt nie wskazał ich potencjalnych rejonów operowania, co całkowicie uniemożliwia nawet wstępne indywidualne wyposażenie żołnierzy, albowiem inne buty potrzebne są w styczniu w Suwałkach, a inne w sierpniu w Palermo. Nikt wreszcie nie orzekł, kto będzie potencjalnym przeciwnikiem, bo jeśli Rosja, to te 100 tys. chłopa musiałby służyć wyłącznie w samych siłach powietrznych, a kolejne pół miliona w wojskach lądowych, żeby zatrzymać pancerny walec Kremla.

Tak, wiem, teraz ja podaję okrągłe liczby, też nieco wzięte z sufitu, ale nie chce mi się nawet silić na racjonalność przy rozprawianiu się z pomysłem Kubiliusa. Przy okazji dodam, że Radosław Sikorski, który od lat forsuje pomysł zbudowania legionu europejskiego, bije Litwina na głowę kompozycją swojego projektu, bowiem zaznaczył, że ma to być jednostka w sile brygady, a jednym z jej zadań byłoby zażegnywanie kryzysu z imigrantami. Nie sądziłem, że kiedykolwiek pochwalę „Radka”, lat 63, ale z lekką kpiną dodam, że jego pomysły są lepsze, niż litewskie, bo nasze, polskie.

 

Dojna krowa

Państwo już dawno domyślili się, że wojsko Starego Kontynentu ktoś będzie musiał finansować. Kto? No, naturalnie, my – Polacy. Bruksela rozłoży obowiązki sprawiedliwie, co nie znaczy równo, i Warszawa stanie się dojną krową, która – w ramach składek – będzie płacić sowite gaże niemieckim generałom zawiadującym tymi siłami. A jeśli zabraknie Polsce pieniędzy na zakup czołgów w niemieckich fabrykach? To nic złego się nie dzieje – Unia Europejska pożyczy nam przecież grosz spod sztandaru SAFE, więc będziemy mieli z czego zapłacić. Wiem, że mój ostatni wniosek jest trudny do udowodnienia, ale z jakiegoś powodu Berlin szaleńczo zmuszał nas do wzięcia kredytu na dekady, prawda? Resztę pozostawiam Czytelnikom do przemyśleń.

Howgh!

Tȟašúŋke Witkó, 20 marca 2026 r.

[Autor jest emerytowanym oficerem wojsk powietrznodesantowych. Miłośnik kawy w dużym kubku ceramicznym – takiej czarnej, parzonej, słodzonej i ze śmietanką. Samotnik, cynik, szyderca i czytacz politycznych informacji. Dawniej nerwus, a obecnie już nie nerwus]



 

Polecane