Podwójne ceny paliwa na Słowacji. Cudzoziemcy zapłacą więcej
Co musisz wiedzieć:
- Wyższe ceny diesla dla cudzoziemców
- Limit tankowania - bak i 10 litrów do kanistra
- Rząd wskazuje na „turystykę paliwową”
Nowe zasady na stacjach paliw
Od poniedziałku na stacjach benzynowych na Słowacji obowiązują nowe przepisy dla kierowców z zagranicy. Cena oleju napędowego została ustalona na poziomie 1,826 euro za litr.
Wprowadzono również ograniczenia dotyczące tankowania - kierowcy mogą zatankować pełny bak oraz dodatkowo maksymalnie 10-litrowy kanister.
Stawka dla cudzoziemców została wyliczona na podstawie średnich cen diesla w Austrii, Czechach i Polsce, przy wykorzystaniu danych Unii Europejskiej.
- Komunikat Straży Granicznej. Pilne doniesienia z granicy
- Warszawa: Ogromny pożar na Białołęce. Kłęby dymu nad miastem
- "Kompromitacja Żurkowców". Sąd zwrócił prokuraturze akt oskarżenia w sprawie Dworczyka
- IMGW wydał nowy komunikat. Oto co nas czeka
- Nie żyje Tadeusz Surdy. Małopolskie władze wydały komunikat
- USA otworzyły archiwa z pełnymi kartotekami członków NSDAP
- Ogromny meteoryt eksplodował nad Ohio. Nagrania obiegły sieć
- Przewodniczący "S" w Solinie dla Tysol.pl: Protest głodowy trwa, morale jest wysokie
Inne ceny dla mieszkańców
Dla kierowców ze Słowacji ceny nadal kształtuje rynek. Rząd zwrócił się jednak do jedynej rafinerii w kraju, Slovnaft, należącej do węgierskiego koncernu MOL, o ostrożne podnoszenie cen.
W miniony weekend litr oleju napędowego kosztował nieco ponad 1,5 euro.
Fico: „Stacje dosłownie wyschły”
Premier Robert Fico, ogłaszając decyzję rządu, wskazywał na problem tzw. turystyki paliwowej.
Doszło do sytuacji, w której na północy Słowacji dosłownie wyschły dziesiątki stacji benzynowych, ponieważ ceny są tam niższe niż w Polsce. Obywatelom Polski opłacało się i nadal opłaca się przyjeżdżać na terytorium Słowacji w celach zakupowych i zaopatrywać się w paliwo na terenie Słowacji
- powiedział Robert Fico.
Rząd nie obawia się reakcji UE
W niedzielę w programie słowackiej telewizji państwowej premier odniósł się do możliwej reakcji Komisji Europejskiej.
Robert Fico stwierdził, że nie obawia się zarzutów o nieprawidłowości, ponieważ nowe przepisy mają obowiązywać jedynie przez 30 dni, a instytucje unijne nie zdążą na nie zareagować.




