Ekspert: Ten wyrok TSUE przeczy narracji Ministerstwa Sprawiedliwości

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie posiada formalnych kompetencji do bezpośredniego kształtowania ustroju sądownictwa państw członkowskich – kompetencje te należą do suwerennych państw. Mimo to jego najnowszy wyrok wprost przeczy narracji prezentowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz część środowisk sędziowskich.
Tylko u nas
Tylko u nas / grafika własna

Co musisz wiedzieć:

  • Wyrok TSUE wskazuje, że sama nieprawidłowość w procedurze powołania sędziego nie oznacza automatycznie braku jego niezależności.
  • Każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie, na podstawie konkretnych okoliczności, a nie ogólnych założeń systemowych.
  • Orzeczenie podważa uproszczone narracje w debacie publicznej i może wpłynąć na sposób oceny statusu części sędziów w Polsce.

 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie posiada formalnych kompetencji do bezpośredniego kształtowania ustroju sądownictwa państw członkowskich – kompetencje te należą do suwerennych państw. Mimo to jego najnowszy wyrok wprost przeczy narracji prezentowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz część środowisk sędziowskich.

- "Nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, by stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły".

- orzekł we wtorek Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na pytania prejudycjalne skierowane przez Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto.

 

TSUE mówi „nie” prostym tezom. Wyrok, który burzy polityczne narracje

Wyrok TSUE w sprawie C-521/21 powinien stać się punktem odniesienia dla uczciwej debaty o polskim sądownictwie. Nie dlatego, że Trybunał rozstrzyga ustrój państwa – bo tego robić nie może – lecz dlatego, że jasno pokazuje granice uproszczeń, które od lat dominują w przestrzeni publicznej.

I te uproszczenia właśnie się rozsypują.

Koniec mitu o „automatycznej wadliwości”

Przez lata budowano przekaz, zgodnie z którym każdy sędzia powołany przy udziale nowej KRS jest z definicji wadliwy, a jego orzeczenia obarczone są systemową skazą. Wyrok TSUE uderza w tę tezę w sposób jednoznaczny.

Trybunał mówi wprost: sama nieprawidłowość w procedurze powołania nie wystarcza, aby uznać sędziego za nie-niezależnego.

To nie jest drobna korekta. To fundamentalne odrzucenie logiki „z automatu”.

 

Fakt zamiast emocji: liczy się konkret, nie etykieta

TSUE stawia sprawę jasno – nie interesują go polityczne etykiety ani zbiorowe osądy. Liczy się wyłącznie to, czy w danym przypadku istnieje realne, konkretne ryzyko naruszenia niezależności.

Nie:

  • sam udział KRS w nowym składzie,
  • nie brak środka odwoławczego,
  • nie ogólne zarzuty systemowe,

ale konkretne okoliczności konkretnej sprawy.

To oznacza jedno: koniec zbiorowych wyroków wydawanych „na skróty”.

 

Wyrok wbrew narracji Ministerstwa Sprawiedliwości

Choć TSUE nie ma kompetencji do ingerowania w ustrój sądownictwa, paradoks polega na tym, że jego orzeczenie podcina fundament narracji prezentowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Bo jeśli:

  • nie ma automatycznej wadliwości,
  • nie ma zbiorowego podważenia statusu sędziów,
  • konieczna jest indywidualna ocena,

to upada teza o systemowym „skażeniu” całej grupy sędziów.

A właśnie taka narracja była wielokrotnie powtarzana – zarówno w debacie publicznej, jak i w działaniach legislacyjnych.

 

Powrót do standardów państwa prawa

TSUE przypomina coś, co w ferworze politycznego sporu zaczęło zanikać: w państwie prawa nie orzeka się „kategoriami zbiorowymi”.

Nie można:

  • z góry uznać tysięcy sędziów za nie-niezależnych,
  • automatycznie podważać ich statusu,
  • budować systemu opartego na domniemaniu wadliwości.

Każdy przypadek wymaga dowodu. Każdy – osobnej oceny.

 

Co naprawdę wynika z tego wyroku?

Ten wyrok nie rozstrzyga sporu politycznego. Ale robi coś ważniejszego – ustawia granice dopuszczalnej argumentacji.

I te granice są jasne:

  • nie ma miejsca na automatyzm,
  • nie ma miejsca na zbiorową odpowiedzialność,
  • nie ma miejsca na uproszczone tezy o „systemowej nieważności”.

Dlatego, niezależnie od tego, jak ocenia się rolę TSUE, jedno jest pewne: ten wyrok przeczy dominującej dotąd narracji i wymusza powrót do myślenia opartego na faktach, a nie hasłach.

 

[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Co to oznacza dla obywatela", oraz FAQ i śródtytuły od Redakcji]


 

POLECANE
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji CPAC

Prezydent USA Donald Trump nie weźmie udziału w tegorocznej konferencji środowisk konserwatywnych CPAC w Teksasie – przekazał w środę Biały Dom. Oznacza to, że Trump nie spotka się w Dallas z prezydentem RP Karolem Nawrockim, który w sobotę wystąpi na konferencji.

Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska tylko u nas
Samuel Pereira: Ten proces, to Wasz proces, Koalicjo Obywatelska

Mężczyzna spotykał się z dziewczynkami pod pretekstem badań nad wadami postawy. Miał im kazać się rozbierać, dotykać je oraz fotografować. Twierdził, że zdjęcia są po prostu elementem dokumentacji medycznej. Śledczy zajęli się sprawą po tym, jak matka jednej z ofiar złożyła zawiadomienie. Szefa złotowskiej Platformy Obywatelskiej i działacza sportowego Piotra P. zatrzymano pod zarzutem pedofilii 1 grudnia 2023 roku.

Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia z ostatniej chwili
Copa-Cogeca: Ustępstwa poczynione przez KE wobec Australii są nie do przyjęcia

„Ogłoszenie zawarcia umowy o wolnym handlu między UE a Australią w Canberze przez przewodniczącą Komisji Europejskiej von der Leyen i premiera Australii Albanese budzi liczne i poważne obawy dotyczące europejskiego rolnictwa, które jest wyraźnie i po raz kolejny kartą przetargową strategii UE mającej na celu zabezpieczenie szerszych celów handlowych i politycznych” – stwierdzają Copa-Cogeca.

Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol. z ostatniej chwili
Uzależniła się od mediów internetowych. Meta i YouTube mają jej wypłacić 3 mln dol.

Ława przysięgłych w sądzie w Los Angeles uznała, że Meta i YouTube są odpowiedzialne za szkody dla zdrowia psychicznego 20-letniej kobiety, która oskarżyła je o przyczynienie się do uzależnienia, kiedy była dzieckiem. Firmy mają wypłacić kobiecie 3 mln dol. odszkodowania.

Biały Dom: Trump rozpęta piekło, jeśli Iran nie zawrze porozumienia z ostatniej chwili
Biały Dom: Trump "rozpęta piekło", jeśli Iran nie zawrze porozumienia

– Jeśli Iran nie zawrze porozumienia i nie zrozumie, że został pokonany, prezydent Donald Trump gotowy jest rozpętać piekło – zapowiedziała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt. Potwierdziła, że doniesienia o 15-punktowej propozycji USA są tylko częściowo prawdziwe.

Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE z ostatniej chwili
Warszawa przegrała konkurs na siedzibę Urzędu Celnego UE

W środę Parlament Europejski i Rada UE podjęły decyzję o utworzeniu przyszłego Urzędu Celnego UE w Lille we Francji. O lokalizację unijnej instytucji ubiegała się Warszawa.

Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało z ostatniej chwili
Nawrocki odpowiedział Tuskowi zdjęciem. W sieci zawrzało

Węgry zapowiadają zakręcanie kurka z gazem dla Ukrainy. Donald Tusk postanowił powiązać tę decyzję z niedawną wizytą Karola Nawrockiego na Węgrzech. Polski prezydent odpowiedział mu zdjęciem.

Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty z ostatniej chwili
Sławomir Nowak złożył zawiadomienie na prokuratora, który wcześniej stawiał mu zarzuty

Jak poinformował TVN24, Sławomir Nowak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia serii przestępstw przez prokuratora Jana Drelewskiego, który prowadził śledztwa przeciwko niemu.

ZUS wydał pilny komunikat z ostatniej chwili
ZUS wydał pilny komunikat

ZUS zapowiada poradnik dla kobiet w ciąży i uruchamia specjalny adres mailowy dla przyszłych mam. Instytucja podkreśla też, że nadal prowadzi kontrole zgodnie z obowiązującymi przepisami.

ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli z ostatniej chwili
ONZ: Konflikt USA i Izraela z Iranem wymyka się spod kontroli

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres oświadczył w środę, że konflikt na Bliskim Wschodzie wymyka się spod kontroli i może się rozwinąć w jeszcze większą wojnę. Wezwał też USA i Izrael do zakończenia tego konfliktu zbrojnego, a Iran - do zaprzestania ataków na inne kraje.

REKLAMA

Ekspert: Ten wyrok TSUE przeczy narracji Ministerstwa Sprawiedliwości

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie posiada formalnych kompetencji do bezpośredniego kształtowania ustroju sądownictwa państw członkowskich – kompetencje te należą do suwerennych państw. Mimo to jego najnowszy wyrok wprost przeczy narracji prezentowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz część środowisk sędziowskich.
Tylko u nas
Tylko u nas / grafika własna

Co musisz wiedzieć:

  • Wyrok TSUE wskazuje, że sama nieprawidłowość w procedurze powołania sędziego nie oznacza automatycznie braku jego niezależności.
  • Każdy przypadek powinien być oceniany indywidualnie, na podstawie konkretnych okoliczności, a nie ogólnych założeń systemowych.
  • Orzeczenie podważa uproszczone narracje w debacie publicznej i może wpłynąć na sposób oceny statusu części sędziów w Polsce.

 

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie posiada formalnych kompetencji do bezpośredniego kształtowania ustroju sądownictwa państw członkowskich – kompetencje te należą do suwerennych państw. Mimo to jego najnowszy wyrok wprost przeczy narracji prezentowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości oraz część środowisk sędziowskich.

- "Nieprawidłowość, której dopuszczono się przy powołaniu sędziego, nie wystarczy sama w sobie, by stwierdzić, że sędzia ten nie jest niezawisły".

- orzekł we wtorek Trybunał Sprawiedliwości UE w odpowiedzi na pytania prejudycjalne skierowane przez Sąd Rejonowy Poznań-Stare Miasto.

 

TSUE mówi „nie” prostym tezom. Wyrok, który burzy polityczne narracje

Wyrok TSUE w sprawie C-521/21 powinien stać się punktem odniesienia dla uczciwej debaty o polskim sądownictwie. Nie dlatego, że Trybunał rozstrzyga ustrój państwa – bo tego robić nie może – lecz dlatego, że jasno pokazuje granice uproszczeń, które od lat dominują w przestrzeni publicznej.

I te uproszczenia właśnie się rozsypują.

Koniec mitu o „automatycznej wadliwości”

Przez lata budowano przekaz, zgodnie z którym każdy sędzia powołany przy udziale nowej KRS jest z definicji wadliwy, a jego orzeczenia obarczone są systemową skazą. Wyrok TSUE uderza w tę tezę w sposób jednoznaczny.

Trybunał mówi wprost: sama nieprawidłowość w procedurze powołania nie wystarcza, aby uznać sędziego za nie-niezależnego.

To nie jest drobna korekta. To fundamentalne odrzucenie logiki „z automatu”.

 

Fakt zamiast emocji: liczy się konkret, nie etykieta

TSUE stawia sprawę jasno – nie interesują go polityczne etykiety ani zbiorowe osądy. Liczy się wyłącznie to, czy w danym przypadku istnieje realne, konkretne ryzyko naruszenia niezależności.

Nie:

  • sam udział KRS w nowym składzie,
  • nie brak środka odwoławczego,
  • nie ogólne zarzuty systemowe,

ale konkretne okoliczności konkretnej sprawy.

To oznacza jedno: koniec zbiorowych wyroków wydawanych „na skróty”.

 

Wyrok wbrew narracji Ministerstwa Sprawiedliwości

Choć TSUE nie ma kompetencji do ingerowania w ustrój sądownictwa, paradoks polega na tym, że jego orzeczenie podcina fundament narracji prezentowanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Bo jeśli:

  • nie ma automatycznej wadliwości,
  • nie ma zbiorowego podważenia statusu sędziów,
  • konieczna jest indywidualna ocena,

to upada teza o systemowym „skażeniu” całej grupy sędziów.

A właśnie taka narracja była wielokrotnie powtarzana – zarówno w debacie publicznej, jak i w działaniach legislacyjnych.

 

Powrót do standardów państwa prawa

TSUE przypomina coś, co w ferworze politycznego sporu zaczęło zanikać: w państwie prawa nie orzeka się „kategoriami zbiorowymi”.

Nie można:

  • z góry uznać tysięcy sędziów za nie-niezależnych,
  • automatycznie podważać ich statusu,
  • budować systemu opartego na domniemaniu wadliwości.

Każdy przypadek wymaga dowodu. Każdy – osobnej oceny.

 

Co naprawdę wynika z tego wyroku?

Ten wyrok nie rozstrzyga sporu politycznego. Ale robi coś ważniejszego – ustawia granice dopuszczalnej argumentacji.

I te granice są jasne:

  • nie ma miejsca na automatyzm,
  • nie ma miejsca na zbiorową odpowiedzialność,
  • nie ma miejsca na uproszczone tezy o „systemowej nieważności”.

Dlatego, niezależnie od tego, jak ocenia się rolę TSUE, jedno jest pewne: ten wyrok przeczy dominującej dotąd narracji i wymusza powrót do myślenia opartego na faktach, a nie hasłach.

 

[Sędzia Kamila Borszowska-Moszowska, zastępca rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Świdnicy, wykładowca KSSiP i Akademii Nauk Stosowanych im. Angelusa Silesiusa]

[Tytuł, lead, sekcje "Co musisz wiedzieć" i "Co to oznacza dla obywatela", oraz FAQ i śródtytuły od Redakcji]



 

Polecane