KGHM: nowy prezes- Adam Maksymowicz

Jest to człowiek z niezwykłymi kwalifikacjami, który prowadził biznes w Chinach i doskonale zna ten kraj. Rozwiązania i decyzje gospodarcze windujące Chiny na druga gospodarkę świata, są mu zapewne dobrze znane, również z własnej praktyki zawodowej.


Zmiana na stanowisku prezesa nastąpiła w piątek 28.10.br. Trzeba przyznać, że nominacji tej nikt się nie spodziewał. Kwalifikacje, jakie posiada desygnowany na to stanowisko Radosław Łabędzki-Domagalski są niespotykane dotąd w historii tej firmy.

      Po pierwsze to wiceminister najważniejszego resortu polskiej gospodarki, jakim jest Ministerstwo Rozwoju. Pozornie wygląda to na jego degradację ze stanowiska rządowego na prezesa firmy. Rzeczywistość jest jednak inna. Rząd postanowił ratować KGHM, który jest w trudnej sytuacji finansowej z powodu nieudanych inwestycji zagranicznych.

      Po drugie jest to człowiek z niezwykłymi kwalifikacjami, który prowadził biznes w Chinach i doskonale zna ten kraj. Rozwiązania i decyzje gospodarcze windujące Chiny na druga gospodarkę świata, są mu zapewne dobrze znane, również z własnej praktyki zawodowej. Naśladowanie tego mocarstwa gospodarczego jest jak najbardziej wskazane.

      I po trzecie jest to człowiek niezwiązany z lokalnymi układami politycznymi i zawodowymi, które decydowały o obsadzaniu tego stanowiska od czasów powstania KGHM.

     Jest to jednocześnie decyzja polityczna, co dotąd negatywnie rzutowało na zarządzanie tą spółką. Ten fakt opozycja wytyka zawzięcie, nie chcąc zauważyć wybitnych kwalifikacji nowego prezesa.

     Upadek Krzysztofa Skóry komentowany jest jako wynik przetasowania politycznego w regionalnych i krajowych strukturach rządzącej partii. To prawda, ale jej wynik jest całkiem inny, aniżeli było to dotychczas praktykowane. Na ogół nikt dobrowolnie nie odchodził z rządu, aby ratować znaczącą spółkę Skarbu Państwa. Są to różnice istotne, ale pomijane przez nieprzychylne media.

Nie chwalić

Doceniając wszystkie zalety nowego prezesa KGHM, trzeba zachować powściągliwość. Wszystko wskazuje na to, że poradzi on sobie z źle zrządzanymi inwestycjami zagranicznymi firmy. Ma bowiem w dorobku biznesową praktykę na rynku międzynarodowym, która oceniana była pozytywnie i zadecydowała o jego wejściu do rządu na stanowisku wiceministra rozwoju.

      Blisko rok pracy w tym ministerstwie też musiał być też pozytywnie oceniony, skoro oddelegowano go stamtąd do ratowania jednej z najważniejszych spółek górniczych w Polsce. Uregulowanie zagranicznych inwestycji przynoszących jej dotąd straty wydaje się czymś niezwykle trudnym, a nawet niemożliwym. Składa się na to długotrwały spadek cen miedzi, który niebezpiecznie zbliża się do cen produkcji. Grozi to brakiem przychodów i deficytową produkcją przede wszystkim w jej zagranicznych inwestycjach. Z tego samego powodu zagrożone jest też krajowe wydobycie.

      Drugą sprawą jest pilna konieczność unowocześnienia warunków eksploatacji złóż rud miedzi w jej krajowych kopalniach. Wiąże się to z informatycznym systemem zarządzania i daleko posuniętą automatyzacją tego procesu. Dotąd o tym się tylko mówiło (inteligentna kopalnia), ale poza słowami i eksperymentami niewiele uczyniono. Teraz nastał czas na decyzje w tej sprawie i wprowadzenie w czyn propagandowych dotąd zamierzeń.

      Kolejnym wyzwaniem jest sprawa składowiska szlamów poflotacyjnych Żelazny Most, który przez prawie pół wieku eksploatacji stał się bardzo cennym złożem antropogenicznym. Jego eksploatacja będzie miała znaczenie ekonomiczne jak i zwiększające bezpieczeństwo tego obiektu.

Rozwiązania systemowe

Nowemu prezesowi można postawić zarzut, że na górnictwie się nie zna. To prawda. Czy jednak prezes tak wielkiej korporacji górniczej musi się na nim znać?

     Do najważniejszych jego kwalifikacji, należy umiejętność doboru kadry, która zna się na górnictwie. Można podać wiele podobnych przykładów z górniczego biznesu na świecie. Przynajmniej od początku naszego wieku znaczące osiągnięcia w tej materii osiągnęli politycy i politolodzy, którzy nie ukończyli żadnej szkoły górniczej.

      Pierwszym wśród nich jest kanadyjski biznesmen Robert Friedland. Swój interes poszukiwawczo-górniczy oparł na doświadczonej kadrze, której dał całkowitą swobodę, oczekując rezultatów. Te przeszły wszelkie oczekiwania. Nakłady poniesione na stworzenie tego zespołu oraz odkryte przez niego zasoby zwracały się na ogół w skali 1:100. To odkryte złoże Oyu Tolgoi w Mongolii kosztowało go kilka milionów USD, a za jego sprzedaż częściowych tylko udziałów otrzymał wynagrodzenie w miliardach dolarów.

     To samo spotkało go w Kongo, gdzie za odkryte złoża rud miedzi o podobnej genezie jak nasze złoża, sprzedał chińskiej firmie Zijin za 0,5 mld USD. Osiągnięć o podobnej skali jest jeszcze kilka. Pokazują odmienne działania niż podjęte przez Zarząd KGHM, który zdecydował o zakupie kanadyjskiej spółki Quadra FNX z feralną kopalnią Sierra Gorda na czele.

Trzeba zauważyć, że działania Roberta Friedlanda miały też odwrotny kierunek, aniżeli przyjęte przez Herberta Wirtha. Ten ostatni decydował o tym, gdzie będziemy inwestować, a zespoły musiały realizować jego decyzje, kto się z nimi nie zgadzał, trafiał za bramę firmy.

Jest prawie pewne, ze nowy prezes będzie raczej naśladował Roberta Friedlanda, aniżeli swojego poprzednika Herberta Wirtha.

Sukces KGHM Cuprum

W natłoku ostatnich negatywnych wiadomości o pogarszającej się sytuacji koncernu miedziowego uchodzą uwadze sukcesy wrocławskiego ośrodka badawczo-rozwojowego tej firmy. Odkrycie przez Roberta Friedlanda i jego zespół największego współcześnie złoża rud miedzi w Kongo o nazwie Kamoa – Kakula o zasobach około 160 milionów ton miedzi, postawiło przed jego zespołem kwestię sytemu jego górniczej eksploatacji.

      Zwrócono wtedy uwagę na to, że polskie złoża są bardzo podobne pod względem ich genezy wykształcenia litologicznego oraz podobnie prawie płasko zalegają one na głębokości 300-400 m pod powierzchnią ziemi. Zawartość miedzi jest w nich jednak wielokrotnie wyższa i w skrajnych przypadkach dochodzi do 18 proc. Kanadyjski zespół wybrał filarowo-komorową metodę jego eksploatacji stosowaną prawie od początku istnienia KGHM.

    Kanadyjsko-chiński koncern miedziowy zlecił KGHM Cuprum we Wrocławiu przystosowanie tego systemu do afrykańskich warunków geologiczno-górniczych. Współpraca z najlepszymi firmami na świecie to nie tylko zaszczyt. To również poznanie warunków biznesowych, projektowych i rynkowych, które są w najlepszych firmach górniczych na świecie. Jest to wyjście na szeroki świat górniczych projektów ocenianych według ich efektywności i przydatności, a nie według osobistych sympatii zwierzchników.

Ta międzynarodowa współpraca polskiej kadry górnictwa rud miedzi zaowocuje na przyszłość kryteriami panującymi w tym środowisku, a nie osobistymi względami takich czy innych prezesów firmy.

Nowe czasy

Wydaje się, że wraz ze zmianą na stanowisku prezesa KGHM, nadchodzą nowe czasy dla górnictwa. Skończy się przyklaskiwanie każdej propozycji wychodzącej od właściwej osoby, zacznie się oczekiwanie od pracowników nowych rozwiązań, oszczędnych, efektywnych i skutecznych. Czy dotąd takich propozycji nie było?

     Oczywiście, że były. Ich inicjatorzy byli jednak traktowani jako potencjalni rywale prezesa, których szybko redukowano z każdego zespołu. Ich następcy nie wybiegali „przed orkiestrę”. Oczywiście były znaczące wnioski racjonalizatorskie, za które wypłacano setki tysiące złotych ich autorom. Ci zaś byli najbliższymi współpracownikami prezesa – byli to dyrektorzy i ich zaufani pomocnicy. Reszta załogi nie była dopuszczana do tego niezwykle intratnego interesu.

    Tak zarząd KGHM zamieniał się w kółko wzajemnej adoracji, czego jednym ze skutków są nietrafione decyzje o zakupie zagranicznych aktywów. Dokonano je w najmniej sprzyjającym momencie, kiedy ceny miedzi i złóż były najwyższe i nikt na świecie o zdrowych zmysłach nie kupował żadnych kopalń. Czy szefowie KGHM wiedzieli o tym?

Na pewno, bo są to sprawy elementarne w tym zawodzie. Złoża kupuje się wtedy, kiedy ich ceny są najniższe. Jednak pewność siebie zarządu, aby nie powiedzieć pycha, popychała go do tego rodzaju szalonych kroków. Czy teraz będzie inaczej? Wszystko na to wskazuje, że tak.

Nowy prezes nie jest uwikłany w żadne koligacje miejscowe i od nikogo pod tym względem nie jest zależny. To daje mu wolną rękę w doborze współpracowników, nie musi się liczyć się z dotychczasowymi koteriami. Żadna „sława i chwała” nie jest mu do niczego potrzebna, bo właśnie z niej zrezygnował. Kompetencje ma międzynarodowe i dobrze zna zagraniczny biznes. Są to najważniejsze przesłanki, że dla KGHM nadchodzą nowe, lepsze czasy.


 

POLECANE
Tragedia w Tatrach Wysokich. Nie żyje dwóch Polaków z ostatniej chwili
Tragedia w Tatrach Wysokich. Nie żyje dwóch Polaków

Dwóch Polaków zginęło w lawinie w Tatrach Wysokich w rejonie Doliny Mięguszowieckiej – poinformowała w środę służba ratownictwa lotniczego Air-Transport Europe. Jej śmigłowiec z bazy w Popradzie uczestniczył w akcji na lawinisku.

De Niro uderzył w Trumpa. Prezydent USA nie przebierał w słowach z ostatniej chwili
De Niro uderzył w Trumpa. Prezydent USA nie przebierał w słowach

Po orędziu w Kapitolu Donald Trump uderzył w mediach społecznościowych w dwie Demokratki, ale to Robert De Niro stał się celem najmocniejszego ataku. "Ma bardzo niskie IQ" – oświadczył.

Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz w pewnym momencie przerwał kazanie z ostatniej chwili
Pogrzeb Bożeny Dykiel. Ksiądz w pewnym momencie przerwał kazanie

Warszawa pożegnała Bożenę Dykiel. Ostatnie pożegnanie legendarnej aktorki zgromadziło tłumy.

Komunikat dla mieszkańców Katowic z ostatniej chwili
Komunikat dla mieszkańców Katowic

Linia lotnicza Ryanair w tegorocznym sezonie letnim uruchomi z Katowic cztery nowe połączenia – poinformowało komunikacie Katowice Airport.

SAFE. Skąd ta furia? tylko u nas
SAFE. Skąd ta furia?

Program SAFE (Security Action for Europe) miał być technicznym instrumentem wsparcia dla europejskiej obronności. Tymczasem wokół inicjatywy narastają emocje – także w Polsce. Krytycy pytają o realny wpływ państw członkowskich na decyzje i granice suwerenności, zwolennicy przekonują o konieczności wspólnych działań w obliczu zagrożeń. Skąd ta ostra reakcja i o co naprawdę toczy się spór?

Komunikat dla mieszkańców Kielc tylko u nas
Komunikat dla mieszkańców Kielc

Ponad 200 wolnych miejsc w żłobkach samorządowych w Kielce wciąż czeka na maluchy. Miasto przypomina, że rekrutacja trwa przez cały rok, a rodzice mogą składać wnioski w dowolnym momencie. Sprawdź, w których placówkach są największe rezerwy miejsc i jakie warunki oferują kieleckie żłobki.

Kubańczycy ostrzelali amerykańską łódź. Są ofiary z ostatniej chwili
Kubańczycy ostrzelali amerykańską łódź. Są ofiary

Czterech pasażerów łodzi motorowej zarejestrowanej w USA zostało zastrzelonych przez straż przybrzeżną – poinformowało w środę wieczorem polskiego Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Kuby.

Ile zarabia prok. Ewa Wrzosek w ministerstwie sprawiedliwości? Podano kwotę z ostatniej chwili
Ile zarabia prok. Ewa Wrzosek w ministerstwie sprawiedliwości? Podano kwotę

Ujawniono składniki wynagrodzenia prok. Ewy Wrzosek po delegacji do Ministerstwa Sprawiedliwości. "Dostaliśmy odpowiedź z Prokuratury Okręgowej w Warszawie i kwota robi wrażenie" – informuje niezalezna.pl.

Podwyżka akcyzy na alkohol. Jest projekt ustawy z ostatniej chwili
Podwyżka akcyzy na alkohol. Jest projekt ustawy

Polska 2050 wyjdzie z projektem ustawy podwyższającym akcyzę na napoje alkoholowe – wynika z ustaleń serwisu Wirtualna Polska.

Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury z ostatniej chwili
Prezydent Częstochowy został doprowadzony do prokuratury

Zatrzymany przez CBA prezydent Częstochowy Krzysztof M. został w środę wieczorem doprowadzony do śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej w Katowicach, gdzie ma usłyszeć zarzuty. Chodzi o śledztwo ws. korupcji, w którym podejrzanych jest już kilkanaście osób, w tym inni samorządowcy z tego miasta.

REKLAMA

KGHM: nowy prezes- Adam Maksymowicz

Jest to człowiek z niezwykłymi kwalifikacjami, który prowadził biznes w Chinach i doskonale zna ten kraj. Rozwiązania i decyzje gospodarcze windujące Chiny na druga gospodarkę świata, są mu zapewne dobrze znane, również z własnej praktyki zawodowej.


Zmiana na stanowisku prezesa nastąpiła w piątek 28.10.br. Trzeba przyznać, że nominacji tej nikt się nie spodziewał. Kwalifikacje, jakie posiada desygnowany na to stanowisko Radosław Łabędzki-Domagalski są niespotykane dotąd w historii tej firmy.

      Po pierwsze to wiceminister najważniejszego resortu polskiej gospodarki, jakim jest Ministerstwo Rozwoju. Pozornie wygląda to na jego degradację ze stanowiska rządowego na prezesa firmy. Rzeczywistość jest jednak inna. Rząd postanowił ratować KGHM, który jest w trudnej sytuacji finansowej z powodu nieudanych inwestycji zagranicznych.

      Po drugie jest to człowiek z niezwykłymi kwalifikacjami, który prowadził biznes w Chinach i doskonale zna ten kraj. Rozwiązania i decyzje gospodarcze windujące Chiny na druga gospodarkę świata, są mu zapewne dobrze znane, również z własnej praktyki zawodowej. Naśladowanie tego mocarstwa gospodarczego jest jak najbardziej wskazane.

      I po trzecie jest to człowiek niezwiązany z lokalnymi układami politycznymi i zawodowymi, które decydowały o obsadzaniu tego stanowiska od czasów powstania KGHM.

     Jest to jednocześnie decyzja polityczna, co dotąd negatywnie rzutowało na zarządzanie tą spółką. Ten fakt opozycja wytyka zawzięcie, nie chcąc zauważyć wybitnych kwalifikacji nowego prezesa.

     Upadek Krzysztofa Skóry komentowany jest jako wynik przetasowania politycznego w regionalnych i krajowych strukturach rządzącej partii. To prawda, ale jej wynik jest całkiem inny, aniżeli było to dotychczas praktykowane. Na ogół nikt dobrowolnie nie odchodził z rządu, aby ratować znaczącą spółkę Skarbu Państwa. Są to różnice istotne, ale pomijane przez nieprzychylne media.

Nie chwalić

Doceniając wszystkie zalety nowego prezesa KGHM, trzeba zachować powściągliwość. Wszystko wskazuje na to, że poradzi on sobie z źle zrządzanymi inwestycjami zagranicznymi firmy. Ma bowiem w dorobku biznesową praktykę na rynku międzynarodowym, która oceniana była pozytywnie i zadecydowała o jego wejściu do rządu na stanowisku wiceministra rozwoju.

      Blisko rok pracy w tym ministerstwie też musiał być też pozytywnie oceniony, skoro oddelegowano go stamtąd do ratowania jednej z najważniejszych spółek górniczych w Polsce. Uregulowanie zagranicznych inwestycji przynoszących jej dotąd straty wydaje się czymś niezwykle trudnym, a nawet niemożliwym. Składa się na to długotrwały spadek cen miedzi, który niebezpiecznie zbliża się do cen produkcji. Grozi to brakiem przychodów i deficytową produkcją przede wszystkim w jej zagranicznych inwestycjach. Z tego samego powodu zagrożone jest też krajowe wydobycie.

      Drugą sprawą jest pilna konieczność unowocześnienia warunków eksploatacji złóż rud miedzi w jej krajowych kopalniach. Wiąże się to z informatycznym systemem zarządzania i daleko posuniętą automatyzacją tego procesu. Dotąd o tym się tylko mówiło (inteligentna kopalnia), ale poza słowami i eksperymentami niewiele uczyniono. Teraz nastał czas na decyzje w tej sprawie i wprowadzenie w czyn propagandowych dotąd zamierzeń.

      Kolejnym wyzwaniem jest sprawa składowiska szlamów poflotacyjnych Żelazny Most, który przez prawie pół wieku eksploatacji stał się bardzo cennym złożem antropogenicznym. Jego eksploatacja będzie miała znaczenie ekonomiczne jak i zwiększające bezpieczeństwo tego obiektu.

Rozwiązania systemowe

Nowemu prezesowi można postawić zarzut, że na górnictwie się nie zna. To prawda. Czy jednak prezes tak wielkiej korporacji górniczej musi się na nim znać?

     Do najważniejszych jego kwalifikacji, należy umiejętność doboru kadry, która zna się na górnictwie. Można podać wiele podobnych przykładów z górniczego biznesu na świecie. Przynajmniej od początku naszego wieku znaczące osiągnięcia w tej materii osiągnęli politycy i politolodzy, którzy nie ukończyli żadnej szkoły górniczej.

      Pierwszym wśród nich jest kanadyjski biznesmen Robert Friedland. Swój interes poszukiwawczo-górniczy oparł na doświadczonej kadrze, której dał całkowitą swobodę, oczekując rezultatów. Te przeszły wszelkie oczekiwania. Nakłady poniesione na stworzenie tego zespołu oraz odkryte przez niego zasoby zwracały się na ogół w skali 1:100. To odkryte złoże Oyu Tolgoi w Mongolii kosztowało go kilka milionów USD, a za jego sprzedaż częściowych tylko udziałów otrzymał wynagrodzenie w miliardach dolarów.

     To samo spotkało go w Kongo, gdzie za odkryte złoża rud miedzi o podobnej genezie jak nasze złoża, sprzedał chińskiej firmie Zijin za 0,5 mld USD. Osiągnięć o podobnej skali jest jeszcze kilka. Pokazują odmienne działania niż podjęte przez Zarząd KGHM, który zdecydował o zakupie kanadyjskiej spółki Quadra FNX z feralną kopalnią Sierra Gorda na czele.

Trzeba zauważyć, że działania Roberta Friedlanda miały też odwrotny kierunek, aniżeli przyjęte przez Herberta Wirtha. Ten ostatni decydował o tym, gdzie będziemy inwestować, a zespoły musiały realizować jego decyzje, kto się z nimi nie zgadzał, trafiał za bramę firmy.

Jest prawie pewne, ze nowy prezes będzie raczej naśladował Roberta Friedlanda, aniżeli swojego poprzednika Herberta Wirtha.

Sukces KGHM Cuprum

W natłoku ostatnich negatywnych wiadomości o pogarszającej się sytuacji koncernu miedziowego uchodzą uwadze sukcesy wrocławskiego ośrodka badawczo-rozwojowego tej firmy. Odkrycie przez Roberta Friedlanda i jego zespół największego współcześnie złoża rud miedzi w Kongo o nazwie Kamoa – Kakula o zasobach około 160 milionów ton miedzi, postawiło przed jego zespołem kwestię sytemu jego górniczej eksploatacji.

      Zwrócono wtedy uwagę na to, że polskie złoża są bardzo podobne pod względem ich genezy wykształcenia litologicznego oraz podobnie prawie płasko zalegają one na głębokości 300-400 m pod powierzchnią ziemi. Zawartość miedzi jest w nich jednak wielokrotnie wyższa i w skrajnych przypadkach dochodzi do 18 proc. Kanadyjski zespół wybrał filarowo-komorową metodę jego eksploatacji stosowaną prawie od początku istnienia KGHM.

    Kanadyjsko-chiński koncern miedziowy zlecił KGHM Cuprum we Wrocławiu przystosowanie tego systemu do afrykańskich warunków geologiczno-górniczych. Współpraca z najlepszymi firmami na świecie to nie tylko zaszczyt. To również poznanie warunków biznesowych, projektowych i rynkowych, które są w najlepszych firmach górniczych na świecie. Jest to wyjście na szeroki świat górniczych projektów ocenianych według ich efektywności i przydatności, a nie według osobistych sympatii zwierzchników.

Ta międzynarodowa współpraca polskiej kadry górnictwa rud miedzi zaowocuje na przyszłość kryteriami panującymi w tym środowisku, a nie osobistymi względami takich czy innych prezesów firmy.

Nowe czasy

Wydaje się, że wraz ze zmianą na stanowisku prezesa KGHM, nadchodzą nowe czasy dla górnictwa. Skończy się przyklaskiwanie każdej propozycji wychodzącej od właściwej osoby, zacznie się oczekiwanie od pracowników nowych rozwiązań, oszczędnych, efektywnych i skutecznych. Czy dotąd takich propozycji nie było?

     Oczywiście, że były. Ich inicjatorzy byli jednak traktowani jako potencjalni rywale prezesa, których szybko redukowano z każdego zespołu. Ich następcy nie wybiegali „przed orkiestrę”. Oczywiście były znaczące wnioski racjonalizatorskie, za które wypłacano setki tysiące złotych ich autorom. Ci zaś byli najbliższymi współpracownikami prezesa – byli to dyrektorzy i ich zaufani pomocnicy. Reszta załogi nie była dopuszczana do tego niezwykle intratnego interesu.

    Tak zarząd KGHM zamieniał się w kółko wzajemnej adoracji, czego jednym ze skutków są nietrafione decyzje o zakupie zagranicznych aktywów. Dokonano je w najmniej sprzyjającym momencie, kiedy ceny miedzi i złóż były najwyższe i nikt na świecie o zdrowych zmysłach nie kupował żadnych kopalń. Czy szefowie KGHM wiedzieli o tym?

Na pewno, bo są to sprawy elementarne w tym zawodzie. Złoża kupuje się wtedy, kiedy ich ceny są najniższe. Jednak pewność siebie zarządu, aby nie powiedzieć pycha, popychała go do tego rodzaju szalonych kroków. Czy teraz będzie inaczej? Wszystko na to wskazuje, że tak.

Nowy prezes nie jest uwikłany w żadne koligacje miejscowe i od nikogo pod tym względem nie jest zależny. To daje mu wolną rękę w doborze współpracowników, nie musi się liczyć się z dotychczasowymi koteriami. Żadna „sława i chwała” nie jest mu do niczego potrzebna, bo właśnie z niej zrezygnował. Kompetencje ma międzynarodowe i dobrze zna zagraniczny biznes. Są to najważniejsze przesłanki, że dla KGHM nadchodzą nowe, lepsze czasy.



 

Polecane