Prekariusze. Prof. Marian Dobrzyński dla Tygodnika Solidarność o nowej klasie porzuconych

- Prekariusz żyje z permanentnym poczuciem strachu. Boi się, że coś w pracy zrobi źle. Boi się, że utraci pracę, a przez to znacznie pogorszy swoją życiowa sytuację - mówi prof. Marianem Dobrzyńskim w rozmowie z Andrzejem Berezowskim
M. Żegliński
M. Żegliński / TS
- Pojęcie prekariatu nie występuje w Słowniku Języka Polskiego, pojawia się za to w Wikipedii...
-  Jako pierwszy tego określenia użył brytyjski socjolog Guy Standing. W roku 2011 wydał książkę, którą zatytułował: „Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa”.

- Kim jest prekariusz?
- Osobą, która permanentnie walczy o przetrwanie.

- W XXI wieku, w centrum Europy?
- Prekariusz nie posiada trwałych materialnych podstaw utrzymania i stałego (etatowego) zatrudnienia. W Polsce zatrudniony jest na umowę śmieciową. Praca jest dla niego koniecznością życiową, toteż często bierze zajęcia poniżej swoich kwalifikacji i statusu społecznego, marnie opłacane i nie wymagające specjalnych umiejętności.
Prekariusz, zmieniając często zajęcie, nie ma możliwości, ani nie czuje potrzeby dokształcania się. Nie przywiązuje się do środowiska zawodowego, jego zasad postępowania, wzajemnego zaufania i solidarności. 

- Pan Profesor mówi, że praca jest dla prekariusza koniecznością, ale przecież dużo osób pracuje dla pieniędzy, chociażby po to, aby utrzymać rodziny.
- Tak. Jednak u prekariusza brak stabilności życia osobistego, środowiska społecznego, z którym człowiek mógłby się identyfikować, brak perspektyw zawodowych, wywołuje poczucie bezsensu życia.

- Jest Pan nauczycielem akademickim. Czy obserwuje Pan Profesor to zjawisko wśród polskich studentów?   
- Nie prowadziłem badań na ten temat, ale obserwuję następującą sytuację - student, który dopiero zastanawia się nad ułożeniem sobie życia, myśli optymistycznie: „kończę przyzwoite studia, mam solidną wiedzę, koledzy (przecież nie tak zdolni jak ja) załapali się do prestiżowych firm, więc muszę tylko wybrać najlepszego pracodawcę z czołówki rankingów”. Zaczyna rozsyłać listy motywacyjne. Brak odpowiedzi na liczne aplikacje skutkuje obniżeniem aspiracji, ale i zwiększeniem wysiłku w poszukiwaniu zatrudnienia. Te działania, skierowane na osiągnięcie celu, są naturalną i zdrową fazą reakcji na sytuacje trudne. Jednak kolejne niepowodzenia wywołują niepokój, a następne - gniew. Jego źródłem jest poczucie niesprawiedliwości, braku dostępu do sensownego życia, podczas gdy wokół (w telewizji czy internecie) błyszczą osoby, które odniosły sukces materialny.


fot. T Gutry

- Może nie należy zatem oglądać telewizji?
- Ale nie tylko telewizja oddziałuje na studenta. Poszukujący pracy narażani są na irytujące porady udzielane przez ekspertów od przedsiębiorczości, którzy sami niczego w życiu nie przedsiębrali, oprócz załatwienia sobie wygodnej posady. Złość potęgowana jest przez uwagi i pouczenia ze strony rodziny, znajomych (etykieta nieudacznika), a także - ze strony przedsiębiorców, którzy zarzucają młodym brak kwalifikacji, niechęć do ich uzupełnienia, nieodpowiedzialność, lenistwo, roszczeniowość. Tymczasem młody człowiek bywa intensywnie zajęty właśnie poszukiwaniem pracy, a gdy ją znajdzie - staje się ofiarą wyzysku. Pracodawca często poniża pracownika, mówiąc, że powinien być wdzięczny za pracę.

- I?
- Prekariusz żyje z permanentnym poczuciem strachu. Boi się, że coś w pracy zrobi źle. Boi się, że utraci pracę, a przez to znacznie pogorszy swoją życiowa sytuację. Jednak strach bywa także motorem działania ludzi sukcesu: yuppies i lemingów. Pracują, aby nie stracić swojego statutu materialnego i jednocześnie boją się, że stracą dobrze płatną pracę, a co za tym idzie - status.  Boją się tak bardzo, że pozwalają się poniżać przełożonym i wykonują polecenia sprzeczne z własnym poczuciem przyzwoitości. 

- Wyobraźmy sobie, że nasz prekariusz został zatrudniony na umowę śmieciową przez korporację. Co dalej?
- Obserwuje, jak tradycyjne normy społeczne są permanentnie łamane. Stopniowo traci orientację w regułach postępowania społecznego i etycznego, ulega poczuciu chaosu systemu wartości. Uczeni nazywają to anomią. Młodzi często przyjmują wówczas normy jednej z grup internetowych, albo subkultury kibolskiej czy nacjonalistycznej. Jedni buntują się, łamią normy moralne, popełniają przestępstwa, inni stają się pasywni, popadają w depresję. I buntowników, i osoby z depresją spotyka dezaprobata i utrata statusu społecznego. Rodzi się w nich poczucie wykluczenia. 

- Pan mówi o Polsce, ale Guy Standing w swej książce opisywał sytuację w Wielkiej Brytanii.
Sytuacja ma miejsce w całym świecie zachodnim: Hiszpanii, Włoszech, USA...

Czy problemy z pracą prekariusza przekładają się na jego życie rodzinne?
Standing stwierdza, że młodzi ludzie unikają nawiązywania stałych związków, obawiając się ponoszenia kosztów, które nie będą odwzajemnione. Dotyczy to także stosunków ekonomicznych młodzieży z rodzicami. Świat, w którym wszystko oceniane jest w pieniądzach, nie sprzyja solidarności międzypokoleniowej. Jeśli władza zabiera młodym zabezpieczenia społeczne, nie mają oni poczucia obowiązku wobec starszego pokolenia. Postępuje rozpad więzi między ludźmi, społeczeństwo ulega erozji.

Artykuł ukazał się w Tygodniku Solidarność

 

POLECANE
Gen. Dariusz Wroński: Sprzętu z SAFE nie ma z czym zintegrować, jest z innej epoki gorące
Gen. Dariusz Wroński: Sprzętu z SAFE nie ma z czym zintegrować, jest z innej epoki

„Pożyczka na cudze interesy, czyli jak zadłużyć Polskę, żeby NIE zwiększyć jej bezpieczeństwa… Są decyzje złe i są decyzje strategicznie głupie. Zaciąganie wielomiliardowej pożyczki w ramach programu SAFE na sprzęt, którego Polska nie potrzebuje, nie używa i nie ma z czym zintegrować, należy do tej drugiej kategorii!” - ocenił gen. bryg. pilot r. Dariusz Wroński na platformie X.

Axios: USA i Iran stoją na krawędzi wojny gorące
Axios: USA i Iran stoją na krawędzi wojny

Portal Axios napisał w środę o sześciu okolicznościach, które świadczą o tym, że USA i Iran stoją na krawędzi wojny. Serwis wymienił wśród nich trwający od dawna spór dotyczący irańskiego programu nuklearnego, zabicie tysięcy demonstrantów przez irańskie władze oraz przeświadczenie o słabości reżimu w Teheranie.

Unijne instytucje manipulują ws. uruchomienia ETS2. Rada UE wydała komunikat tylko u nas
Unijne instytucje manipulują ws. uruchomienia ETS2. Rada UE wydała komunikat

Rada (na szczeblu ambasadorów UE) przyjęła dziś swoje stanowisko w sprawie ukierunkowanej zmiany rezerwy stabilności rynku dla nowego systemu handlu emisjami dla budynków, transportu drogowego i innych sektorów (ETS2).

Polskę 2050 spotkało to samo co Polskę tylko u nas
Polskę 2050 spotkało to samo co Polskę

W polityce najgorsza jest naiwność. Drugie najgorsze jest zdziwienie. Dziś wielu przeciera oczy, patrząc na rozłam w Polska 2050 i powstanie klubu „Centrum”. A przecież to było do przewidzenia. Polskę 2050 spotkało dokładnie to samo, co – od lat – spotyka całą Polskę: zemsta Tuska.

Ukraińskie ministerstwo kultury wydało pozwolenie na poszukiwania w Hucie Pieniackiej z ostatniej chwili
Ukraińskie ministerstwo kultury wydało pozwolenie na poszukiwania w Hucie Pieniackiej

Ministerstwo kultury Ukrainy wydało pozwolenie na poszukiwanie szczątków polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów w dawnej wsi Huta Pieniacka w obecnym obwodzie lwowskim. Resort poinformował o tym w środę na swojej stronie internetowej.

Obrońca Romanowskiego: Wydanie ENA to rażące naruszenie procedury karnej i konstytucji gorące
Obrońca Romanowskiego: Wydanie ENA to rażące naruszenie procedury karnej i konstytucji

„To rażące naruszenie przepisów procedury karnej oraz Konstytucji” – napisał na platformie X obrońca Marcina Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski, odnosząc się do wyroku sądu o ponownym wydaniu ENA za byłym wiceministrem.

Dr Damian Sitkiewicz: Hochsztaplerska książka Rossolińskiego-Liebe zakłamuje elementarne fakty historyczne tylko u nas
Dr Damian Sitkiewicz: Hochsztaplerska książka Rossolińskiego-Liebe zakłamuje elementarne fakty historyczne

Spór o książkę historyka Grzegorz Rossoliński-Liebe nabrał międzynarodowego wymiaru. Podczas wykładu w Instytucie Pamięci Narodowej dr Damian Sitkiewicz ostro skrytykował publikację o polskich burmistrzach w czasie okupacji, zarzucając jej wypaczanie faktów i błędy metodologiczne. W tle – pytania o odpowiedzialność, wolność badań i kształt debaty historycznej w Europie.

Sąd wydał ENA za Romanowskim. Kuriozalne uzasadnienie z ostatniej chwili
Sąd wydał ENA za Romanowskim. Kuriozalne uzasadnienie

Nie wystąpiła żadna z przesłanek uniemożliwiających ponowne wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania (ENA) wobec posła PiS i b. wiceszefa MS Marcina Romanowskiego – ocenił sąd w pisemnym uzasadnieniu postanowienia w tej sprawie zamieszczonym w środę po południu na swojej stronie internetowej.

Mariusz Kamiński: UE wydaje 3 mln euro na projekt cyfryzacji komunistycznej Kuby z ostatniej chwili
Mariusz Kamiński: UE wydaje 3 mln euro na projekt cyfryzacji komunistycznej Kuby

„Reżim [kubański – red.] trwa wyłącznie dzięki represjom, a Unia wydaje jednocześnie 3 mln euro na projekt «Cyfrowa Kuba»” – alarmuje na platformie X eurodeputowany Mariusz Kamiński (PiS), który wystosował do Komisji Europejskiej pismo w tej sprawie.

Mentzen u Nawrockiego. W tle pakt senacki i rozmowy o nowej koalicji z ostatniej chwili
Mentzen u Nawrockiego. W tle pakt senacki i rozmowy o nowej koalicji

W środę media donoszą o spotkaniu, do którego doszło w Pałacu Prezydenckim. Prezydent Karol Nawrocki rozmawiał ze Sławomirem Mentzenem z Konfederacji. W tle pojawia się temat paktu senackiego i przyszłej współpracy prawicy.

REKLAMA

Prekariusze. Prof. Marian Dobrzyński dla Tygodnika Solidarność o nowej klasie porzuconych

- Prekariusz żyje z permanentnym poczuciem strachu. Boi się, że coś w pracy zrobi źle. Boi się, że utraci pracę, a przez to znacznie pogorszy swoją życiowa sytuację - mówi prof. Marianem Dobrzyńskim w rozmowie z Andrzejem Berezowskim
M. Żegliński
M. Żegliński / TS
- Pojęcie prekariatu nie występuje w Słowniku Języka Polskiego, pojawia się za to w Wikipedii...
-  Jako pierwszy tego określenia użył brytyjski socjolog Guy Standing. W roku 2011 wydał książkę, którą zatytułował: „Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa”.

- Kim jest prekariusz?
- Osobą, która permanentnie walczy o przetrwanie.

- W XXI wieku, w centrum Europy?
- Prekariusz nie posiada trwałych materialnych podstaw utrzymania i stałego (etatowego) zatrudnienia. W Polsce zatrudniony jest na umowę śmieciową. Praca jest dla niego koniecznością życiową, toteż często bierze zajęcia poniżej swoich kwalifikacji i statusu społecznego, marnie opłacane i nie wymagające specjalnych umiejętności.
Prekariusz, zmieniając często zajęcie, nie ma możliwości, ani nie czuje potrzeby dokształcania się. Nie przywiązuje się do środowiska zawodowego, jego zasad postępowania, wzajemnego zaufania i solidarności. 

- Pan Profesor mówi, że praca jest dla prekariusza koniecznością, ale przecież dużo osób pracuje dla pieniędzy, chociażby po to, aby utrzymać rodziny.
- Tak. Jednak u prekariusza brak stabilności życia osobistego, środowiska społecznego, z którym człowiek mógłby się identyfikować, brak perspektyw zawodowych, wywołuje poczucie bezsensu życia.

- Jest Pan nauczycielem akademickim. Czy obserwuje Pan Profesor to zjawisko wśród polskich studentów?   
- Nie prowadziłem badań na ten temat, ale obserwuję następującą sytuację - student, który dopiero zastanawia się nad ułożeniem sobie życia, myśli optymistycznie: „kończę przyzwoite studia, mam solidną wiedzę, koledzy (przecież nie tak zdolni jak ja) załapali się do prestiżowych firm, więc muszę tylko wybrać najlepszego pracodawcę z czołówki rankingów”. Zaczyna rozsyłać listy motywacyjne. Brak odpowiedzi na liczne aplikacje skutkuje obniżeniem aspiracji, ale i zwiększeniem wysiłku w poszukiwaniu zatrudnienia. Te działania, skierowane na osiągnięcie celu, są naturalną i zdrową fazą reakcji na sytuacje trudne. Jednak kolejne niepowodzenia wywołują niepokój, a następne - gniew. Jego źródłem jest poczucie niesprawiedliwości, braku dostępu do sensownego życia, podczas gdy wokół (w telewizji czy internecie) błyszczą osoby, które odniosły sukces materialny.


fot. T Gutry

- Może nie należy zatem oglądać telewizji?
- Ale nie tylko telewizja oddziałuje na studenta. Poszukujący pracy narażani są na irytujące porady udzielane przez ekspertów od przedsiębiorczości, którzy sami niczego w życiu nie przedsiębrali, oprócz załatwienia sobie wygodnej posady. Złość potęgowana jest przez uwagi i pouczenia ze strony rodziny, znajomych (etykieta nieudacznika), a także - ze strony przedsiębiorców, którzy zarzucają młodym brak kwalifikacji, niechęć do ich uzupełnienia, nieodpowiedzialność, lenistwo, roszczeniowość. Tymczasem młody człowiek bywa intensywnie zajęty właśnie poszukiwaniem pracy, a gdy ją znajdzie - staje się ofiarą wyzysku. Pracodawca często poniża pracownika, mówiąc, że powinien być wdzięczny za pracę.

- I?
- Prekariusz żyje z permanentnym poczuciem strachu. Boi się, że coś w pracy zrobi źle. Boi się, że utraci pracę, a przez to znacznie pogorszy swoją życiowa sytuację. Jednak strach bywa także motorem działania ludzi sukcesu: yuppies i lemingów. Pracują, aby nie stracić swojego statutu materialnego i jednocześnie boją się, że stracą dobrze płatną pracę, a co za tym idzie - status.  Boją się tak bardzo, że pozwalają się poniżać przełożonym i wykonują polecenia sprzeczne z własnym poczuciem przyzwoitości. 

- Wyobraźmy sobie, że nasz prekariusz został zatrudniony na umowę śmieciową przez korporację. Co dalej?
- Obserwuje, jak tradycyjne normy społeczne są permanentnie łamane. Stopniowo traci orientację w regułach postępowania społecznego i etycznego, ulega poczuciu chaosu systemu wartości. Uczeni nazywają to anomią. Młodzi często przyjmują wówczas normy jednej z grup internetowych, albo subkultury kibolskiej czy nacjonalistycznej. Jedni buntują się, łamią normy moralne, popełniają przestępstwa, inni stają się pasywni, popadają w depresję. I buntowników, i osoby z depresją spotyka dezaprobata i utrata statusu społecznego. Rodzi się w nich poczucie wykluczenia. 

- Pan mówi o Polsce, ale Guy Standing w swej książce opisywał sytuację w Wielkiej Brytanii.
Sytuacja ma miejsce w całym świecie zachodnim: Hiszpanii, Włoszech, USA...

Czy problemy z pracą prekariusza przekładają się na jego życie rodzinne?
Standing stwierdza, że młodzi ludzie unikają nawiązywania stałych związków, obawiając się ponoszenia kosztów, które nie będą odwzajemnione. Dotyczy to także stosunków ekonomicznych młodzieży z rodzicami. Świat, w którym wszystko oceniane jest w pieniądzach, nie sprzyja solidarności międzypokoleniowej. Jeśli władza zabiera młodym zabezpieczenia społeczne, nie mają oni poczucia obowiązku wobec starszego pokolenia. Postępuje rozpad więzi między ludźmi, społeczeństwo ulega erozji.

Artykuł ukazał się w Tygodniku Solidarność


 

Polecane