[Tylko u nas] Cezary Krysztopa: Złodzieje dzieci

Można chwilami odnieść wrażenie, że oto jesteśmy świadkami narodzin nowej "rasy panów". Wszystko bowiem wskazuje na to, że jakość naszego człowieczeństwa determinowana będzie przez to, w jaki sposób uprawiamy seks. I jeżeli jest to jakiś sposób nietypowy, wtedy jesteśmy fajniejsi, bardziej postępowi, zasługujemy na dodatkowe przywileje. Wokół nas zbuduje się swego rodzaju kult. Równocześnie, jeśli jesteśmy prostymi "heterykami" zdajemy się nieciekawi, a najlepiej żeby instytucje miały na nas oko i pilnie kontrolowały czy tam aby z tej naszej "heteryckości" coś złego (złego w rozumieniu nowej neomarksistowskiej moralności) nie wynika.
/ Pixabay.com

"Kamingałty" otwierają specjalne drzwi do kariery. Afiszowanie się ze sposobem w jaki uprawia się seks, stawia nas w centrum tęczowej cywilizacji, w blasku finansowanych przez światowe koncerny reflektorów. Kolorowe automaty z gotowym zestawem przekonań, sprzedają łatwo przyswajalne i atrakcyjnie opakowane światopoglądy i punkty widzenia. W zasadzie można w aureoli tęczowego "rewolucjonisty" chodzić bez żadnego wysiłku, ponieważ elementy do budowy odpowiedniego światopoglądu otrzymamy za darmo i do niezbyt skomplikowanego złożenia niczym meble z popularnego tęczowego sklepu z meblami.

 

Problem multiplikacji "rewolucjonistów"

Jest tylko jeden problem, którego ta łatwo przyswajalna "rewolucja" jeszcze nie rozwiązała. Multiplikacja "rewolucjonistów". Pomimo ogromnych wysiłków w tym kierunku, jej pilnie strzeżoną tajemnicą, pozostaje fakt, że nawet najbardziej postępowi z postępowych i najdziwaczniejsi z dziwacznych towarzysze, ciągle rodzą się w prymitywnych "heteryckich" związkach. Jakby nie zmieniać określeń matki i ojca, czego by im nie doczepiać czy nie ucinać, ciągle do narodzin "rewolucjonistów" są potrzebne komórki płciowe męskie i żeńskie.

Jak sobie z tym radzi "rewolucja"? Otóż "rewolucja" kradnie dzieci zacofanym "heterykom". W tym celu musi "rozluźnić" więzy rodzinne. Taki mały przykład: dzieci już w wieku zaledwie czterech lat będą mogły zmienić imię i płeć w szkole bez zgody rodziców – przewidują nowe wytyczne dotyczące integracji osób LGBT, które opracowane zostały przez szkocki rząd.

Czterech lat. Macie dzieci? O czym są w stanie zdecydować czterolatki? O tym żeby sobie zepsuć zęby słodyczami? O tym żeby sobie zepsuć oczy oglądaniem bajek w telewizorze? Według "rewolucyjnego" szkockiego rządu są w stanie "zadecydować o swojej płci". Nie. Czterolatki nie są w stanie "zdecydować o swojej płci".

Nawiasem mówiąc nikt nie jest. Nieliczne [!] autentyczne przykłady dysforii są niewątpliwym nieszczęściem, któremu można zaradzić przy użyciu pewnych drastycznych metod. Ale również one nie zawierają w pakiecie żadnej "zmiany płci". Można co najwyżej przyjąć jakąś ilość nienaturalnych dla siebie hormonów, uciąć sobie to i owo. Być może komuś poprawi to nastrój czy obraz samego siebie, ale nie sprawi, że mężczyzna stanie się kobietą, czy, że kobieta stanie się mężczyzną.

Ale wracając do czterolatków. Towarzyszom nie chodzi o umożliwienie im "podjęcia świadomej decyzji", ponieważ w tym wieku nie sią do tego zdolne. Towarzyszom chodzi o to, by móc je do tego nakłonić. I do tego służy cały, budowany za pieniądze z grantów system. Bardzo istotne jest, by odbyło się to bez wiedzy, bez pełnej świadomości i bez możliwości weta zacofanych "heteryckich" rodziców. Te dzieci trzeba rodzicom ukraść.

 

System seksualizacji dzieci

A jak wygląda taki system, to choć pozostajemy ciągle nieco w tej "rewolucji" za krajami przodującymi, to mogliśmy się przekonać przy okazji wprowadzania w Warszawie tzw. "Karty LGBT+". Jej częścią miało być wprowadzenie tzw. "Standardów WHO" do warszawskich szkół. Zapisałem sobie najbardziej szokujące wyimki:

- Dla dzieci 0-4. Seksualność. Informacje (wiedza). Przekaż informacje na temat: Radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa

Naprawdę, zanim podniosłem larum, zaalarmowany przez dzielną małopolską kurator oświaty Barbarę Nowak, patrzyłem na to jak sroka w gnat i bardzo chciałem zrozumieć, znaleźć jakikolwiek zakładające dobrą wolę wyjaśnienie takiego stawiania sprawy. Nie udało mi się. Może Wy to potraficie? Ja nie umiem. Jakie może być inny cel seksualizacji dzieci w wieku od 0 do 4 lat? Macie dzieci? Czy uważacie, ze to dobry wiek do uczenia masturbacji, czy jak upierają się relatywizujący problem, choćby i "o masturbacji"?

- Dla dzieci 12-15. Seksualność, zdrowie i dobre samopoczucie. Umiejętności. Naucz dziecko. Umiejętność negocjowania w celu uprawniania bezpiecznego i przyjemnego seksu.

Z kim ma negocjować uprawianie seksu dwunastolatka?

 

Szok samorządów

Czy można się dziwić, że zszokowani, będący zapewne również rodzicami, radni różnych samorządów różnego szczebla, podjęli w ramach swoich skromnych możliwości i w zasadzie przy bezczynności państwa, uchwały, w których sprzeciwili się ideologii LGBT? 

A podjęli dwa rodzaje uchwał. Uchwały sprzeciwiające się ideologii LGBT i Samorządowe Karty Praw Rodzin, w których nie pada nawet skrót "LGBT". No i się zaczęło.

Rozhisteryzowani aktywiści LGBT rozpoczęli kampanię manipulacji i oszczerstw nazywając samorządy "strefami wolnymi od LGBT". Określenie poszło w świat dzięki kłamliwemu happeningowi aktywisty LGBT Barta Staszewskiego, który tabliczki z takim napisem przykręcał do nazw miejscowości, a zdjęcia puszczał w świat. Dzięki temu pojawiło się kompletnie absurdalne przekonanie o tym, że w Polsce istnieją jakieś strefy, do których nie są w puszczane osoby LGBT, coś na kształt niemieckich "juden frei". Manipulacja polegała na pominięciu słowa "ideologia". Przy użyciu potężnych narzędzi propagandowych, oraz bezmyślnych zachodnich polityków i jak zawsze gotowych do każdej podłości stawiających ich w korzystnej pozycji celebrytów, zaimplementowano wśród niestety światowej opinii publicznej fake news, który nie tylko nie miał nic wspólnego z prawdą, ale również doprowadził do realnej krzywdy mieszkańców samorządów, pozbawionych pod tym pretekstem pieniędzy.

"Ideologia LGBT nie istnieje" tłumaczą się rozhisteryzowani aktywiści. Owszem istnieje, polecam tu tekst Roberta Tekielego na naszych łamach "Ideologia LGBT? Oczywiście, że istnieje. Oto dowody". Nie w tym rzecz jednak. Rozhisteryzowani aktywiści LGBT maja prawo wierzyć lub nie wierzyć w co sobie chcą. Nie mają jednak prawa przypisywać kłamliwej intencji samorządom. A te nie podjęły ani jednej uchwały o "strefie wolnej od LGBT" co przyznał autor zamieszania Bart Staszewski: "Bart Staszewski nie potrafi wskazać ANI JEDNEJ samorządowej uchwały o "strefie wolnej od LGBT""

 

Brukselska przemoc

A jednak europejskie instytucje, które wykorzystują każdy pretekst do uderzenia w Polskę, która wydaje im się, słusznie zresztą, zagrożeniem dla ich opartych na założeniach włoskiego komunisty Spinellego idei Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, wykorzystują oczywiście okazję, którą wkładają im w ręce rozhisteryzowani aktywiści LGBT i ich możni protektorzy. Przykładów jest więcej, groźby, kłamliwe rezolucje Parlamentu Europejskiego, ale ostatnio na przykład presja Komisji Europejskiej na małopolski Sejmik.

W lipcu Komisja Europejska wystosowała list do małopolskich samorządowców z informacją o możliwości wstrzymania funduszy unijnych w przypadku, jeśli tzw. "deklaracja anty-LGBT" (to kolejne złośliwe określenie propagandowe, które ułatwia szczucie na samorządy, ale nie ma żadnego potwierdzenia w treści uchwał - ukuto je po tym jak nie dało się już dłużej utrzymać otwarcie kłamliwej fikcji "stref wolnych od LGBT") z 2019 r. nadal będzie obowiązywać. Zdaniem KE dokument narusza prawa mniejszości seksualnych. Radni mieli czas do 14 września na decyzję co do przyszłości deklaracji.

Sejmik Województwa Małopolskiego nie uchylił uchwały. I chwała mu za to.

Jednak pozostająca poza traktatowymi uprawnieniami i opierająca się na absolutnym prawie kaduka groźba odebrania pieniędzy pozostaje w mocy.

Co to tak naprawdę oznacza?

Otóż tym samym Komisja Europejska, której członków ja nie wybierałem, państwo też zapewne nie, mówi małopolskim radnym, ale w zasadzie nam wszystkim: "Nie macie prawa zabezpieczać się przed ideologią LGBT". Czyli: "Nie macie prawa zabezpieczać się przed zawierającymi postulat uczenia małych dzieci masturbacji "standardami WHO" (odpowiednie "instytucje" już się nimi odpowiednio zajmą). Jeśli się nie ugniecie zabierzemy Wam duże pieniądze". Mówiąc już zupełnie najprościej: "Oddajcie nam Wasze dzieci, bo bardzo pożałujecie. Odbierzemy Wam pieniądze i zniszczymy wasze dobre imię".

Zaiste ciężko jest się z tym pogodzić, zrezygnować z wielkich pieniędzy. Tym bardziej należących nam się za udostępnienie państwom UE naszego rynku. Tym bardziej, że odebranych bezprawnie i prawem kaduka. Niesprawiedliwie. I z użyciem podłego kłamstwa, ale co mamy zrobić?

Oddać im dzieci?

Art. 48 Konstytucji pkt. 1: "Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania"

 


 

POLECANE
Zima sparaliżowała kolej. 180 osób utknęło w pociągu z ostatniej chwili
Zima sparaliżowała kolej. 180 osób utknęło w pociągu

Problemy na kolei w województwie warmińsko-mazurskim. Kilometr przed stacją Sterławki zepsuła się lokomotywa pociągu „Biebrza”, jadącego z Białegostoku do Gdyni Głównej. Z powodu wysokiego śniegu pociąg zatrzymał się w miejscu, z którego pasażerowie nie mogą bezpiecznie opuścić wagonów.

Przełom w astronomii. Nowy typ planet naprawdę istnieje Wiadomości
Przełom w astronomii. Nowy typ planet naprawdę istnieje

Międzynarodowy zespół astronomów, w tym - z Polski, odkrył tzw. planetę swobodną i wyznaczył jej dokładną masę, dostarczając ostatecznego dowodu, że takie obiekty faktycznie istnieją. O „przełomowym pomiarze” w dziedzinie badania planet pozasłonecznych poinformowało „Science”.

Nie żyje najcięższy człowiek świata Wiadomości
Nie żyje najcięższy człowiek świata

Juan Pedro Franco, znany na całym świecie jako najcięższy człowiek świata, zmarł w Wigilię 24 grudnia 2025 roku. Miał 41 lat. Meksykanin odszedł w szpitalu w Aguascalientes w wyniku powikłań związanych z infekcją nerek.

Pies na zamarzniętej rzece. Strażacy użyli drona Wiadomości
Pies na zamarzniętej rzece. Strażacy użyli drona

Nietypowa interwencja służb miała miejsce w Nowy Rok na Mazowszu. W środę po południu strażacy zostali wezwani do zgłoszenia dotyczącego psa, który znajdował się na tafli lodowej rzeki Bug w rejonie miejscowości Kuligów w powiecie wołomińskim. W działaniach brały udział zastępy OSP RW Ślężany, OSP Kołaków oraz dron ratowniczy.

Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat Wiadomości
Pogoda na najbliższe dni. IMGW wydał komunikat

Najbliższe dni przyniosą w Polsce typowo zimową aurę, choć bez tak silnych opadów śniegu jak ostatnio. Przez chwilę do kraju napłynie nieco cieplejsze powietrze, jednak już w weekend i na początku przyszłego tygodnia temperatury ponownie spadną, także w ciągu dnia.

Eksplozja w kurorcie w Szwajcarii. Podano nowe ustalenia Wiadomości
Eksplozja w kurorcie w Szwajcarii. Podano nowe ustalenia

Większość osób rannych wskutek pożaru w Crans-Montana w Szwajcarii ma od 16 do 26 lat - podała w czwartek stacja BBC, powołując się na władze jednego ze szwajcarskich szpitali.

Fascynująca rozmowa z Anonimowym Niemcem: kilka miesięcy temu odebrałem polskie obywatelstwo tylko u nas
Fascynująca rozmowa z Anonimowym Niemcem: kilka miesięcy temu odebrałem polskie obywatelstwo

- Polski deep state, jeśli ma kiedykolwiek powstać, nie może być partyjny ani represyjny. Musi być oparty na jasnej racji stanu, na własnych punktach odniesienia cywilizacyjnych i na lojalności wobec państwa jako dobra wspólnego, a nie wobec ideologii czy obcych struktur. Bez tego Polska zawsze będzie polem gry cudzych deep states - mówi w rozmowie z Cezarym Krysztopą świetnie wykształcony i biegły z zakresie zbiorowej psychologii własnego narodu, jednak proszący o zachowanie anonimowości Niemiec. Ciąg dalszy nastapi.

Samuel Pereira: Na Nowy Rok tylko u nas
Samuel Pereira: Na Nowy Rok

Końcówka roku ma tę dziwną właściwość, że rzeczywistość lubi dopisać własny, ironiczny scenariusz. Gdy premier zapewnia, że „pokój na Ukrainie jest możliwy”, choć sam nie uczestniczył w kluczowych rozmowach i bazuje na relacjach pośredników, w kraju trwa kolejny pokaz chaosu i improwizacji.

Coraz więcej migrantów przeprawia się przez kanał La Manche z ostatniej chwili
Coraz więcej migrantów przeprawia się przez kanał La Manche

Według statystyk brytyjskiego ministerstwa spraw wewnętrznych (Home Office) 41 472 migrantów pokonało w 2025 roku nielegalnie kanał La Manche na łodziach i pontonach, docierając do Anglii. To o 13 proc. więcej w porównaniu z rokiem 2024 i o 41 proc. więcej niż w 2023 roku.

Wyrwa w wale na rzece Elbląg. Woda wylewa się na pola, służby w akcji z ostatniej chwili
Wyrwa w wale na rzece Elbląg. Woda wylewa się na pola, służby w akcji

We wsi Komorowo Żuławskie pod Elblągiem doszło do uszkodzenia wału przeciwpowodziowego na rzece Elbląg. Woda wylewa się na pobliskie pola, a na miejscu pracują strażacy, którzy zabezpieczają wyrwę i monitorują sytuację hydrologiczną po ostatnich dniach cofki.

REKLAMA

[Tylko u nas] Cezary Krysztopa: Złodzieje dzieci

Można chwilami odnieść wrażenie, że oto jesteśmy świadkami narodzin nowej "rasy panów". Wszystko bowiem wskazuje na to, że jakość naszego człowieczeństwa determinowana będzie przez to, w jaki sposób uprawiamy seks. I jeżeli jest to jakiś sposób nietypowy, wtedy jesteśmy fajniejsi, bardziej postępowi, zasługujemy na dodatkowe przywileje. Wokół nas zbuduje się swego rodzaju kult. Równocześnie, jeśli jesteśmy prostymi "heterykami" zdajemy się nieciekawi, a najlepiej żeby instytucje miały na nas oko i pilnie kontrolowały czy tam aby z tej naszej "heteryckości" coś złego (złego w rozumieniu nowej neomarksistowskiej moralności) nie wynika.
/ Pixabay.com

"Kamingałty" otwierają specjalne drzwi do kariery. Afiszowanie się ze sposobem w jaki uprawia się seks, stawia nas w centrum tęczowej cywilizacji, w blasku finansowanych przez światowe koncerny reflektorów. Kolorowe automaty z gotowym zestawem przekonań, sprzedają łatwo przyswajalne i atrakcyjnie opakowane światopoglądy i punkty widzenia. W zasadzie można w aureoli tęczowego "rewolucjonisty" chodzić bez żadnego wysiłku, ponieważ elementy do budowy odpowiedniego światopoglądu otrzymamy za darmo i do niezbyt skomplikowanego złożenia niczym meble z popularnego tęczowego sklepu z meblami.

 

Problem multiplikacji "rewolucjonistów"

Jest tylko jeden problem, którego ta łatwo przyswajalna "rewolucja" jeszcze nie rozwiązała. Multiplikacja "rewolucjonistów". Pomimo ogromnych wysiłków w tym kierunku, jej pilnie strzeżoną tajemnicą, pozostaje fakt, że nawet najbardziej postępowi z postępowych i najdziwaczniejsi z dziwacznych towarzysze, ciągle rodzą się w prymitywnych "heteryckich" związkach. Jakby nie zmieniać określeń matki i ojca, czego by im nie doczepiać czy nie ucinać, ciągle do narodzin "rewolucjonistów" są potrzebne komórki płciowe męskie i żeńskie.

Jak sobie z tym radzi "rewolucja"? Otóż "rewolucja" kradnie dzieci zacofanym "heterykom". W tym celu musi "rozluźnić" więzy rodzinne. Taki mały przykład: dzieci już w wieku zaledwie czterech lat będą mogły zmienić imię i płeć w szkole bez zgody rodziców – przewidują nowe wytyczne dotyczące integracji osób LGBT, które opracowane zostały przez szkocki rząd.

Czterech lat. Macie dzieci? O czym są w stanie zdecydować czterolatki? O tym żeby sobie zepsuć zęby słodyczami? O tym żeby sobie zepsuć oczy oglądaniem bajek w telewizorze? Według "rewolucyjnego" szkockiego rządu są w stanie "zadecydować o swojej płci". Nie. Czterolatki nie są w stanie "zdecydować o swojej płci".

Nawiasem mówiąc nikt nie jest. Nieliczne [!] autentyczne przykłady dysforii są niewątpliwym nieszczęściem, któremu można zaradzić przy użyciu pewnych drastycznych metod. Ale również one nie zawierają w pakiecie żadnej "zmiany płci". Można co najwyżej przyjąć jakąś ilość nienaturalnych dla siebie hormonów, uciąć sobie to i owo. Być może komuś poprawi to nastrój czy obraz samego siebie, ale nie sprawi, że mężczyzna stanie się kobietą, czy, że kobieta stanie się mężczyzną.

Ale wracając do czterolatków. Towarzyszom nie chodzi o umożliwienie im "podjęcia świadomej decyzji", ponieważ w tym wieku nie sią do tego zdolne. Towarzyszom chodzi o to, by móc je do tego nakłonić. I do tego służy cały, budowany za pieniądze z grantów system. Bardzo istotne jest, by odbyło się to bez wiedzy, bez pełnej świadomości i bez możliwości weta zacofanych "heteryckich" rodziców. Te dzieci trzeba rodzicom ukraść.

 

System seksualizacji dzieci

A jak wygląda taki system, to choć pozostajemy ciągle nieco w tej "rewolucji" za krajami przodującymi, to mogliśmy się przekonać przy okazji wprowadzania w Warszawie tzw. "Karty LGBT+". Jej częścią miało być wprowadzenie tzw. "Standardów WHO" do warszawskich szkół. Zapisałem sobie najbardziej szokujące wyimki:

- Dla dzieci 0-4. Seksualność. Informacje (wiedza). Przekaż informacje na temat: Radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa

Naprawdę, zanim podniosłem larum, zaalarmowany przez dzielną małopolską kurator oświaty Barbarę Nowak, patrzyłem na to jak sroka w gnat i bardzo chciałem zrozumieć, znaleźć jakikolwiek zakładające dobrą wolę wyjaśnienie takiego stawiania sprawy. Nie udało mi się. Może Wy to potraficie? Ja nie umiem. Jakie może być inny cel seksualizacji dzieci w wieku od 0 do 4 lat? Macie dzieci? Czy uważacie, ze to dobry wiek do uczenia masturbacji, czy jak upierają się relatywizujący problem, choćby i "o masturbacji"?

- Dla dzieci 12-15. Seksualność, zdrowie i dobre samopoczucie. Umiejętności. Naucz dziecko. Umiejętność negocjowania w celu uprawniania bezpiecznego i przyjemnego seksu.

Z kim ma negocjować uprawianie seksu dwunastolatka?

 

Szok samorządów

Czy można się dziwić, że zszokowani, będący zapewne również rodzicami, radni różnych samorządów różnego szczebla, podjęli w ramach swoich skromnych możliwości i w zasadzie przy bezczynności państwa, uchwały, w których sprzeciwili się ideologii LGBT? 

A podjęli dwa rodzaje uchwał. Uchwały sprzeciwiające się ideologii LGBT i Samorządowe Karty Praw Rodzin, w których nie pada nawet skrót "LGBT". No i się zaczęło.

Rozhisteryzowani aktywiści LGBT rozpoczęli kampanię manipulacji i oszczerstw nazywając samorządy "strefami wolnymi od LGBT". Określenie poszło w świat dzięki kłamliwemu happeningowi aktywisty LGBT Barta Staszewskiego, który tabliczki z takim napisem przykręcał do nazw miejscowości, a zdjęcia puszczał w świat. Dzięki temu pojawiło się kompletnie absurdalne przekonanie o tym, że w Polsce istnieją jakieś strefy, do których nie są w puszczane osoby LGBT, coś na kształt niemieckich "juden frei". Manipulacja polegała na pominięciu słowa "ideologia". Przy użyciu potężnych narzędzi propagandowych, oraz bezmyślnych zachodnich polityków i jak zawsze gotowych do każdej podłości stawiających ich w korzystnej pozycji celebrytów, zaimplementowano wśród niestety światowej opinii publicznej fake news, który nie tylko nie miał nic wspólnego z prawdą, ale również doprowadził do realnej krzywdy mieszkańców samorządów, pozbawionych pod tym pretekstem pieniędzy.

"Ideologia LGBT nie istnieje" tłumaczą się rozhisteryzowani aktywiści. Owszem istnieje, polecam tu tekst Roberta Tekielego na naszych łamach "Ideologia LGBT? Oczywiście, że istnieje. Oto dowody". Nie w tym rzecz jednak. Rozhisteryzowani aktywiści LGBT maja prawo wierzyć lub nie wierzyć w co sobie chcą. Nie mają jednak prawa przypisywać kłamliwej intencji samorządom. A te nie podjęły ani jednej uchwały o "strefie wolnej od LGBT" co przyznał autor zamieszania Bart Staszewski: "Bart Staszewski nie potrafi wskazać ANI JEDNEJ samorządowej uchwały o "strefie wolnej od LGBT""

 

Brukselska przemoc

A jednak europejskie instytucje, które wykorzystują każdy pretekst do uderzenia w Polskę, która wydaje im się, słusznie zresztą, zagrożeniem dla ich opartych na założeniach włoskiego komunisty Spinellego idei Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, wykorzystują oczywiście okazję, którą wkładają im w ręce rozhisteryzowani aktywiści LGBT i ich możni protektorzy. Przykładów jest więcej, groźby, kłamliwe rezolucje Parlamentu Europejskiego, ale ostatnio na przykład presja Komisji Europejskiej na małopolski Sejmik.

W lipcu Komisja Europejska wystosowała list do małopolskich samorządowców z informacją o możliwości wstrzymania funduszy unijnych w przypadku, jeśli tzw. "deklaracja anty-LGBT" (to kolejne złośliwe określenie propagandowe, które ułatwia szczucie na samorządy, ale nie ma żadnego potwierdzenia w treści uchwał - ukuto je po tym jak nie dało się już dłużej utrzymać otwarcie kłamliwej fikcji "stref wolnych od LGBT") z 2019 r. nadal będzie obowiązywać. Zdaniem KE dokument narusza prawa mniejszości seksualnych. Radni mieli czas do 14 września na decyzję co do przyszłości deklaracji.

Sejmik Województwa Małopolskiego nie uchylił uchwały. I chwała mu za to.

Jednak pozostająca poza traktatowymi uprawnieniami i opierająca się na absolutnym prawie kaduka groźba odebrania pieniędzy pozostaje w mocy.

Co to tak naprawdę oznacza?

Otóż tym samym Komisja Europejska, której członków ja nie wybierałem, państwo też zapewne nie, mówi małopolskim radnym, ale w zasadzie nam wszystkim: "Nie macie prawa zabezpieczać się przed ideologią LGBT". Czyli: "Nie macie prawa zabezpieczać się przed zawierającymi postulat uczenia małych dzieci masturbacji "standardami WHO" (odpowiednie "instytucje" już się nimi odpowiednio zajmą). Jeśli się nie ugniecie zabierzemy Wam duże pieniądze". Mówiąc już zupełnie najprościej: "Oddajcie nam Wasze dzieci, bo bardzo pożałujecie. Odbierzemy Wam pieniądze i zniszczymy wasze dobre imię".

Zaiste ciężko jest się z tym pogodzić, zrezygnować z wielkich pieniędzy. Tym bardziej należących nam się za udostępnienie państwom UE naszego rynku. Tym bardziej, że odebranych bezprawnie i prawem kaduka. Niesprawiedliwie. I z użyciem podłego kłamstwa, ale co mamy zrobić?

Oddać im dzieci?

Art. 48 Konstytucji pkt. 1: "Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania"

 



 

Polecane